Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.
Dołączyła: 07 Wrz 2011 Posty: 3242 Skąd: Gdynia
Wysłany: 13-02-2015, 19:21
Zargo kiedyś dostawał kości "na bieżąco". Do momentu dziwnych bólów w okolicy brzucha. Bóle były tak silne, że zdarzało mu się zaskowyczeć podczas zmiany pozycji w trakcie snu.
Niestety, u weta tak się stresuje i spina, że w trakcie macania, ugniatania i innych tego typu badań nie pokazał, gdzie go boli.
Miał, jak się okazało, stan zapalny.
Jedną z możliwych przyczyn tych bólów było wbicie się kawałka kości w ściankę jelita. Na mój protest, że Zargo zjada TYLKO kości wołowe, usłyszałam, że nie powinnam podawać mu ŻADNYCH kości. Powód jest taki, że pies ich nie trawi, a ich kawałki zbijają się w jelitach w coś w rodzaju "gipsowych" (to tylko przenośnia, nie mówię o prawdziwym gipsie!!!) kulek. Pół biedy, jak są one usuwane na bieżąco. Czasem jednak potrafią one zatkać skutecznie jelito i potrzebna jest wówczas pomoc lekarska. No i te wbijające się (nie zawsze, ale jednak się zdarza) kawałeczki.
Może i to nieprawda, nas jednak skowyt Zargo, który histerykiem nie jest i ból znosi wyjątkowo dobrze, skutecznie nastraszył i od tej pory nie dostał ani kawałeczka.
Dokite, u mojej Inki podawanie kości ma ukryty cel (pomaga w opróżnieniu gruczołów ma osadzone głęboko,są małe i ciężko jej wycisnąć). Jak widzę że zaczyna saneczkować daję kość i przy pierwszej kupie sie same wiciskają
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum