Przesunięty przez: tenshii 02-10-2012, 18:37 |
Pies w miejscu publicznym - dyskusja |
| Autor |
Wiadomość |
bietka1


Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
|
Wysłany: 13-06-2011, 17:30
|
|
|
Moje psy czasem chodzą ze mną do pracy (szkoła) i nie zdarzyło mi się, żeby ktoś na to krzywo patrzył . Wręcz przeciwnie - wszyscy miziają i zaczepiają. Do Nera musieli się przyzwyczaić (wiadomo - bokser to groźny pies ), Sara od początku jako labrador miała taryfę ulgową. Ostatnio szefowa oficjalnie ogłosiła, że mają wstęp do szkoły na zawsze . A co do sklepów - nie pcham się tam z psem, bo przepisy znam no i rozumiem, ze nie wszyscy są wielbicielami sierściuchów. Jedyny raz, jaki nam się zdarzył, to wizyta w kwiaciarni, zresztą za zgodą właścicielki, która sama kiedyś miała boksera i na widok Nera rozkleiła się doszczętnie. |
|
|
|
 |
jkasia
Kasia


Mój labrador: Kasta
Suczka urodziła się:
05,02,2010
Wiek: 44 Dołączyła: 20 Kwi 2010 Posty: 4413 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 13-06-2011, 18:17
|
|
|
| effcyk napisał/a: | | wow dziewczyny jestem zaskoczona, że Wasze psy tak chętnie zostają z obcym |
tego nie napisałam Pan trzymał Kaste w odległości 2 metrów odemnie i ona cały czas ciagneła w moja strone. Nie zostałaby z obcym na stówe. Ale raz moje 2 kolezanki, z którymi spotykamy sie na spacerach z psem poszły z Kasta na spacer i było ok Ale Kasta je dobrze zna. |
_________________ Galeria Kasty;
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3438
A dog is for life, not just for Christmas!
 |
|
|
|
 |
tamis20


Mój labrador: Gloria
Suczka urodziła się:
28.12.2010
Dołączyła: 21 Mar 2011 Posty: 332 Skąd: Żnin
|
Wysłany: 13-06-2011, 19:00
|
|
|
| donia457 napisał/a: | | moje to tam do wszystkich leca z machajacym ogonem |
Gloria to samo musze bardzo uwazac, bo uwielbia zostawiac zwłaszcza na jasnych spodniach odciski swoich łapek... . Kiedys nawet z wielka radościa rzuciła sie na małego chłopca, serce w gardle mi stanęło , ale i chłopczyk i jego mama sie usmiali - mieliśmy duuuuzo szczescia. Ogólnie nigdzie jej samej nie zostawiam, boje sie ze ją ukradna, sasiadowi małego wilczurka zwinęli |
_________________ GALERIA GLORY
 |
|
|
|
 |
Labradore
Asia i Luna


Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
08.10.2010
Dołączyła: 01 Sty 2011 Posty: 1517 Skąd: S.Sącz
|
Wysłany: 14-06-2011, 22:27
|
|
|
| donia457 napisał/a: | | ,ale i tak kazdy listonosz omija nas z daleka |
haha no tak, zawód listonosza nie jest łatwy Szczególnie gdy ma sie Labradora w okolicy |
_________________
 |
|
|
|
 |
donia457


Mój labrador: (husky)RONA
13.01.1999-28.11.2008[*]
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
|
|
|
|
 |
ktosia


Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010
Wiek: 42 Dołączyła: 14 Gru 2010 Posty: 1653 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 15-06-2011, 00:43
|
|
|
| Labradore napisał/a: | | zawód listonosza nie jest łatwy |
mi ktoś kiedyś tłumaczył, że z tym obszcekiwaniem listonoszy to jest tak że listonosz przychodzi, wrzuca listy do skrzynki bądź nam je daje, a w między czasie zostaje obszczekany/obwarczany następnie odchodzi czym nagradza psa, który chciał swoim zachowaniem sprowokować listonosza do odejścia i w ten sposób w nieświadomy sposób listonosz sam uczy psy takiego reagowania na siebie dlatego nasz pan listonosz mimo początkowej niechęci został zmuszony do zaprzyjaźnienia się z Nerą |
_________________ zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/
a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96 |
|
|
|
 |
donia457


Mój labrador: (husky)RONA
13.01.1999-28.11.2008[*]
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
|
Wysłany: 15-06-2011, 01:10
|
|
|
ktosia, napewno cos w tym jest kiedy przychodzi listonosz to pies na niego szczeka kiedy da nam listy to odchodzi a pies mysli ze jak szczekal to wypedzil
ale torba listonosza zrobiona jest z prawdziwej skory i pewnie czuje dziwny jak dla niego zapach z reszta listonosz nie przychodzi do jednego domu tylko chodzi po roznych mieszkaniach ,wydaje mi sie ze zapach torby plus rozne zapachy z roznych mieszkan poprostu niepodobaja sie zwierzakowi |
_________________ zapraszamy do galerii Redy:)
http://forum.labradory.or...p=412938#412938
 |
|
|
|
 |
ktosia


Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010
Wiek: 42 Dołączyła: 14 Gru 2010 Posty: 1653 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 15-06-2011, 01:17
|
|
|
| donia457 napisał/a: | | wydaje mi sie ze zapach torby plus rozne zapachy z roznych mieszkan poprostu niepodobaja sie zwierzakowi |
ale każdy z nas ma inny zapach, więc większość ludzi powinna mu wedle tej teorii nie pasować, ja osobiście do domu przynoszę zapachy z tysiąca miejsc w których bywam w ciągu dnia, jak każdy zresztą; z pracy, ze srodka transportu, z kawiarni czy pubu, restauracji, parku, biblioteki, uczelni, sklepu od znajomych to podobnie jak u listonosza skłaa się na specyficzną kompozycję zapachów |
_________________ zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/
a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96 |
|
|
|
 |
donia457


Mój labrador: (husky)RONA
13.01.1999-28.11.2008[*]
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
|
Wysłany: 15-06-2011, 10:54
|
|
|
tylko ,ze 1/3 adresatow powiedzmy ze to brudasy i jak taki listonosz pojdzie do takiego to juz smrodek przechodzi,ale na pocieciesze wam powiem ze laby,goldeny i husky to sa psy ktore nie warcza na listonosza widocznie maja cos w genach , |
_________________ zapraszamy do galerii Redy:)
http://forum.labradory.or...p=412938#412938
 |
|
|
|
 |
Labradore
Asia i Luna


Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
08.10.2010
Dołączyła: 01 Sty 2011 Posty: 1517 Skąd: S.Sącz
|
Wysłany: 15-06-2011, 17:19
|
|
|
| donia457 napisał/a: | | wam powiem ze laby,goldeny i husky to sa psy ktore nie warcza na listonosza |
uu to moja jest wyjątkiem bo ona ma zwyczaj siadania na schodach i szczekania/warczenia nawet na powietrze, czy ptaki
u nas listonosz sie tak wycwanil że listy zostawia mojej mamie w zakładzie kilkanaście domów wcześniej |
_________________
 |
|
|
|
 |
donia457


Mój labrador: (husky)RONA
13.01.1999-28.11.2008[*]
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
|
|
|
|
 |
kozung


Mój labrador: Bono
Pies urodził się:
22.08.2010-29.10.2011
Wiek: 42 Dołączyła: 27 Wrz 2010 Posty: 1013 Skąd: Iława
|
Wysłany: 18-06-2011, 07:29
|
|
|
mój wariat szczeka na wszystko co się rusza a to dziecko na rowerze, a to facet w czapce, a już broń cię boziu żeby ktoś szedł z kapturem naciągniętym na głowę - awantura!! co do miejsc publicznych, nie zabieramy go wszędzie ze sobą. Raz w czas wypad na "miasto" żeby przyzwyczajał się do dźwięków, do samochodów itp. Oczywiście wszyscy po drodze są obwąchiwani, czy tego chcą czy nie. Co do sklepów na osiedlu w jednym dziewczyny pozwalały mu wchodzić jak był maleńki. Teraz sama zostawiam go przed sklepem - nikt nawet do niego nie podejdzie bo się boją (nie wiem dlaczego,leży spokojnie). Ostatnio miał miejsce jednak taki incydent - pies pozostawiony przed sklepem ładnie czeka na pana. Niestety w którymś momencie coś mu do łba strzeliło i wparował do sklepu, chwilę później wpadł tam chłopiec, na oko 10lat. Chłopiec się wystraszył i w długą. Bono oczywiście pomyślał że to zabawa i dawaj za dzieciakiem. Chłopiec tak uciekał aż buty pogubił Obserwowałam to z kilkunastu metrów i nie mogłam nic zrobić bo miałam przy sobie wózek z dzidzią.
Co najgorsze są też u nas efekty wojny między sąsiadami - jeden zgłosił na policję że piętro wyżej piszczy pies (mała ma padaczkę i porządnie rąbnięty błędnik, fakt faktem piszczy strasznie, ale większości to już nie przeszkadza), więc drugi w odwecie na straż miejską, że tych pierwszych suka chodzi bez smyczy. Efekty są takie że od wczoraj zauważyliśmy patrole policji przy wielkiej polanie którą mamy przy bloku.. Mandat za spuszczenie psa ze smyczy, bo kilka m dalej jest boisko jakaś paranoja, bawią się tam od zawsze 2 laby i golden. i weź człowieku bądź mądry, miej psa. |
|
|
|
 |
bartez


Mój labrador: Tajla
wielka niewiadoma 2009
Wiek: 47 Dołączył: 08 Maj 2011 Posty: 38 Skąd: warszawa
|
Wysłany: 18-06-2011, 09:27
|
|
|
| kozung napisał/a: |
Co najgorsze są też u nas efekty wojny między sąsiadami - jeden zgłosił na policję że piętro wyżej piszczy pies (mała ma padaczkę i porządnie rąbnięty błędnik, fakt faktem piszczy strasznie, ale większości to już nie przeszkadza), więc drugi w odwecie na straż miejską, że tych pierwszych suka chodzi bez smyczy. Efekty są takie że od wczoraj zauważyliśmy patrole policji przy wielkiej polanie którą mamy przy bloku.. Mandat za spuszczenie psa ze smyczy, bo kilka m dalej jest boisko jakaś paranoja, bawią się tam od zawsze 2 laby i golden. i weź człowieku bądź mądry, miej psa. |
Jak na mnie sąsiad nasłał policje że chodzę z psem bez smyczy to ja za każdym razem jak trafie go pijanego załatwiam mu nocleg na izbie wytrzeźwień i jeszcze bezczelnie go poinformowałem że dopóki się nie przeprowadzę to go będę nękał . Kilka razy mnie przepraszał ale kara musi być następnym razem się 20 razy zastanowi zanim się do psa przyczepi |
|
|
|
 |
kozung


Mój labrador: Bono
Pies urodził się:
22.08.2010-29.10.2011
Wiek: 42 Dołączyła: 27 Wrz 2010 Posty: 1013 Skąd: Iława
|
Wysłany: 18-06-2011, 09:36
|
|
|
wszystko ok, ale nikomu psiaki na łące krzywdy nie robiły, tyle co czasem wybrały się na boisko polatać za piłką - więcej śmiechu z tego było niż płaczu. trudno, przynajmniej mamy pretekst żeby częściej zwiedzać las. a na mandaty mnie nie stać - rada miasta niezbyt przychylnie patrzy na właścicieli psów. dowalili podatek w wysokości 70zł a koszy na kupę jak nie było tak nie ma.
| bartez napisał/a: | | to go będę nękał | moi też się będą nękać - jeden to policjant a drugi to syn policjanta. błędne koło |
|
|
|
 |
ktosia


Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010
Wiek: 42 Dołączyła: 14 Gru 2010 Posty: 1653 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 18-06-2011, 09:38
|
|
|
o mojej małej wojence z sąsiadem zza ściany to szkoda gadać, nasłał na mnie policję że się nad psem znęcam bo od pół roku kuleje, chodzi tylko na siku na spacer i jak na laba jest podejrzanie chudy. Wrrrr trzy razy na komisariacie z zaświadczeniami od weta, że my w czasie leczenia jesteśmy się stawiałam.
a wczoraj przyszedł, żeby zewrzeć szeregi bo "nowym" w kamienicy nie podoba się to, że tu tyle zwierząt i zaczynają robić problemy, np chcieli na zebraniu wspólnoty wprowadzić zakaz wprowadzania psów na podwórko, na szczęście są jedynymi bezzwierzętnymi w całym budynku, bo reszta jak nie ma psa to ma kota |
_________________ zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/
a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96 |
|
|
|
 |
bartez


Mój labrador: Tajla
wielka niewiadoma 2009
Wiek: 47 Dołączył: 08 Maj 2011 Posty: 38 Skąd: warszawa
|
Wysłany: 18-06-2011, 10:31
|
|
|
| To lepiej na tych nowych uważajcie , u mnie na osiedlu była podobna sytuacja . Baba nic nie mogła zdziałać to kiełbasę z trutką rozkładała , zdechły 4 psy , policja nic jej nie zrobiła bo jest chora psychicznie |
|
|
|
 |
kozung


Mój labrador: Bono
Pies urodził się:
22.08.2010-29.10.2011
Wiek: 42 Dołączyła: 27 Wrz 2010 Posty: 1013 Skąd: Iława
|
Wysłany: 18-06-2011, 11:57
|
|
|
| bartez napisał/a: | | bo jest chora psychicznie | taką też mamy, niedawno się wprowadziła i ma wieczny problem. wczoraj np usłyszałyśmy że w naszym bloku to same k***y mieszkają i kij wie o co poszło..
psów pod blok nie wyprowadzamy, wolimy nie wszczynać wojny. Ale oczywiście wszystkie jamniki,yorki i sznaucerki mogą na legalu srać mi pod balkonem - to już odrębny temat
szczerze to ja czekam na jakikolwiek patrol policji lub straży miejskiej - z chęcią z nimi porozmawiam. |
|
|
|
 |
bartez


Mój labrador: Tajla
wielka niewiadoma 2009
Wiek: 47 Dołączył: 08 Maj 2011 Posty: 38 Skąd: warszawa
|
Wysłany: 18-06-2011, 19:33
|
|
|
Numer jest taki że ten powalony babsztyl też wtedy miał psa ,jamnika . Kedyś super spokojnego amstafa wyczaiła na klatce jak wracał ze spaceru i oblała go wrzątkiem , pomimo 2 miesięcy leczenia psa musieli uśpili . Odegrali się na niej , nie mogę napisać jak ale na pewno już nic podobnego jej do głowy nie przyjdzie
Odnośnie psa w miejscach publicznych . Poszedłem dziś na zakupy do Tesco , cały czas ukrytkiem oka coś jakbym białego widział , staje przy kasie i nagle Tajle widzę cały czas za mną łaziła tylko ciekawe jak się z karabinka odpieła . Ochroniarz i ludzie tylko się z niej śmieli więc luzik labek ma ten fart że zawsze jest ulgowo traktowany |
|
|
|
 |
kozung


Mój labrador: Bono
Pies urodził się:
22.08.2010-29.10.2011
Wiek: 42 Dołączyła: 27 Wrz 2010 Posty: 1013 Skąd: Iława
|
Wysłany: 18-06-2011, 20:39
|
|
|
| bartez napisał/a: | | oblała go wrzątkiem | żartujesz?! gdzie rozum.. |
|
|
|
 |
bartez


Mój labrador: Tajla
wielka niewiadoma 2009
Wiek: 47 Dołączył: 08 Maj 2011 Posty: 38 Skąd: warszawa
|
Wysłany: 19-06-2011, 00:54
|
|
|
| Rozumu to w tym brak , psychol totalny . Baba jeszcze miała takie fazy że wszyscy chcą ją zamordować , przez to kilka osób wylądowało na policji i to nie jakiś tam nurów tylko bardzo poważnych ludzi i to już po 50 . Na szczęście już kwiatki wącha |
|
|
|
 |
|
|