Wysłany: 04-08-2013, 13:12 Nauka czystości i zostawanie w domu - kilka pytań
Dzień dobry wszystkim labradowo posiadaczom!
Właśnie dołączyliśmy do waszego grona i chcialibyśmy poradzic się ludzi z większym niż nasze doświadczeniem.
Mamy nastepującą sytuację:
kupiliśmy szczeniaczka labradora, skończył właśnie 9 tygodni, jest z nami od tygodnia z czego niestety przez 4 chorował (miał robaki).
Teraz wyzdrowiał, bardzo się ożywił a my chcemy zacząć go układać.
Z przyczyn oczywistych ze względu na chorobę daliśmy mu duże fory jeżeli chodzi o nocne wycodzeni(miał biegunkę więc często się załatwiał).
Teraz jest zdrowy i chcemy powoli dążyć w kierunku przespania całej nocy.
Nie mamy wielkich oczekiwań, wystarczy nam żeby spał od 24:00 kiedy to ma ostatni spacer do 5:00 kiedy jedno z nas wstaje szykując się do pracy.
Póki co jesteśmy na etapie że po środku ok 2-3 w nocy musi jeszcze wstać na siku, a i potem 5 w nocy często wypada mu bliżej 4:30.
Co dziwne: nasz Daglas wstaje w nocy, robi siusiu na gazetkę po czym lekkim piszczeniem lub podgryzaniem barierki, że wstał (jest zamknięty w kuchni taka barierka dla dzieci).
I tu jest pierwsze pytanie: czy jeżeli już się załatwił to go brać na spacer czy już nie? są równe szkoły i nie wiemy czego się trzymać, nie chcemy go przyzwyczajać do wstawania w nocy, ale z drugiej strony czystość też jest ważna.
Póki co w dzień przesypia ok 2 godziny potem spacer, zabawa ok 0,5 godziny i znowu drzemka i tak w kółko.
Drugi problem to zostawanie samemu. chętnie kładzie się sam w kuchni (choć za diabła nie chce spać na materacu, woli kafelki), czasem tylko zasypia w pokoju przy nas ale potem się przenosi. Ale jeżeli jest rozbudzony i zamkniemy go w kuchni to po 2 min zaczyna piszczeć i szczekać, tak że trudno est znaleźć takie 10sekun ciszy żeby wejść i nagrodzić go że był dzielny. Zaczyna czasem drapać w szafki kuchenne (może próbuje zrobić podkop, skacze itp), ja dostał kulę smakule to ją obszczekiwał bo chyba za mocno hałasuje na płytkach. Mamy jeszcze konga i jakiś inny gryzak na smakołyki, może coś jeszcze? zastanawiałem się nad jakimiś kośćmi z ścięgien do obgryzania, ew wygotować mu linę w rosole i niech ją wylizuje i wygryza?
Mamy jeszcze ok 3 tyg, max 4 kiedy żona i ja na zmianę możemy z nim być w domu, ale potem musi zostawać sam na ok 6h dziennie (co i tak nie jest jakoś bardzo dużo z tego co czytam o innych właścicielach piesków).
Generalnie jest super pojętny, już aportuje, podaje łapę siada na komendę, ale jakoś nie potrafi załapać tego zostawania samemu i przesypiania nocy.
Prosimy o porady, ew jeżeli przez 2 tyg nie będzie poprawy to jakiegoś specjalistę który w pozostałe dwa tyg zdąży nam pomóc.
Mieszkamy w bloku więc czystość i cisza są ważne.
Pozdrawiamy,
dumni świeżo upieczeni właściciele,
Kasia i Błażej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum