Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 11-09-2013, 19:19
ehh, widzę kolejny miot, u hodowczyni, która, wydawałoby się, powinna udoskonalać rasę, pokryła sunię, która ma tylko hodowlankę po co jeździć na wystawy po więcej, skoro szczeniaki już można mieć? obawiam się, ze tak już będzie
brak warunków, brak doswiadczenia, brak wiedzy, brak osiagnięć, dla mnie prowadzenie hodowli przez takie osoby, to niestety tylko PIENIĄDZE
Pies urodził się:
Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
Wysłany: 11-09-2013, 19:26
nathaliena, a która to hodowla tak "hoduje" psy ?
[ Dodano: 11-09-2013, 21:33 ]
ok, już wiem tak myślałam że o tą "hodowlę" chodzi ale wolałam się upewnić. Dzięki Natalko za pw.
[ Dodano: 11-09-2013, 21:37 ]
tak to już jest że ludzie jak nie mają "powołania" to na siłę próbują coś robić, choć ewidentnie im to nie wychodzi. Czasem lepiej odpuścić, przyznać że chyba to "nie to" zostawić to dużo lepszym od siebie i zając się czymś innym. Niestety wielu ludzi tego nie rozumie albo nie potrafi przyznać się do błędu.
Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 11-09-2013, 23:38
mibec napisał/a:
a z drugiej strony lepszy miot po takiej suce z badaniami niz po wyjezdzonym championie, ale z przebadanymi tylko biodrami. Miom zdaniem.
ale przecież absilutnie nie chodzi o to, by wybrać mniejsze zło.
..dlatego uważam, ze powinno się rozmnażać przede wszystkim psy wybitne- co oznacza zdrowe (przebadane) oraz z dużymi osiągnięciami na wystawach (oraz psy pracujące, w zależności od tego, na jakim psie nam zależy) i o wspaniałym, wzorcowym charakterze (o tym niestety niewielu myśli) . Te NAJLEPSZE. I nie chodzi o to, czy dla właśiciela jego pies jest najpiękniejszy(a było tu oburzenie), bo chyba dla większosci z nas, nasz pupil jest najwspanialszy. Ale my nie prowadzimy hodowli przecież.
No i podstawa, do prowadzenia hodowli trzeba mieć warunki(Nie mam tu na myśli wyłącznie warunków mieszkaniowych.).
..dlatego uważam, ze powinno się rozmnażać przede wszystkim psy wybitne- co oznacza zdrowe (przebadane) oraz z dużymi osiągnięciami na wystawach (oraz psy pracujące, w zależności od tego, na jakim psie nam zależy) i o wspaniałym, wzorcowym charakterze (o tym niestety niewielu myśli) . Te NAJLEPSZE.
Czy aby napewno?
Czasem zostawia się szczeniaka z linii którą prowadzisz i chcesz uzyskać/zachować pewne cechy, czasem kryje reproduktorem który ma ciekawych rodziców, a sam nie jest jakiś super i czasem bierzesz do hodowli sukę która Ci się nie podoba, ale widzisz w jej genach (przodkach) coś co w przyszłości daje Ci nadzieję na uzyskanie cech na których Ci zależy.
Właśnie wróciłem z krycia, chciałem użyć włoskiego championa, a zdecydowałem się na jego brata z miotu, psa który nie ma osiągnięć oprócz hodowlanki z wynikiem doskonałym. Wg Ciebie takie krycie nie powinno mieć miejsca, a wg mnie (i hodowczyni z wieloletnim doświadczeniam) ten pies daje dużo lepsze szczeniaki, daje też dużo ciekawsze połączenie z moją suką - kwestia niuansów budowy obu psów. W efekcie spodziewam się bardzo obiecujących szczeniaków, dużo lepszych niż po kryciu championem.
A i jeszcze jedno, odwiedziłem trochę wystaw i czasem psy (szczególnie samce) które startowały nie były ideałem laba, a sędzia musiał wybrać najlepszego, stąd moja sugestia, aby wystawy traktować raczej jako istotną wskazówkę, a nie dogmat.
powinno się rozmnażać przede wszystkim psy wybitne- co oznacza zdrowe (przebadane) oraz z dużymi osiągnięciami na wystawach (oraz psy pracujące, w zależności od tego, na jakim psie nam zależy)
to troche utopia, zwlaszcza ze czesto osiagniecia wystawowe znacza jedynie tyle ze wlasciciel psa jest uparty, a nie pies taki wybitny. Dla mnie najwazniejsze sa badania i charakter.
Poza tym ile tych wybitnych psow jest?
Pomijacie bardzo istotną rzecz - ile jest championek, które nigdy nie dały wartościowego szczeniaka? Co z tego, że suka jest piękna jeśli nie przekazuje swoich cech? A ile jest suk przeciętnych które dały masę championów?
Nie wiem o którą hodowle chodzi, ale jeśli już o czymś piszecie to chyba warto by było napisać nazwę hodowli bo takto takie gadanie ale nie wiadomo do końca o czym... Albo zaczyna się temat, albo się go nie zaczyna.
LittleWish, weszłam na twoją stronę i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, widziałam twoje suczki na wystawach i dla mnie reproduktory wybrane piękne, jestem bardzo ciekawa co z tego wyjdzie i trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie
Znalazłem jeszcze dość ciekawy artykuł, niestety w jęz.angielskim, mówiący o dużej wadze linii suki w hodowli: http://chicchoix.com/blog/?p=2694 w skrócie wg autora pomimo, że przenoszenie genotypu to 50/50, to dla fenotypu (uwarunkowań środowiskowych w połączeniu z genotypem) udział suki jest już dużo bardziej znaczący. A wybór dobrej linii suki, nawej jeśli dane szczenie/suka nie jest wybitna, daje dużo większe szanse na wybitne szczenia. Polecam lekturę.
Wiek: 42 Dołączyła: 29 Cze 2011 Posty: 853 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-09-2013, 10:08
szalej napisał/a:
Pomijacie bardzo istotną rzecz - ile jest championek, które nigdy nie dały wartościowego szczeniaka? Co z tego, że suka jest piękna jeśli nie przekazuje swoich cech? A ile jest suk przeciętnych które dały masę championów?
Wszystko prawda,tylko skąd wiedza,że przeciętna suka da miot czempionów? Kryjąc ją pierwszy raz po prostu kryjemy przeciętną sukę.Myślę,że o to chodziło nathaliena, A skoro czempionki nidgy nie dały wartościowego szczeniaka to po co je kryć po raz kolejny skoro w żaden sposób nie przyczynia się to rasie?
mibec napisał/a:
to troche utopia, zwlaszcza ze czesto osiagniecia wystawowe znacza jedynie tyle ze wlasciciel psa jest uparty, a nie pies taki wybitny
Trochę utopia a trochę nie.O ile o CWC na wystawie w Pcimiu Dolnym może nie jest jakoś wybitnie trudno,o tyle zgarnąć je na wystawie międzynarodowej czy klubowej już tak łatwo nie jest.Poza tym no musi być jakiś konkurs,gdzie psa ocenia ktoś inny niż jego właściciel czy hodowca,wystawy może nie są idealne ale taką szansę dają.
Suczka urodziła się:
Dołączył: 01 Mar 2013 Posty: 244 Skąd: z wolnosci słowa
Wysłany: 12-09-2013, 10:14
LittleWish napisał/a:
aby wystawy traktować raczej jako istotną wskazówkę, a nie dogmat.
zgadzam się w 100% Dziś championat nie zawsze jest miarodajny. Wystarczy, że hodowca pojeździ na wystawy gdzie jest mała stawka i tytuł "sam się zrobi"
Weronika_S, ale tak na poważnie, co w samym psie zmienia jego tytuł? Czy jeśli pies A pokrył sukę A jak nie miał championatu, a potem pokrył sukę B jak już ten championat zrobił, to jego szczeniaki z suką B będą lepsze?
Czasem bardzo wartościowe psy nie są pokazywane i to wybór ich właścicieli/hodowców ale myślę, że to im nie ujmuje. Jak pies jest dobry to niezależnie od tego ile razy był na wystawach ( bo to nie jest przekazywane w genach) może dać dobre dzieci.
Suczka urodziła się:
Dołączył: 01 Mar 2013 Posty: 244 Skąd: z wolnosci słowa
Wysłany: 12-09-2013, 10:48
szalej napisał/a:
wartościowe psy nie są pokazywane i to wybór ich właścicieli/hodowców
ano własnie... podam przykład repa JAZZMAN Molto Bene, którego ojcem jest LORESHO BRONZE BLUSH - multi champion i mł. zwycięzca świata 2009. http://www.moltobene.pl/index.php/psy/blush
JAZZMAN'a właściciel nie pokazuje a zrobione ma tylko HD-A - szkoda bo mógłby mieć pozostałe badania.
Podaję link do strony tego repa http://pati-zako.com.pl/reproduktor.html
Pies na prawdę piękny. Eksterier i charakter bez zarzutu - miałem okazję obejrzeć go osobiście.
Wiek: 42 Dołączyła: 29 Cze 2011 Posty: 853 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-09-2013, 10:51
szalej, Nie wiem czy rozmawiamy poważnie czy bawimy się w jakieś gry słowne?
Oczywiście,że w samym psie nic to nie zmienia,oczywiście że w genach wystaw nie przekazuje.Oczywiście,że nie wszyscy pokazują wartościowe psy.Dyskusja się zaczęła od tego
nathaliena napisał/a:
ehh, widzę kolejny miot, u hodowczyni, która, wydawałoby się, powinna udoskonalać rasę, pokryła sunię, która ma tylko hodowlankę po co jeździć na wystawy po więcej, skoro szczeniaki już można mieć?
I rozumiem co Natalia miała na myśli,szkoda że niektórzy jeżdżą na wystawy tylko po to by zrobić hodowlankę,po najmniejszej lini oporu.Nie wiem skąd taka niechęć do tytułów? Pewnie,że nie są one do konca wyznacznikiem jakości psa,tak jak powiedział LittleWish, to istotna wskazówka a nie dogmat, ale jednak nie wszystkie psy je noszą więc może nie są tak do końca bezwartościowe?I trzeba się trochę postarać żeby je zdobyć.Może jak Twoja suczka jakiś zdobędzie to zmienisz zdanie?
Weronika_S, może jak zdobędzie to może zmienię Ale raczej nie planuje bo kończymy już przygodę z wystawami. Ja nie mam niechęci do tytułów, ale zapytałam wcześniej o jakiej hodowli mówimy, bo takie gadanie sobie w przestrzeń to nie moja bajka.
Zaraz, zaraz, nikt nie mówi, że tytuły są bezwartościowe, są i to bardzo, dość trudno zrobić ChPl, a dla osoby nie śledzącej (tak jak hodowcy) linii na kilka/kilkanaście pokoleń wstecz wręcz jedyny wyznacznik jakości psa.
Chodziło o to, że przy wyborze repa do krzcia są inne bardzo ważne czynniki mające wpływ na miot, jak choćby linia suki o czym wspominałem wcześniej, a nie ślepe patrzenie na to czy pies ma, czy nie ma championat. Jak ma to kryjemy, jak nie ma to nie ... nie tędy droga.
Weronika mam wrażenie, że nie do końca czujesz to o czym piszesz, tylko bez obrazy proszę
Hodowla to w założeniu chęć uzyskania najlepszego psa wg założonych kryteriów, ci hodowcy z którymi rozmawiałem dochodzili do swojej linii hodowlanej latami, czasem popełniali błędy, czasem udawało się uzyskac prawie perfekcyjne mioty. Hodowla to żywy organizm w którym czasem znajdują się utytuowane psy, a czasem nieznane ale dobrze rokujące, a czasem poprostu ma się przeczucie co do skojarzenia.
Ten najlepszy pies może nie pojawic się od razu, hodowca może mieć plan tylko na hodowlankę dla danej suki i w głowie plany krycia na najbliższe 3-4lata właśnie dla tej linii, wiedząc że np suka ma słabe przedpiersie i krycie to wzmocni, albo ma wrażenie że jest za krótka i szuka repa dającego dłusze szczeniaki. Jesli spojrzysz na to trochę szerzej to zobaczysz, że krycie tylko z hodowlanka może mieć sens.
Jest tylko jedno ale, ja mówię o hodowlach, a nie farmach szczeniaków...
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 12-09-2013, 13:11
A ja powiem tak:
rozumiem argument, że z championa może nie być pięknych psów. Rozumiem, że z przeciętnego psa mogą być championy.
Nie rozumiem tylko jednego. Jak się ma ten argument do sytuacji, w której dany hodowca nawet nie próbuje pojeździć po większej ilości wystaw, tylko siada na laurach po zdobyciu podstawowej hodowlanki i dumnie chodzi w brodą w chmurach jaką to ma super extra hodowlę. Tu jest chyba właśnie ta granica, w której można rozpoznać komu się chce mieć dobrą hodowlę, a komu chodzi jedynie o pozwolenie na miot Żeby się chociaż postarać...
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 12-09-2013, 13:13
tenshii napisał/a:
Nie rozumiem tylko jednego. Jak się ma ten argument do sytuacji, w której dany hodowca nawet nie próbuje pojeździć po większej ilości wystaw, tylko siada na laurach po zdobyciu podstawowej hodowlanki i dumnie chodzi w brodą w chmurach jaką to ma super extra hodowlę. Tu jest chyba właśnie ta granica, w której można rozpoznać komu się chce mieć dobrą hodowlę, a komu chodzi jedynie o pozwolenie na miot Żeby się chociaż postarać...
bo właśnie o tym jest ta dyskusja. Dziękuję Aniu.
Właśnie o to mi chodziło, że tworza się hodowle, gddzie wszystko sprowadza sie do zrobienia hodowlanki i mioty cieczka w cieczkę.
A ja powiem tak:
rozumiem argument, że z championa może nie być pięknych psów. Rozumiem, że z przeciętnego psa mogą być championy.
Nie rozumiem tylko jednego. Jak się ma ten argument do sytuacji, w której dany hodowca nawet nie próbuje pojeździć po większej ilości wystaw, tylko siada na laurach po zdobyciu podstawowej hodowlanki i dumnie chodzi w brodą w chmurach jaką to ma super extra hodowlę. Tu jest chyba właśnie ta granica, w której można rozpoznać komu się chce mieć dobrą hodowlę, a komu chodzi jedynie o pozwolenie na miot Żeby się chociaż postarać...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum