Melduję się i ja
Sunie przyjechały przed 7 rano, ale dopiero teraz znalazłam chwilę, żeby zdać relację
Bella - młodziutka, maluteńka sunieczka, o mordce, posturze i sierści 8-miesięcznego szczeniaka. Może być córką Saby, obie panny mają podobne, długaśne uchole. Jest bardzo nieśmiałą, ale i ciekawską sunią, choć nie jest taką pieszczochą jak druga czekolabka. Podejrzewam u niej zapalenie spojówek - jej oczyska wyglądają jak u doga niemieckiego
Sunie czują się dobrze w domu... i tylko w nim. Był problem z przetransportowaniem ich z samochodu do mieszkania, w końcu obie panny trzeba było wnieść na rękach (klatka schodowa z 5 schodkami jest dla nich barierą nie do pokonania). Były bardzo wygłodzone, dosłownie rzuciły się na jedzenie. Póki co dostają kurczaka z ryżem i marchewką w małych porcjach. Oczywiście obie mogłyby jeść non stop, ale rekordy bije Bella, która wraz z jedzeniem odgryza człowiekowi palce Saba je z rączki jak dama.
Mam za sobą już 3 próby wyprowadzenia panieniek na spacer - dwa razy udało się wyjść Belli, Saba nadal się nie odważyła. Każde podejście trwa jakąś godzinę, karmię je na klatce schodowej, nagradzając i chwaląc za każdy kroczek. Bella czuje się już trochę pewniej, ale po wyjściu na dwór przypada brzuchem do ziemi Jest tak zdezorientowana, że gardzi nawet jedzeniem... Sabie odpuszczam - w jej przypadku to muszą być baaaaaaardzo małe kroczki. I tak trzeci "spacer" to sukces, udało jej się przekroczyć próg mieszkania i stanąć na wycieraczce! (jupiiii!)
Teraz obie dziewczyny śpią.
Bella:
Saba:
od lewej: Bella, Maja, Saba
Cytat:
Minęły pierwsze 24 godziny, czas na bilans
Okazało się że dziewczyny uwielbiają gąbki Jedna została niepostrzeżenie ukradziona z łazienki, drugą Saba wyjęła sobie (sic!) ze zlewu. Ponadto mamy na minusie jednego banana i jedną kostkę masła.
Na plusie jeden kupon (i to na zewnątrz, hurra!) w wykonaniu Belli oraz pierwszy spacer Saby (wyniesiona i wniesiona na rękach).
Odbyło się również zapoznanie z rezydentem, które przebiegło pomyślnie, z wyjątkiem tego że Gucio zapałał namiętną okołocieczkową miłością do Saby... Z Bellą dziś próbowali się bawić, co zaowocowało zupełnie nową i nieco awangardową aranźacją przestrzeni mieszkalnej
Ogólnie w naszym zoo jest wesoło
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
Ostatnio zmieniony przez Ryniu 21-02-2012, 09:32, w całości zmieniany 4 razy
Mój labrador: PRAWIE labrador :P ...Gucio...
Pies urodził się:
05/2011
Mój labrador: Mila
Suczka urodziła się:
czerwiec (?) 2010
Pomogła: 3 razy Wiek: 42 Dołączyła: 18 Lis 2011 Posty: 188 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-02-2012, 15:13
Ooooo, widzę że temat już założony, a ja chciałam poczekać, aż jedna z czekolabek trafi do swojego docelowego DT
Jedna panienka zostaje u mnie, a dla drugiej był przygotowany DT u agakar z labradory.info - trzeba było tylko chwilkę poczekać na miejce.
Przyznam się szczerze, że nie było łatwo wybrać, która zostaje, bo obie strasznie polubiłam - każda z nich ma inny charakter, Saba jest 100% labkiem, kocha wszystko i wszystkich (a najbardziej chyba ludzi do lizania oraz gąbki w każdej postaci), łazi krok w krok za moją Majeczką, której pozwala ze sobą zrobić wszystko, włącznie z zabraniem sobie z pyska kości Zero agresji, rozmerdany ogon i wielki mokry jęzor, który wepchnie się wszędzie.
I jak to zwykle bywa w takich przypadkach, zadecydował ślepy los w osobie mojego rezydenta Gucia-erotomana Otóż Gucio zapałał wielką (i co gorsza nieodwzajemnioną) miłością do Saby - co niechybnie oznacza cieczkę, lub okres pocieczkowy. Gucio łazi za Sabą krok w krok. Kiedy dziewczyna leży na posłanku, kudłaty Romeo kładzie się naprzeciwko niej i wyśpiewuje serenady... Nie przeraża go nawet, że parę razy posłała mu ostrzegawcze kłapnięcie koło ucha... Zakochany Kundel - i basta.
Z początku obawiałam się rozdzielenia dziewczyn, ale teraz widzę, że wyjdzie im to na zdrowie... na pewno Belli, która jest strasznie zdominowana przez Sabę. Dziewczyny były razem w klatce i zastanawiałam się, dlaczego Bella jest chuda, a Sabcia ma nadwagę. Teraz już wiem, cwaniara Saba zjada w ekspresowym tempie swoje jedzenie, po czym zabiera się za michę Belli Dzisiaj całe towarzystwo dostało ode mnie po wołowym uchu. Saba zaniosła swoje ucho na posłanie i podreptała po ucho, które dostała Belcia... na szczęście zauważyłam to i oddałam Belli jej własność. Biedulka była w takim szoku, że dostała coś SWOJEGO, że patrzyła na mnie z tym uchem, jakby chciała zapytać: "moje?... naprawdę moje...?", a potem łaziła po całym mieszkaniu z tym uchem w paszczy, dopiero kiedy znalazła sobie bezpieczne miejsce pod moimi nogami, zaczęła je chrupać.
Niezadowolona Saba poszła po ucho Gucia, ale tutaj już tak łatwo nie poszło - młody się ostro postawił i o mały włos nie doszło do awanturki.
Obserwowanie ich wzajemnych relacji sprawia mi naprawdę sporo radości. Nie wiem, jak to będzie, kiedy przyjdzie mi rozstawać się z Bellą, bo już teraz łezka w oku mi się kręci z tęsknoty za Sabą (a jest ze mną raptem dwa dni)...
Saba wyjeżdża za chwilkę do Agi, idę jeszcze dać się powylizywać
Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się: Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 01-02-2012, 17:33
kasia.wska, Domyśliłam się, która zostaję. Może teraz faktycznie Bella się trochę rozluźni kiedy Sary nie będzie. A jak zareagowała kiedy druga sunia pojechała była jakaś dziwna, tęskniła za nią?
Mój labrador: PRAWIE labrador :P ...Gucio...
Pies urodził się:
05/2011
Mój labrador: Mila
Suczka urodziła się:
czerwiec (?) 2010
Pomogła: 3 razy Wiek: 42 Dołączyła: 18 Lis 2011 Posty: 188 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-02-2012, 18:22
Nie zauważyłam żadnej negatywnej zmiany w zachowaniu. Ciekawa jestem, jak Saba zniosła rozstanie...
Na koniec pobytu u mnie samodzielnie zeszła ze schodów! Dzielna mała
Mój labrador: PRAWIE labrador :P ...Gucio...
Pies urodził się:
05/2011
Mój labrador: Mila
Suczka urodziła się:
czerwiec (?) 2010
Pomogła: 3 razy Wiek: 42 Dołączyła: 18 Lis 2011 Posty: 188 Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-02-2012, 23:28
U nas spokojnie, tylko spacery są traumatyczne dla niuni, ze względu na jej agorafobię Po schodach już schodzi ładnie, oczywiście jeśli już się jej uda opuścić mieszkanie, co jest nadal ogromnym wyzwaniem. Po ulicy idzie na ugiętych łapach i z podkulonym ogonem, nawet smaczki jej nie interesują. Często kładzie się i odmawia współpracy. Dziś totalnie się nam zacięła w czasie podróźy do weta. Większą część drogi pokonała na rękach mojego TŻ (kochanie, ) A lekka nie jest, waży 25 kg - udało się ją zważyć w gabinecie Co do jej stanu zdrowia, tak jak podejrzewałam, ma zapalenie spojówek - kilka razy dziennie zakraplam jej oczka. Ma mniej więcej rok, a już rodziła... brak słów Dostaliśmy też proszki na odrobaczenie, w sobotę idziemy się zaszczepić. To chyba tyle. Wybaczcie, że nie wstawiam zdjęć, ale normalny Internet mam tylko u mamy, na co dzień klepię z komórki W weekend się dorwę do komputera, więc fotki będą.
Ryniu, dziękuję za żarełko! Niuni bardzo smakuje.
Rachunek za weta ureguluję przy okazji sobotniej wizyty i wtedy też dostanę na wszystko fakturę.
Mój labrador: PRAWIE labrador :P ...Gucio...
Pies urodził się:
05/2011
Mój labrador: Mila
Suczka urodziła się:
czerwiec (?) 2010
Pomogła: 3 razy Wiek: 42 Dołączyła: 18 Lis 2011 Posty: 188 Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-02-2012, 20:46
Wizyta u weta przełożona na jutro. Oczki już lepiej, malutka dostaje kropelki i zapalenie powoli ustępuje Na spacerach nadal ciężko, zwłaszcza kiedy trzeba przeprawić się przez ulicę - póki co wychodzę z dwoma naraz, bo Belcia bez Gucia całkowicie odmawia współpracy. Ciekawie jest, bo Gucio mały ciągnik, a Bella trzyma się z tyłu, więc nadal pracujemy nad rozwiązaniem technicznym, dzięki któremu psiska nie rozerwą mnie na pół
W domu zaczynają się harce i walka na ''otwarte paszcze'', co wygląda po prostu prześmiesznie Teraz mała śpi i śni, a we śnie biega i szczeka Zainteresowała ją też piłeczka. Gdyby zrobiło się cieplej, chciałabym z nią pojechać na jakiś wybieg. bo u nas w okolicy nic nie ma. Co prawda niunia jest tak wystraszona, że trzyma się blisko, ale wolę nie ryzykować i nie spuszczam jej ze smyczy. W parku byliśmy dopiero dwa razy, na razie powolutku oswajam ją z podwórkiem i pobliskim skwerkiem, na dłuższe dystanse przyjdzie czas, jak sunia poczuje się na tyle pewnie, że będzie można zabrać ją gdzieś dalej.
Gigantycznym sukcesem jest to, że Bella wchodzi już sama do windy, schodzenie ze schodów ma już opanowane Czas, cierpliwość, czas i... będzie dobrze!
Mój labrador: PRAWIE labrador :P ...Gucio...
Pies urodził się:
05/2011
Mój labrador: Mila
Suczka urodziła się:
czerwiec (?) 2010
Pomogła: 3 razy Wiek: 42 Dołączyła: 18 Lis 2011 Posty: 188 Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-02-2012, 18:24
Bella zaszczepiona na wirusówki. Za dwa tygodnie kolejna dawka, potem wścieklizna.
Z rozpędu po akcji weterynarz zabrałam ją do parku (bo po drodze). Poszalała trochę z ziomalami, przypięta na 15m linkę. Powoli uczy się zabaw z psami, kilka dni temu jeszcze nie bardzo wiedziała, co robić. Ciągnęło ją do psów, ale jak przyszło co do czego, to była strasznie nieporadna, jakby zapomniała psiego języka. Teraz już się powolutku rozluźnia, próbuje się bawić, odgryzać. W domu na na kim ćwiczyć
Nadal reaguje strachem, gdy zbliża się do niej człowiek, szczególnie wysocy postawni mężczyźni - wtedy mała kuli się na ziemi. W domu również staramy się nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów (Majki nie dotyczy, bo ona nie stanowi zagrożenia wg Belli), broń Boże nie podnosić nad nią rąk, jak nic była bita
W drodze do weta miałyśmy tylko jednego stopa, bałam się przejść dla pieszych, ale poszło super! Jestem dumna z mojej dziewczynki
Gorzej jest po zmroku... czy pies może bać się ciemności? Jak zapada noc, cała odwaga z niej ulatuje i znów wracamy do punktu wyjścia
[ Dodano: 05-02-2012, 21:54 ]
Oto rachunek za dwie wizyty u weta:
Wchodzi w to cena wizyty, proszki na odrobaczenie (Cestal plus x3), szczepionka na wirusówki (Vanguard Plus 7) oraz kropelki do oczu (Dicortineff - vet)
Tutaj mamy naklejki w książeczce zdrowia (szczepienie, odrobaczenie):
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum