Wyglądało to w ten sposób że pies pobiegł do bramy na czterech łapach a wrócił już tylko na dwóch przednich ciągnąc za sobą bezwładne tylne.
Wszystko trwało jakieś 30 sekund.
Przez 5 dni w ogóle nie chodził,miał czucie w lewej a prawa całkowicie sparaliżowana.
Oczywiście ortopeda w Warszawie wykluczył złamanie,zerwanie więzadeł,mięśni,dyskopatię więc czekaliśmy na neurologa.
Okazało się że to najprawdopodobniej zator-trudno go zdiagnozować bo nie wyjdzie na rtg ani CT.
Podobno mija po 2-3 tygodniach jeśli jest mały.
Teraz Max już staje na łapę ale już nie jest tak sprawna,sztywno ją stawia.
Miał może ktoś z was taki przypadek?
Podobno to kolejna z przypadłości rasowych do kolekcji u Maxa z dysplazja obu łokci.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum