Dołączyła: 08 Lip 2010 Posty: 187 Skąd: z grodu smoka
Wysłany: 14-02-2011, 09:21 LULU - labka znaleziona w pustym mieszkaniu!
Lulu prowadziła spokojne, ustabilizowane psie życie. Miała wydawałoby się kochających właścicieli, pełną miskę, obecność ukochanych przez siebie ludzi. Aż do pewnego grudniowego dnia , kiedy Państwo jak zwykle wyszli rano z domu. Sunia cierpliwie czekała. Mijały godziny, powoli zamieniające się w dni. Niestety właściciele Lulu nigdy po nią nie wrócili. Wyprowadzili się zabierając wszystko co było dla nich ważne i cenne-sprzęty, meble, pamiątki. Zostawili tylko psa...
Lulu przynajmniej nie rozumie że była dla kogoś mniej ważna niż rzecz.
My niestety mamy tego pełną świadomość.. Gdyby nie sąsiedzi zaniepokojeni dziwnymi odgłosami dochodzącymi z mieszkania i ciągłym wyciem prawdopodobnie Lulu umarłaby z głodu i pragnienia jak na ironię w miejscu w którym spędziła tyle szczęśliwych lat .
Lulu jest około 5-6 letnią suczką labradorką. Jest łagodna, nie wykazuje agresji. Jak większość labków jest żywa , uwielbia się bawić, nie jest jednak nadpobudliwa. Obecnie mieszka w boksie, jest nauczona czystości, chętnie zjada suchą karmę. Umie chodzić na smyczy, uwielbia aportować. Nie wykazuje agresji do psów, z sukami bywa różnie-sprowokowana nie pozostaje dłużna. Jest inteligentna i kontaktowa.
Szukamy dla Lulu domu w którym odzyska utracone zaufanie do ludzi. Domu na dobre i na złe, gdzie będzie członkiem rodziny a nie tylko zbędną rzeczą której można pozbyć się kiedy stanie się niewygodna. Czy znajdzie się ktoś kto sprawi że w oczach Lulu na nowo zapłoną iskierki i pojawi się nadzieja?
Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zgoda na wizytę przed/poadopcyjną.
Przed wydaniem do nowego domu Lulu zostanie wysterylizowana.
Pamiętaj!!
Pies to nie zabawka, zanim zdecydujesz się na adopcję dobrze przemyśl swoją decyzję!!
Psy dla których szukamy domu to często psy po przejściach, z nieznaną przeszłością. Potrzebują czasu aby zaaklimatyzować się w nowym miejscu. Mogą brudzić, niszczyć,zachowywać się inaczej niż w schronisku/hotelu/domu tymczasowym.
co za skur..
jak tak mozna?? zabilabym chyba!!mam nadzieje ze kiedys taki bydlak przeczyta co sie o nim pisze,ale pewnie i tak to po nim splynie jak po kaczce
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum