Wysłany: 29-01-2015, 12:19 Pomocy potrzebuje piękna labradorka i człowiek! Propozycja p
Najbogatszym jest ten który sam nie mając zbyt wiele potrafi podzielić się ostatnią kromką chleba z najbardziej potrzebującymi…POMÓŻ, UDOSTĘPNIJ, NIE BĄDŹ OBOJĘTNY ! ZBIERAMY UBRANIA, JEDZENIE, KARMĘ DLA ZWIERZĄT, ORAZ PROSIMY O WSPARCIE FINANSOWE!
Pan Jurek i jego bezdomniaki potrzebują - ubrań dla Pana Jurka rozmiar M na wzrost 167cm, buty 44, jedzenie (najlepiej słoiki, konserwy, puszki, makarony, kawę, herbatę, cukier, mąkę - czyli to co się nie psuje, bo Pan Jurek nie ma jeszcze prądu i nie działa lodówka), drewno na opał - bo kominek to jego jedyne źródło ciepła, świece, środki czystości i higieny osobistej, dodatkowo koce, kołdry, poszewki, prześcieradła, karmę dla zwierząt oraz pieniądze na leczenie jego i podopiecznych, budowę kojcy, paliwo do agregatu, podłączenie prądu, itp.
Jeśli ktoś ma jakieś stare firanki, dywany, obrusy, ręczniki, czy garnki, to też Panu Jurkowi by się bardzo przydały. Chcemy aby miał przytulnie i ciepło, dlatego takie rzeczy też mu się bardzo przydadzą.
KONTO DO ZBIÓRKI:
Magda Bereza
36 1140 2004 0000 3502 7539 7214
Tytułem: "Darowizna dla Pana Jurka i jego zwierząt"
Paypal: Magda.Bereza@vp.pl
Rozliczenie znajduje się w przypiętym poście ponizej.
Bardzo prosimy o przesyłanie darów na nasz adres, gdyż na co dzień opiekujemy się Panem Jurkiem i jego bezdomniakami. Ja jestem praktycznie cały czas w domu, gdyż jestem w 6 mcu ciąży i wychowuję roczną córeczkę, dlatego gdyby podjechał jakiś kurier będę w stanie wszystko dla niego odebrać. Pan Jurek ma problemy z kręgosłupem i nie może nic dźwigać, dlatego wszystkie podarunki dostarczy do niego mój Paweł. Wszystkie będziemy publikować również na wydarzeniu. Osoby zainteresowane, które chcą coś wysłać bardzo prosimy o kontakt na priv. Wówczas przekaże nasze dane adresowe.
Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJEMY ZA KAŻDĄ POMOC !
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Można zamknąć oczy na rzeczy, których nie chcesz widzieć, trudniej zamknąć myśli i serce na uczucia, których nie chcemy znać….:(
Tworząc to wydarzenie chcemy pomóc starszemu, schorowanemu człowiekowi, który ma ogromne serce dla zwierząt, ale brak środków na ich utrzymanie, nie wspomniawszy już o sobie samym….
Bogactwo człowieka leży w jego sercu i duszy, nie w sprawach materialnych. Najbogatszym jest ten który sam nie mając zbyt wiele potrafi podzielić się ostatnią kromką chleba z najbardziej potrzebującymi…
Taki jest właśnie Pan Jurek, któremu dedykujemy to wydarzenie…
Całe jego życie kręci się wokół zwierząt. Niegdyś stajenny, który całym sercem kochał konie i opiekował się nimi jak nikt inny. Niestety starość, choroby i sytuacja życiowa spowodowały, że nie może dalej się nimi zajmować…
Utrzymuje się z tego co ofiarują mu dobrzy ludzie…Niestety nie nabył od państwa prawa do żadnych świadczeń, dlatego nie może liczyć na jakąkolwiek pomoc…Całe życie pracował na wsi, gdzie ludzie nie opłacają żadnych składek i żyją z dnia na dzień. Dopóki człowiek jest młody nie zaprząta sobie tym głowy, dopiero na starość wie co znaczy naprawdę być sam, nie mając nic….
Jego największą motywacją do życia jest świadomość że są ludzie, którzy widzą w nim więcej niż on sam w sobie widzi…
My mieliśmy zaszczyt to dostrzec i dlatego historia Pana Jurka dała nam siłę do działania….
Tak wiele osób szuka DT, schronienia dla bezdomnych zwierząt, a nikt nie pomyśli, że pomagając ludziom potrzebującym, można pomóc zarówno im, jak i tym wszystkim zwierzakom. Na wsiach żyje wiele osób, które mają teren, czas i możliwości do pomocy zwierzakom, ale nie mają pieniędzy na ich leczenie i utrzymanie. Nie mają nawet środków do utrzymania siebie… Ale mają miejsce, chęci i możliwości, ale przede wszystkim SERCE I MIŁOŚĆ !!!
Poznaliśmy Pana Jurka przy okazji ratowania bezdomnej suni ze stodoły, która oszczeniła się w październiku ubiegłego roku. To od niego dowiedzieliśmy się o tej sprawie. Całkowicie przypadkiem stojąc pod sklepem, zauważyliśmy, że pod kurtką skrywa dwa małe szczeniaczki. Widok starszego, schorowanego człowieka w dziurawych butach, ogrzewającego dwa maluchy pod przemoczoną, brudną kurtką skradł nasze serca. Pan Jurek ze szczegółami przekazał nam informacje, gdzie je znalazł i gdzie są dwa pozostałe maluchy i ich mama. Kupiliśmy dla wszystkich jedzenie i pojechaliśmy do wskazanego przez niego miejsca, żeby uratować całą rodzinę…Nadchodziła zima i nie mogliśmy pozwolić, aby zostały tam same, zważywszy że nie były tam mile widziane przez właściciela posesji. Pan Jurek dowiedział się o nich, gdyż od czasu do czasu pracował u tego pana w polu i przy okazji sortowania warzyw zauważył sunię, chowającą się w stodole. Wszyscy wiedzieli, że nie jest to pies właściciela i że lada dzień człowiek zadzwoni po straż gminną, żeby ją odłowić i odwieźć do schroniska w Kutnie. Nie mogliśmy na to pozwolić!
Sami na co dzień ratujemy bezdomniaki, ale ponieważ mamy 5kę dorosłych psiaków, nie mogliśmy tej rodziny zabrać do siebie…I wtedy Pan Jurek zaoferował DT. Okazało się, że jest naszym sąsiadem i mieszka niedaleko…. Żyje skromnie, bez prądu i ogrzewania, ale działka jest ogrodzona i psiaki przynajmniej będą bezpieczne do czasu znalezienia im nowych domków…
Przywieźliśmy budy, kupiliśmy karmę, opłaciliśmy leczenie dla psiej rodzinki…Jednakże myśl, że zbliżała się zima, a ten człowiek nie ma jak się sam ogrzać, nie ma w XXI wieku prądu i żyje jak pustelnik przy świeczce, spędzała nam sen z powiek. Do czasu załatwienia wszystkich formalności i podłączenia domu do zakładu energetycznego zorganizowaliśmy dla niego agregat, płacimy za paliwo, dostarczamy drewno do kominka, żeby człowiek miał ciepło. Ubieramy, żywimy i pomagamy jak możemy…
W październiku opublikowałam na swoim profilu zdjęcia rodzinki, nie tworząc wówczas wydarzenia, gdyż myśleliśmy, że sami damy radę z ich utrzymaniem i znalezieniem dla nich domków.
Niestety los okazał się okrutny i z całej 5ki tj. mamy i jej 4ki potomstwa przeżyła tylko ona i jej dwa maluchy. Walczyliśmy o nie do końca, miały robione testy na choroby wirusowe, dostawały surowicę, kroplówki, ale odeszły za TM z powodu babeszjozy… Za późno zdiagnozowano prawdziwy powód ich osłabienia i psiaki nie miały żadnych szans. Wszystkie dostały w jednym dniu zastrzyki na tę straszną chorobę, ale jedynie dwóm najsilniejszym udało się ją przeżyć. Jednemu maluszkowi znaleźliśmy dość szybko super DS, a drugi żyje do dzisiaj u Pana Jurka wraz ze swoją mamą ciesząc się zdrowiem i miłością człowieka…
Jesteśmy wrażliwi na los zwierząt, ale w całej tej sytuacji zobaczyliśmy dużo bardziej ważny dla nas aspekt - CZŁOWIEKA !!!
Okazało się, że przyjaciół poznajemy w biedzie, ale tylko tych biednych przyjaciół….
Pan Jurek powiedział nam kiedyś, że nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty i że nikt nie będzie kochał Cię tak bezgranicznie jak pies…
Pies jest jedynym stworzeniem na ziemi, które kocha cię więcej niż siebie samego. /Josh Billings/
Naprawdę dotarło do nas wtedy, jak bardzo ten człowiek potrzebuje naszej pomocy! Jak wielkie ma serce !
Obiecaliśmy sobie, że go tak nie zostawimy…Że mu pomożemy...A pomagając jemu, możemy odmienić również los wielu zwierząt….
Z chwilą poznania Pana Jurka nasze życie się całkowicie zmieniło…. Doceniamy teraz rzeczy, które kiedyś były dla nas zupełnie nieistotne…Dzięki niemu zaczęliśmy wierzyć w dobro człowieka….Bo najpiękniejsze jest niewidzialne dla oczu…
Ta mądrość przychodzi człowiekowi dopiero z wiekiem: Nie każdy pies – psem, nie każdy człowiek – człowiekiem…/ Jan Sztautynger/
Każdy dzień przebywania z nim utwierdził nas w przekonaniu, że to co robimy ma sens…że pomagając jemu, pomagamy wielu zwierzakom…
Prosimy o wsparcie i pomoc dla Pana Jurka i jego zwierząt…Każda pomoc jest na wagę złota…
Ten człowiek potrzebuje drewna, ubrań, karmy dla zwierząt – WSPARCIA NAS WSZYSTKICH !!!
Prosimy o udostępnianie ….
Z góry dziękujemy za wszelką pomoc !
SZAFA SZUKA DS !!!
TA PRZEPIĘKNA, UFNA I KOCHANA SUNIA LABRADORA CZEKA NA SWÓJ WYMARZONY DOMEK !
PROSIMY O UDOSTĘPNIANIE ! MOŻE SKRADNIE CZYJEŚ SERCE !
WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH PROSIMY O KONTAKT !
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
Dostałam zapytanie od osób pomagających Panu Jurkowi, czy forum wspomoże karma psiaki będące u Pana Jurka?
w razie wu dostałam adres do wysyłki bo sama paczkę z art męskimy wysyłam, a na dniach szykujemy z Mężem paczkę żywnościową.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum