Jest pełna energii, bardzo przyjazna i kochająca wszystko i wszystkich uwielbia dzieci, i zabawy. Potrzebuje energicznych właścicieli i duzoo przestrzeni.
Urodzona 7.sierpnia 2012 roku.
Bez rodowodu.
Wysterylizowana.
Zaczipowana.
Od szczeniaka karmiona karma piuriną.
Wbrew przesądom bardzo zdrowa, bez problemów stawowych, i alergii. Bynajmniej do tej chwili
Posiada dwa znaki szczególne: dwie białe łatki pod przednimi łapkami
Jest przepełniona energią i wymagająca zainteresowania jak na każdego mlodego psiaka przystało, uwielbia biegać i aportować Zna podstawowe komendy tj.: siad, leżeć, piątka, daj łapke jedną i druga. Uwielbia spać w łóżku, tulic się, maizanie za uchem i po brzuszku. Posiada aktualne szczepienia. Jest bardzo zadbana, dotychczas niczego jej nie brakowało, ale niestety większość dnia spędzała sama i póki jest młoda chce znaleść jej dużo lepszy dom niż sama mogę.
Warunki adopcji:
*dwa lub trzy spotkania adaptacyjne przed zabraniem suczki do nowego domu.
*obejrzenia przez obecnego wlasciciela potencjalnego nowego domu.
*piesek życzy sobie tylko i wyłącznie dom, jednorodzinny z ogrodokiem z ktorego nie będzie miał możliwości ucieczki.
*przy dalszych krokach adopcyjnych będzie spisanie umowy adopcyjnej i dopiero oddanie pieska nowym kochanym właściciela. Kontakt: 661 269 570
Ten dom z ogrodem w ogłoszeniu to trochę przegięcie, bo dla psa liczy się ilość spacerów i ruchu a nie dom. A uciec może nawet podczas spaceru lub w innej sytuacji.
Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się: Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 11-12-2013, 08:01
Kasia82, Niektórzy właściciele o tym nie wiedzą a sama wiem po sobie, że gdyby sytuacja tego wymagała szukałabym dla mojego psa jak najlepszych rozwiązań. Wiadomo jak to jest w mieszkaniu.
Ewelina, Część ludzi myśli zapewne ze jak mają ogród, pies sobie w nim posiedzi, pobiega to sprawa spacerów jest załatwiona. Otóż nie jest!!! Śmiem nawet twierdzić że mieszkanie w bloku zmusza właścicieli do wyjścia z psem bo pies nie załatwi swoich potrzeb w domu. A w ogrodzie owszem
Mój labrador: Gustaw vel Gucio ( Magnum Mera Vallis )
Pies urodził się:
21.06.2017
Mój labrador: Klocek
Pies urodził się:
15.01.2009
Mój labrador: Max ( Grom Sodalis )
Pies urodził się:
20.07.2014
Pomogła: 13 razy Wiek: 53 Dołączyła: 23 Paź 2011 Posty: 3193 Skąd: Bergen op Zoom-NL
Wysłany: 11-12-2013, 18:11
Kasia82 napisał/a:
A w ogrodzie owszem
Mój nie załatwi się w ogrodzie i bardzo dużo jest takich psów ,które ogród traktują jak przedłużenie domu i nic tam nie zrobią.
Moja Asta jeszcze jak mieszkalismy w Polsce ,w bloku,chodząc na działkę również niczego na niej nie zrobiła,musiała isc na normalny spacer,dopiero po przekroczeniu bramy głównej raczyła zrobić siusiu
Ale masz rację,że mieszkanie w bloku zmusza człowieka do wyjścia na spacer z psem. Czasem gdyby nie ten pies to w ogóle by się nie wyszło,a tak to deszcz,zimno,ciemno a iść trzeba
Mój labrador: Hera
Suczka urodziła się:
24-02-2010
Dołączyła: 20 Mar 2011 Posty: 196 Skąd: Kielce
Wysłany: 14-12-2013, 00:08
Ewelina napisał/a:
Wiadomo jak to jest w mieszkaniu.
EWELINKA, ale że jak jest w mieszkaniu?
nie każdego stać na dom, a to nie oznacza, że jest gorszym właścicielem, a śmiem twierdzić że lepszym-statystycznie.
To właśnie w mieszkaniach nie ma psów przy budach na łańcuchach zimą i latem, psów zanudzonych podkopujących ogródek, ukradzionych z posesji, albo zaginionych, bo sie przedostały-taka prawda statystyczna
A na poważnie: pisałam to już nie raz, uważam osobiście, choć marzę o domku, że w mieszkaniu jest labowi super, a mojej było lepiej w jednym pokoju, niż teraz w trzech
Wszyscy na kupie, a ona leząca na nas, a tu każdy z nas w innym pokoju i chodzi od jednego do drugiego. W bloku pies ma zawsze zapewnione spacery z właścicielem i to długie, a nie wypuszczanie na podwórko, zawsze mu ciepło, a latem chłodno, bo nie zostaje na dworze. Moi znajomi którzy mają domki rzadko się wpuszczają na spacery tak jak ja 3 razy dziennie codziennie. Dojść musimy do terenów spacerowych i wrócić, więc to tez droga i spacer dodatkowy.
Poza tym my kochamy lasy i ciągle tam jeździmy zimą i latem, a mając domek np. pod lasem to różnie może być, a tak moja suka co sobotę, no może nie każdą, ale b. często gania w lesie.
JA WOLAŁABYM A BY MÓJ PIES TRAFIŁ DO MIESZKANIA NIŻ DO DOMU Z OGRODEM.
Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się: Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 14-12-2013, 09:47
Nitka napisał/a:
EWELINKA, ale że jak jest w mieszkaniu?
Mieszkam w mieszkaniu i wiem, że nie ma tu komfortowych warunków dla mojego psa, zdecydowanie lepiej Yoko czuje się w większych przestrzeniach. Wiadomo, że labradory się przystosowują i mogłyby żyć nawet w ciasnej windzie ze swoim Panem, ale to tak do końca nie jest. Czasami przychodzą takie dni np. choroba naszego pupila wnoszenie na 2 piętro i znoszenie z niego nie należy do przyjemności. Trzeba się liczyć ze wszystkim. Ja ni pisze tutaj że konieczny jest dom z ogrodem, a mieszkanie to totalna porażka, bo tak nie jest Posiadam labradora prawie 7 lat, mam przy tym dwójkę dzieci, widzę że te nasze codzienne pokonywanie schodów jest czymś strasznym zarówno dla mnie jak i mojego psa.
Nitka napisał/a:
nie każdego stać na dom, a to nie oznacza, że jest gorszym właścicielem, a śmiem twierdzić że lepszym-statystycznie.
Nie każdego stać, zgadza się ale przecież chodzi o to by znaleźć psiakowi dom najlepszy z możliwych Nikt tu nie piszę o tym że mieszkanie jest złe, bo dobrze wiemy że tak nie jest. Ale miszkanie w domu daję więcej możliwości. I nie chodzi mi tutaj o łańcuchy, budy i takie tam przecież to jest wątek adopcyjny i nikt nie pozwoli, żeby ta piękna sunia trafiła do budy
Nitka napisał/a:
To właśnie w mieszkaniach nie ma psów przy budach na łańcuchach zimą i latem, psów zanudzonych podkopujących ogródek, ukradzionych z posesji, albo zaginionych, bo sie przedostały-taka prawda statystyczna
Idąc tym punktem myślenia mogę napisać o wyrzucaniu psów z balkonów.
Nie wszyscy którzy mieszkają w domu wypuszczają psy tylko i wyłącznie na ogródek i nie ma co uogólniać
Nitka napisał/a:
JA WOLAŁABYM A BY MÓJ PIES TRAFIŁ DO MIESZKANIA NIŻ DO DOMU Z OGRODEM.
A ja bym wolała żeby mój pies trafił w rece odpowiedzialne, douczone i do domu a nie do ciasnego mieszkania na 2 pietrze i męczył się codziennie z wchodzeniem i schodzeniem po schodach Każdy z nas ma inne odczucia Kazdy pies jest inny i każdy chcę dla swojego psa jak najlepiej
A ja bym wolała żeby mój pies trafił w rece odpowiedzialne, douczone i do domu a nie do ciasnego mieszkania na 2 pietrze i męczył się codziennie z wchodzeniem i schodzeniem po schodach
A ja bym w życiu nie oddała swojego psa,no chyba,że bym umierała
A tak poważnie to mój Chopper akurat nie korzysta z uroków podwórka i dużego domu jak ma taką okazje,zawsze siedzi w domu,a nie na podwórku i przy nogach.Ale tak ma od poczatku życia i pewnie trudno by było to zmienić.
Niedawno byłam na wizycie adopcyjnej w domu (moich marzeń,ogromnym) z ogrodem 3000m,gdzie jest pies a wcześniej były 2 i ludzie opowiadali,że psy na ogrodzie sa tylko wtedy gdy oni są tam lub jak drzwi sa szeroko otwarte,a ludzie się kręcą w zasięgu ich wzroku.
Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się: Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 14-12-2013, 10:00
anna34 napisał/a:
A ja bym w życiu nie oddała swojego psa,no chyba,że bym umierała
Życie jest krótkie i często płata nam figle
anna34 napisał/a:
A tak poważnie to mój Chopper akurat nie korzysta z uroków podwórka i dużego domu jak ma taką okazje,zawsze siedzi w domu,a nie na podwórku i przy nogach.Ale tak ma od poczatku życia i pewnie trudno by było to zmienić.
Niedawno byłam na wizycie adopcyjnej w domu (moich marzeń,ogromnym) z ogrodem 3000m,gdzie jest pies a wcześniej były 2 i ludzie opowiadali,że psy na ogrodzie sa tylko wtedy gdy oni są tam lub jak drzwi sa szeroko otwarte,a ludzie się kręcą w zasięgu ich wzroku.
Aniu moja ma dokładnie tak samo ilekroć jesteśmy u teściów gdzie jest 1h podwórka. Yoko jest z nami w życiu nie zostawiłabym jej bez opieki na takiej przestrzeni, ale otwieram drzwi i wychodzę nie muszę męczyć jej schodami i to jest fajne, jeżeli chodzi o spacery to nie ma nic przyjemniejszego niż spacer z naszym pupilem
anna34 napisał/a:
Niedawno byłam na wizycie adopcyjnej w domu (moich marzeń,ogromnym) z ogrodem 3000m,gdzie jest pies a wcześniej były 2 i ludzie opowiadali,że psy na ogrodzie sa tylko wtedy gdy oni są tam lub jak drzwi sa szeroko otwarte,a ludzie się kręcą w zasięgu ich wzroku.
I tak powinno być , ja też nie wyobrażam sobie puszczenia mojego psa w samopas po podwórku
No płata,ale dla mnie ani wyjazd za granice (wszędzie psa można zabrać,tylko trzeba chcieć),ani zmiana mieszkania(koleżanka szukała tyle czasu mieszkania do wynajęcia aż zgodzili się na psa),ani urodzenie dziecka(oddajesz psa to moim zdaniem,zaznaczam) osoba ta poprostu nie chce mieć już psa anie nie może.Juz nie wspomne o sławetnej alergii usprawiedliwienie do pozbycia się psa.Przypadków,gdzie alergia jest problemem jest może ze 2 %,a nie tyle ile pokazują nasze fora.
Ale oczywiście nikt nie musi się ze mną zgadzać.
Zaznaczam,że od 5 miesięcy też mam ciężko,bo TŻ wyjechał,jestem sama i pracuje niekiedy po 12 godzin,ale nawet przez sekunde nie pomyśłałam,zeby psa oddać.Trudno musiał to zrozumieć i przyzwyczaić się,że siedzi po 14 godzin sam(bo jak ktoś po niego przychodzi,żeby wyprowadzić to idzie na dosłownie 3 minuty,tylko sika i ucieka do domu) i nie uważam,żeby przez to był psem nieszczęśliwym
Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się: Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 14-12-2013, 10:14
Aniu mi też jest ciężko przy dwójce dzieci, mojego męża nie ma od rana do późnego wieczora, ale sobie radze sama.
anna34 napisał/a:
nawet przez sekunde nie pomyśłałam,zeby psa oddać.Trudno musiał to zrozumieć i przyzwyczaić się,że siedzi po 14 godzin sam(bo jak ktoś po niego przychodzi,żeby wyprowadzić to idzie na dosłownie 3 minuty,tylko sika i ucieka do domu) i nie uważam,żeby przez to był psem nieszczęśliwym
_________________
a to już zależy ja swoją nauczyłam wychodzić rano i popołudniu na długie spacery. Ona po 2 godzinnym spacerze jest zmęczona, ale nie jest wymęczona i często pokazuję swoje niezadowolenia Obraża się kiedy niedomagam i nie mogę poświęcić jej czasu. Każdy pies jest inny. Moja mimo swojego wieku to wulkan energii.
Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się: Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 14-12-2013, 10:20
anna34 napisał/a:
No nie ,Chopper ze mną też wychodzi,tylko coś nie chce z innymi wychodzić na długo bezemnie(chyba się boi,że go wywiozą gdzieś i zostawią)
synuś mamusi Moja za kawałek kiełbasy pójdzie z każdym Chociaż ostatnio poprosiłam koleżankę żeby ją zabrała na spacer. Na początku szła ochoczo, ale jak tylko wyszła jedną łapę za osiedlową furtkę zdała sobie sprawę że nie idę i zaczęła się cofać chyba się starzeje te moje dziecko psie
Wiem że to nie ten temat z góry przepraszam. Hugo znalazł dom a moje posty pod jego tematem się skleiły i nie widać nowych.ak można proszę przenieść temat ,ze ma Hugo nowy domek.Dziękuję.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum