Posłuszeństwo, co w moim wychowaniu poprawić należy.
b.d
Zachowanie wobec dzieci.
b.d
Zachowanie wobec innych psów oraz kotów.
psy:b.d koty:b.d
Zachowanie podczas transportu
b.d
Uwagi
Warunkiem adopcji jest zgoda na wizytę przedadopcyjną wolontariusza, podpisanie umowy adopcyjnej.
Wczoraj pod naszą opiekę trafiła taka cudowna sunia, nazwaliśmy ją Wena.
Biszkopciara jak na początek bardzo grzeczna, chodzi za człowiekiem krok w krok, noc przespała spokojnie, jutro wizyta przeglądowa u weta, bo Wena ma drobne problemy skórne, szew po sterylce do zdjęcia. Sunia musi przybrać na wadze.
Ostatnio zmieniony przez Ryniu 13-07-2015, 13:02, w całości zmieniany 2 razy
Po wizycie u weta:sunia to okaz zdrowia,uszy w porządku , łapki ok.Wyłysienia na grzbiecie z powodu ocierania, na szyi ślady po obroży.Dwie pamiątki po hot spocie ale już wygojone,prawdopodobnie uczulona na jad pcheł.Jeden ślad po kleszczu.Waży 27,5 kg.Do odkarmienia i poprawienia stanu sierści wet zalecił nie podawanie drobiu,a dodawac tran lub siemię lniane.Szwy po sterylce zdjęte ,w dwóch miejscach maleńkie ogniska ropy do wyleczenia jodyną.Kąpiel dopiero pod koniec tygodnia.Zapłaciłam 10 zł,lubię takich lekarzy.Sprawdzian z samotności w domu zdała na 6.Jaka to ulga po Amorze.Na smyczy prowadzi się ją odrywając od każdego krzaczka.Bez smyczy na polu idzie krok za mną.Jeżeli już się oddali to zawołana wraca w podskokach.Biszkoptowy ideał
Po wczorajszej kąpieli nad rzeką skóra Weny nabrała ognistoczerwonego koloru,więc dziś rano wizyta u lekarza.Stwierdził APZS (odpchelne zapalenie skóry),zaaplikował antybiotyk w zastrzyku przez 7dni.Dodatkowo zakroplę ją Fiprexem i będę obserwować.Zalecane są witaminy na sierść i łyżka oleju dziennie.Dzielna sunia nawet nie pisnęła przy badaniach i zastrzyku.Po przyjeździe sama się sprawdziła w kontakcie z małym psem.Odwiedził nas kundelek sąsiadki,obwąchały się ,po czym sunia weszła do domu jakby nigdy nic , nie zawracając sobie głowy pieskiem.Mówiłam już że to ideał?
[ Dodano: 16-07-2015, 10:46 ]
Dziś kolejny zastrzyk zrobiony.a już po pierwszym widać poprawę.Skóra troszkę mniej jaskrawa i mniej drapania.Wet powiedział że imię Wena po łacinie znaczy żyła.
wczoraj nasza piękna Wena miała odwiedziny, była u niej fajna rodzina do której Wenka pojedzie w niedziele i zostanie Warszawianka, będzie miała do towarzystwa sunię yorka i 10 dziewczynkę która to bardzo Wenę zauroczyła
Mój labrador: Wena
Wiek: 45 Dołączyła: 25 Lip 2015 Posty: 3 Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-07-2015, 13:31
Wena już jest w naszej rodzinie od wczoraj. Pierwszą nockę przespała spokojnie. Dziś byliśmy u weterynarza sprawdzić stan uszu. Okazało się, że ma zapalenie. Dostała krople, za tydzień idziemy na kontrolę. Yoreczka jeszcze nie pała miłością do Wenki (póki co obserwują się z daleka), ale to kwestia czasu. Bo jak tu nie kochać takiego Aniołka.
Witamy na forum i oczekujemy czestych relacji co tam u Weny slychac. Sunia musi nadal kontynuowac leczenie uszu. Trzymam kciuki i widzimy sie w sierpniu.
Mój labrador: Wena
Wiek: 45 Dołączyła: 25 Lip 2015 Posty: 3 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-07-2015, 21:29
Wenka już na dobre zadomowiła się u nas. Wczoraj była też na działce. Zwiedziła teren i bardzo się nas pilnowała. Na spacerach chodzi jeszcze na smyczy, ale idzie przy nodze i co chwila che być głaskana. Taki słodki z niej przytulak. Uwielbia spać w łóżku z naszą córką i yorkiem. Próbowała się też bawić z Nutą, ale mała jeszcze boi się takiej ekspresji. Z nami też się bawi (tak jak z psiakami), bo nie wie do czego służy piłka lub patyczek, więc ją tego uczymy i też biegamy za piłką .
Po kąpaniu i codziennym czesaniu sierść Weny wygląda lepiej. Dostaje też gammolen i karmę dla alergików. Krople do uszu chyba pomagają, bo już tak nimi nie trzepie. W piątek będziemy na kontroli u weterynarza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum