Wysłany: 11-01-2012, 00:04 Kairo - zaginął w okolicach Słubic
Dostaliśmy prośbę o pomoc w poszukiwaniach biszkoptowego labradora Kairo.
Szczególnie gorąco prosimy wszystkich forumowiczów znających jęz. niemiecki o rozpowszechnianie informacji o psiaku na niemieckich forach. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że został tam wywieziony.
Cytat:
Witam,
informacje o moim Labradorze:
wabi się Kairo (powinien jeszcze reagować na swoje imie)
wiek : 3 lata nie wygląda jak na swój wiek ( przynajmniej gdy był z nami)
chip : tak z lewej strony szyi
maść: biszkopt
opis : szczupła mordka, nosek czarno - brązowo - różowy z jedną ryską przez zadrapanie kota, "łokcie" wytarte, postura sportowca szczupły wysoki, widoczne kości policzkowe,
oczy bardzo ciemny brąz podchodzący niekiedy pod czarne, przy odbiorze pieska powiedziano mi że jest wolny od dysplazji czy tak jest nie jestem pewna,
w wieku 2 lat miał operacje na oczka ( cierpiał na grudkowe zapalenie trzeciej powieki) <- nie wiem czy to ważne ale napisałam,
gdy skończył około 2,5 roku ukazała mu się infekcja / alergia (mówiłam o tym przez telefon) skórna polega to na tym iż wypada mu taki trójkąt sierści powiększający się w miarę czasu gdy to się zignoruje mogą być poważne konsekwencje bakteria atakuje kości i z tego co powiedziała mi pani weterynarz mogą być nawroty ukazało mu się to około pory wiosennej
na którejś z łapek a dokładnie na poduszce może mieć blizne po skaleczeniu ( był ze mną na budowie i nadepnął na dachówke, zszyli u weterynarza tą poduszkę, jednak Kairo nie pozwolił zakończyć leczenia zaczął lizać pomimo bandażu, nie pamietam czy w rezultacie jest ta blizna nie byłam świadoma że takie szczegóły mogą być pomocne wiem że się zagoiło bo to na bieżąco sprawdzałam)
Okoliczności zagubienia Kaira: Z dnia 21. na 22.05.2011 r Kairo przebywał w okolicach Słubic n/O miejscowość położona blisko granicy niemieckiej, dokładnie było to na Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej zaraz za Słubicami, strefe otaczają różne fabryki i przedsiębiorstwa produkcyjne oraz stacje benzynowe postoje dla Tir-owców otoczone lasem, w dniu zaginięcia Kairo nie miał na sobie obroży po godzinie około 17 mój tata zorientował się że psa nie ma zaczął nawoływać jednak Kairo nie przybiegł (zazwyczaj zawsze przybiegał) i tak właśnie ślad po nim zaginął wywieszałam ogłoszenia podałam informacje do lokalnej telewizji jednak nikt mi nie zwrócił psa, było kilka telefonów jednak błędnych, jedna Pani tylko miała informacje takie że widziała mojego pieska koło szosy i nic więcej...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum