Wysłany: 15-08-2014, 23:39 Lajla 1 rok i 2 mce w typie labradora
Imię: Lajla
Rasa: w typie rasy labrador
Płeć: suka
Wiek: ur. czerwiec 2013
Chip: tak
Odrobaczenie: tak
Szczepienia: tak
Płodność: nie kastrowana
Miejsce Pobytu: Kraków
Stosunek do dzieci: pozytywny
Stosunek do psów: brak danych, sprawdzimy ją na psy w najbliższych dniach
Stosunek do kotów: pozytywny (wg, relacji byłych właścicieli)
Pod naszą opiekę (Fundacja Skrzydlaty Pies) trafiła dzisiaj kolejna biszkoptowa koleżanka.
Mimo że umawialiśmy się inaczej suczka wylądowała wczoraj w schronie a dzisiaj przyjechała do hotelu. Ma nieco ponad rok i przypomina labradora
Jest bardzo szczupła, na razie myśli głównie o jedzeniu. Przestraszona, na smyczy ciągnie jak koń. Na razie ciężko coś więcej o niej powiedzieć. Mieszkała w bloku w domu z dziećmi i z 2 kotami.
Suczka ma urocze duże uszy, jest drobnej budowy.
_________________
Ostatnio zmieniony przez aganica 16-08-2014, 06:55, w całości zmieniany 1 raz
No z samego rana poznałam dzisiaj Lajlę.. bardzo fajne bydlątko, ale jak na swój rok życia, to jak dla mnie "zbyt zmęczona życiem"
Pani Basia wraz z Panem Pawłem dowieźli Lajlę nam do Sławkowa a ja już dalej z małą nach Krakau...
DZIĘKUJEMY WAM ZA POMOC!!
No i chude to, GŁODNE! zmęczone, mimo, że cieszy się na widok człowieka, to jest w niej jakiś smutek, jakby jakies zrezygnowanie, dezorientacja.. no nie wiem dokładnie jak to "coś" co jest nie tak w Lajli opisać.
Dom, który miała, na pewno nie był domem dobrym! Chętnie bym sobie z opiekunami porozmawiała... bez skrupułów pozbyli się psa.. mieli dzisiaj rano dowieźć ją do schroniska, żeby od razu Pani Basia ją przejęła, by nie fundowac jej kolejnego stresu związanego z pobytem w schronie.. i co? pozbyli się jej już wczoraj, noc spędziła w schroniskowym kojcu - co też pewnie miało znaczenie w związku z jej dzisiejszym zmęczeniem.. no i chyba to zachowanie mówi wszystko o tym, kim byli dotychczasowi opiekunowie Lajli..
Nie mam pojęcia, jak suczka chodziła na spacery, czy w ogóle chodziła... sunia sprawia wrażenie, jakby była zabrana z podwórka, z któego nigdy nie wychodziła, jakby nigdy nie chodziła na smyczy... ech, dziwne..
ważne, że już ma to za sobą!
teraz będzie tylko lepiej!
Musimy suńkę ogarnąć, upaść i super eleganckich ludzi jej znaleźć..
no i OCZYWIŚCIE, że moje zdjęcia są piękniejsze! Zawsze są naj!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum