Mój labrador: FADO
Pies urodził się:
Wiek: 41 Dołączył: 30 Mar 2010 Posty: 165 Skąd: Piotrków Tryb.
Wysłany: 29-11-2010, 23:56
Właśnie wróciliśmy ze spacerku. Oczywiście pełen odlot. Wszystkie największe zaspy były zaliczone. Czasami śnieg mi sięgał do kolan, ale było warto a Frodek miał wąsy zamarznięte
Moje dziewczyny też szaleją, biegają jak dzikie i dostają głupawki
tomek_wopr napisał/a:
W Warszawie chyba jeszcze nie było taaaakiej masakry jak dzisiaj.
Samochody, komunikacja i wszystko ale to wszystko stoi.
Tak to co się dzieje to masakra! Na ulicy tyle śniegu ,że się przejść nie da, trzeba skakać przez zaspy , samochody ledwo co jeżdżą, a tramwaje przez jakiś czas to w ogóle nie jeździły Mam nadzieje ,że do jutra to jakoś ogarną.
U nas frajda na całego! Kasta jest w 7 niebie. Nie jestem w stanie iść z nią normalnie na smyczy bo ta mała wariatka wskakuje w największe zaspy i chce po nich skakć. Ja sie nie moge przestać śmiać jak patrze na nią całą szczęśliwą. Już żadne zabawki nie sa potrzebne bo na boisku ganiają sie psiaki jak szalone
U nas już od soboty śnieżek i wariacji nie ma końca mam wrażenie, że Atos jakby mógł to cały dzień by latał i kopał w śniegu aż więcej jęczy mi w domu bo chce wyjść najbardziej mnie cieszy,że nie ma błotka i piesek czyściutki do domu wraca
najbardziej mnie cieszy,że nie ma błotka i piesek czyściutki do domu wraca
cioteczka swiete slowa, az buzi za to dostaniesz
Lusi w tamtym roku dziwnie patrzyla na pierwszy snieg, nie wiedziala gdzie ma siku i kupe zrobic, zdziwiona byla bardzo, trzepala lapciami bo chyba jej za mokro od dolu bylo Wczoraj dosypalo nam tak porzadnie i wieczorkiem Luska zaginela w sniegu, dobrze ze byl z nami czarny Ben to wiedzialam gdzie sie bestia chowa. Kopanie, skakanie, uciekanie az milo popatrzec na takiego dzikusa
Kopanie, skakanie, uciekanie az milo popatrzec na takiego dzikusa
oj to prawda, mam wrażenie, że Atos woli zimę niż lato - pojawił się śnieg to już nie zamulają z Ozzym na dworze tylko szaleją i piłki do tego nie potrzebują
Pies urodził się:
Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
Wysłany: 30-11-2010, 09:26
Nestor to ma radoche że hoho - ja mniejszą , w sensie odśnieżam podwórko po 4 razy dziennie, a na te odśnieżone górki pies albo się kładzie albo odkopuje/rozkopuje .
A Barney dopiero zaczyna sie do sniegu przekonywac W sobote pierwszy raz posypalo: nie chcial wyjsc spod dachu, musialam wyjsc pierwsza i go zawolac Oczywiscie chwile pozniej juz brykal, ale dalej byl niepewny. Dzisiaj dosc mocno posypalo i w koncu sie dobrze bawil. Dziwny te moj piecho
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum