Przepisuję po prostu to co napisałam na dogo..
Nawet nie wiem jak zacząć...Banalna historia...
Był sobie młody mężczyzna który żył sobie ze swoimi psiakami ,malutkim białym kundelkiem, suką labradorką i ich synkiem labradorem- parówką...
Psiaki mieszkały w domu, spały w łóżku ze swoim Panem i widoło im sie całkiem fajnie...
Niestety ów Pan spotkał pewną Panią z którą wiązał wielkie nadzieje...na początku była sielanka, wspólne spacerki z psiakami, tulenie, zabawy...
Dwa miesiace temu Pani zaszła w ciążę i przeprowadziła się do domu Pana..Psy zaczęły jej bardzo przeszkadzać. Mówiła że śmierdzą, dużo żrą i Pan ma przestac wpuszczać je do domu. Wylądowały w garażu...Jednak i to Pani przeszkadzało , bo mało pieniedzy i dziecko w drodze ...Dala ultimatum...Albo ona albo psy...Narazie kazala pozbyć się jednego...Padło na 5-letnia Dorę-labradorkę, bo największa i najwięcej żre...Pan chciał ją oddac na wies do jakiegos wujka, ktory hoduje "owczarki"...Wiadomo co Dora miałaby tam robić..Na szczęście ten Pan to przyjaciel mojego Tz...Tz powiedzial zeby chwilę się wstrzymal a my postaramy sie znalezc jej jakis dom...wiec szukamy...Dzis dostaliśmy telefon że mamy zabrać Dorę w ciągu trzech dni, bo pani sie niecierpliwi, ale nie mamy gdzie....
Dora uwielbia ludzi, koty raczej nie są mile widziane...chociaz nigdy z kotem nie przebywala...po prostu jak jakis znalazl sie na podworku-goniła go...
Za psami tez średnio przepada ale jest karna...Wczoraj jak warczala na mojego psiaka to krzyknęłam na nią "nie rusz" i usiadla i tylko piszczala , więc nie wiem tak naprawdę czy lubi psy czy nie...Dora to straszny piszczoch , sama pcha się pod ręcę..Ma szramę na głowie, niewielka, bo miala usuwaną jakąś narośl z glowy...Nie jest wysterylizowana, nie wiem czy ma aktualne szczepienia, chyba ma robale bo co chwila siada na tyłku..
Kiedyś spotkala się z naszą tymczasowiczką Wegą, która była cięta na inne psy , ale ładnie się bawiły , o dziwo...Wtedy jeszcze jej Pan ją kochał i była jego oczkiem w głowie nie będę pisac co myślę o tej całej sytuacji, o tych ludziach bo nie o nich tu chodzi tylko o Dorę , która po pieciu latach traci dom...
Jakieś pomysły...?
info ma swoje zobowiązania co do psów które są na domach tymczasowych i tu moje pytanie czy nie zajęlibyśmy się tą sunią?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum