Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Monisiaczek
13-08-2013, 13:40
biszkoptowa rodowodowa 1.5 roczna sunia do adopcji - Warszawa
Autor Wiadomość
nera19 



Mój labrador: quatro
Pies urodził się:
17.02.2012

Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 88
Skąd: bytom
Wysłany: 28-07-2013, 00:20   

piekna suczka! mielibysmy wieksze mieszkanie to nie zastanawialibyśmy sie nad adopcja ! marzy mi sie drugi psiak ale niestety warunki na o nie pozwalaja :cring:
_________________
 
 
madzioos 



Mój labrador: Luna (Golden Woman)
Suczka urodziła się:
28.09.2012

Dołączyła: 10 Wrz 2012
Posty: 260
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 28-07-2013, 15:39   

nevada, no niby nie na końcu świata ale fajnie by było jakby nasza Luna poznala wcześniej Inez :)
_________________

 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-07-2013, 23:49   

madzioos,
Warszawa Centralna odj. 08:15 -> Sosnowiec Główny przyj. 10:58
Sosnowiec Główny odj. 16:55 -> Warszawa Centralna przyj. 19:31

albo odwrotnie ;) ;D (joke)

nera19,
z doświadczenia wiem, że metraż mieszkania ma najmniejsze znaczenie
Na moich 29 m2 mieszkały 2 psy rezydentne i kilkanaście na DT oraz kot. Towarzystwo tak się zawsze poukładało, że czasem trzeba było specjalnie sprawdzać stan liczebny "trzody", bo wydawało się, że czegoś niespodziewanie ubyło.
Od kiedy jest Inuś na gościnne występy przyjeżdżał też labek mojej córki, całkiem potężny chłopak. Po pierwszym spotkaniu, gdy nie wiadomo było czego się spodziewać, potem już nie było tak źle. Dało się porozmawiać i mieszkanie - poza kudłami - raczej przypominało mieszkanie, a nie stajnię Augiasza.
A teraz z kolei, przedwczoraj, wyjechali po ponad 3-ch tygodniach goście w liczbie: 1 os. dorosła, 4 dzieci (od 2 do 13 l.) oraz 1 pełnowymiarowa sunia flat coated retriever i szczeniak flatka (widać je na zdjęciach - te czarnulki). Było ciasno, ale wierz mi, psy to był w tym mieszkaniu najmniejszy problem, a ściśle mówiąc - żaden.

Dużo ważniejsze są możliwości wybiegania wszystkiego co się rusza, odpowiednio do potrzeb każdego z nich. Widzisz, u mnie jest jedna Inez, a nie jestem w stanie zapewnić jej tyle ruchu ile ona - osobniczo - potrzebuje. Nawet w obrębie jednej rasy psy bywają różne, zupełnie jak ludzie :) - jeden to oferma batalionu, a inny to chodząca elektrownia... ]:) ;D
 
 
madzioos 



Mój labrador: Luna (Golden Woman)
Suczka urodziła się:
28.09.2012

Dołączyła: 10 Wrz 2012
Posty: 260
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 29-07-2013, 11:51   

nevada, nie kuś nie kuś :)
boję się kolejnego rozczarowania. po ostatniej próbie adopcji forumowej Nanusi i po wizycie PA serce mi pękło.
i mój narzeczony się zraził i nie wiem jakby zareagował na kolejną próbę. :(
_________________

 
 
Ryniu 



Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019

Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022

Pomógł: 27 razy
Dołączył: 27 Lis 2007
Posty: 27642
Skąd: Włocławek
Wysłany: 01-08-2013, 11:06   

Chciałem zaznaczyć, że wyłączność na decyzję do jakiego domu i na jakich warunkach zostanie przekazana sunia ma tylko nevada (Kinga).
_________________


 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-08-2013, 14:22   

Jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby to zaznaczać, bo jeśli ktoś przejrzy forum, to wie że ani ten portal, ani labradory.info to nie jest strona jakiejś organizacji, tylko miłośników labów, którzy dzielą się wiedzą, doświadczeniami i pomagają psom i/lub ich właścicielom.
Ale widać warto to podkreślić i uprzedzić.
To jest prywatna adopcja, a że sunia nie odchodzi, bo chcę się jej pozbyć, tylko dlatego, że trzeba - DLA DOBRA PSICZKI - poprawić jej warunki życia i dać więcej, niż ja mogę jej zagwarantować (mimo najszczerszych wysiłków), toteż dość szczegółowo w umowie określone są warunki adopcji i ewentualnych konsekwencji jej niedotrzymania z winy adoptujących.
Nie ma tam jednak żadnych zamachów na przyszłych właścicieli jeśli mają dobre intencje i szczerze przedstawiają swoje możliwości i ograniczenia.
Przykładowo jest m.in. zakaz sprzedaży psa, pracy w charakterze stróża, szkolenia do agresji, walk psów, wyścigów, przetrzymywania w kojcu, boksie, budzie, zamieszkania poza pomieszczeniami mieszkalnymi rodziny, zobowiązanie do jak najlepszego zapewnienia bezpieczeństwa psu (aby nie uciekł, nie został ukradziony, pogryziony), zabezpieczenia stałego dostępu do wody, regularnego karmienia zgodnie z potrzebami zdrowotnymi psa, zapewnienia właściwej opieki weterynaryjnej i leczenia w razie potrzeby oraz zobowiązanie do niezwłocznego zawiadomienia i podjęcia wszelkich poszukiwań, gdyby pies uciekł, zaginął lub gdyby właściciel zrezygnował z posiadania psa (w tym ostatnim przypadku odwiezienie psa do mnie lub do uzgodnionego ze mną nowego domu oraz podpisanie nowej umowy przeze mnie). Ponadto prawo dla mnie do wizyt poadopcyjnych (o tym była mowa w pierwszym poście) i zobowiązanie do okresowego informowania o stanie suni - w najdogodniejszy dla osoby adoptującej sposób.
Natomiast, jeśli ewentualnej osobie adoptującej nie odpowiada tak sformułowana umowa, jestem otwarta na propozycje.
Uprzedzam jednak, że nie zrezygnuję z żadnego warunku dotyczącego bezpieczeństwa i dobrostanu psa, oraz "zatrudniania" czy sprzedaży. :bad:

Może pomyślicie, że jestem wariatką, a ja się z Wami zgodzę. :D Ale ryzyko dla suni jest zbyt duże, by je zlekceważyć.

Zaprzyjaźniony pracownik schroniska opowiedział mi niedawno historię interwencji, w której właśnie uczestniczył. Dotyczyła labki adoptowanej kilka lat wcześniej ze schroniska. Była wizyta PA, nawet AA (after adoption), a okazało się, że zaczęły się pojawiać sygnały, że psinie dzieje się krzywda. Psa odebrano w rezultacie z policją, wychudzonego, z guzami prawdopodobnie nowotworowymi i niemal bez sierści. :cring:
Dla mnie takie historie nie są obojętne, a dobro Inez szczególnie mi leży na sercu i dlatego też przyjmuję na siebie obowiązek monitorowania stanu psa (prawo do kontaktu i prawo do wizyt AA) przez lata.
Jeśli ktoś uważa, że przesadzam, poproszę o rzeczowe argumenty :)
 
 
naturawilka@wp. 
naturawilka


Dołączyła: 01 Sie 2013
Posty: 13
Skąd: rzeszów
Wysłany: 01-08-2013, 14:30   Re: biszkoptowa rodowodowa 1.5 roczna sunia do adopcji - Wa

witam, szukamy labka do wolontariatu na ratownika wodnego i psa tropiacego, ONA jest idealna!!!!!!!!!!!!!!!!! proszę o kontakt lub podanie nr do siebie, pozdrawam Dana www.naturawilka.eu
Ryniu napisał/a:
Cytat:
Oddam 1,5-roczną sunię rasy labrador. Ma na imię Inez. Początkowo bardzo zaniedbana wychowawczo (nie zsocjalizowana, rozpuszczona), w wieku 6 m-cy adoptowana, była przygotowywana do asystentury dla osoby z niepełnosprawnością, ale jest zbyt żywa i potrzebuje właściciela sprawnego fizycznie, najlepiej preferującego aktywny tryb życia. Świetnie i szybko się uczy, lubi pomagać, współpracować, nie mniej potrzebuje zdecydowanej, konsekwentnej, ale miękkiej ręki, cierpliwości i serca.
Jest zaczipowana, wysterylizowana, zdrowa, szczepiona na bieżąco, zadbana, ma rodowód. Karmiona jest od dziecka Joserą, obecnie "Balance". Inne karmy są kiepsko tolerowane, z wyjątkiem barf-a. Jest nieopanowanym żarłokiem i często kradnie jedzenie, zwłaszcza dzieciom, ale wagę ma prawidłową. Uwielbia jabłka - są lepsze od kiełbasy
Kocha dzieci, jest bardzo łagodna - wskazane jest ewentualnie towarzystwo starszych dzieci ze względu na spontaniczne wybuchy radości psa i energię, jednak w stosunku do młodszych jest bardzo cierpliwa. Wobec innych psów nie jest dominująca nawet na własnym terenie, ale - gdy są blisko - wita się z nimi dość spontanicznie. Nie goni gołębi, kotami jest zainteresowana raczej jako czymś z czym "można się chyba pobawić", kaczki to fajna rzecz do gonienia i łapania, koń do obszczekania. Brak doświadczeń z innymi zwierzętami. Nie niszczy mieszkania, jeśli ma zajęcie w postaci konga. Rowerzyści, rolkarze, biegacze itp. zjawiska są jej obojętne, gorzej z piłkami i frisbee, które uwielbia. Dobre byłoby dla niej (ale nie konieczne) psie towarzystwo. Prawdopodobnie chętnie uprawiałaby sport lub jeździła na polowania (lubi tropić), świetnie pływa, ambitnie współzawodniczy z psami, nie ma lęków.
Warunki adopcji:
1. umowa adopcyjna,
2. przyszły właściciel musi znać i stosować metody pozytywnego wzmacniania (m.in. aby utrzymać efekty szkolenia i radzić sobie z nią) lub wyrazić gotowość uczestnictwa w szkoleniu metodami pozytywnymi (rozpoczęcie zaraz po adopcji),
3. pies domowy, bardzo potrzebuje bliskości człowieka - żadnych kojców, stróżowania, mieszkania w garażu, itp.
4. wizyta przedadopcyjna i poadopcyjna, stały kontakt przynajmniej przez pierwszy okres po adopcji.

Postanowiłam ją oddać, bo fizycznie nie daję rady zapewnić jej dostatecznego ruchu. Jest energiczna, bystra, skoczna, a ja powolna. Chodzi na luźnej smyczy, nie ciągnie (czasem napina lekko smycz, co dla mnie jest trudne, dla osoby sprawnej niezauważalne), nie szarpie, już nie ma pomysłów typu: pobiec za psem ciągnąc opiekuna - wyprowadza ją często szczupły 13-latek wraz z innym dużym psem (na ostatnich zdjęciach). Jest raczej posłuszna. Tyle, że często aż przebiera łapami, albo podskakuje w miejscu żeby pobiec, rozpędzić się, wskoczyć do wody. Dlatego psina jest ciągle strofowana i ograniczana, a mnie jej szkoda i nie chcę jej unieszczęśliwić, ani tym bardziej złamać.
Długo biłam się z myślami, bo jestem z nią związana, ale ja sobie dam radę, a pies jest bezbronny. Dlatego szukam naprawdę dobrego domku.

Pozdrawiam


[url=http://img694.images...24e.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img163.images...bva.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img35.imagesh...g5r.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img21.imagesh...iwh.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img821.images...9sl.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img20.imagesh...ydz.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img545.images...xav.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img6.imagesha...dvf.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img203.images...rsk.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img809.images...fji.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img32.imagesh...a8k.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img812.images...ehs.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img854.images...2e6.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img818.images...xph.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img62.imagesh...e95.jpg]Obrazek[/URL]
[url=http://img20.imagesh...iy3.jpg]Obrazek[/URL]
 
 
naturawilka@wp. 
naturawilka


Dołączyła: 01 Sie 2013
Posty: 13
Skąd: rzeszów
Wysłany: 01-08-2013, 14:33   

hej czy psiak jest jeszcze do adopcji, szukamy labka do wolontariatu na ratownika wodnego psa tropiacego, prosze o kontakt lub podanie tel. www.naturawilka.eu
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-08-2013, 10:35   

nevada napisał/a:
dość szczegółowo w umowie określone są warunki adopcji i ewentualnych konsekwencji jej niedotrzymania z winy adoptujących.
Nie ma tam jednak żadnych zamachów na przyszłych właścicieli jeśli mają dobre intencje i szczerze przedstawiają swoje możliwości i ograniczenia. [...]
Natomiast, jeśli ewentualnej osobie adoptującej nie odpowiada tak sformułowana umowa, jestem otwarta na propozycje.
Uprzedzam jednak, że nie zrezygnuję z żadnego warunku dotyczącego bezpieczeństwa i dobrostanu psa oraz "zatrudniania" czy sprzedaży. :bad:


Gdyby ktoś się jednak tej umowy przestraszył (tak na zapas bez czytania) dodam, że ja sama - kulawa i na "krajowej" rencie - spełniam wszystkie warunki zawarte w tej umowie i ja sama bym ją podpisała.
 
 
Ryniu 



Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019

Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022

Pomógł: 27 razy
Dołączył: 27 Lis 2007
Posty: 27642
Skąd: Włocławek
Wysłany: 03-08-2013, 19:42   

Inez pojechała do nowego domku.
_________________


 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Pomogła: 12 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 03-08-2013, 19:47   

Ryniu napisał/a:
Inez pojechała do nowego domku.
oby wszystko sie dobrze ulozylo :)
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-08-2013, 12:04   

Wczoraj nie miałam siły pisać, wysłałam tylko najbardziej niezbędne wiadomości.
Tak, Inez pojechała do nowego domku. Zostanie przygotowana i stanie się wolontariuszem - ratownikiem wodnym i tropicielem do poszukiwania ludzi. Potwierdziło się, że ma wrodzone a rzadkie talenty (np. swobodne nurkowanie i umiejętność odpowiedniego pływania zarówno w poziomie, jak i pod wodą), a jej energia jest bardzo potrzebna właśnie do współpracy przy ratowaniu, zaś dzięki zaufaniu jakim obdarza człowieków i to, że jest szczęśliwym psem pomoże ukształtować chęć szukania ludzi. Jako wolontariusz-ratownik musi być nadal szczęśliwym psem i współpracować we wzajemnym zaufaniu, więc nie ma mowy o łamaniu/zmuszaniu psa - jej praca będzie polegała m.in. na "samodzielnym myśleniu", więc trzeba żeby zachowała sporą niezależność, a słuchała dlatego, że chce, a nie dlatego, że musi.
Jej nowy opiekun jest wolontariuszem w korpusie ratowniczym i właśnie jego współpracowniczka (czarna labradorka) przeszła na emeryturę w wieku 8 lat i wypoczywa, więc Inez będzie miała stabilne towarzystwo. Państwo mają szkołę psią, oboje są trenerami. Mają trójkę dzieci, najmłodsza dziewczynka ma chyba 4 lata, ale widać że panienki obyte są z dużymi psami, nawet takimi, które kradną jabłka z ręki i skaczą z radości. Jest duży teren do biegania i duży do treningów.
Inez - według meldunku z drogi - na postoju poszła siusiu itp., pobawiła się z dziewczynkami i opiekunem, napiła się wody, a potem spokojnie wróciła i położyła się w kenelu. Zasnęła spokojnie. Rozmawiałyśmy długo i nie słychać było psa.
Wieczorem dostałam mail, że Inez leży z nowym opiekunem na kanapie i ogląda telewizję. :haha: ;*
Mam obiecane zdjęcia już od dziś i zaproszenie na przyjazd w każdej chwili. Nie mniej czuję się rozdeptana :cring: :confused: :cring: :<
Ale najważniejsze, żeby Inez była szczęśliwa, a u tak energicznego psa i tak lubiącego współpracę z człowiekiem, taka praca może być lekarstwem "na całe zło". Labradory w końcu zostały wyhodowane specjalnie do współpracy z rybakami przy wyciąganiu sieci. Widać ona ma dużo tych pierwotnych cech.

Najważniejsze, żeby Inuś była szczęśliwa. Będę monitorować jej losy. ;* :heart:
 
 
asskasiek 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 99
Skąd: rzeszów/nisko
Wysłany: 04-08-2013, 21:14   

trzymam kciuki za sunię... teraz mieszka niedaleko mnie ;)
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-08-2013, 09:12   

To może się wybierzesz na wycieczkę ;)
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-08-2013, 12:06   

Inezka w nowym domku :confused: / :) ;*

Opinia o niej - elektryczna dziewczynka...
Jest w swoim żywiole, ma towarzystwo psów, a głównie też młodej dziewczynki Kory (owczarek belgijski - na zdjęciu), z którą uprawiają gonitwy, w dodatku dzieci, z którymi też idzie w wyścigi, porywając im zabawki i udając, że ich nie odda... no i pływa, co przecież uwielbia.
Jednym słowem aklimatyzuje się na razie, co widać przyjęła mimo wszelkich moich obaw bardzo dobrze, bo nareszcie może żyć zgodnie ze swoją naturą. A jej energia jest naprawdę pożądana, bo jeśli pies ma tropić i szukać lub znaleźć człowieka w wodzie - na co często potrzeba dłuższego czasu - to musi mieć duży zasób energii, bo to zajęcie bardzo energochłonne i "normalny" pies by tego nie wytrzymał.
Tak czy inaczej bardzo tęsknię za nią, a po tym żywiole pusto w domu :< , ale widzę jej szczęśliwy pyszczek i szelmostwo w oczach, więc tak sobie myślę, że to było naprawdę dobre rozwiązanie dla niej... :) ;*
 
 
evecious 



Mój labrador: Rico (Wanaheim Sodalis)
Pies urodził się:
13/01/2013

Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Kwi 2013
Posty: 1081
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-08-2013, 12:17   

Jaka ona jest piękna :) no i wygląda na szczęśliwą :) na pewno będzie jej tam dobrze! ;*
_________________
 
 
naturawilka@wp. 
naturawilka


Dołączyła: 01 Sie 2013
Posty: 13
Skąd: rzeszów
Wysłany: 08-08-2013, 07:58   Inez

nevada napisał/a:
Inezka w nowym domku :confused: / :) ;* [url=http://images61.foto...med.jpg]Obrazek[/URL]

Opinia o niej - elektryczna dziewczynka...
Jest w swoim żywiole, ma towarzystwo psów, a głównie też młodej dziewczynki Kory (owczarek belgijski - na zdjęciu), z którą uprawiają gonitwy, w dodatku dzieci, z którymi też idzie w wyścigi, porywając im zabawki i udając, że ich nie odda... no i pływa, co przecież uwielbia.
Jednym słowem aklimatyzuje się na razie, co widać przyjęła mimo wszelkich moich obaw bardzo dobrze, bo nareszcie może żyć zgodnie ze swoją naturą. A jej energia jest naprawdę pożądana, bo jeśli pies ma tropić i szukać lub znaleźć człowieka w wodzie - na co często potrzeba dłuższego czasu - to musi mieć duży zasób energii, bo to zajęcie bardzo energochłonne i "normalny" pies by tego nie wytrzymał.
Tak czy inaczej bardzo tęsknię za nią, a po tym żywiole pusto w domu :< , ale widzę jej szczęśliwy pyszczek i szelmostwo w oczach, więc tak sobie myślę, że to było naprawdę dobre rozwiązanie dla niej... :) ;*



Witam wszystkich miłośników labków, na początku chciałabym gorąco PODZIĘKOWAĆ nevadzie za ciężką pracę, którą włożyła w przygotowanie Inez do życia z nią w mieszkaniu, próby ułożenia jej w nadziei, że sie uda, w przypadku inez to jest jak zamknąć słonia w składzie porcelany! Nie jest to absolutnie wina nevady, nikt nie mógł przypuszczać, że Inez nie da sie ujarzmić ;) jest to bardzo, bardzo żywiołowy pies, gdyby nie to że trafła do nevady to pewnie by krążyła od domu do domu, aż by skończyła w schronisku. Dzięki nevadzie jest pełna zaufania do człowieka, skora do zabawy i współpracy, a nie złamana posłuszeństwem w jakiejs pseudoszkole, co my skrzętnie wykorzystamy do pracy w wolontariacie.
Zycie pisze za nas scenariusze, i należy tylko dziekować takim osobom jak nevada, które /akurat w jej przypadku - ból schorowanego ciała/ pomimo trudności z wiarą starają się rozwiązywać problemy, jest wiele labradorów, które pracują jako psy towarzyszące osobom niepełnosprawnym, i to popychało nevadę do kontynuacji, jestem święcie przekonana, że jesli nevada by nie znalazla odpowiedniej osoby to suczka by u niej została, dlatego przestańmy rzucać kamieniami bez dogłębnej analizy sytuacji, bo znając życie ci co najwięcej krytykują, najmniej pomagają.
Jedyna moja rada w sytuacjach kiedy macie nadpobudliwego labka i szukacie dla niego nowego domku, to zwróćcie sie do fundacji wolontariuszy, którzy pracują z psami, a jest ich w polsce kilka, bo taki labek najprawdopodobnie najlepiej sie odnajdzie jako pies pracujący, niż członek rodziny. Mozna szukać pomocy w Policji albo straży grancznej bo oni szukaja takich psów. Ile razy ja słyszę od właścicieli labków u nas w szkole: to jest jego ostatnia szansa jak nie to schron!!!!! To jest własnie odpowiedzialność ludzi! dlatego prosze was bardzo dajcie spokój nevadzie bo tak jak ona ma złamane serce po odejscu suczki to nie idzie opisać słowami, dla niej adopcja zakończyła się cierpieniem a nie ulga z pozbawienia się problematycznego psa, także wystarczy juz tej wojny. Pies jest u nas, mieszka w kojcu, pracuje, szaleje, i ma się dobrze. Jesli ktoś ma wątpliwości to prosze o pytania. Pozdrawiam gorąco, szczególne Ciebie nevada, Dana z "Natury Wilka".
 
 
naturawilka@wp. 
naturawilka


Dołączyła: 01 Sie 2013
Posty: 13
Skąd: rzeszów
Wysłany: 08-08-2013, 08:32   

asskasiek napisał/a:
trzymam kciuki za sunię... teraz mieszka niedaleko mnie ;)


zapraszamy!!!!!!
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-08-2013, 11:21   

Ja ze swojej strony chcę podziękować wszystkim, którzy udzielili mi wsparcia i pocieszenia w tak trudnych chwilach.
Tym, którzy nie zrozumieli sytuacji chcę powiedzieć, że wiem, iż czasem w pierwszej chwili trudno jest opanować odruch serca dla psiaka w potrzebie, który jest bezbronny w porównaniu z człowiekiem. Ale nie jest wstydem zmienić zdanie i przyznać, że być może jednak ktoś chce naprawdę rozwiązać problem psa, a nie swój. :shy:
Kasia82, masz blisko do Dany - myślę, że chętnie przedstawi Ci Inez i pokaże, jaką psiczką jest oraz czym i jak będzie się zajmowała.

Jest mi bardzo ciężko, tak jak napisała Dana. :( :< Nie ma dnia, który mogłabym przeżyć bez wiadomości o Inez (Dana to wie najlepiej, a że ma wielkie serce to jest Jej przykro). Ale coraz bardziej widzę, że to było najlepsze rozwiązanie. Inez lubi mieć zajęcie, ale zajęcie w ruchu, lubi współpracować, ale właśnie szukając, przynosząc różne rzeczy, a nie względnie statyczne, jak u psów asystujących. Dziś widzę, że praca trenera - któremu bardzo serdecznie dziękuję za cierpliwość i niesamowitą chęć pomocy, ale też moja praca z nią i mój upór, by robić wszystko zgodnie z naturą psa, a nie za wszelką cenę, stopniowe rozpoznawanie problemów i uparte szukanie rozwiązań przyniosły przynajmniej ten efekt, że udało się rozpoznać predyspozycje dziewczynki, dzięki czemu będzie teraz dużo szczęśliwsza.
;*
Faktem jest, że rzadko przychodzi nam do głowy, żeby poszukać innego rozwiązania, jak przyjazny rodzinny domek. Wyobrażamy sobie psy pracujące przy poszukiwaniu narkotyków, broni, czy ludzi jako psy poważne, skupione, spokojne. A tymczasem Dana i Stef uświadomili mi, że do takiej pracy pies potrzebuje mnóstwo energii.
Trenerzy i behawioryści mówią, że jeśli chcemy "zmęczyć psa", to zamiast tegoż najbardziej popularnego "wybiegania" zafundujmy mu tropienie, szukanie itp. zajęcia, bo to one są najbardziej męczące, a jednocześnie wypełniają potrzeby psychiczne psa, podczas gdy samo bieganie powoduje, że im więcej pies trenuje biegów, tym więcej takiego ruchu potrzebuje... czyli efekt odwrotny od zamierzonego.
I co z tego, że ja to wiedziałam, że wymyślałam dla Inez najróżniejsze zabawy (których jej z resztą ciągle było mało, nawet 3-4 godziny dziennie i tak czy inaczej trzeba było jej pozwolić wypalić energię w biegach, pływaniu itp.), skoro nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogłaby spalać tą swoją niesamowitą energię w pracy wymagającej dużo wysiłku, czyli właśnie w tropieniu, szukaniu, itp. A wówczas poza pracą będzie fajnym labem, bo jest niesamowicie inteligentna i jest świetnym towarzyszem życia (psy pracujące mieszkają ze swoimi przewodnikami), o czym mogłam się przekonać.
A że pies będzie pracował? Uprawianie sportu razem z właścicielem to też dla psa rodzaj pracy. A inteligentnemu psu trzeba wręcz obowiązkowo zapewnić zajęcie/a, żeby nie ogłupiał, i żeby nie stał się zagrożeniem dla otoczenia (nie zapominajmy, że mimo wszystkich swoich wspaniałych cech, dla których człowiek oswoił psa, jest to nadal drapieżnik). W przypadku niektórych psów - np. takich, jak Inez - tych zajęć musi być więcej niż przeciętnie i wówczas praca jest dla psa wybawieniem, spełnieniem jego potrzeb, a nie obciążeniem.

Myślę więc, że wszyscy nauczyliśmy się na historii Inez czegoś nowego i ważnego dla psiaków, które z powodu swojej energii często są uważane za "stracone". I z tego trzeba się - w tym wszystkim - cieszyć.

Pozdrawiam wszystkich zwierzolubów :papa:
 
 
nevada 


Dołączyła: 09 Kwi 2012
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-08-2013, 11:38   

P.S.
Chętnych do adopcji Inez nie brakowało, ale też mnie nie zabrakło uporu, żeby ich "zniechęcić" i sprawdzić, jak zdadzą ten egzamin... dobrze o tym wiedzą nie tylko ci, którzy zrezygnowali... [prawda, moi mili ]:) ].
Naprawdę miałam czas, bo tu naprawdę chodziło o Inez. I gdybym nie znalazła odpowiednich dla Inez warunków zostałaby ze mną - tak jak pisała Dana - na tak długo jak byłoby trzeba, a gdyby trzeba było to na zawsze.

Jeszcze raz dziękuję za wsparcie i zrozumienie tym, którzy serce okazali nie tylko Inez :papa:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź