Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

LABRADORY DO ADOPCJI POD OPIEKĄ FORUM


Poprzedni temat «» Następny temat
Frisbee :D - czyli skocz po talerz :)
Autor Wiadomość
Palinka 



Mój labrador: Moris
Pies urodził się:
10.05.2009

Mój labrador: Kia (border collie)
07.03.2013

Pomogła: 1 raz
Wiek: 31
Dołączyła: 01 Lis 2010
Posty: 873
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 14-10-2011, 20:41   

Jira napisał/a:
ja na początek też polecam gumiaki.

To może ja nie umiem nimi rzucać :-P My jesteśmy dopiero na etapie rollerów i gumowy dysk (ten duży) nigdy nie leci tam gdzie ja chcę :-P Już wolę zwykłe szmaciane, ale Moris ma bardzo delikatny chwyt i nie lubi się przeciągać, więc dla nas też są niezniszczalne ;-)
effcyk napisał/a:
Dziewczyny nie inwestujcie w żadne jawzy

No właśnie kiedyś byliśmy na wybiegu i ktoś je zachwalał. Tylko te dyski były tak twarde, że Moris w życiu tego nie wziąłby do pyska... Albo by się szybko zniechęcił. A te miękkie dyski SoftFlite? 24 zł to jeszcze nie tak źle, a podobno są bardzo giętkie.
effcyk, jak zaczynałaś nagradzać Nestora? Przeciąganiem?
_________________
Galeria Moriska: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5094
 
 
Labradore 
Asia i Luna



Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
08.10.2010

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1517
Skąd: S.Sącz
Wysłany: 14-10-2011, 22:39   

ok to przy zamówieniu karmy od razu dysk zamówie będziemy próbować się w kolejnym sporcie :)
_________________
 
 
effcyk 



Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz
Wiek: 30
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 2491
Skąd: z nikąd
Wysłany: 15-10-2011, 10:45   

Labradore napisał/a:
no tak tylko że my chcemy spróbować sie w frisbowaniu a nie wiem co z tego wyjdzie na początek chce kupić tani dysk ale jednak taki żeby sie nie polamał przy pierwszym frisbowaniu

więc na początek najlepszy jest wdł mnie i nie tylko mnie widzę :-P gumiak. Jeśli pies od początku nie ma zacięcia, tym bardziej polecam gumiaki, które są miękkie nie robią krzywdy, bo kiedy pies od razu jest na twardzielach/półtwardzielach ( a nie ma zacięcia) i uderzy się w dziasło, pysk to moze sobie bardzo dyski zniechęcić.
Jira napisał/a:
ja na początek też polecam gumiaki. Do nakręcania super, a jak już będziesz wiedziała, że pies to lubi - możesz zainwestować w bardziej profesjonalne dyski

no właśnie :)

Palinka napisał/a:
A te miękkie dyski SoftFlite? 24 zł to jeszcze nie tak źle, a podobno są bardzo giętkie.

nie miałam takich, z gumiaków od razu przeszliśmy na trixie dog activity, Nest na początku był trochę zdezorientowany, bo są to zupełnie dwa różne rodzaje dysków, ale nie był zniechęcony do twardych nigdy, na początku ciężko mu się jednak twarde łapało, bo się przyzwyczaił że gumiak to sie gnie we wszystkie strony i łatwo go złapać a twardy często uciekał mu z pyska, odbijał się od kufy, zębów, od czasu do czasu tak niefortunnie złapał że krew się z dziąseł lała itp ale po kilku próbach dziś łapie twardziele profeskowo :) i bardzo je lubi, jak każde dyski :-P

Palinka napisał/a:
effcyk, jak zaczynałaś nagradzać Nestora? Przeciąganiem?

nie wiem , może mój pies jest inny, ale nigdy go nie uczyłam specjalnie łapać dysków, ot kupiłam na początek 2 gumiaki z ciekawości, kilka razy rzuciłam, 2 pierwsze rzuty próbował łapać łapami, za 3 razem złapał w pysk i tak zostało. Nie uczyłam go nigdy lądowania na przednie lub wszystkie łapy ( bo tak pies powinien lądować) praktycznie od zawsze sam z siebie pięknie skacze po dyski i w 80-90% zawsze ląduje na przednie bądż wszystkie łapy . Nestor to jest typowo sportowy pies, ma ogromne zacięcie i zapał do łapania wszystkiego co się ruszy - jego zachęcać nie trzeba. Na widok jakiegokolwiek aportu przestaje się interesować wszystkim innym dookoła, choćby stado innych psów przy nim biegało, on będzie czekał na aport ode mnie - przynosi wszystko zaczynająć od kijeczków, do piłeczek, ringo, dyski no cokolwiek mu się rzuci wszystko aportuje i przynosi, nawet zimą śnieżki :-P .
Wracając do frisbee, jedyne czego go uczyłam to figury - przebieg pod moimi nogami, overy . Flipy też pięknie robi sam z siebie, musiałam je tylko troche u niego "udoskonalić" a żeby zrobił płynnie obrót w górze, dziś robi to tak płynnie, niczym pies wagi aussie czy border collie :) . Taki mi się po prostu egzemplarz trafił, kiedy chodzimy na spacer nawet mowy nie ma o tym, żebym zapomniała jakiejś zabawki do aportu, puszczony na polanie nie odstępuje mnie na krok i tylko zerka co dziś wyciągnę dla niego za aport z plecaka/sakiewki. Kiedy widzę, że jest już zmęczony i chowam zabawkę, aby troche odpoczął/ pochodził po polanie to i tak co kilka sekund wraca się i spogląda czy czasem mu znowu zabawki nie rzucę :) .
_________________
 
 
Palinka 



Mój labrador: Moris
Pies urodził się:
10.05.2009

Mój labrador: Kia (border collie)
07.03.2013

Pomogła: 1 raz
Wiek: 31
Dołączyła: 01 Lis 2010
Posty: 873
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 15-10-2011, 15:04   

effcyk napisał/a:
nie wiem , może mój pies jest inny

Od Morisa na pewno :-P On generalnie lubi wszystko gonić, ale do ręki przynosi tylko za smaka. Dla niego aportowanie jest zadaniem, za które dostanie nagrodę... No więc muszę jakoś te smakołyki wycofać... Próbowałam rzucać drugi dysk, ale jak kilka razy nie dostanie smaka, to tego pierwszego nie przyniesie do ręki. Albo nawet go nie puszcza i leci z jednym w pysku po następny i próbuje chwycić dwa :beated:
effcyk, ale Ci zazdroszczę :) U nas jest chyba tak, że to ja chcę dużo robić, ale Moris niestety nie jest typem sportowca :bad: Zaczęliśmy chodzić na agility, próbujemy przestawić go na zabawkę i przyznam, że myślałam, że będzie gorzej :-P Może z frisbee też się da. Wiem, że jego na 100% kręciłoby tropienie, ale mnie już nie... Tak jakoś mi się wydaje, że tropienie już nie buduje takiej więzi miedzy psem a przewodnikiem, tylko jeszcze bardziej nakręca psa na środowisko. A nie wyobrażam sobie Morisa jeszcze bardziej nakręconego na wąchanie i gonienie sarenek :bad:
_________________
Galeria Moriska: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5094
 
 
effcyk 



Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz
Wiek: 30
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 2491
Skąd: z nikąd
Wysłany: 15-10-2011, 18:55   

Palinka, jak kupuje zabawkę Nestorowi to nie mam z tym żadnego problemu - oby to było cos wytrzymałego i nadawało się do aportu :D to jest najważniejsze :-P

Palinka napisał/a:
Wiem, że jego na 100% kręciłoby tropienie, ale mnie już nie... Tak jakoś mi się wydaje, że tropienie już nie buduje takiej więzi miedzy psem a przewodnikiem, tylko jeszcze bardziej nakręca psa na środowisko. A nie wyobrażam sobie Morisa jeszcze bardziej nakręconego na wąchanie i gonienie sarenek

U nas znowu Nestor ma gdzieś tropienie, na polanie mamy mnóstwo kuropatw, nawet na nie nie spojrzy a biegają mu prawie pod łapami :-P
Ale aporty to żywioł, dla osoby która jest aktywna i rajcuje ją frisbee taki pies to faktycznie skarb - przecież to ja od niego zaraziłam się miłością do dysków :) i dzisiaj to jedna z najlepszych form spędzania czasu . Ale dla kogoś kto idzie sobie po prostu pochodzić z pieskiem na smyczy - taki żywioł i wulkan jak Nestor to udręka. On nie nadaje się na 5 minutowy spacerek na siusiu, spacer wokół osiedla , dla zapracowanej pary, czy pary staruszków - o nie co to to nie, dnia by z nim nie wytrzymali. Jak jest niewybiegany i niewymęczony porządnie, to potarfi dać popalić, ogólnie jest spokojnym psem nie niszczy, ale na dłuzszą mete takie niewybieganie powoduje w nim kumulacje energi i zdaje się, ze za chwilę wybuchnie :-P zaczyna szaleć , skakac, biegać, cudować, on wręcz jest stworzony do tego by coś robić. Także coś za coś - spokój za wybieganie wariata. I nie potrafiłbym też zaliczyc go do spokojnych, kanapowych labiszczów - on aktywny to i ja bardziej aktywna stać się dla niego musiałam, ale w życiu tego nie żałowałam :) bardzo lubie spędzać z nim czas na zabawie, aportach, frisbee i innych jego wymysłach :-P .
_________________
 
 
Palinka 



Mój labrador: Moris
Pies urodził się:
10.05.2009

Mój labrador: Kia (border collie)
07.03.2013

Pomogła: 1 raz
Wiek: 31
Dołączyła: 01 Lis 2010
Posty: 873
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 15-10-2011, 21:12   

effcyk napisał/a:
U nas znowu Nestor ma gdzieś tropienie, na polanie mamy mnóstwo kuropatw, nawet na nie nie spojrzy a biegają mu prawie pod łapami

Serio? No to pozazdrościć takiego psa :)
effcyk napisał/a:
Ale dla kogoś kto idzie sobie po prostu pochodzić z pieskiem na smyczy - taki żywioł i wulkan jak Nestor to udręka.

Mi tego własnie brakuje w Morisie. On jest baaaardzo spokojny, sam z siebie na nic się nie nakręci, bardzo szybko się nudzi. Ja może trochę za dużo od niego wymagam. To znaczy on więcej nie jest w stanie z siebie dać, bo taki już jest. Jak jeździmy na tor to ciągle się zastanawiam czy to ma sens, bo owszem jest zainteresowany, ale nie jest jakoś mega nakręcony. Pani ciągle nam powtarza, że widać, że fajnie się bawi, tylko będzie sobie biegał swoim tempem (a raczej człapał :-P ), takie są po prostu jego możliwości. Może gdyby nie był wykastrowany, a przede wszystkim schudłby te parę kilo, były żywszy i zwinniejszy :)
effcyk napisał/a:
on aktywny to i ja bardziej aktywna stać się dla niego musiałam, ale w życiu tego nie żałowałam

To u nas jest chyba tak, że Moris jest aktywny dzięki mnie i to ja muszę myśleć o tym, żeby nie przesadzić, żeby Moris się za bardzo nie zmęczył :-P
_________________
Galeria Moriska: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5094
 
 
effcyk 



Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz
Wiek: 30
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 2491
Skąd: z nikąd
Wysłany: 16-10-2011, 07:49   

Co do tej aktywności to chyba zależy od charakteru psa, od wychowania pewnie też. Jedne są spokojniejsze, inne to kompletne wariaty. Ja mam wariata i jest dobrze, chociaż w niektórych sytuacjach chciałabym aby nie był taki roenergetyzowany :-P i zachowywał sie w miarę spokojnie ;D czasem się to udaje, czasem nie :)

Palinka napisał/a:
Serio? No to pozazdrościć takiego psa

no serio, często mu mówię ' łap Nestorku obiadek " :-P ale on ma to w nosie i obiadek biega mu pod łapami :D .
Może gdyby był od małego szkolony pod kątem tropienia zwierzyny, czy byłby szkolony pod kątem tropienia do służby celnej, być może wtedy by go to bardzo rajcowało i interesowało, ale jego odwieczną miłością są aporty , przynoszenie różnych rzeczy - Nestor przykładowo ma 4 zabawki leżące gdzieś na podwórku - piłka, sznur, i dwie piszczałki - przyniesie każdą, o którą się poprosi - rozróżnia je i wie o jaką konkretnie zabawkę mi chodzi, także tu wykazuje takie predyspozycje na psa który byłby w stanie pomagać osobie niepełnosprawnej - tu by coś podał, tam by coś przyniósł, ale jego energia - nieujarzmiona w pewnym sensie dykwalifikuje go aby być psim partnerem np. osoby poruszającej się na wózku. Pozatym jest psem przede wszystkim dominującym nad innymi psami - samcami i często nieufnym do obcych ludzi ( przynajmniej na początku) ale do aktywnej pracy/sportu jest super. Żeby off top nie robić, wracając do tego frisbowania, bardzo chciałabym zająć się tym profesjonalnie a nie amatorsko jak do tej pory. Niestety nie ma takiej możliwości, nie ma blisko miejsca gdzie doszkala się psa w takim sporcie, a i u mnie w miescie wśród psiarzy nie jest to "podchwycane". Każdy za skaczącym za dyskami Nestorem się ogląda, zachwyca i podziwia, ale swoim pieskom, które też mają dryg do aportu wolą rzucać patyczki :| . Ciężko znależć tutaj ludzkiego sojusznika, który równie chętnie i z zapałem podzielałby nasze zainetersowanie dyskami.
_________________
 
 
Jira 



Mój labrador: Neska
Suczka urodziła się:
25.02.2002

Wiek: 28
Dołączyła: 28 Gru 2010
Posty: 599
Skąd: Kraków
Wysłany: 24-10-2011, 09:02   

Palinka, Moja suczka też się nudzi szybko jak się z nią bawię codziennie... a co dopiero kilka razy w ciągu dnia. Dla niej idealnie jest jak mamy dzień lub dwa przerwy - potem jak pojawia się zabawka to jest wielki entuzjazm - o to takie ffajne i tak dawno tego nie było :)
_________________
http://forum.labradory.or...der=asc&start=0 - galeria Neski

http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=6445 - galeria Birki

http://forum.labradory.or...der=asc&start=0 - galeria [*]Questa[*]
 
 
 
Palinka 



Mój labrador: Moris
Pies urodził się:
10.05.2009

Mój labrador: Kia (border collie)
07.03.2013

Pomogła: 1 raz
Wiek: 31
Dołączyła: 01 Lis 2010
Posty: 873
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 25-10-2011, 15:25   

Jira, no własnie ja też staram się ograniczać zabawy, zwłaszcza w ogrodzie, żeby na spacerze był bardziej nakręcony. Niestety na polu ciężko mi wygrać z cudownymi zapachami, ale powoli zaczyna się chętniej bawić. Miałam go nakręcać na jedną zabawkę - sznur, którym miał nauczyć się przeciągać, ale nie umiem odpuścić aportowania piłeczki (a raczej rozmaitych piłek i piłeczek ;-) ), rzucania frisbee itd. :bad: On ma tego wszystkiego za dużo, więc jak ma się nie nudzić :bad:
_________________
Galeria Moriska: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5094
 
 
Muszol 



Mój labrador: Fifty
Pies urodził się:
01.07.2007

01.07.2007

Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 1375
Skąd: Kalisz
Wysłany: 21-11-2011, 10:26   

Niestety nie jestem w stanie przeczytać tylko 12 stron, aby dowiedzieć się tego co potrzebuję. Otóż kupiłam frisbee w wakacje i próbuje jakoś zacząć choć ciężko, bo Fifty jest przyzyczajony do biegania za piłka i "ciężko mu" spojrzeć w górę by zobaczyć gdzie leci frisbee.. możecie mi doradzić jak zacząć zabawę z tym ? :-o
_________________
Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy. :)
 
 
 
Palinka 



Mój labrador: Moris
Pies urodził się:
10.05.2009

Mój labrador: Kia (border collie)
07.03.2013

Pomogła: 1 raz
Wiek: 31
Dołączyła: 01 Lis 2010
Posty: 873
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 21-11-2011, 17:59   

Tutaj na stronie Latające Psy są fajnie opisane początki i jest pokazane jak rzucać:
http://www.latajacepsy.pl...o-kroku-czesc-1
Ja jeszcze znalazłam taki filmik do nauki łapania w locie:
http://www.youtube.com/watch?v=dZcWYN2lrTs
Ja Morisowi rzucam głównie rollery (frisbee toczy się po ziemi), bo nie umiem dobrze rzucać i nie chcę zaszkodzić...
_________________
Galeria Moriska: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5094
 
 
Pikuś 
Ada


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Kwi 2010
Posty: 2502
Skąd: 23km od Kolberga
Wysłany: 19-07-2012, 15:03   

Karola, próbowałam nakręcać, ale po nie udanych próbach zrezygnowałam, teraz zaczynam się za to od nowa :D
 
 
Karoola 



Mój labrador: Browni
Pies urodził się:
02.02.2003

Pomogła: 6 razy
Wiek: 23
Dołączyła: 19 Sie 2009
Posty: 3802
Skąd: Sosnowiec/Warszawa
Wysłany: 19-07-2012, 15:10   

Pikuś, wytrwałości ;D Ja mam Emilka, który jest dziwny pod względem zabaw. Czasami uwielbia ganiać za piłką, czasami nic go nie interesuje, nawet nie spojrzy :-o I niego nawet nie próbuję już nakręcać na inne zabawki :doubt:
Takie humorki ma.
Czytasz dog&sport?
_________________
Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
 
 
 
Pikuś 
Ada


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Kwi 2010
Posty: 2502
Skąd: 23km od Kolberga
Wysłany: 19-07-2012, 15:11   

Karoola napisał/a:
Czasami uwielbia ganiać za piłką, czasami nic go nie interesuje, nawet nie spojrzy
dokładnie! Tylko ja bym bardzo chciała to frisbee bo na agility nie mamy miejsca :(

Zaraz się przejdę po dog&sport! Dzięki ;D
 
 
Karoola 



Mój labrador: Browni
Pies urodził się:
02.02.2003

Pomogła: 6 razy
Wiek: 23
Dołączyła: 19 Sie 2009
Posty: 3802
Skąd: Sosnowiec/Warszawa
Wysłany: 19-07-2012, 15:20   

Pikuś, w takim razie trzymam kciuki :haha: Ja w ogóle uwielbiam psie sporty, co roku jeżdżę kibicować na DCDC do Chorzowa i na finały do Warszawy, Browniego uczyłam łapać, świetnie sobie radził, w locie nawet, ale łapki :(
A ja sama trenuję ultimate :haha:
_________________
Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
 
 
 
Pikuś 
Ada


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Kwi 2010
Posty: 2502
Skąd: 23km od Kolberga
Wysłany: 19-07-2012, 18:00   

Sieee przeeszłam :D Dog&sport mozna tylko w empiku dostać z tego co wyczytałam ;)

Będziesz w tym roku w Warszawie? :)
 
 
Karoola 



Mój labrador: Browni
Pies urodził się:
02.02.2003

Pomogła: 6 razy
Wiek: 23
Dołączyła: 19 Sie 2009
Posty: 3802
Skąd: Sosnowiec/Warszawa
Wysłany: 19-07-2012, 22:43   

Pikuś, będę, chyba, że wypadnie mi coś awaryjnego.
_________________
Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
 
 
 
Daniel 
Daniel



Mój labrador: Broy
Pies urodził się:
5.06.2010

Wiek: 31
Dołączył: 23 Lip 2012
Posty: 13
Skąd: Poznań
Wysłany: 25-07-2012, 13:11   

Hej,

Gdzie teraz można kupić dyski Jawz (online)?

Discdogs.pl jest zamkniętę :(
 
 
 
AnIeLa 



Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005

Pomogła: 5 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 18 Wrz 2008
Posty: 7378
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 25-07-2012, 13:15   

Daniel, http://www.pelna-miska.pl...r/Hyperflite/49
_________________
"Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
 
 
 
effcyk 



Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz
Wiek: 30
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 2491
Skąd: z nikąd
Wysłany: 25-07-2012, 17:52   

Daniel, http://www.daktari.pl/ind...emart&Itemid=29
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź