Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Komentarze i dyskusja do tematu "Szkolenie własne..&quo
Autor Wiadomość
BlueDiego 



Mój labrador: Kaja
Suczka urodziła się:
04/09/2007

Wiek: 79
Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 351
Skąd: Lublin
Wysłany: 23-09-2008, 07:28   

Pewnie w prawie wszystkim masz rację... Ale:
"Jeśli obawiamy się, że pies ucieknie lub nie zareaguje na komendę przywołującą,".....
Zawsze musimy zadbać o to, żeby komenda była wyegzekwowana".

Nadal nie mam odpowiedzi jak się zapewni wyegzekwowanie w przypadku braku reakcji na komendę przywołującą. To przecież realny psiak a nie automat. A komendy "spalić" nie warto.. :)
 
 
Gerard 


Dołączył: 04 Mar 2008
Posty: 85
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23-09-2008, 09:06   

BlueDiego napisał/a:
Pewnie w prawie wszystkim masz rację... Ale:
"Jeśli obawiamy się, że pies ucieknie lub nie zareaguje na komendę przywołującą,".....
Zawsze musimy zadbać o to, żeby komenda była wyegzekwowana".

Pewnie cała sztuka polega na tym, żeby pies miał szansę zawsze zareagować na komendę.
Przynajmniej prawie zawsze. Nie twierdzę, że ja to potrafię. Gdyby to było takie łatwe, to
wszyscy mielibyśmy psy idealne :-) .

BlueDiego napisał/a:
Nadal nie mam odpowiedzi jak się zapewni wyegzekwowanie w przypadku braku reakcji na komendę przywołującą. To przecież realny psiak a nie automat. A komendy "spalić" nie warto.. :)

Odnoszę wrażenie, że to czysta teoria i że nawet najlepszym zdarza się, że pies nie zareaguje na komendę. Ja nie jestem ekstremalnym wyznawcą teorii szkolenia pozytywnego. Jestem zdania, że jeśli mamy pewność, że pies rozumie komendę a jednak ją wyłamuje, wtedy najlepszym rozwiązaniem jest kara. Pod warunkiem, że potrafimy ją stosować.
Jeśli zaś chodzi o przywołanie, ktore również Twoim zdaniem, jest najważniejszą umiejętnością psa, przede wszystkim dla jego bezpieczeństwa, chodzi o wyćwiczenie odruchu warunkowego. Pies słysząc gwizdek, lub inną komendę, nie kalkuluje, tylko zawraca do nas, bo zawracają go jego własne mięśnie. To ma być odruch warunkowy, taki sam jaki odkrył Pawłow, odruch mięśniowy. Ale to znowu tylko teoria, bo poza wiedzą jak uwarunkować zachowanie, trzeba mieć również sporą praktykę w szkoleniu, żeby nie popełniać w trakcie warunkowania jakiegoś zachowania, błedów.
Niech każdy się zastanowi, ile razy przywołał do siebie szczeniaka, tylko po to, zeby zapiąć go na smycz i zakończyć spacer. Ile razy przywoływalismy szczeniaka, żeby zapiąć go na smycz, kiedy zobaczylismy na horyzoncie innego psa. Ile razy przywołując psa powtarzalismy komendę przywołującą więcej niż raz, czasami wielokrotnie, itd., itd..
To jest własnie "palenie" komendy. W ten sposób nie da się psa bezwzględnie na nią uwarunkować. Trzeba dużej wiedzy, praktyki i konsekwencji, żeby nie popełniać takich błędów.

[ Dodano: Wto 23 Wrz, 2008 ]
BlueDiego napisał/a:

Nadal nie mam odpowiedzi jak się zapewni wyegzekwowanie w przypadku braku reakcji na komendę przywołującą. To przecież realny psiak a nie automat. A komendy "spalić" nie warto.. :)

Linka jest tym gwarantem, że nie spalisz komendy. Ja to rozumiem tak. W poczatkowej fazie
nauczania dajesz psu komendy tylko wtedy, kiedy masz z nim kontakt wzrokowy. Jesteś po
pierwszych sesjach warunkowania, które robiłeś w domu. Wychodzisz ze szczeniakiem do pustego parku, na puste boisko szkolne. To i tak daje młodemu psu wiele możliwości rozproszenia, braku skupienia na Tobie. Pies biega swobodnie na lince. Wyczekujesz kiedy
patrzy na Ciebie, kiedy jest skupiony na Tobie, albo wręcz kieruje się w Twoją stronę i dopiero wtedy dajesz mu komendę przywołujacą. Linka jest tylko narzędziem uniemożliwiającym, zabezpieczającą psu bezpieczeństwo. Najlepiej jak masz ją przewiązaną wokół bioder, tak zeby ręcę były wolne.
 
 
gusia1972 
Agnieszka



Mój labrador: Kala
Suczka urodziła się:
28.05.2007

Mój labrador: Viva - NSDTR
Suczka urodziła się:
13.07.2010

Wiek: 53
Dołączyła: 29 Gru 2007
Posty: 4198
Skąd: Wrocław
Wysłany: 23-09-2008, 09:23   

ja jestem pod wielkim wrażeniem :) zazdroszczę pasji :) i zdrowia w tym wieku :) ale zdrowie pewnie przekłada się na pasję :)
ja też szkolę Kalę ale jakby zawsze nie do końca :( i największy problem mam właśnie z tym bezwarunkowym przywołaniem :( często wraca na wołanie "do mnie" ale ... nie zawsze :( najgorzej jak leci w stronę takiej stałej kałuży :( wtedy nie mogę jej zatrzymać :(
_________________
 
 
BlueDiego 



Mój labrador: Kaja
Suczka urodziła się:
04/09/2007

Wiek: 79
Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 351
Skąd: Lublin
Wysłany: 23-09-2008, 13:33   

gusia1972 napisał/a:
ja jestem pod wielkim wrażeniem :) zazdroszczę pasji :) i zdrowia w tym wieku :) ale zdrowie pewnie przekłada się na pasję :)

Niestety sie nie przekłada... Ze zdrowiem mam kłopoty, jestem prawie inwalidą w opiniach lekarzy (po dwóch zawałach). Powinienem grzecznie siedzieć w domu i "grzać kanapę".. ;]
Ale już w mojej naturze jest zakodowana miłość do szwendania się "po terenie", i im gorsze warunki (pogoda), tym chętniej wychodzę (wyjeżdżam) do lasu, na łąki, pola, nad jeziora.. Bo wtedy tam jest mało ludzi, cisza, spokój i nie niepokojona przyroda.. :)
To jest mój sposób bycia i życia, i jeśli miałbym odejść to właśnie tam, w tych miejscach... :) :)
Gerard, mógłbym się na pewno niejednego od Ciebie nauczyć... Bo z Twoich wypowiedzi wynika, że nie jesteś tylko teoretykiem-idealistą, a z psami miałeś osobiste doświadczenia.. Szkoda, że gdy mieszkałem 10 lat pod Warszawą i strzelałem, nie mogłem Cię poznać..
 
 
Ola 
Akwarelka



Mój labrador: Holly Sarracenia
Suczka urodziła się:
31 lipca 2007

Wiek: 49
Dołączyła: 28 Sty 2008
Posty: 870
Skąd: Gdynia
Wysłany: 23-09-2008, 17:36   

BlueDiego, ja również jestem pod olbrzymim wrażeniem pasji i wytrwalości w szkoleniu Kaji.
I wbrew temu co niektórzy tu piszą bardzo bym chciala aby Holly choć w 1/4 byla ze mną tak zwiazna jak Kala jest z Tobą - bo dla mnie wieź miedzy Wami jest niezaprzeczalna.
Gratuluje i życzę jeszcze wielu sukcesów.
_________________


 
 
 
Jola
[Usunięty]

Wysłany: 23-09-2008, 17:37   

Ola napisał/a:
BlueDiego, ja również jestem pod olbrzymim wrażeniem pasji i wytrwalości w szkoleniu Kaji.
I wbrew temu co niektórzy tu piszą bardzo bym chciala aby Holly choć w 1/4 byla ze mną tak zwiazna jak Kala jest z Tobą - bo dla mnie wieź miedzy Wami jest niezaprzeczalna.
Gratuluje i życzę jeszcze wielu sukcesów.
Nic dodać nic ująć! Brawo i gratulacje Blue Diego!
 
 
Lorena 
TW...



Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007

Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010

Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015

Wiek: 37
Dołączyła: 02 Mar 2008
Posty: 3359
Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 23-09-2008, 17:52   

BlueDiego napisał/a:
Po sekundzie, gdy Kaja jeszcze nie siedzi, nogą szturcham ją w tyłek. Jeśli to nie skutkuje, po następnej sekundzie schylam sie i klepię ją po zadzie, zmuszając do siadu..


czy nie lepiej zamiast szturchania i klepania , naprowadzić psa smaczkiem? po kilku sesjach pies potrafi wykonać komendę bezbłędnie, Lorenie w taki sposób zajęło to jeden dzień.
_________________
http://spojrzeniepsa.blogspot.com/
http://gabinetmedwet.blogspot.com
https://m.facebook.com/spojrzeniepsablog
Na co dzień nieludzka pielęgniarka ....
 
 
BlueDiego 



Mój labrador: Kaja
Suczka urodziła się:
04/09/2007

Wiek: 79
Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 351
Skąd: Lublin
Wysłany: 23-09-2008, 22:34   

Lorena, pewnie lepiej, ale przyjąłem zasadę, że na dworze (na polu) nie używam smaczków...
Jaką krzywdą dla psa jest szturchnięcie nogą lub poklepanie po zadzie? Przecież to nie człowiek i inaczej odbiera takie czyny... Pies nie uważa np. klepnięcia po mordzie jako "zniesławienia", raczej jako element zabawy... Tak ja to rozumiem...
 
 
Gerard 


Dołączył: 04 Mar 2008
Posty: 85
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-09-2008, 06:28   

BlueDiego, skoro już tak się komplementujemy :-) , to chciałbym powiedzieć, że najbardziej
cenię sobie ludzi, którzy poza tym, że psa mają, coś z nim robią, dają mu zajęcie. Dla psów rasy labrador retriever jest to szczególnie ważne, bo są to psy, które uwielbiają pracę, które zostały wyhodowane do współpracy z człowiekiem. Praca z psem wpływa korzystnie na jego rozwój emocjonalny i psychiczny. Nie ważny jest rodzaj pracy, to może być najzwyklejsze amatorstwo i rekreacja. Ważne jest, żeby robić z psem cokolwiek, bo nic tak nie wiąże psa z człowiekiem, jak wspólna praca.
Dlatego szanuję Twoją pracę z Kają i jestem przekonany, że ona jest psem naprawdę szczęśliwym. Bez względu na to jakie metody szkoleniowe stosujesz :-) .
 
 
blekitny.zamek 



Mój labrador: Czeko
Pies urodził się:
24 czerwca 2008

Wiek: 49
Dołączyła: 24 Sie 2008
Posty: 103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-09-2008, 08:44   

"'Ja nie jestem ekstremalnym wyznawcą teorii szkolenia pozytywnego. Jestem zdania, że jeśli mamy pewność, że pies rozumie komendę a jednak ją wyłamuje, wtedy najlepszym rozwiązaniem jest kara. Pod warunkiem, że potrafimy ją stosować."

No właśnie,interesuje mnie,jaką zastosować w takim przypadku karę...
czy złapanie za kark(jak to robi Matka) i w ten sposób pokazanie psu,że robi żle,jest Waszym zdaniem o.k. ?
Czy fizyczne karanie w ogóle nie wchodzi w grę. Bardzo bym chciała poznać Waszą opinię ?

Blue Diego! podziwiam Cie bardzo za cierpliwość i wytrwałość. :)
Ja też kiedyś byłam cierpliwa,a potem urodziłam dwójkę dzieci płci męskiej :-P


pozdrawiam
 
 
Gerard 


Dołączył: 04 Mar 2008
Posty: 85
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-09-2008, 09:22   

blekitny.zamek napisał/a:
No właśnie,interesuje mnie,jaką zastosować w takim przypadku karę...czy złapanie za kark(jak to robi Matka) i w ten sposób pokazanie psu,że robi żle,jest Waszym zdaniem o.k. ?
Czy fizyczne karanie w ogóle nie wchodzi w grę. Bardzo bym chciała poznać Waszą opinię ?

Zamiast się wymądrzać, zaproponuję Ci, żebyś dokładnie i z uwagą przeczytała ten tekst:
http://pies.onet.pl/6007,...,1,artykul.html
Naprawdę warto przeczytać.

[ Dodano: Sro 24 Wrz, 2008 ]
blekitny.zamek napisał/a:
"czy złapanie za kark(jak to robi Matka)

Tak naprawdę robią suki, karząc własne szczeniaki ? Nie wiedziałem. Czy to aby nie jedna z teorii "wczesnego" Johna Fishera z "Okiem psa" ?
Warto wiedzieć, że John Fisher do końca życia nieustannie i cały czas rewidował swoje poglądy
i teorie. Jego artykuł "Understanding of the Pet Dog" i ostatnia książka "Diary of Dotty Dog Doctor" pokazuje jak zmieniły się jego poglądy od czasu napisania "Okiem psa".
Wracając do Twojego pytania....z tekstu, który pozwoliłem sobie zacytować wynika, że nie
sposób w jaki wymierzamy karę jest ważny (oczywiście bez przesady), ale ważne są przede wszystkim czas i siła z jaką kara jest wymierzana. Dlatego ja nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie.
 
 
BlueDiego 



Mój labrador: Kaja
Suczka urodziła się:
04/09/2007

Wiek: 79
Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 351
Skąd: Lublin
Wysłany: 24-09-2008, 14:20   

blekitny.zamek napisał/a:
Blue Diego! podziwiam Cie bardzo za cierpliwość i wytrwałość. :)


No wiesz "blekitny.zamek", jesteś pierwszą osobą która mnie nazwała osobą cierpliwą i wytrwałą!!
Co do artykułu, który polecił Gerard, całkowicie się ze stanowiskiem autora ZGADZAM.
Bicia nigdy w czasie szkolenia nie stosuję, natomiast różne kary (najczęściej "niefizyczne") - tak, ale rzadko... :-o
"blekitny.zamek", Twój piesek jest jeszcze bardzo malutki... :)
:) :)
 
 
blekitny.zamek 



Mój labrador: Czeko
Pies urodził się:
24 czerwca 2008

Wiek: 49
Dołączyła: 24 Sie 2008
Posty: 103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-09-2008, 14:45   

Zamiast się wymądrzać, zaproponuję Ci, żebyś dokładnie i z uwagą przeczytała ten tekst:
http://pies.onet.pl/6007,...,1,artykul.html
Naprawdę warto przeczytać.

Wielkie dzięki. Właśnie tych informacji mi brakowało :)
Na spacerze spotkałam się już z teorią nadeptywania psu na tylne łapy :(
A jak przeczytałam o podtapianiu psa w dołku z wodą,to mnie zmroziło :bad:


Tak naprawdę robią suki, karząc własne szczeniaki ? Nie wiedziałem. Czy to aby nie jedna z teorii "wczesnego" Johna Fishera z "Okiem psa" ?

Nie,tak słyszałam przynajmniej od dwóch osób,które mogły obserwować suczkę ze szczeniętami .Ale,że nie widziałam tego osobiście,to głowy nie daję :-P


pozdrawiam

[ Dodano: Sro 24 Wrz, 2008 ]
"blekitny.zamek", Twój piesek jest jeszcze bardzo malutki... :)
:) :) [/quote]

Wiem,moje maleństwo skończyło dzisiaj trzy miesiące :)
Ale lepiej zawczasu dowiedzieć się rożnych rzeczy,bo " Czego Jaś się nie nauczy,tego Jan nie będzie umiał" :haha:

pozdrawiam
 
 
Lorena 
TW...



Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007

Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010

Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015

Wiek: 37
Dołączyła: 02 Mar 2008
Posty: 3359
Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 24-09-2008, 14:53   

BlueDiego napisał/a:
natomiast różne kary (najczęściej "niefizyczne") - tak, ale rzadko...

np jakie?
_________________
http://spojrzeniepsa.blogspot.com/
http://gabinetmedwet.blogspot.com
https://m.facebook.com/spojrzeniepsablog
Na co dzień nieludzka pielęgniarka ....
 
 
BlueDiego 



Mój labrador: Kaja
Suczka urodziła się:
04/09/2007

Wiek: 79
Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 351
Skąd: Lublin
Wysłany: 24-09-2008, 16:29   

blekitny.zamek napisał/a:
Ale lepiej zawczasu dowiedzieć się rożnych rzeczy,bo " Czego Jaś się nie nauczy,tego Jan nie będzie umiał" :haha:


Znany i cytowany przeze mnie C.Marchwicki również zaleca, od maleńkości, wymaganie od psiaka tych rzeczy, których będzie musiał przestrzegać jako dorosły pies... Wiele zależy też od charakteru pieska...

Lorena napisał/a:
np jakie?


np. odsuwanie ręką, odwracanie się i totalne ignorowanie... zapinanie na smycz uwiązaną do drzewka i ignorowanie przez wystarczająco długi czas.... odebranie aportu i powieszenie go na drzewie lub ostentacyjne przyglądanie się mu obracając w ręku przez kilka minut... zapięcie na smycz i oddalenie się na dużą odległość, na kilka minut... oraz kary słowne np. "ty taka owaka..", "wredna małpo" itd. itp.
 
 
gusia1972 
Agnieszka



Mój labrador: Kala
Suczka urodziła się:
28.05.2007

Mój labrador: Viva - NSDTR
Suczka urodziła się:
13.07.2010

Wiek: 53
Dołączyła: 29 Gru 2007
Posty: 4198
Skąd: Wrocław
Wysłany: 01-10-2008, 15:44   

i jak Kaja się czuje ?? jeszcze jesteście na daczy ? :)
_________________
 
 
szarpi 
labek i tylko labek



Mój labrador: sonia
Suczka urodziła się:
26-02-2008

Wiek: 48
Dołączył: 01 Cze 2008
Posty: 180
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 07-10-2008, 21:02   

Dziś pierwszy dzień szkolenia soni :haha: a przednami 3 miesiace nauki zobaczymy czego są warte te szkolenia PT. ;D
_________________
szarpi
 
 
 
BlueDiego 



Mój labrador: Kaja
Suczka urodziła się:
04/09/2007

Wiek: 79
Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 351
Skąd: Lublin
Wysłany: 10-10-2008, 11:46   

szarpi napisał/a:
Dziś pierwszy dzień szkolenia soni :haha: a przed nami 3 miesiące nauki zobaczymy czego są warte te szkolenia PT. ;D

Życzę Ci żeby Sonia szybko przyswoiła sobie zakres szkolenia PT (ja przechodziłem PT1 i PT2 z moim poprzednim psem). Ale, moim zdaniem, to szkolenie jest ważniejsze dla pańcia, aby umiał później systematycznie pracować z pieskiem. Jeżeli nie będziesz ciągle suni szkolił, to szybko nastąpi wtórna nieumiejętność.. Znany mi właściciel labka - Maksia był dwukrotnie na szkoleniu PT i teraz również pies z reguły go nie słucha, gdy wychodzi z nim na spacery.
Ale on psa nie szkoli, gdyż uważa, że pies "po szkole" powinien wszystko umieć, czego go uczyli. :) :D :-o
Właśnie wróciłem z daczy, do Lublina. Dopisałem dalsze odcinki w temacie "Szkolenie psa polującego". Wszystkim, co czytają ten temat, życzę przyjemnej lektury... :)
 
 
szarpi 
labek i tylko labek



Mój labrador: sonia
Suczka urodziła się:
26-02-2008

Wiek: 48
Dołączył: 01 Cze 2008
Posty: 180
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 10-10-2008, 16:23   

BlueDiego, Nie nie ja nie jestem z tych co myślą , że po paru lekcjach sonia będzie czytac i pisac ja jestem zdania , ze z szczeniakiem jest jak z dzieckiem :lookdown:
_________________
szarpi
 
 
 
BarbaraS 


Mój labrador: Figa(labrador), Barbi (chodsky pes)
Suczka urodziła się:
12-06-2003; 01-09-2009

Dołączyła: 26 Sie 2008
Posty: 187
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 12-10-2008, 09:54   

szarpi napisał/a:
przednami 3 miesiace nauki zobaczymy czego są warte te szkolenia PT. ;D

Trzy miesiące to za mało by oceniać ile jest warte szkolenie. W tak krótkim czasie możesz jedynie nauczyć się podstaw pracy z psem. Swoją drogą szkoła szkole nierówna.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź