|
Mój pies boi się psów po pogryzieniu |
| Autor |
Wiadomość |
ambird [Usunięty]
|
Wysłany: 20-08-2009, 10:01
|
|
|
| mala85 napisał/a: | | ale jest to pies z niezbyt ciekawą przeszłością i "zastosowaniem" |
może wyjaśnisz o co chodzi?
Amstaffy to cudowne i rodzinne psy. W niewłaściwych rękach i z labradora zrobi sie psa do walk |
|
|
|
 |
anna34
rude szczęście


Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016
Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016
Pomogła: 7 razy Wiek: 52 Dołączyła: 15 Sty 2008 Posty: 6152 Skąd: Pruszków
|
Wysłany: 20-08-2009, 10:36
|
|
|
A o to chyba chodzi,że w Polsce amstafy raczej są wychowywane niewłaściwie
I to,że był na smyczy nie znaczy,że kobiecie nie należało się zwrócić uwagi,bo moim zdaniem powinien być też i w kagańcu,tym bardziej,że widać iż do łagodnych nie należy
Skoro mnie wiecznie starsi ludzie przeważnie zwracają uwage,że powinnam swojego mieć w kagańcu,chociaż zawsze jest na smyczy to nie widze powodu dla którego ona może prowadzić psa takiej rasy bez kagańca.
Sorry,ale albo radzisz sobie z wychowaniem psa,albo go poprostu nie masz,ba i yorka można mieć agresywnego,osobiście takiego znam |
_________________
 |
|
|
|
 |
Kordek

Mój labrador: Tajson
Pies urodził się:
08.05.2009
Dołączył: 07 Lip 2009 Posty: 39 Skąd: Suwałki
|
Wysłany: 20-08-2009, 11:20
|
|
|
Tylko że szedłem z nim do tego lasku szedł mi przy nodze bez smyczy co prawda .
Ale ja nie widziałem że idzie ten amstaf bo bym od razu zareagował . Od razu gdy zobaczyłem że Tajson leci do niego pobiegłem za nim ale nie zdążyłem go złapać. Ale ten amstaf widać że nie był wychowywany w częstych kontaktach z innymi psami. A amstaf może nie jest na tej liście ale jest jednak z terrierów. U mnie jest agresywny york i w każdej nadarzającej się okazji atakuje Tajsona. Ale dla niego to nie przeszkadza i sam się z nim droczy |
_________________
 |
| Ostatnio zmieniony przez Bora 20-08-2009, 11:54, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Abu [Usunięty]
|
Wysłany: 20-08-2009, 11:44
|
|
|
| Kordek napisał/a: | Tylko że szedłem z nim do tego lasku szedł mi przy nodze bez smyczy co prawda .
Ale ja nie widziałem że idzie ten amstaf bo bym od razu zareagował . [/b] |
Co nie zmienia faktu, ze TY jestes odpowiedzialny za swojego psa i jesli pies sie nie slucha to sie go ze smyczy nie spuszcza, chyba ze sie jest w takim miejscu, gdzie sie jest pewnym, ze nie ma i nie bedzie innych psow. Ciesz sie ze Cie pancia amstaffa tylko tak potraktowala, bo jakbym to byl ja, a Ty bys pyskowal to bys jeszcze kopa w dupe dostal |
|
|
|
 |
mala85
Milena&Aksel


Mój labrador: Aksel
Pies urodził się:
28.06.2007r
Pomogła: 1 raz Wiek: 41 Dołączyła: 25 Sty 2008 Posty: 1947 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 20-08-2009, 13:21
|
|
|
ambird, dokładnie Ania to wyjaśniła i jeszcze dodatkowo były i są nadal to psy do walk także w niepowołanych rękach jest to maszyna do zabijania
i nie spotkałam jeszcze tej rasy przykładowo samca żeby chciał się z innymi psami bawić.... |
_________________

 |
|
|
|
 |
bartek.richie

Mój labrador: Richie
Pies urodził się:
28.01.2009
Dołączył: 29 Cze 2009 Posty: 335 Skąd: Krakow
|
Wysłany: 20-08-2009, 14:34
|
|
|
moze nie do konca trafiony temat ale moj richei zawsze na widok innych psow (czesto z "zakazanymi" pyskami) z daleka sie kladzie i obserwuje i pierwszy nie podejdzie (chyba ze tamten zacznie merdac ogonem) to normalne? wczoraj pierwszy raz jakis pies polozyl sie na widok richiego - byla to goldenka... i jak do niej doszedl york to na niego szczekala i tylko richie mogl stac obok i sobie razem siedzieli
btw. amstaffy po odpowiednim przeszkoleniu sa świetnymi psami pracującymi i bardzo silnymi |
|
|
|
 |
qAulinkA
Pięknie jest marzyć


Pies urodził się:
05.02.2003
Wiek: 48 Dołączyła: 30 Mar 2009 Posty: 1261 Skąd: Kielce
|
Wysłany: 20-08-2009, 16:56
|
|
|
| mala85 napisał/a: | | i nie spotkałam jeszcze tej rasy przykładowo samca żeby chciał się z innymi psami bawić.... |
Zapraszam do Kielc Mój kolega ma Amstaffa w wieku 3 lat i wspaniale sie ze sobą bawią.. żadnej agresji czyste szaleństwo , ambird, ja w 100 procentach zgadzam sie z ambrid .. |
_________________
 |
|
|
|
 |
anna34
rude szczęście


Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016
Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016
Pomogła: 7 razy Wiek: 52 Dołączyła: 15 Sty 2008 Posty: 6152 Skąd: Pruszków
|
Wysłany: 20-08-2009, 17:57
|
|
|
Ja też znam 5 letniego samca tej rasy łagodnego,ale sama właścicielka mówi,że nie ufa mu do końca i pilnuje jak oka w głowie |
_________________
 |
|
|
|
 |
effcyk


Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: 20-08-2009, 18:45
|
|
|
| mala85 napisał/a: | | i nie spotkałam jeszcze tej rasy przykładowo samca żeby chciał się z innymi psami bawić.... |
amstaff znajomej co prawda charakter labradora w stosunku do ludzi ale do psów to już nie.... kiedyś jak był mlodszy bawil się z Nestorem ( są podobnego wieku ) po akcji kiedy amstaff chciał zagryżc drugiego psa z którym mieszkał na posesji ( i wychowywał się od małego z nim ), nie pozwalam żeby Nest miał z nim kontakt . Drako(amstaff) po takim incydencie nie chce przepuścic teraz żadnemu psu , mimo iż człowieka zalizałby na śmierć to psa jednak na śmierć by rozszarpał. |
_________________
 |
|
|
|
 |
patunia1985

Mój labrador: Rahim
Pies urodził się:
14.05.2009
Dołączyła: 16 Lip 2009 Posty: 17 Skąd: Lubliniec
|
Wysłany: 20-08-2009, 22:35
|
|
|
| ja też dzis miałam akcję ,mój piesek węszył koło płotu i nagle pojawił się za brama jakiś kundel i zaczął szczekać i doskakiwać do bramy, więc Rahimek chciał sie przywitać a ten go ugryzł w nos , więc moje małe biedactwo zaczęło piszczeć. Rany ja płakałam razem z nim, wierzcie mi to mój pierwszy w zyciu pies i kocham chyba tak jak kocha sie dziecko. Zaczęłam klnąć na srodku chodnika na tego psa ale wlasciciel sie nie pojawił. |
|
|
|
 |
bartek.richie

Mój labrador: Richie
Pies urodził się:
28.01.2009
Dołączył: 29 Cze 2009 Posty: 335 Skąd: Krakow
|
Wysłany: 20-08-2009, 22:37
|
|
|
| Ja zauwazylem ze te male cholery sa gorsze od tych duzych... ja znam malamulta z ktorym sie nikt bawic nie chce bo sie go boja a on nie jest grozny a z takim yorkiem chca sie bawic a on do nich z pyskiem |
|
|
|
 |
qAulinkA
Pięknie jest marzyć


Pies urodził się:
05.02.2003
Wiek: 48 Dołączyła: 30 Mar 2009 Posty: 1261 Skąd: Kielce
|
Wysłany: 20-08-2009, 22:43
|
|
|
| patunia1985 napisał/a: | | ja też dzis miałam akcję ,mój piesek węszył koło płotu i nagle pojawił się za brama jakiś kundel i zaczął szczekać i doskakiwać do bramy, więc Rahimek chciał sie przywitać a ten go ugryzł w nos , więc moje małe biedactwo zaczęło piszczeć. Rany ja płakałam razem z nim, wierzcie mi to mój pierwszy w zyciu pies i kocham chyba tak jak kocha sie dziecko. Zaczęłam klnąć na srodku chodnika na tego psa ale wlasciciel sie nie pojawił. |
ja Cię rozumiem, na punkcie Cezara jestem przewrażliwiona, a co ja wtedy przezyłam z tym Owczarkiem to mi sie w głowie nie miesci jak o tym myślę |
_________________
 |
|
|
|
 |
effcyk


Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: 20-08-2009, 22:44
|
|
|
| patunia1985, też tak miałam jak Nestor był mały chciał się przywitac z pieskiem zza płotu a ten go dziabnął w nos ... kolejnym razem jak tam przechodziliśmy Nestor unikał posesji tego psa jak ognia i do tej pory pamięta tego psiaka i nie zbliża się do niego mimo że ta psinka jest 3 razy mniejsza .... |
_________________
 |
|
|
|
 |
Diana S


Wiek: 46 Dołączyła: 30 Kwi 2008 Posty: 909 Skąd: ......
|
Wysłany: 20-08-2009, 22:55
|
|
|
| anna34 napisał/a: | A o to chyba chodzi,że w Polsce amstafy raczej są wychowywane niewłaściwie
I to,że był na smyczy nie znaczy,że kobiecie nie należało się zwrócić uwagi,bo moim zdaniem powinien być też i w kagańcu,tym bardziej,że widać iż do łagodnych nie należy
Skoro mnie wiecznie starsi ludzie przeważnie zwracają uwage,że powinnam swojego mieć w kagańcu,chociaż zawsze jest na smyczy to nie widze powodu dla którego ona może prowadzić psa takiej rasy bez kagańca.
Sorry,ale albo radzisz sobie z wychowaniem psa,albo go poprostu nie masz,ba i yorka można mieć agresywnego,osobiście takiego znam |
Anna, a ja bym tutaj się z Tobą nie zgodziła. Pani swoją amstaffkę miała na smyczy.... czyli nie jest tak nieodpowiedzialną właścicielką. Niektóre psy nie tolerują nachalnego obskakiwania szczeniaków. A to ze suka skarciła malucha świadczy jedynie, że nie życzy sobie takiego zachowania (czy szczeniak doznał obrażeń typu : pogryzienie, krew się lała?) nic takiego nie przeczytałam.
Moja suka, również karci szczyle, które podchodzą do niej i ją obskakują. Nie robi im krzywdy, a jedynie udziela lekcji dobrego wychowania (taki jest język psów)
Każdy właściciel, powinien być odpowiedzialny. Nie ważne czy to szczeniak. Nie widzę tutaj absolutnie winy Pani od amstaffki. |
_________________ "Budzi sie we mnie zwierzę. Obawiam się jednak, że to "leniwiec" |
|
|
|
 |
patunia1985

Mój labrador: Rahim
Pies urodził się:
14.05.2009
Dołączyła: 16 Lip 2009 Posty: 17 Skąd: Lubliniec
|
Wysłany: 21-08-2009, 07:00
|
|
|
| bartek.richie napisał/a: | | Ja zauwazylem ze te male cholery sa gorsze od tych duzych... ja znam malamulta z ktorym sie nikt bawic nie chce bo sie go boja a on nie jest grozny a z takim yorkiem chca sie bawic a on do nich z pyskiem |
Wiem wiem własnie taką samą sytuacje obserwuję na moim osiedlu, gdzie pełno jest małych psów, które właśnie nie są chetne do zabawy ale moze dlatego ,że właściciele prawie wogóle nie wychodzą z nimi na spacery |
|
|
|
 |
Kordek

Mój labrador: Tajson
Pies urodził się:
08.05.2009
Dołączył: 07 Lip 2009 Posty: 39 Skąd: Suwałki
|
Wysłany: 21-08-2009, 09:19
|
|
|
U mnie jest tak samo co prawda Tajson został zatakowany przez tego amstafa (suka) .
To dzisiaj poszedłem do koleżanki gdzie jej ojciec ma amstafa (fan tej rasy) Też suka A opiekowała się nim jak własny szczeniakiem to było aż dziwne . A ten amstaf to był jaki dziki. Ja puszczam Tajsona bo myślałem że wszystkie psy są łagodne na osiedlu
No oprócz Yorków . Ale to nie zmienia faktu że ta baba powina mieć go w kagańcu |
_________________
 |
|
|
|
 |
qAulinkA
Pięknie jest marzyć


Pies urodził się:
05.02.2003
Wiek: 48 Dołączyła: 30 Mar 2009 Posty: 1261 Skąd: Kielce
|
Wysłany: 21-08-2009, 09:44
|
|
|
| Kordek napisał/a: | | Ale to nie zmienia faktu że ta baba powina mieć go w kagańcu |
Ty też powinienes miec psa w kagancu, lub na smyczy.. Diana S, ma rację ja również nie widzę winy po stronie pani z amstaffką, |
_________________
 |
|
|
|
 |
Diana S


Wiek: 46 Dołączyła: 30 Kwi 2008 Posty: 909 Skąd: ......
|
Wysłany: 21-08-2009, 13:14
|
|
|
| Kordek napisał/a: | U mnie jest tak samo co prawda Tajson został zatakowany przez tego amstafa (suka) .
To dzisiaj poszedłem do koleżanki gdzie jej ojciec ma amstafa (fan tej rasy) Też suka A opiekowała się nim jak własny szczeniakiem to było aż dziwne . A ten amstaf to był jaki dziki. Ja puszczam Tajsona bo myślałem że wszystkie psy są łagodne na osiedlu
No oprócz Yorków . Ale to nie zmienia faktu że ta baba powina mieć go w kagańcu |
A to nie zmienia faktu, ze TY powinieneś miec swoje psa zapiętego na lince.
A myślenie, że wszystkie psy na twoim osiedlu są łagodne... .
Zanim zdecydujesz się, by twój psiak podbiegał do innych psów w celu zabawy, nie znając psa i wlaściciela, powinieneś zapytać o zgodę. |
_________________ "Budzi sie we mnie zwierzę. Obawiam się jednak, że to "leniwiec" |
|
|
|
 |
Agu.


Mój labrador: Libby
Suczka urodziła się:
8.04.2009
Wiek: 32 Dołączyła: 22 Cze 2009 Posty: 1335 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 21-08-2009, 17:51
|
|
|
Kordek, ale wina faktycznie jest po Twojej stronie. gdybyś miał psa na smyczy, do tej sytuacji by nie doszło.
a co do amstaffów, ja znam tylko jednego. mieszka niedaleko mnie i jest niesamowicie łagodny. przynajmniej w stosunku do dzieci, bo z innymi psami go nie widziałam. ale kilkuletnim dzieciakom pozwala robić ze sobą dosłownie wszystko. : ) |
_________________
 |
|
|
|
 |
Kordek

Mój labrador: Tajson
Pies urodził się:
08.05.2009
Dołączył: 07 Lip 2009 Posty: 39 Skąd: Suwałki
|
Wysłany: 21-08-2009, 17:56
|
|
|
Każdy uczy się na błędach teraz Tajsona puszczam tylko na sprawdzony grunt |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|