Jak trafiły na ulicę - nie dowiemy się. Dwa duże, piękne psy, pojawiły się znikąd. Długie tygodnie żebrały o jedzenie, długie dni mokły albo prażyły się na słońcu - bezdomne.
Pewnego dnia Badi - piękny, w typie goldena - został ranny. Nie wiemy jak to się stało. Rana była w miejscu, do którego pies nie mógł dosięgnąć, zaczeła się "paprać". Sącząca się ropa cuchnęła na odległość, ból był z pewnością okropny. Mimo to Badi z rozbujamym ogonem witał ręce chcące go pogłaskać.
Drugi z kumpli - Bafi - żyjąc na ulicy zaczął chudnąć. Może nie potrafił się przystosować do takich warunków, może wrodzona nieśmiałość nie pozwalała mu na szybką decyzję w chwili pojawiania się jedzenia?
Bafi i Badi trafiły w końcu na dobrych, zdecydowanych ludzi. Dziś rana Badiego zagoiła się, sterczące kości Bafiego schowały się pod warstwą dobrobytu. Oba psy z radością i uśmiechem na pyskach witają ludzi. Są zdrowe, najedzone i mają dach nad głową. O co więc jeszcze chodzi? Badi i Bafi mieszkają w schronisku i bardzo potrzebują własnego człowieka.
Potrzebują naszej pomocy by wreszcie stąpać po włąsnej ziemi. Pomóżcie zakończyć ich historię szczęśliwie.
BADI i BAFI są rozdzielone. Dla ich wzajemnego dobra, a w szczególności dla dobra Bafiego. Badi (Golden) jest psem dominującym, mimo, że na ulicy dogadywały się, w zamknięciu Badi męczył Bafiego. Bidulek był zastraszony i chował się w budzie. Teraz po rozdzieleniu jest znacznie lepiej. Golden BADI dostał na wyłączność kojec, a Bafiemu przysposobili dwie piękne i łagodne suczki. Obydwa psiaki szczęśliwe i zadowolone. O Bafiego niestety nie mam zapytań. Badi natomiast z racji tego, że mix Goldena ma większe zainteresowanie. Czekamy... i powoli zabieramy się do uczenia ich chodzenia na smyczy, bo jak na razie jest ciężko
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum