Psiak mieszka u Rodziny w Kłodzie, woj. świętokrzyskie. Ma 2 lata, był u nich od szczeniaka.
Połtora tygodnia temu pogryzł babcie (domowniczę) dość agresywnie bo rzucił się jej do gardła...
Od wtorku wydzwaniam do Dziewczyny żeby porozmawiała z mama i żeby nie usypały psiaka dając mu szanse na znalezienie nowego domu. Długo zwlekała z tą rozmową.
Pies jest teraz pod 15 dniową obserwacją i po tych dniach chcą psiaka uśpić.
Rozmawiałąm z Właścicielką psiaka, powiedziała ze nie był wychowywany, mówiłam że psiak powinien miec zasady i konsekwentnie trzeba tych zasad przestrzegać. Usłyszałam że ona nie wiedziała.
Mało tego pojechałąm do Weta, który obserwuje psiaka chciałam porozmawiać z nim aby Go nie usypiał, że ja oferuje się ze pomogę szukać Fundacji która się nim zajmie i żeby z Tą Rodziną porozmawiał.. Ale Weta nie zastałam, rozmawiałąm z Dziewczyną która pracuje w tym gabinecie i pytam" No ale chyba zdrowego młodego psa nie uśpi" otrzymałam odpowiedz że uśpi, bo pogryzł domownika.
Dzisiaj dopiero dostałam odpowiedz że mogą się zrzec tego psa, tyle ze ja nie mam z nim co zrobić, mam 7 swoich psiaków, więcej już nie mogę przygarnąc.
Dzisiaj tj 28.04 Byłam u tych ludzi. Psiak widział mnie pierwszy raz, wpuscił mnie bez problemu na podwórko, cieszył się do mnie, skakał, lizał, rozdawał buziaczki. Ot taki agresor...
Zapytałam jak to się stało że pogryzł tą babcie.
Pani powiedziała że babcia od samego początku go nie lubiła, bez zadnych powodów, poprostu nie lubiła i już. Psiak chciał przejsc na drugie podwórko gdzie są kury, babcia nie chciała go tam wpuścić, ponieważ zagryza kury i zataranowała mu drogę nogą, a On zaatakował. Ale nikt się nie zastanowi dlaczego, przecież psina czuła ze go nie lubiła, to nie pozwolił aby ta osoba "ograniczała możliwość wejscia na podwórko"
Sąsiadka która do nich przychodzi po tej akcji zaczeła się go bać i na nią też chciał się rzucić, a teraz to już wszyscy się psa boją no bo pogryzł babcie...
A dlaczego mnie tak fajnie przywitał?? Dlaczego mnie nie ugryzł, ani na mnie nie warczał...? Bo to jest przytulak, a nie agresor
Ogólnie atmosfera wokół psiaka nie fajna.
Do 2-go maja muszę mu znaleźć dom, inaczej zostanie uśpiony, jest przefajny zasługuje na szanse i kochający dom.
Bardzo wszystkich proszę, pomóżcie... To nie jego wina, że pogryzł.
Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 29-04-2013, 18:14
Może mnie zlinczujecie, ale ja nigdy nie zabrałabym psa, który w tak agresywny sposób zaatakował człowieka. Łatwo radzić siedząc przed monitorem, razem ze swoim łagodnym kanapowcem.
Jednak myślę, że tylko osoba, która miała bezpośredni kontakt z psem agresywnym i widziała na co go stać, będzie wiedziała, o czym mówię. Ja nie zaryzykowałabym. Tym bardziej, że
Maleńka napisał/a:
Sąsiadka która do nich przychodzi po tej akcji zaczeła się go bać i na nią też chciał się rzucić
Maleńka napisał/a:
A dlaczego mnie tak fajnie przywitał?? Dlaczego mnie nie ugryzł, ani na mnie nie warczał...? Bo to jest przytulak, a nie agresor
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum