Wysłany: 19-04-2011, 13:25 Szczeniak nie chce się bawić - jest leniwy czy chory?
Witam,
Jestem tu nowa. 10 kwietnia w naszym domu pojawiła się przepiękna, 3miesięczna sunia, Runa.
Nie tyle co martwi, ale dziwi mnie, że jest nadzwyczaj spokojna. ( A może dalej tęskni??)
Jest przekochana, potrzebuje dużo miłości, którą dostaje na każdym kroku.
Runka nie cieszy sie gdy jest na dworze, drepta sobie za mną spokojnie, czasami jak zobaczy dziecko na chwilę dostaje energii, po czym znowu idzie taka zmarnowana.
Kiedy chcę poćwiczyć komendy "podaj łape" etc. , nie chce, jest bardzo oporna na naukę (pomimo smakołyku) <- bardzo mnie to martwi
Nie reaguje na żadną zachętę do zabawy Jest taka pozbawiona energii, co mnie po prostu martwi bo czyta się ze szczeniaczki to zazwyczaj wulkany energii.
Kiedy byliśmy na szczepieniu (piatek 15.04) Pani weterynarz powiedziała, że jest okazem zdrowia i nie ma się o co martwić..
Może macie jakieś rady jak powinnam postępować? Co robić?
Ostatnio zmieniony przez tenshii 03-10-2012, 16:40, w całości zmieniany 1 raz
Skoro była badana i jest wszystko wporządku to daj jej troche więcej czasu.MOżliwe ,że jeszcze nie przystosowala sie do nowego otoczenia.Jestem przekonana,że jeszcze Runa da ci do wiwatu
Zgadzam się z komentarzami powyżej.
Zapewniej jej dużo zabawy, baw się z nią itp.
Będzie dobrze.
_________________
Aphis [Usunięty]
Wysłany: 19-04-2011, 14:07
Też wydaje mi się, że jeszcze się przyzwyczaja.. Chociaż były już takie dni gdzie wydawało nam się, że już się dobrze u nas i z nami czuje. Poświęcamy jej bardzo dużo czasu.
Chcemy nauczyć ją podstawowych komend, bo narazie umie tylko siad i czasami łape.. Po krótkim czasie się poddaje i nie współpracuje z nami, nie interesuje jej smakołyk. A że nie chcemy jej do niczego zmuszać zaprzestajemy 'trening'.
Poza tym jest przekochana! Jest naszą małą przytulajką w 2 dni nauczyła się, że siusiu i kupki robi się na dworze/ balkonie, co bardzo nas cieszy.
nie martw się jej zachowaniem, zmiana otoczenia z pewnością ma ogromny wpływ na to. poza tym każdy pies ma jednak inny charakter. Shiro do mnie trafi te w wieku 3 miesiecy, w jego zachowaniu martwił mnie kiedyś wiecznie spuszczony ogon - w domu, na spacerze też drepcze sobie spokojnie przy mnie gdy nie ma żadnych psów na horyzoncie:p ma tak w sumie do dziś, rzadko podnosi ten ogon i na co dzień jak jest ze mną może wydawać się, że jest jakiś smutny, ale wiem, że on po prostu tak ma za to jak widzi psa, jak wracam do domu lub ktoś przychodzi to ogon dynda na wszystkie strony
w domu też jest raczej spokojny, nie upomina się o zabawy, ale jak ja wykażę chęć zabawy to raczej nie odmówi. gdybym miała oceniać jego charakter na podstawie codziennego zachowania nie licząc wariactw na widok ludzi i innych zwierząt, to mogłabym powiedzieć, że jest nadzwyczaj spokojnym psem
daj jej trochę czasu, z pewnością się trochę rozkręci, ale może też po prostu trafił ci się spokojniejszy egzemplarz
[ Dodano: 19-04-2011, 14:31 ]
a jeszcze co do tych nagród i braku chęci na nie. próbowałaś zmienić smakołyki? spróbuj może z żółtym serem, serdelką... ?
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-04-2011, 14:32
u nas też tak było, wzięliśmy Helkę trochę później , była ostatnia, ale miała w hodowli starsze pieski i nagle ją zabraliśmy, przez pierwsze 2 tyg była spokojna, cały czas spała nam na nogach i tuliła się, popiskiwała nawet, a teraz to diabeł
_________________ - FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA
Aphis [Usunięty]
Wysłany: 19-04-2011, 14:48
Bardzo lubi swoje smakołyki, probowałam też ją zachęcić na gotowanego kurczaczka i było to samo. Codziennie próbujemy ćwiczyć, ale nie zmuszamy jej kiedy nie chce.
fantastyczna nazwa i pewnie niedługo bedzie bardzo do niej pasowała
Tak jak napisały dziewczyny, mała potrzebuje pewnie troszke wiecej czasu. kasta na przykład niechetnie wychodziła na spacery do 4 miesiąca a w nocy to w ogóle nie chciała chodzić. wszystko jest dla nich nowe i może troszke straszne. Skoro wetka powiedziała, że pies to okaz zdrowia to na pewno za jakis czas wyjdzie z niej typowy labek a wtedy bedziecie pisac w temacie: co zbroił Twoj labek...
A co do szkolenia to szczeniak tak jak małe dziecko szybko sie nudzi i traci cierpliwośc wiec malymi kroczkami
Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 14 Gru 2010 Posty: 1653 Skąd: Kraków
Wysłany: 19-04-2011, 20:23
jkasia napisał/a:
A co do szkolenia to szczeniak tak jak małe dziecko szybko sie nudzi i traci cierpliwośc wiec malymi kroczkami
dokładnie tak jak jkasia napisała, dla takiego brzdąca to 5-10 min ćwiczeń to dużo
a co do smaków to ja z Nerą do dziś mam taki problem, musi dla niej być to wyjątkowo atrakcyjny smak (czyt, surowe mięso) żeby chciała ćwiczyć na smaki a tak to tylko na zabawkę/zabawę udaje się coś zrobić nowego. W tej kwestii proponuję poszukać co dla Twojego psiaka jest atrakcyjnym smakiem, bo może to być rzecz której się nie spodziewasz albo sprawdzić czy lepszą nagrodą nie jest właśnie np zabawa
czasem bywa tak że są szczenięta spokojne, które potem się okazują (nie)małymi potworami Tak więc, jeśli Runa jest takim przypadkiem... to... powodzenia
Wysłany: 25-07-2011, 21:42 Problem z nowym labkiem.
Witam wszystkich
jestem tu nowy wiec postaram sie nie zanudzac otoz sprawa wyglada tak, w zeszla sobote kupilem 5 miesiecznego labradora z hodowli, ma wszystkie papiery, badania, itd itp... piesek ma teraz drobne zapalenie uszu i podaje mu Aurizon (chyba pomaga bo juz sie nie drapie po uszkach itp). ale nie o to chodzi, otoz wydaje mi sie ze moj labrador albo mnie nie lubi, albo jest jakis smutny czy cos takiego... zawsze jak slysze o szczeniakach albo czytam to dowiaduje sie ze szaleja, uwielbiaja sie bawic itp. Baton taki nie jest na spacerach nie odstepuje mojej nogi na krok (co w sumie jest dobre w miescie ale kiepskie w parku/lesie kiedy chce zeby pobiegal), w domu jest bardzo grzeczny, czasem tam cos podgryzie ale ogolnie chodzi o to ze proboje sie z nim bawic, zaprzyjaznic, nawiazac "wiez" a on nic . ze tak powiem moj labek sam nie inicjuje zabawy itd, trzeba sie go prosic nie wiem czy to przez te uszy, czy moze przez to ze jest tutaj dopiero tydzien albo przez to ze jest strasznie leniwy? dodam tez ze w sumie tylko jak mu daje jesc to jest rozbrykany. czy ktos moze pomoc? martwie sie i tylko bo nie chce zeby moj pies mial smutne zycie
p.s nie wiem czy to istotne ale ogolnie tam gdzie chcialem zeby Baton mial legowisko to on spi raz "na ruski rok" ogolnie ma 3 miejsca u mnie w pokoju gdzie spi, czy to zle ze nie ma 1 stalego legowiska? probowalem go naklaniac zeby spal tam gdzie chcialem ale przynioslo to marne efekty.
Aphis [Usunięty]
Wysłany: 25-07-2011, 22:02
miałam ten sam 'problem'. Baton musi się przyzwyczić do Ciebie i nowych miejsc. Daj mu troche czasu a zobaczysz, zmieni sie nie do poznania )
Daj mu po prostu czas.
Nie naciskaj na niego, nie zmuszaj do zabawy ani nie wymuszaj kontaktu - ale nagradzaj spokojną pochwałą, albo odrobinką jedzenia albo delikatnym dotykiem każde spontaniczne podejście psa do Ciebie i każdy kontakt z Tobą.
To już nie malutki szczeniak, ale kilku miesięczny podrostek - wyobraź sobie, że Ty spędziłeś kilka pierwszych lat swojego życia w jednym miejscu, które dobrze znasz, a nagle zostałeś przeniesiony do nowego domu, nowej rodziny, gdzie wszystko się trochę straszne i obce....
Tak się czuje Twój pies.
Nie wiesz też, czy on potrafi się bawić - czy on jest z hodowli domowej, gdzie miał kontakt z ludźmi i ktoś nauczył go, że zabawa jest fajna? Czy może z hodowli kojcowej albo "podwórzowej", gdzie nie było zabawek ani kontaktu z człowiekiem?
Z tego co piszesz niewiele chyba ma doświadczeń skoro nie jest ciekawy świata, ale pilnuje się na spacerach i szuka wsparcia w jedynej osobie, którą uważa na spacerach za sygnał bezpieczeństwa - czyli w Tobie.
Daj mu czas na oswojenie się z Tobą, nowym otoczeniem, nowymi ludźmi. Nie naciskaj na psa - ale wychwytuj te momenty, kiedy on sam nawiązuje kontakt i to spokojnie i delikatnie "premiuj". Budowanie więzi i zaufania to proces, który trwa wiele miesięcy, jednak kiedy już powstanie, pies staje się naszym najlepszym przyjacielem na całe życie.
p.s nie wiem czy to istotne ale ogolnie tam gdzie chcialem zeby Baton mial legowisko to on spi raz "na ruski rok" ogolnie ma 3 miejsca u mnie w pokoju gdzie spi, czy to zle ze nie ma 1 stalego legowiska? probowalem go naklaniac zeby spal tam gdzie chcialem ale przynioslo to marne efekty.
proponuję położyć legowisko w miejscu, które wybrał sobie Twój pies.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum