Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Ryniu
22-02-2014, 13:05
Leks biszkoptowy - niestraszne mu dzieci :)
Autor Wiadomość
Anusiax 



Mój labrador: Leks
Dołączyła: 04 Lut 2014
Posty: 449
Skąd: Ch
Wysłany: 12-05-2014, 07:29   

Pani Aniu, absolutnie nie mam żadnych wątpliwości, że całą wiedzę jaką Pani posiadała na temat zachowania Leksa nam przekazała. Pamiętam nasze rozmowy np.kwestię podróży, które podobno ciężko znosił co mogło rzutować na naszą decyzję (a co poźniej okazało się nie prawdą). Także ja jestem przekonana, że gdyby była taka informacja od właścicieli że jest niszczycielem lub że nim był, to na pewno byśmy zostali o tym poinformowani.
Leks nie niszczy choć miłością ogromną darzy drewno i wszystko co z niego powstało. Gdy się nie wybiega to robi przegląd ogrodzenia i sprawdza, które sztachetki się już dobrze nie trzymają ;) Zrobił porządki wiosenne w ogródku i poprzycinał drzewka (bo nie ma nic lepszego niż świeże drewienko jeszcze rosnące :D :-P )
To co zauważyłam to pies ma po prostu dużą potrzebę żucia. Stąd moje ciągłe poszukiwanie piłeczek, zabawek, które nie będą mu służyły tylko 30 sekund (bo taka jest obecnie średnia czasu posiadania w stanie nie naruszonym nowej zabaweczki ;) )

Wiem, że to jest najlepszy pies na jakiego mogliśmy trafić za co jeszcze raz Pani dziękuję jak i wszystkim innym, którzy adopcjami i pomocą takim psiakom się zajmują.

A byłym właścicielom dziękuję za naprawdę dobre ułożenie psa. Wiele trudu musiało to kosztować z czego sobie zdaję sprawę. Leksiu wyrósł na dobrze zsocjalizowanego, poukładanego psa (z chwilowymi odchyleniami i głupawkami ale bez tego nie byłby labem)
_________________
Galeria leksa
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=11345
 
 
dorota31000 


Dołączyła: 11 Maj 2014
Posty: 6
Skąd: Polska
Wysłany: 12-05-2014, 09:41   

Kochani ale to nie tak !!! mówiliśmy o zachowaniu Leksa w chwili kiedy był oddany do adopcji ..
Pisałam przecież ,że te wszystkie rzeczy robił zanim skończył 2 lata ,dzisiaj ma 4 .. więc prawie 2 lata było już bardzo spokojnie ..
Sam zostawał w domu i nic nie ruszał ,więc nic nie zataiłam i na pewno nie oszukałam nikogo..
Do głowy by mi to nie przyszło ,jestem poważną osobą ,która z trudem go oddała i na pewno nie naraziłabym go na adopcję i być może ponowne oddanie gdyby jakieś rzeczy w jego zachowaniu o których bym nie powiedziała wyszły na jaw później ...

no i wyszłam na oszustkę która chciała się pozbyć psa ...wierzcie mi ,że gdybym chciała sie go pozbyć to zrobiłabym to własnie wtedy gdy zachowywał się mega niepoprawnie ,nie czekałbym aż uda się to wszystko poukładać a potem wyrzuciłabym z domu ..nie szukała tez bym fundacji tylko oddała w pierwsze lepsze ręce ..

teraz przykro mi podwójnie ..
 
 
dorota31000 


Dołączyła: 11 Maj 2014
Posty: 6
Skąd: Polska
Wysłany: 12-05-2014, 10:27   

Anusiax napisał/a:
. Pamiętam nasze rozmowy np.kwestię podróży, które podobno ciężko znosił co mogło rzutować na naszą decyzję (a co poźniej okazało się nie prawdą).



Nigdy nie mówiła ,że Leks ciężko znosi podróże ,tylko ,że na początku jest nie spokojny ,potem się uspokaja ..

Zapłaciłam za Leksa nie małe pieniądze ,nie chciałam zarobić na nim ,nie próbowałam sprzedać ,nie oddałam byle komu i teraz takie oszczerstwa ..wypłakałam morze łez ,a teraz okazuje się ,że jestem zwykłą oszustką ..

Nie odzywałam się do tej pory bo po prostu nie mogłam ...ale widzę ,że nie było warto ..a chciałam tylko powspominać ....Jak można kogoś oceniać nie znając go ???

Cieszy mnie tylko fakt ,że mój pies trafił w dobre ręce ,że jest kochany i nie musze się martwić ... inne rzeczy przeżyje ..

A wszystkim radze ,że zanim coś napiszą ,niech się zastanowią kilka razy bo można kogoś bardzo urazić .. zrobić mega przykrość ..ale kogo to tak naprawdę obchodzi ...
 
 
ANNA_MAJA 
ANNA_MAJA


Mój labrador: MAJA
Suczka urodziła się:
??.04.2004 - 28.08.2012 (*)

Mój labrador: FIFI
Suczka urodziła się:
2011 (umownie: 30.09)

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 18 Cze 2012
Posty: 2125
Skąd: warszawa
Wysłany: 12-05-2014, 10:28   

dorota31000, tak myślałam, że te zachowania uznane zostały jako zamknięta przeszłość i dlatego nie pojawiły się we wcześniejszych informacjach o Leksiu. Tym bardziej, ze widzieliśmy, Leksik nie niszczył nic w DT i widzimy, nie czyni żadnej demolki w swoim nowym domku.

Ale proszę zrozumieć, że w momencie, kiedy nagle pojawiają się na forum nieznane nam wcześniej fakty dotyczące "czarnego charakterku" w dzieciiństwie psiaka - musimy zareagować, żeby nie pojawił się choć najmniejszy cień podejrzeń u kogokolwiek, że my, Koordynacja Adopcji, zatajamy coś, "wybielamy" historie psów nie mówiąc o nich tego, co zrażać mogłoby potencjalnych przyszłych włascicieli. Takie odczucia mogłyby bowiem skutkować problemami w naszych adopcjach w przyszłości.

Wyjaśnienie tego ważne było również że względu na nowych właścicieli Leksa - by nie pozostał w nich cień niepokoju bądź "niesmak", że czegoś Im nie powiedzieliśmy celowo.

Musieliśmy zareagować, by sytuacja stała się klarowna dla każdego.

Doskonale wiem, że decyzja o oddaniu psa była dla Państwa decyzją bardzo ciężką, wiem czym była spowodowana i nikomu nie życzę znalezienia się w sytuacji, w jakiej Państwo się nagle znaleźli.
Leks miał szczęście, że trafił na ludzi, którzy w takiej sytuacji dali mu szansę znalezienia nowego, cudownego domu. I za to z pewnością jest Państwu wdzięczny w swoim wielkim psim serduszku.
_________________
GALERIA FIFUNI http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
 
 
ANNA_MAJA 
ANNA_MAJA


Mój labrador: MAJA
Suczka urodziła się:
??.04.2004 - 28.08.2012 (*)

Mój labrador: FIFI
Suczka urodziła się:
2011 (umownie: 30.09)

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 18 Cze 2012
Posty: 2125
Skąd: warszawa
Wysłany: 12-05-2014, 10:49   

dorota31000, nasze ostatnie posty były wysłane jednocześnie, więc dopiszę jeszcze:

Absolutnie nie było mowy o podejrzewaniu "oszustwa", w jednym z poprzednich postów napisałam, że rozumiem, i domyślam się, że o tych informacjach nie było mowy bo to "przeszłość i było - minęło", że skoro pies nie niszczył już to mogły one wydawać się dla Państwa nieistotne. I potem w Pani poście potwierdziło się, że tak właśnie było, że skoro od 2 lat był spokój - to dało Państwu pewność, że Leks zamknął ten rozdział w swoim życiu. I OK, to zrozumiałe.

Ale w swoim ostatnim poście wyjaśniłam, dlaczego musieliśmy zareagować.

Proszę zrozumieć, jakie odczucia mogły wywołać wspomnienia Leksia - niszczyciela.

Nowy właściciel napisał:
Cytat:
.... to pewnie była jedyna szansa żeby go ktoś adoptował ;) na bestię gryzącą ściany i meble pewnie nie byłoby chętnych


niestety, tak to zostało odebrane i dlatego musieliśmy wszystko wyjaśnić. Z powodów o których napisałam wcześniej. Również ze względu na Panią, żeby nikt nie miał cienia wątpliwości ...

Rozmawiałam z Panią i doskonale wiem, jak ciężko było Państwu rozstać się z Leksem.
Tym bardziej uważam, że dobrze sie stało, że wszystko udało nam się wyjaśnić.

Psiak cudownie się zaaklimatyzował, jest szczęśliwy - zrobili Państwo dla niego naprawdę wszystko, co mogli zrobić. To dla wszystkich jest jasne.
_________________
GALERIA FIFUNI http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
 
 
Anusiax 



Mój labrador: Leks
Dołączyła: 04 Lut 2014
Posty: 449
Skąd: Ch
Wysłany: 12-05-2014, 11:07   

dorota31000 napisał/a:
Nigdy nie mówiła ,że Leks ciężko znosi podróże ,tylko ,że na początku jest nie spokojny ,potem się uspokaja ..

Proszę Pani, ja miałam przekazane że jest niespokojny, że się ślini, że dyszy. I te informacje okazały się nie prawdziwe ale nie nazywam Pani kłamcą. Być może inaczej psiak zareagował. Wierzę, że przekazała Pani wszystko co powinna i nie wiem skąd to rozżalenie i emocje bo ja nie odbieram Pani źle. Wiem, że nie łatwa była decyzja o oddaniu psa stąd cieszy mnie to, że nawet po jakiś czasie ale nie jest Pani obojętne co się z nim stało, w jakie ręce trafił i jak mu się żyje.

ANNA_MAJA napisał/a:
Nowy właściciel napisał:
Cytat:
.... to pewnie była jedyna szansa żeby go ktoś adoptował ;) na bestię gryzącą ściany i meble pewnie nie byłoby chętnych


Tak, dokładnie tak napisałam ale mrugnęłam oczkiem bo nie widzę w tym nic złego czy przerażającego jeśli działo się to w młodości psiaka i z tego wyrósł.

Jeśli już ma Pani chwilę na zajrzenie do wątku Leksa to zapytam czy może udało się Pani odnaleźć jego książeczke zdrowia? On obecnie ma nową, ale cała historia szczepień itp jest nieznana. I tu też proszę nie brać tego za atak :)
_________________
Galeria leksa
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=11345
 
 
dorota31000 


Dołączyła: 11 Maj 2014
Posty: 6
Skąd: Polska
Wysłany: 12-05-2014, 11:22   

Anusiax napisał/a:
nie wiem skąd to rozżalenie i emocje bo ja nie odbieram Pani źle.

Emocje pewnie jeszcze będą długo ... nie łatwo jest zamknąć drzwi i zapomnieć
...


Jeśli już ma Pani chwilę na zajrzenie do wątku Leksa to zapytam czy może udało się Pani odnaleźć jego książeczke zdrowia? On obecnie ma nową, ale cała historia szczepień itp jest nieznana. I tu też proszę nie brać tego za atak :)


niestety .. cały ten czas nadal spędzam z dzieckiem na onkologii .. jak będę miała czas to przejrzę dokumenty jeszcze raz ...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź