Przesunięty przez: tenshii 04-10-2012, 16:11 |
Traci władzę w nogach, słabnie, moczy się |
| Autor |
Wiadomość |
orlosia
35 kg. Słodyczy


Mój labrador: Ruben
Pies urodził się:
6.02.2009r.
Wiek: 35 Dołączyła: 23 Kwi 2009 Posty: 2673 Skąd: Sulechów
|
Wysłany: 29-06-2011, 12:05
|
|
|
| joanna, masz pw |
_________________ Kopnięty Pies Nie Wyje Tak, Jak Jego Serce.
www.photoblog.pl/anszua
 |
|
|
|
 |
Żaba

Mój labrador: Beza
Suczka urodziła się:
10,02,08
Wiek: 55 Dołączyła: 28 Sty 2009 Posty: 131 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 15-07-2011, 16:18
|
|
|
Witam wszystkich!
Przepraszam za długie milczenie, ale pokićkało mi się rodzinnie i nie miałam długo dostępu do neta. Ale właśnie wróciliśmy i piszę najszybciej, jak się da-
1. Bezia nie ma prawej panewki biodrowej, lewa "wisi " na okostnej (widać to dopiero na zdjęciach o dużej rozdzielczości)- niby nie ma dysplazji, ani żadnych zwyrodnień, a panewka pękła i się skruszyła, jak skorupka jajka... .
W poniedziałek albo w środę(zależy od morfologii i takich tam) ma mieć zabieg- właśnie zaraz idę na rozmowę z ortopedą, nt zakresu, metody i w ogóle.
2. Słaba, smutna, męczliwa suńka była, bo tarczyca nie pracuje po zatruciu herbicydami- to miało wygląd przełomu tarczycowego, na szczęście wetka "na wszelki wypadek, niech pani nie ma pretensji, ja wiem, że to drogie badanie" zrobiła profil hormonów...Tyroksyny praktycznie nie było... Ale dostaje Eltroxin i z dnia na dzień coraz bardziej jej się oczka śmieją- dostaje też leki p/bólowe, ale nie za dużo, bo wtedy nie uważa na łapki bidok mały.
Przez dwa tygodnie byliśmy z psiurą nad wodą, bo tylko tak mogła być w miarę aktywna i ortopeda kazał rehabilitować...( labradora nie trzeba przecież namawiać do pływania )
Uf. Coś się wyjaśniło, przynajmniej wiemy, jak działać i trochę Beziulcowi pomóc. Ortopeda i wetka powiedzieli nam wprost- bez operacji będzie tylko gorzej. A po nie będzie się przynajmniej pogarszać...Ale tak naprawdę to loteria. Na szczenięcych zdjęciach nie ma przecież dysplazji, rodzice bez obciążeń...Ma sunia pecha
Dziękuję Wam za wsparcie, ciepłe słowa, kciukasy i pazurki
Idziemy walczyć dalej |
_________________
Zapraszam do galerii Ptysiulca
http://forum.labradory.or...p=236508#236508 |
|
|
|
 |
jkasia
Kasia


Mój labrador: Kasta
Suczka urodziła się:
05,02,2010
Pomogła: 3 razy Wiek: 44 Dołączyła: 20 Kwi 2010 Posty: 4413 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 15-07-2011, 16:41
|
|
|
Żaba, no to w sumie sa dobre wieści i teraz trzeba trzyamć kciuki za to aby operacja przyniosła oczekiwane rezultaty. My zaciskamy z całych sił |
_________________ Galeria Kasty;
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3438
A dog is for life, not just for Christmas!
 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
|
|
|
 |
zuzia


Mój labrador: Lunia (*)
Suczka urodziła się:
14.04.2008r. - 16.11.2018 r.
Mój labrador: Dżok (*)
Pies urodził się:
ok. 2000r. - 19.08.2014 r.
Pomogła: 2 razy Wiek: 44 Dołączyła: 09 Sty 2008 Posty: 1049 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 15-07-2011, 17:41
|
|
|
| Żaba, tak sie cieszę, przez to Twoje milczenie miałam już czarne myśli, najważniejsze że jest szansa na zastopowanie tego stanu, będzie dobrze. Głaski dla Bezuni |
_________________
 |
|
|
|
 |
asia030984
Asieńka


Mój labrador: Fifka
Suczka urodziła się:
3.07.2009
Pomogła: 4 razy Wiek: 42 Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 17027 Skąd: Bydgoszcz
|
|
|
|
 |
bietka1


Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Pomogła: 1 raz Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
|
Wysłany: 15-07-2011, 20:54
|
|
|
Żaba, trzymajcie się. Kciuki i wszystkie łapki zaciśnięte |
|
|
|
 |
Madzialenka


Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
18.10.09
Mój labrador: Dusia (Acaramelada Omaticaya)
Suczka urodziła się:
26.08.2012
Pomogła: 13 razy Wiek: 48 Dołączyła: 05 Sty 2010 Posty: 3916 Skąd: Monachium
|
Wysłany: 15-07-2011, 22:19
|
|
|
Żaba, ciesze sie ,ze w koncu zdiagnozowanao Bezie i jest szanasa na lepsze.Trzymamy kciuczki i pazurki za Beziowate zdrowko |
_________________ Dziewczęta zapraszają do biszkoptowej galerii:)
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3556
 |
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27550 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 15-07-2011, 22:38
|
|
|
Żaba, ja wszystkie paznokcie zjadłem, a moje psy pazurki
Dalej trzymamy kciuki za Bezę |
_________________
|
|
|
|
 |
orlosia
35 kg. Słodyczy


Mój labrador: Ruben
Pies urodził się:
6.02.2009r.
Wiek: 35 Dołączyła: 23 Kwi 2009 Posty: 2673 Skąd: Sulechów
|
Wysłany: 15-07-2011, 23:06
|
|
|
huuuf ale mi ulżyło no to teraz czekamy na pozytywny rozwój tej sytuacji |
_________________ Kopnięty Pies Nie Wyje Tak, Jak Jego Serce.
www.photoblog.pl/anszua
 |
|
|
|
 |
Izabel


Dołączyła: 10 Mar 2010 Posty: 57 Skąd: warszawa
|
Wysłany: 16-07-2011, 21:10
|
|
|
| Żaba a jaką sunia będzie mieć operację? |
|
|
|
 |
inkapek
Paulina&Neska


Mój labrador: Neska
Suczka urodziła się:
21.11.2005r.
Pomogła: 6 razy Wiek: 43 Dołączyła: 28 Lis 2007 Posty: 4151 Skąd: Teraz Czaplinek
|
Wysłany: 16-07-2011, 23:15
|
|
|
| Żaba, dobrze że jesteście, twoje milczenie było jak wyrok tfu tfu. Wymiziaj bidulkę i trzymamy kciuki za operację. |
_________________
 |
|
|
|
 |
pado


Mój labrador: Bari [*]
Pies urodził się:
10.12.2003- 11.06.2015
Mój labrador: Dejzi
Suczka urodziła się:
26.04.2009.
Mój labrador: Brego (Max Sodalis)
Pies urodził się:
16.03.2015.
Pomogła: 3 razy Wiek: 50 Dołączyła: 15 Lut 2009 Posty: 719 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 17-07-2011, 11:41
|
|
|
| inkapek napisał/a: | | Żaba, dobrze że jesteście, twoje milczenie było jak wyrok tfu tfu. Wymiziaj bidulkę i trzymamy kciuki za operację. |
Myslelismy o najgorszym. Uff!!! Jak dobrze ze jesteście już z nami!!! Trzymamy kciuki za Was!!! |
|
|
|
 |
Żaba

Mój labrador: Beza
Suczka urodziła się:
10,02,08
Wiek: 55 Dołączyła: 28 Sty 2009 Posty: 131 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 17-07-2011, 16:00
|
|
|
| Izabel napisał/a: | | Żaba a jaką sunia będzie mieć operację? |
Jeszcze nie rozmawiałam, bo ortopeda miał jakąś sprawę rodzinną i musiał gonić w podskokach do Gdańska- ale jutro 10.30 mamy pobieranie krwi i decyzję. W psim leczeniu to ja jestem "gupia", więc nie będę dywagować ws zabiegu- czekam na rozmowę.Psica na razie ożywa po hormonie tarczycy i jest nieszczęśliwa, bo boli brykanie |
_________________
Zapraszam do galerii Ptysiulca
http://forum.labradory.or...p=236508#236508 |
|
|
|
 |
Maryhna


Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
5.04.2010r.
Dołączyła: 28 Wrz 2010 Posty: 748 Skąd: Toruń
|
|
|
|
 |
Maleńka
Agata


Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
|
Wysłany: 01-09-2011, 15:37
|
|
|
| I co dalej z pieskiem?;o |
_________________
 |
|
|
|
 |
crowiu
crowiu


Mój labrador: Leo
Pies urodził się:
24.03.2011
Dołączyła: 05 Wrz 2011 Posty: 58 Skąd: Hamburg
|
Wysłany: 08-09-2013, 18:46
|
|
|
| Jestem ciekawa co z Nestorem? Moj psiak tez takie cos mial juz 2 razy. pierwszy raz jak bylo cieplo tak 1 miesiac temu. Polecielismy do lekarza , zrobil badania czyli morfologie i na tarczyce i wszystko ok. on stwierdzil ze to byl jakis wtrzas, np. po ugryzieniu przez owada. i to samo mial dzisiaj czyli po spacerze, biegal duzo , aportowal , gdy juz szlismy w strone parkingu to zacza sie zataczac, jakos mu lapki uciekaly , mu sie polozyc dalam pic, w domu wszystko ok pil, jadl chcial sie bawic z pilka a teraz spi jak susel. i co tu teraz zrobic. powiem , ze nasz lekarz jest dobry, znamy sie juz okolo 20 lat i zawsze dobrze pomagal moim psiakom. mnie to zastanawia,ze to sie stalo w tym samym miejscu, to jest oficjalny wybieg dal psow w parku super ogromna laka, moze tam ktos cos posypal jakas trutke czy cos, ale z drugiej strony bylismy tam od 1 ataku tez juz pare razy i nic. jakby sie za mocno nameczyl, to dlaczego potrafi biegac za kijem do wody 2 godziny i nic, pewnie, ze jest zmeczony ale zadnego zataczania sie i innych nie ma. co tu robic? |
_________________
 |
|
|
|
 |
effcyk


Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: 08-09-2013, 19:29
|
|
|
crowiu, sytuacja sprzed ponad dwóch lat ( to był czerwiec 2011) nie powtórzyła się więcej na szczęście. Nestor biega za aportem wciąż jak szalony i odpukać trzyma się dobrze . W związku z tym że sytuacja się nie powtórzyła, nie robiliśmy bardziej skomplikowanych badań, tylko podstawowe i wtedy wyszły ok.
Podejrzewam że to faktycznie mogło być swego rodzaju przegrzanie. W wodzie to i nasz może cały dzień aportować - woda przecież sama w sobie jest ochłodą.
Jedyne co mogę poradzić to w cieplejsze dni ograniczać szaleństwa. Ja kiedyś Nestowi rzucałam aporty do momentu, aż już po prostu nie miał siły po nie biec. Od długiego czasu już mu "dawkuje" aportowanie - po kilku rzutach jak widzę że wraca już tak ociężale, zabieram pikę i idziemy na spokojny spacerek. |
_________________
 |
|
|
|
 |
crowiu
crowiu


Mój labrador: Leo
Pies urodził się:
24.03.2011
Dołączyła: 05 Wrz 2011 Posty: 58 Skąd: Hamburg
|
Wysłany: 08-09-2013, 19:42
|
|
|
| Bardzo dziekuje za odpowiedz, troche mnie to pociesza ale jeszcze z takims czyms nie mialam do czynienia i bardzo sie martwie , leo ma dopier 2,5 roku i juz takie cos co bedzie dalej? moje poprzednie psy to sie tez meczyla ale 1- bylo cieplo 2- gdy mialy tak juz ok 9-10 lat no to nie dziwota, jednak rasa byla inna bo husky i one poza szczepieniami byly moze 3-4 razy u lekarza w swoim zyciu a dozyly jeden 15 lat a drugi 14 i dlatego troche mi z tym dziwnie. tez jak sie zastanowic to moze to przegrzanie a w wodzie jednak jest chlodek, lecz u nas dzisiaj bylo tylko 18 stopni to nie bylo cieplo, a leon biegal tak za kijem ok. godziny z przerwami. no bede obserwowac pare dni i zobaczymy, bo wtedy tez nic mu nie bylo potem i juz prawie zapomnialam a tu dzisiaj znowu. |
_________________
 |
|
|
|
 |
effcyk


Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: 08-09-2013, 20:13
|
|
|
| crowiu, u nas jak ta sytuacja miała miejsce to pies też miał niecałe 3 lata czyli też młodziak. Wtedy jak byliśmy na tym polu gdzie osłabnięcie się zdarzyło, było ciepło jak to w czerwcu ale właśnie po burzy. Nie było słoneczka ale ciepło i parno. Celowo nie brałam go w sam upał tylko po deszczu a i tak się to wydarzyło. Ograniczcie mu te szaleństwa typu ciągłe bieganie za aportem do upadłego nawet jak miedzy tym są przerwy. Ja np. robię od jakiegoś czasu tak, że rzucam aport w bardzo wysokie trawy i pies bardziej zajmuje się "umysłowo" szukaniem aportu niż ciągłym bieganiem wte i we wte. Też wtedy gubi ten nadmiar energii i jest umęczony ale jest to bardziej psychiczne niż fizyczne zmęczenie. No i oczywiście obserwujcie dalej, warto zawsze takie wydarzenie nagrać telefonem po to, by w razie czego pokazać wetowi zachowanie psa. |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|