Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Feromony D.A.P. - koniec działania, początek problemów
Autor Wiadomość
Zuzka 
Amorre Labradorre!



Mój labrador: Wedel
Pies urodził się:
20.08.2010

Dołączyła: 06 Lut 2011
Posty: 495
Skąd: PL
  Wysłany: 10-02-2011, 20:38   Feromony D.A.P. - koniec działania, początek problemów

Nie znalazłam nigdzie na forum nic o preparacie D.A.P. (nawet w opcji "szukaj"), więc...

Otóż wet polecił mi wyżej wymienione psie feromony, żeby Wedel się wyciszył, przestał niszczyć meble i inne przedmioty w domu, no i przede wszystkim, żeby przestał sikać gdzie popadnie (z jego moczem wszystko ok. - miał robione badania). Pod koniec czwartego tygodnia działania tego specyfiku nastąpił przełom. Cała zadowolona i dumna z psiaka chodziłam, że wytrzymuje tyle czasu; że mamy to wszystko za sobą; że nie muszę latać z mopem kilka razy dziennie. Entuzjazm opadł po tygodniu od zakończenia "kuracji", wszystko się zmieniło - na nowo wałkujemy temat. Od dwóch dni Wedel posikiwał, a dziś zasikał całe mieszkanie - 3 razy zrobił mega kałużę (dodam, że on nie ma w zwyczaju stać i opróżniać pęcherza, tylko chodzi z kąta w kąt i po prostu z niego leci), mimo, iż często z nim wychodziłam. Wcześniej (do ok. 5 miesiąca) spacerowałam z nim co 2-3 godziny, po załączeniu feromonów mogłam wychodzić co 4-5 (w końcu ma już prawie pół roku i spory pęcherz, więc nie powinien mieć problemów z trzymaniem moczu). Ale niestety... powraca problem, który rzekomo się skończył :confused: Dodam też, że na spacerach za każde siuśki jest nagradzany albo smakołykami, albo przytulaskami i słowami. Kupę bardzo szybko nauczył się robić na dworze, z sikaniem sobie nie radzi, albo nie chce radzić. Ja wiem, że to szczeniak jeszcze, ale dawał radę, gdy D.A.P. był podłączony do prądu.

I teraz nasuwa mi się pytanie: czy jak kupimy następny wkład, będzie wszystko w porządku, to po zakończeniu go będziemy mieli to samo (zasikane mieszkanie, pogryzione meble, itd.)? Nie chciałabym kupować tego specyfiku co miesiąc, bo po 1: inne pieski świetnie radzą sobie bez tego, po 2: koszt feromonów jest dość spory...

Może ktoś miał podobny problem? Ja już nie wiem co robić... :cring:
_________________
Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował :)
Ostatnio zmieniony przez tenshii 03-10-2012, 20:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gocha2606 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 18 Lip 2010
Posty: 396
Skąd: Katowice
Wysłany: 10-02-2011, 21:53   

Nie ma gwarancji, że po zakończeniu kolejnego DAP-a wszystko będzie OK, bo sama widzisz, że to problem bardziej złożony, nie tylko sikanie, ale i niszczenie, czyli stres, czyli coś w życiu tego psa jest nie tak, że reaguje w taki sposób.

A co?
Trudno powiedzieć, nie widząc jego , nie rozmawiając z Wami i nie obserwując Waszych wzajemnych relacji...
_________________
Gocha&Sasza
http://www.facebook.com/DogMastersTrekking
 
 
nika 
białasek


Pies urodził się:
Wiek: 38
Dołączyła: 08 Wrz 2010
Posty: 896
Skąd: Tczew
Wysłany: 10-02-2011, 22:10   

a w jakich sytuacjach sika? może jest to powiązane z Twoim/Waszym zachowaniem? już kiedyś gdzieś o tym pisałam...mam taki sam problem z Shirem jeżeli chodzi o sikanie. jest nauczony czystości w domu, wie, że należy załatwiać potrzeby na zewnątrz, jednak zdarza mu się dośc często (były jakieś 2 tyg spokoju, ale znów się zaczęło), że idzie i po prostu sika. i też miał robione badania moczu, usg - wszystko jest ok. jest to najzwyczajniej kwestia behawioralna - sika, by zwrócić na siebie uwage lub gdy mu się coś nie podoba (np. gdy jestem zajęta i go odpycham od siebie, gdy uspokajam szalejące po mieszkaniu psy, ale często też po prostu po szaleństwach z Loganem, bez upominania i uspokajania, nawet jak przed chwilą wrócił ze spaceru - tego to już kompletnie nie rozumiem).
ostatnio zdarzyło się, że nie wyszliśmy z psami wieczorem, bo po prostu zasnęliśmy z moim TŻ przed tv i w nocy obudzil nas odgłos sikania - Shiro po prostu nie wytrzymał, nic dziwnego. jego reakcja na nasz wzrok na kałużę (nie dostał oczywiście ochrzanu ani nic z tych rzeczy) była zupełnie inna aniżeli w przypadku sikania, o którym wspomniałam wyżej - było widać, że wie, że zrobił źle i ma pewnego rodzaju wyrzuty, że tak to nazwę (w przypadku sikania "na złość" nie ma czegoś takiego)
tak więc może zwróć uwagę na to KIEDY on to robi, może robi to z tych samych powodów co Shiro?
ja też nie bardzo wiem jak to zwalczać, bo nagradzanie za siku na dworze nic nie daje - on wie, że trzeba tak robić i że tak jest prawidłowo. tak sobie myślę, że może jak nauczy się podnosić nogę przy sikaniu to przestanie to robić? chociaż wolałabym by szybciej się to skończyło ;p a póki co to po prostu biore mopa do ręki i sprzątam bez słowa, choć czasem nie wytrzymuję i pytam'co zrobiłeś?! nie wolno!" bo już brak sił ;]
 
 
Zuzka 
Amorre Labradorre!



Mój labrador: Wedel
Pies urodził się:
20.08.2010

Dołączyła: 06 Lut 2011
Posty: 495
Skąd: PL
Wysłany: 11-02-2011, 10:03   

Mam wrażenie, że niszczy, bo lubi. Wygryza listwy z paneli, gryzie nogi krzeseł... możliwe, że to przez zęby, albo po prostu by zwrócić na siebie uwagę. I faktem jest, że czasem sika "na złość" - jak mu czegoś zabraniamy. Oczywiście dostaje ochrzan, bo ile można? Doskonale wie, że sikanie w domu jest złe - od razu się chowa za kanapę, albo ucieka "do siebie", czyli do klatki. Co innego niewytrzymanie po iluś tam godzinach - w nocy zawsze wytrzymuje, a ostatni spacer robimy ok. 21:00, potem dopiero ok. 7:00 rano i wszystko jest w porządku. Dodam jeszcze, że piesio ma mocny charakterek. Jest jedynką z minimalną ilością dwójek (z testu w skali 1-5), czyli typowym samcem alfa, który myśli, że jest przewodnikiem stada i wszystko mu wolno. Staramy się wyeliminować jego dominacyjne zachowania, ale to nie takie proste. Dodam jeszcze, że nie ułatwia nam zadania to, że pies czuje/widzi, iż koty mają swoją kuwetę i im wolno sikać w domu. Nie wiem do końca, czy to ma jakiś wpływ, ale pewnie troszkę ma.

nika, czyli jak zacznie podnosić łapę, to problem sikania w domu się skończy? A jak zacznie lać na ściany? I od kiedy w ogóle pieski znaczą teren? Z tego, co wiem, różnie z tym bywa - niektóre dopiero po 2 latach :beated:
_________________
Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował :)
 
 
nika 
białasek


Pies urodził się:
Wiek: 38
Dołączyła: 08 Wrz 2010
Posty: 896
Skąd: Tczew
Wysłany: 11-02-2011, 10:40   

Zuzka napisał/a:
A jak zacznie lać na ściany?


wolę takiej możliwości nie dopuszczać do myśli :beated: ale jestem przekonana, że Shiro by tego nie zrobił (i mam nadzieję, że się nie rozczaruję:p) on jest raczej uległy, spokojny - nie ma żadnych zapędów dominacyjnych (w ogóle nie zauważyłam takich zachowań u swoich psów i osobiście nie jestem jakąś zwolenniczką teorii dominacji, a zachowanie moich łobuzów tylko mnie w tym utwierdza ;) )

Zuzka napisał/a:
I od kiedy w ogóle pieski znaczą teren? Z tego, co wiem, różnie z tym bywa - niektóre dopiero po 2 latach :beated:


Logan zaczął jakoś w 14 miesiącu, ale wiadomo - wszystko zależy od psa.

Zuzka napisał/a:
Oczywiście dostaje ochrzan, bo ile można?


ale jemu właśnie o to chodzi - o Twoją irytację i zwrócenie uwagi! dlatego też nie powinno się tego robić

Zuzka napisał/a:
Jest jedynką z minimalną ilością dwójek (z testu w skali 1-5), czyli typowym samcem alfa, który myśli, że jest przewodnikiem stada i wszystko mu wolno.


co to za test?

Zuzka napisał/a:
Dodam jeszcze, że nie ułatwia nam zadania to, że pies czuje/widzi, iż koty mają swoją kuwetę i im wolno sikać w domu. Nie wiem do końca, czy to ma jakiś wpływ, ale pewnie troszkę ma.

całkiem możliwe, ale widzisz - u mnie nie ma kotów a problem jest ten sam, dlatego myślę, że to po prostu zwykła złośliwa reakcja na jakiś zakaz typu "nie wolno?! o, to ja Ci pokażę!" i szczoch ]:) bo doskonale wie, że nam się to nie spodoba, bo przecież sikać powinno się na dworzu
 
 
Zuzka 
Amorre Labradorre!



Mój labrador: Wedel
Pies urodził się:
20.08.2010

Dołączyła: 06 Lut 2011
Posty: 495
Skąd: PL
Wysłany: 11-02-2011, 11:07   

Ja tez nie jestem, ale Wedel jest dominatorem niestety. I to wcale nie jest tylko moje spostrzeżenie. A czytane książki tylko mnie w tym utwierdziły.

Test Fishera-Campbella, czy jakoś tak. Ma on określić, czy szczeniak jest dominantem, uległym, itd. Zazwyczaj w hodowlach przeprowadza się takie testy, żeby piesek trafił do odpowiednich właścicieli (tzn. hodowca może zasugerować). A że ja nie jestem doświadczona w te klocki i nigdy psa nie miałam, to trafił mi się taki cwaniaczek, z którym do końca sobie nie radzę.

Z tym, że jak Wedel będzie tak sikał nadal, to boję się, że pewnego dnia obudzę się, a go już nie będzie, bo trafi do kogoś innego :cring: :cring: :cring:
_________________
Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował :)
 
 
nika 
białasek


Pies urodził się:
Wiek: 38
Dołączyła: 08 Wrz 2010
Posty: 896
Skąd: Tczew
Wysłany: 11-02-2011, 11:27   

Zuzka napisał/a:
Zazwyczaj w hodowlach przeprowadza się takie testy, żeby piesek trafił do odpowiednich właścicieli (tzn. hodowca może zasugerować). A że ja nie jestem doświadczona w te klocki i nigdy psa nie miałam, to trafił mi się taki cwaniaczek, z którym do końca sobie nie radzę.


to dlaczego wiedząc, że nie masz doświadczenia dali ci (wzięłaś) psa, który z góry wiadomo będzie trudniejszy w wychowaniu, aniżeli maluch, który miał inne wyniki i wg tego testu nie jest "dominatorem"?

Zuzka napisał/a:

Z tym, że jak Wedel będzie tak sikał nadal, to boję się, że pewnego dnia obudzę się, a go już nie będzie, bo trafi do kogoś innego :cring: :cring: :cring:


bo sika? ....


organizujesz mu jakoś czas na wspólne zabawy/ćwiczenia w domu? starasz się zacieśniać więź ze swoim psem przez wspólną pracę? może właśnie to (jeżeli jest już, to może częstsza? inna?) poskromi trochę jego charakterek?
byłaś u behawiorysty z tym problemem? może w hodowli, z której jest Wedel poradzą Ci coś? bo jeżeli sikanie jest tak ogromnym "ale", przez które może pies może zostać oddany :-o to zacznij pytać u specjalistów.
poza tym Wedel jest jeszcze bardzo młodym psiakiem, w tym temacie: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=4742 jest o suni, która ma ponad rok i sika, więc...
 
 
Zuzka 
Amorre Labradorre!



Mój labrador: Wedel
Pies urodził się:
20.08.2010

Dołączyła: 06 Lut 2011
Posty: 495
Skąd: PL
Wysłany: 11-02-2011, 11:45   

Nie wiedziałam o tym, a koleś, który nam go sprzedawał tylko powiedział do Wedla, że ma nie rozrabiać za bardzo. O tym teście przeczytałam najpierw gdzieś na forum, potem w książce "Okiem psa", a potem u weta poruszyłam temat. Ech, gdyby wszystko było takie łatwe i wiedziałabym wcześniej, to sama osobiście przeprowadziłabym ten test...

To nie moja decyzja, bo ja mam w sobie pokłady cierpliwości i samozaparcia, ale nie mieszkam sama, poza tym mimo, że wychowuję tego psiaka i poświęcam mu prawie 24 h na dobę, jestem przy nim, uczę go, wyprowadzam na spacery, itd., to przy kłótni (bo pies się zsikał) słyszę, że został on kupiony dla mnie, ale nie jest mój (?). Wychodzi na to, że nie mam nic do gadania... I jeśli Wedel będzie sikał, to P. się go pozbędzie, bo jego to mega męczy. Jak to stwierdził: "jak się nie oduczy sikać, to nie będzie z nami mieszkał, bo nie zniosę jego sików codziennie na podłodze". Sama nie potrafię tego zrozumieć, więc błagam, nie męcz mnie o to... :cring:

Jak już pisałam wcześniej - poświęcam mu bardzo dużo czasu. Na zabawę, na naukę, na wygłupy, przytulańce, spacery, itd. Chyba więź jakaś jest, skoro nie spuszcza mnie z oczu i zawsze jak idę do łazienki/kuchni/pokoju, to podąża za mną, chce się bawić i w ogóle.

Kontaktowałam się z behawiorystką z Wesołej Łapki, ale nic nie wniosła nowego. Na szkolenie nie mam kasy na razie, zresztą nie wiem, czy załatwiłoby to problem samego sikania :(

A wątek już czytałam...
_________________
Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował :)
 
 
oleska2803 



Mój labrador: Snickers (BIGRAF Grzybowskich Pól)
Pies urodził się:
25.06.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 05 Gru 2010
Posty: 1357
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 11-02-2011, 13:00   

kurcze, a może problem leży właśnie w tym że za dużo uwagi piesek ma ciągle i sika na złość jak jej nie dostaje. Może zacznij go troszkę ignorować, jak się zsika to też go ignoruj żeby nie odbierał tego, że sikanie działa, nie poświęcaj mu 24h na dobę. Ja osobiście nie mam ze Snickersem w domu żadnych problemów, nie niszczy, zostaje sam, ostatnio na talerzu zostawiłam ciastka na wysokości jego pyska i poszłam do sklepu, nie było to specjalnie, ale nie ruszył. Nie sika w domu, chyba że jest jakieś problem zdrowotny lub przetrzymam go za długo. Ale był tego uczony od samego początku, nie poświęcałam mu całej swojej uwagi w ciągu dnia i wie doskonale że jak pracuje to ma się sobą zająć. Załatwiania na dworze nauczył się szybko ( w domu był strach przed gazetą - dokładnie dźwiękiem szeleszczenia i moje ignorowanie go, na dworze zawsze pochwała i moja uwaga ). Nigdy na złość nie sikał. Od początku był zostawiany na krótko sam i teraz nie ma problemów. Reguły były jasne dla niego odkąd się pojawił. Nie wiem, może trafił mi się jakiś wyjątkowy osobnik, może mu się jeszcze odmieni ( mam nadzieje że nie). Pies musi mieć jasne reguły, nasz ma stałe godziny wychodzenia, zabawa kiedy ja chcę i mam czas, stałe pory jedzenia i problemów nie ma.
Nie wiem czy to pomogło w nauce sikania, ale sprzątając zawsze używaliśmy specjalnych środków zabijających zapach moczu psa, są drogie ale działały bo nie zauważyliśmy żeby sikał w jednym stałym miejscu. Z poprzednim jamnikiem sprzątaliśmy normalnie i miał swoje ulubione miejsca do sikania w domu. Widocznie jak nie czuł zapachu to go nie motywowało do sikania.
_________________
Zapraszamy do pysznej galerii Snickersa http://forum.labradory.or...?t=4590&start=0
oraz na nadmorskie spotkania naszych psiaków
http://dogosfora.pl
 
 
nika 
białasek


Pies urodził się:
Wiek: 38
Dołączyła: 08 Wrz 2010
Posty: 896
Skąd: Tczew
Wysłany: 11-02-2011, 13:19   

Zuzka napisał/a:
sama osobiście przeprowadziłabym ten test...


a jak się taki test przeprowadza? pytam z ciekawości, bo nigdy nie słyszałam o czymś takim, ale pewnie dlatego, że nigdy też nie zagłębiałam się w ten temat ;)

Zuzka napisał/a:
Sama nie potrafię tego zrozumieć, więc błagam, nie męcz mnie o to... :cring:


ależ ja nie zamierzam Cię "męczyć" o to ;) i domyśliłam się, że to nie Tobie brak tej cierpliwości. może spróbuj wytłumaczyć jakoś, że pies jest jeszcze młody, no i siłą rzeczy może mu się to zdarzyć. poza tym, jeżeli sytuacja wygląda tak jak wygląda to spróbuj nie zwalczać ochrzanem a zapobiegać takim sytuacjom - na pewno dasz radę wyczaić kiedy ma zamiar się zsikać (mi się to udało - zmiana zachowania, kręci się, no i idzie do przedpokoju, gdzie najczęściej sika) no i w takiej sytuacji wyprowadź malucha na dwór i wtedy WIEEEELKA nagroda i radość ogromna ;D

ja cały czas zakładam, że jest to "złośliwość" , jednak jeżeli jestem w błędzie i jeżeli
Gocha2606 napisał/a:
to problem bardziej złożony, nie tylko sikanie, ale i niszczenie, czyli stres, czyli coś w życiu tego psa jest nie tak, że reaguje w taki sposób.


to może jest to faktycznie jakiś poważniejszy problem, ale wtedy już nie wiem co poradzić, bo nie znam się na psiej psychice :)

no i najważniejsze - nie krzycz na niego jak to zrobi. wiadomo, że czasem brakuje już cierpliwości jak widzi się wężyk sików na podłodze, mi też się zdarza (rzadko bo rzadko, ale zdarza) powiedzieć głośno 'nie wolno!' lub coś w tym stylu (raz nawet klapsa dostał bo już miałam go dość), ale nie jest to nic dobrego i cały czas sobie to powtarzam i staram się tego nie robić, dlatego też bez słowa sprzątam po prostu :)
 
 
mav_sheep 


Mój labrador: Gringo
Pies urodził się:
02.08.2009

Wiek: 42
Dołączył: 25 Wrz 2009
Posty: 55
Skąd: krak
Wysłany: 11-02-2011, 13:26   

W którymś temacie już pisałem u mnie sprawdziła się kuweta dla psa. 4 listewki (4-5 cm) podklejone linoleum na to najtańszy żwirek coś o wymiarach 100cm x 70cm i silikon od środka dla uszczelnienia. Bardzo proste do zrobienia samemu a koszt niski. Może spróbuj w tą stronę zawsze to łatwiej wymienić żwirek niż latać z mopem. Przypominam też że jak się zsika gdzie indziej to nie reagujesz w żaden sposób i nie na jego oczach to wycierasz dla psa każda możliwość zabawy jest bodźcem do powtarzania. Ja na początku parę razy po prostu przeniosłem go do kuwety na rękach warto mieć smakołyk schowany gdzieś koło kuwety. Jeśli używasz klikera to noś go na szyi cały czas i jeśli malcowi uda się siku do kuwety to po skończeniu klik i smakołyk. Psiak to powinien szybko załapać dopiero wtedy próbuj przenieść się na zewnątrz z załatwianiem.
Dziwi mnie ten sposób sikania. Czy nie jest tak że jak zaczyna sikać to od razu ktoś wstaje żeby jak najszybciej to wytrzeć ? Pies ma skojarzoną ekscytację z sikaniem bo za chwilę ktoś się nim będzie zajmował i zwracał na niego uwagę ? Czy na polu w ogóle nie sika ? Jeśli sika to w taki sam sposób tzn drepcząc ? czy normalnie w miejscu. Czy teraz w ogóle nie sika na zewnątrz ? czy też sika tu i tu.
Skoro nie mieszkasz sama zaobserwuj jak poszczególne osoby reagują na psa przy sikaniu, przy niszczeniu rzeczy daj sobie na takie obserwacje dwa trzy dni i obiektywnie je spróbuj napisać.
pozdrawiam
 
 
 
nika 
białasek


Pies urodził się:
Wiek: 38
Dołączyła: 08 Wrz 2010
Posty: 896
Skąd: Tczew
Wysłany: 11-02-2011, 13:37   

oleska2803 napisał/a:

miał swoje ulubione miejsca do sikania w domu. Widocznie jak nie czuł zapachu to go nie motywowało do sikania.


u nas na pewno to nie to, bo on potrafi nalać też w jednym czy drugim pokoju. w przedpokoju sika, bo on zazwyczaj idzie wtedy pod drzwi (drzwi=wyjście) tylko, że nie zawsze uda się to wychwycić (np. jak jesteśmy w drugim pokoju) no i zazwyczaj tak jest po zabawach z Loganem, bo jak zrobi coś źle i jest "co zrobiłeś?" to wtedy potrafi się zsikać tam gdzie stoi, gdziekolwiek i ZAWSZE na podłogę, nigdy na dywan

mav_sheep napisał/a:

Dziwi mnie ten sposób sikania. Czy nie jest tak że jak zaczyna sikać to od razu ktoś wstaje żeby jak najszybciej to wytrzeć ?


u nas tak było i był od razu wyprowadzany na dwór - z tym skończyłam. nasika - wycieram, ale wyjścia na dwór nie ma od razu, tylko za jakieś 5 min (jak wiem, że nasikał nie dlatego, że nie wytrzymał tylko dlatego, że chciał to perfidnie zrobić, no bo jak nie wytrzymał to wiadomo, że od razu na dwór ;D )

oleska2803 napisał/a:
kurcze, a może problem leży właśnie w tym że za dużo uwagi piesek ma ciągle i sika na złość jak jej nie dostaje. Może zacznij go troszkę ignorować, jak się zsika to też go ignoruj żeby nie odbierał tego, że sikanie działa, nie poświęcaj mu 24h na dobę.


to też jest dobry powód - naucz go, że jest czas dla niego i czas tylko dla Ciebie, nie można cały czas się psem zajmować, może właśnie to jest powód takiego zachowania?

mav_sheep napisał/a:
W którymś temacie już pisałem u mnie sprawdziła się kuweta dla psa.


z tym chyba będzie ciężko, bo zarówno Shiro jak i Wedel nie sikają w miejscu, a idą i sikają (Shiro na dworze sika w miejscu).
 
 
Gocha2606 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 18 Lip 2010
Posty: 396
Skąd: Katowice
Wysłany: 11-02-2011, 13:52   

Cytat:

a jak się taki test przeprowadza? pytam z ciekawości, bo nigdy nie słyszałam o czymś takim, ale pewnie dlatego, że nigdy też nie zagłębiałam się w ten temat


Tu jest co nieco na temat różnych testów dla szczeniaczków:


http://www.sangoma.pl/pol/TEST.htm

http://www.canegro.xip.pl.../index_test.htm

http://twojezwierzaki.org...pbella-fishera/

http://www.dogfield.pl/content/blogcategory/19/35/

Co do testu Campbella - Fishera, cóż.... niektóre oceny są trochę dla mnie dziwne, bo czy jeżeli podnosimy szczeniaka a on warczy i walczy o życie z wielkim ludzkim potworem to jest dominacja???
Jak dla mnie raczej strach przed nieznanym.

Czy jeżeli odchodzimy od szczeniaka, a on pewnie podąża za nami - jest dominujący????

Itp, itd.
Ten test niewiele nam tak naprawdę mówi. :D


Zuzka - niszczenie to objaw napięcia, pies jest w stresie i gryząc rzeczy, rozładowywuje się.
Podobnie jak my - obgryzamy paznokcie czy drzemy w strzępy chusteczki higieniczne.

Pomyślcie o czymś, co pies będzie mógł gryźć i memlać - KONG, gryzaki typu suszony penis wołowy czy tchawica.
A co do sikania - jeśli mu czegoś zabraniacie i on wtedy sika to niestety także nie dominacja, a objaw wielkich emocji i stresu.

Trzeba mu uporządkować życie - bez dorabiania do tego dominacji .
Na spokojnie nauczyć go, jak się na zachowywać, co mu wolno, a czego nie i nauczyć go radzenia sobie ze stresem. WY też musicie nauczyć się go rozumieć i z nim porozumiewać , na początek zacznij od lektury "Sygnałów uspokajających".

Wprowadźcie mu czas dla psa, który spędzacie razem na szkoleniu i zabawach i czas bez psa, w którym pies dla Was nie istnieje. Dajcie mu mądre zajęcie, nie tylko fizyczne, ale i umysłowe. Odetnij go od cyca, bo zagłaskiwanie psa na śmierć i poświęcanie mu czasu to niekoniecznie jest to, co jest dla psów dobre.
Pies to nie dziecko - pies to pies, drapieżnik, jeśli będziesz traktować go jak człowieka, on wcale nie będzie z tym szczęśliwy.
_________________
Gocha&Sasza
http://www.facebook.com/DogMastersTrekking
Ostatnio zmieniony przez Gocha2606 11-02-2011, 14:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
oleska2803 



Mój labrador: Snickers (BIGRAF Grzybowskich Pól)
Pies urodził się:
25.06.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 05 Gru 2010
Posty: 1357
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 11-02-2011, 13:54   

ale może ogólnie zapach moczu w domu motywuje go do sikania, mój po przeprowadzce tez sikał bo poprzedni lokator w mieszkaniu też miał psa i nie sprzątał po nim bardzo dokładnie, myślę, że warto spróbować.
No mój też nie sikał w jednym miejscu jak mu się zdarzyło bo wiedział że źle robi i próbował iść do drzwi więc nalane było wtedy wszędzie, no i jak już zaczął to nie potrafił przerwać. Teraz jak podnosi nogę i zaczął teren znaczyć to ma większą kontrolę nad pęcherzem. Nawet nauczył się dawać znaki że boli go brzuch i będzie biegunka. Siada i gapi się na mnie bardzo intensywnie, potem siada mi na stopach opiera się o nogi jakby nie miał sił i robi taką smutną minę, no i nos ma wtedy lodowaty więc wiadomo o co chodzi. Dziś tym gapieniem udało mu się mnie o 3 obudzić żeby wyjść bo brzuch boli :)
Co do testów to Snickers jest według niego dominującym agresorem i nie widzę u niego ani jednego ani drugiego.

[ Dodano: 11-02-2011, 14:07 ]
może spróbujcie z podkładami dla szczeniaków, żeby tam sikał. Nie wiem, ja sprzątałam w milczeniu ale czasem przy Snickersie, ale wiedział że to nie zabawa bo ani słowem do niego i wzrok miałam groźny. Zawsze jak był przyłapany to gazeta w rękę , siebie nią w kolano żeby był dźwięk (może być jakiś inny) i głośne brzydki pies, więcej nic. Jak chciał się bawić przy sprzątaniu lądował w milczeniu w innym pokoju, a na dworze zawsze pochwała i wielka radość. Nie wiem co innego Ci poradzić bo takich problemów nie miałam.
_________________
Zapraszamy do pysznej galerii Snickersa http://forum.labradory.or...?t=4590&start=0
oraz na nadmorskie spotkania naszych psiaków
http://dogosfora.pl
 
 
mlena 



Mój labrador: Blues
Pies urodził się:
02.09.2010

Wiek: 48
Dołączyła: 02 Lis 2010
Posty: 642
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 11-02-2011, 14:07   

test na charakter psa znajdziesz tutaj :

test

Blues też chodził i sikał bałam się powtórki z rozrywki ( z poprzednim był duży problem z sikaniem ) na szczęście zaprzestał ale jak go przyłapałam na siku w domu to mówiłam źle , nei wolno sprzątałam i go potem jakiś czas ignorowałam nie wiem czy to pomogło ale nie sika już

Nie chcę straszyć ale nasz poprzedni pies sikał do prawie roku i ciężko było zrozumieć dlaczego kupy też walił jak tylko został sam to była kupa siku to rożnie też był psem dominującym i za późno zrozumiałam ,ze w ten sposób chciał wymusić na mnie uwagę , ciężko było ale jak zaczął podnosić nogę na szczęście ścian w domu nie obsikiwał :-P za to namiętnie je zżerał

jak zobaczyłam ,że Blues jest psem uległym to w sumie odetchnęłam z ulga i faktycznie z takim psem łatwiej i efektywniej się pracuje , widzę ogromną różnice między nim,i a to i to lab a jednak zupełnie inny charakter

feromony to będą działać kiedy będziesz je stosować wiec wydaje mi się ,ze tutaj trzeba od innej strony to ugryźć , może właśnie pokazywanie mu ,że nie podoba Ci się to i potem jakaś chwila ignorancji żeby zrozumiał ,ze to konsekwencja siku w domu..

[ Dodano: 11-02-2011, 14:11 ]
dodam jeszcze ,ze przy pierwszym szczochu naszym nie mieliśmy kota ;) a teraz mamy więc raczej kot nie wpływa na załatwianie potrzeb w domu Blues owszem był zainteresowany kuweta i tym co Rudy tam robi ale wie ,że on załatwia sprawy an dworze teraz sam alarmuje jak chce wyjść pomiędzy godzinami spacerów i faktycznie do razu biegnie w swoje miejsce i opróżnia cysternę ;)

Gosia Kupiłam penis wołowy i niefortunnie zaserwowałam naszemu na wizycie u mojej mamy wszystkie okna otwarte i moja mama w końcu nie wytrzymała i poprosiła żebym to schowała w jakiś worek :D

kong polecam jak mój psiak zaczyna szaleć to kong go wycisza i jest mega zadowolony
_________________
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać.

 
 
 
oleska2803 



Mój labrador: Snickers (BIGRAF Grzybowskich Pól)
Pies urodził się:
25.06.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 05 Gru 2010
Posty: 1357
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 11-02-2011, 14:16   

tak jak już pisałam psy muszą mieć ustalone reguły, mój je ma od początku i nie mam z nim problemów, a z testu jest agresywnym dominatem, więc nie ma co dorabiać teorii. Stałe godziny wychodzenia, bawimy się wtedy gdy ja chce a nie jak mnie zaczepia, dostaje jeść o stałych godzinach i nie jest pępkiem świata. Trzeba być konsekwentnym i nie odpuszczać bo już ma się dosyć, w końcu załapie. Ale to nie trwa dzień czy tydzień tylko czasem długo więc uzbrój się w cierpliwość i wytłumacz to rodzinie.

[ Dodano: 11-02-2011, 14:18 ]
miał zawsze dużo zabawek do gryzienia, od małego dostawał świńskie uszy białe lub białe kości prasowane i wiązane, teraz planuje kupić konga. Niszczy swoje zabawki niemiłosiernie, ale nie niszczy nic w domu i to najważniejsze.
_________________
Zapraszamy do pysznej galerii Snickersa http://forum.labradory.or...?t=4590&start=0
oraz na nadmorskie spotkania naszych psiaków
http://dogosfora.pl
 
 
Zuzka 
Amorre Labradorre!



Mój labrador: Wedel
Pies urodził się:
20.08.2010

Dołączyła: 06 Lut 2011
Posty: 495
Skąd: PL
Wysłany: 11-02-2011, 14:47   

oleska2803, może faktycznie ma mnie za dużo? Może za bardzo zwracam na niego uwagę? Nie wiem, ale to mój pierwszy psiak i traktuję go prawie (!) jak dziecko. A że nie pracuję obecnie, to on wypełnia mój czas (pomijając momenty, gdzie nie ma mnie w domu). Gazety się nie boi, brzdękania łańcucha też nie (pomysł weta), w ogóle on mało strachliwy jest - tylko przed kotem czuje respekt (Majster go sobie tak ustawił, że pies nawet do niego nie podejdzie, a jak się zdarzy, to zawsze obrywa pazurem, więc nie ryzykuje :-P ). Też używam zabijaczy zapachów i płynów antybakteryjnych, ale to nic nie daje widocznie. A jeśli chodzi o test: nie tylko zachowania z testu o tym świadczą. Mój pies np. kładzie na mnie łapę, kłapie zębami (gani mnie po psiemu, jak coś mu się nie spodoba), podgryza, jak nie mam ochoty na zabawy, warczy, próbuje mnie ustawić. Na spacerze jestem jego stadkiem, więc zawsze ma mnie na oku; odwraca się i patrzy, czy idę; obiega mnie w kółko; jeśli idzie na smyczy, to łapie ją zębami i koniecznie musimy iść tam, gdzie on chce i koniec (na to jednak nie pozwalam i czasem jest tak, że zaciągam go siłą w jakieś inne miejsce), a to tylko kilka przykładów. Jeśli chodzi o sprzątanie - Wedel zawsze atakuje mopa, dlatego staram się sprzątać, gdy siedzi "u siebie". Stałe godziny jedzenia, wychodzenia też mamy wprowadzone, zasady Wedel stara się łamać, ale na to mu nie pozwalamy. Nie odpuszczam mu, bo wiem, czym to się skończy - jak on na mnie kłapie, to ja kłapię na niego tak długo, aż on odpuści.

nika, mav_sheep, o teście już było, więc nie powielam :) Myślisz, że nie tłumaczyłam? Tłumaczę za każdym razem, gdy pies się zsika i jest afera. Ja się wkurzam, on się wkurza, napięta atmosfera i o włos od kłótni. Odkąd mamy psa, jest jakaś masakra, dlatego każdego dnia proszę psinę, żeby już przestał, bo wszyscy mają dość. A jemu też pewnie nieprzyjemnie, gdy ktoś się na niego wydziera, czy musi iść "do siebie" za karę. Zero zabawy, zero zainteresowania. Jeśli chodzi o miejsca, w których sika, to są przeróżne - sypialnia, salon, korytarz, kuchnia... Dosłownie wszędzie. Dziś, gdyby nie kot, nie zauważyłabym nawet, że zlał się za kanapę i jeszcze w siebie to wytarł, bo on się już nie mieści i musi się tam czołgać. Nie powiem, jak klęłam, bo musiałabym wszystko "wypipać" ;) Tak więc spróbuję ograniczać czas przeznaczony dla Wedla, zobaczymy, czy to pomoże. Jeśli chodzi o to jak sika - nie stoi w miejscu. Nie jest ganiony jak już leci, tylko dosłownie sekundę po. Wolę nic nie mówić... kuźwa, właśnie się zlał, a pół godziny temu z nim byłam :cring: Już nie wiem, co robić... :cring: Aha, na dworze sika w miejscu, czasem idzie i posikuje (ferwor zabawy na świeżym powietrzu i inne psy, dlatego chce to załatwić jak najszybciej chyba). Co do mat, czy kuwety - nie próbuję, bo wyjdzie na to samo moim zdaniem.

Gocha2606, napisałam jeszcze parę jego zachowań. Bo tu chodzi też o to, że przy psie dominującym te cechy są ważne, ponieważ dominanty używa się w policji, itd. Dlatego to kroczenie i bla, bla, bla...
Zajęć to on sporo dostaje. Zabawek ma full, te piłeczki, do których wrzuca się jedzenie też. Tyle, że jak nie ma w niej jedzenia, to ma to gdzieś. Kupiliśmy mu piszczącą marchewę i była atrakcyjniejsza, dopóki Wedel nie wygryzł piszczałki, heh. Tyle, że on bez nas taki chętny do zabawy nie jest - woli coś rozwalić :bad:

mlena, jeśli Ciapuch (Wedel) nie nauczy się sikać na dworze, to będę mogła zapomnieć o tym, że go mam :cring: Ściany też objada - mamy cegły (żeby nie było, napiszę, że to dla dekoracji) i on wyjada zaprawę spomiędzy. A potem bełta, bo mu nie przechodzi dalej :(
No widzisz... to mam klopsa teraz, bo nie wyobrażam sobie tego, żeby Ciapek sikał przez tyle czasu. Czyli co? Mam go olewać? Tyle, że czuję, że to będzie wiązało się z mega sikaniem...

To penisy wołowe da się kupić? :D
_________________
Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował :)
 
 
nika 
białasek


Pies urodził się:
Wiek: 38
Dołączyła: 08 Wrz 2010
Posty: 896
Skąd: Tczew
Wysłany: 11-02-2011, 15:02   

Zuzka napisał/a:
jeśli idzie na smyczy, to łapie ją zębami


to wg mnie nie jest przejaw dominacji, a po prostu wrodzona cecha aporterów. laby od małego mają nawyk noszenia różnych przedmiotów w pysku. jak nie dajesz mu żadnej zabawki na spacerze do niesienia, to łapie smycz zębami i ją "niesie" :)

Zuzka napisał/a:
Ja się wkurzam, on się wkurza, napięta atmosfera i o włos od kłótni.


a pies to czuje i stąd u niego stres

Zuzka napisał/a:
Tyle, że jak nie ma w niej jedzenia, to ma to gdzieś. Kupiliśmy mu piszczącą marchewę i była atrakcyjniejsza, dopóki Wedel nie wygryzł piszczałki, heh. Tyle, że on bez nas taki chętny do zabawy nie jest - woli coś rozwalić :bad:


bo te zabawki sa po to by w nich jedzenie było zawsze gdy pies się nimi bawi. a zabawki z piszczałką.. cóż. nie sa to zabawki, ktore daje się psu by bawił się nimi w domu (przynajmniejt ak jest u nas) one są na dwór - w domu od razu zostałyby zjedzone.

Zuzka napisał/a:
Ściany też objada - mamy cegły (żeby nie było, napiszę, że to dla dekoracji) i on wyjada zaprawę spomiędzy.


to akurat jest przejaw braku witamin. jest już o tym temat na forum, poszukaj


jeżeli chodzi o Shira to faktycznie spróbuję z tymi zabijaczami zapachów, może to pomoże ;)
 
 
mav_sheep 


Mój labrador: Gringo
Pies urodził się:
02.08.2009

Wiek: 42
Dołączył: 25 Wrz 2009
Posty: 55
Skąd: krak
Wysłany: 11-02-2011, 15:06   

pies nie niszczy swoich zabawek on się nimi bawi ;)
nika napisał/a:

u nas tak było i był od razu wyprowadzany na dwór - z tym skończyłam. nasika - wycieram, ale wyjścia na dwór nie ma od razu, tylko za jakieś 5 min (jak wiem, że nasikał nie dlatego, że nie wytrzymał tylko dlatego, że chciał to perfidnie zrobić, no bo jak nie wytrzymał to wiadomo, że od razu na dwór ;D )

Rozwiń kiedy zaczęłaś ignorować ? Czy widzisz poprawę ? Bo trochę to wygląda jakby psiak wami sterował tym podsikiwaniem co nie jest za dobre

nika napisał/a:
z tym chyba będzie ciężko, bo zarówno Shiro jak i Wedel nie sikają w miejscu, a idą i sikają (Shiro na dworze sika w miejscu).

Ale trzeba z tym pracować jeśli pokażesz psu że może się wysikać spokojnie w jednym miejscu to na pewno będzie to dla niego i dla Ciebie bardziej komfortowe.
Co do "nie wolno" i gazet jestem sceptyczny. Poprzedni mój pies był uczony na gazetach i ok choć teraz z perspektywy czasu aż się śmieje że pół mieszkania w gazetach kuweta na prawdę łatwiejsza i bezpieczniejsza. Zresztą przy gringo z gazet zrezygnowałem od razu bo po prostu je targał. Różne psy różne rozwiązania :) niestety nie ma uniwersalnych rozwiązań.
Negacja przy sikaniu owszem jeśli pies jest starszy i zna granice. Ale mówimy o szczeniakach a wyrażenie nie wolno sikać a nie wolno sikać w tym miejscu jest dla mnie zbyt mało czytelne dla psa tym bardziej. Raz podziała a raz spalisz komendę nie wolno.
pozdrawiam
 
 
 
Zuzka 
Amorre Labradorre!



Mój labrador: Wedel
Pies urodził się:
20.08.2010

Dołączyła: 06 Lut 2011
Posty: 495
Skąd: PL
Wysłany: 11-02-2011, 15:11   

Nie, on niszczy meble. Zabawki to sobie zjeść nawet może, jak lubi ;)

Wedel dobrze wie, ze w domu sikać mu nie wolno i koniec - ucieka, jak nasika, po prostu wie, że źle zrobił.

I co robisz potem z tą kuwetą? Pies stale się tam załatwia? Ja bym wolała, żeby robił na dworze, a nie w domu :-o

[ Dodano: 11-02-2011, 15:15 ]
nika, ma zabawki na dwór i do domu. Na brak witamin też raczej narzekać nie powinien, bo dostaje tabletki i np. marchewkę, jabłko, itd. Jest wszystkożerny :haha:

Stresy, a kto ich nie ma? Nie ułatwia nam tym sikaniem...
_________________
Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź