| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Kolczatka u labradora
anna34 - 07-10-2016, 17:23
O jezusiczku,jak patrze na te kolce to skóra mi cierpnie na sam widok
adresprzema - 07-10-2016, 17:42
| Cytat: | | O jezusiczku,jak patrze na te kolce to skóra mi cierpnie na sam widok |
Ja cierpnę na myśl o tym, że ktoś promuje kastrację jako metodę zwiększonego posłuszeństwa psa.
Jak to możliwe, że obroży elektrycznej nie skomentowałaś?
Pewnie nie zauważyłaś.
anna34 - 07-10-2016, 17:44
| adresprzema napisał/a: | | Ja cierpnę na myśl o tym, że ktoś promuje kastrację jako metodę zwiększonego posłuszeństwa psa. |
jeśli chodzi o kastracje mojego pierwsza psa to przestał uciekac za sukami po kastracji,taki był zamysł.Nie wspomne,że był chory i był kundelkiem.Pozatym był grzeczny
tenshii - 07-10-2016, 20:56
Nasz też się uspokoił po kastracji. Rzucał się na 99% psów i gwałcił wszystko co na drzewo nie uciekało.
Po kastracji szczeknie raz na co 20 psa, nie gwałci, jest posłuszny i się nas trzyma.
A takie kolce to pójście na latwiznę, szczególnie u 9 miesięcznego psa....
adresprzema - 07-10-2016, 21:24
Szanowne Panie,
zgłosiłem już ostatnie posty jako naruszenie regulaminu pkt.3
| Cytat: | | Dyskusję w konkretnych wątkach prowadzimy na temat, dbając o kulturę i jasność wypowiedzi. |
I moim zdaniem pkt.4
| Cytat: | | trollowania - poruszania bardzo kontrowersyjnych kwestii, tylko w celu wywołania kłótni wśród Użytkowników |
Dostałyście po uszach w innym temacie wiec albo prowadźmy dyskusje na pw, albo w stosownym temacie.
Raz jeszcze proszę moda o usunięcie ostatnich postów nie na temat i wyciągnięcie konsekwencji.
tenshii - 08-10-2016, 09:47
| adresprzema napisał/a: | | Dostałyście po uszach w innym temacie |
Nie przypominam sobie
A na tym forum nie popieramy kolczatek i od jego istnienia ten temat przewija się wszędzie bo tego NIE popieramy
anna34 - 08-10-2016, 10:24
| tenshii napisał/a: | | Nie przypominam sobie |
no ja też nie
nathaliena - 08-10-2016, 15:24
Ludzie kupują sobid psy kompletnie nie mając o nich pojęcia, czego efektem jest później szkolenie poprzez zadawanie psu bólu. I nawet w trakcie zabawy z piłką, podczas której pies może się ślizgnąć, przewrócić; nie przyjdzie do głowy, jaką może wyrządzić krzywdę. Nie wiem jak tak można?
Żeby było w temacie. Bari 15 lat, ok.58cm wzrostu, 35,5kg.
adresprzema - 08-10-2016, 22:16
Ponieważ admin nie widzi niczego złego w zbaczaniu z tematu, bardzo chętnie odniosę się do Waszego oburzenia na widok kolczatki. (Jednak wcześniej wolałem się upewnić).
Po pierwsze kolczatka nie została wymyślona jako narzędzie tortur psa tylko jako narzędzie treningowe.
I jak z każdym narzędziem treningowym bywa, tak i z kolczatką, trzeba wiedzieć jak się nią posługiwać w celach treningowych.
Samo założenie psu kolczatki i zapięcie do niej smyczy nie wyeliminuje niepożądanych zachowań psa.
Trzeba łączyć bodźce negatywne, które wywołują pożądane zachowania z bodźcami pozytywnymi - nagrodami.
Przykład. Kiedy Kora pierwszy raz szarpnęła się na kolczatce na widok innego psa usiadła. Natychmiast otrzymała smakołyk i pochwałę. Efekt - Od tamtej pory zawsze siada na widok innych psów. Oczywiście trzeba było wiele razy nagradzać siad na widok innych psów, ale szarpanie już nigdy się nie powtórzyło. (czy była w kolczatce czy w zwykłej obroży, czy na szelkach.)
Zaczęło się od tego, że w wieku niespełna siedmiu miesięcy, prowadzona na szelkach, przewróciła żonę startując do innego psa. Żona jest dość drobna i trzeba było coś z tym zrobić. Miałem opór przed kolczatką, więc jako pierwsze rozwiązanie postawiłem na kantar.
W konsekwencji zakupiłem 3 różne katarki, oczywiście w odstępach czasu, bo żaden się specjalnie nie sprawdzał, a Kora nie chciała ich nosić.
Dostawała wariacji, kiedy miała coś na pysku. Kto próbował ten wie.
Dwa kantarki pogryzła.
Zapadła więc kolejna decyzja obroża dławiąca. Też kiepsko się sprawdzała. Ponadto przeczytałem kilka opinii, że obroża dławiąca może psu wyrządzić większą krzywdę niż kolczatka.
Więc kolejna decyzja jednak kolczatka.
Bingo! W połączeniu ze smakołykami Bingo.
Dzisiaj żałuję, że zmarnowałem czas i naraziłem psa na dyskomfort kantarkami i obrożą dławiącą. Trzeba było od razu stosować kolczatkę, to dzisiaj była by już zbędna.
Kora ćwiczy w kolczatce mniej więcej od półtora miesiąca.
Zdjęcia zostały zrobione na parkingu przed sporym parkiem w którym spotyka się wielu właścicieli z psami, a celem treningowym było chodzenie na luźnej 5 metrowej smyczy i na 10 metrowej lince i kontrolowanie reakcji psa. Dlaczego ma obrożę elektryczną?
Ponieważ nie nosiła jej od 2 miesięcy i chciałem sprawdzić, czy pamięta sygnał przywołujący.
Dlaczego jestem okrutny i rzucam suni piłką po asfalcie a nie po trawie?
Ponieważ w diecie dostaje sporo kolagenu, do tego witaminę k2 i d3 celem odpowiedniej gospodarki wapniem w organizmie, a efektem ubocznym są grube i twarde pazury. Więc zamiast jej przycinać wolę, żeby starła w naturalny sposób.
| tenshii napisał/a: | | A na tym forum nie popieramy kolczatek i od jego istnienia ten temat przewija się wszędzie bo tego NIE popieramy |
Jak widać nie wszyscy. Możesz pisać za siebie, ale nikt nie dał Ci prawa pisania za całe forum. Ani za administrację, do której już nie należysz.
Jeżeli administracja nie życzy sobie pisania o, czy zamieszczania zdjęć psów w kolczatkach niech zamieści stosowny punkt w regulaminie a wtedy to uszanuję.
| tenshii napisał/a: | | A takie kolce to pójście na latwiznę, szczególnie u 9 miesięcznego psa.... |
Jak nie u 9 miesięcznego to kiedy? U 3 letniego, kiedy będzie miała już wpojone złe nawyki?
| Cytat: | Nasz też się uspokoił po kastracji. Rzucał się na 99% psów i gwałcił wszystko co na drzewo nie uciekało.
Po kastracji szczeknie raz na co 20 psa, nie gwałci, jest posłuszny i się nas trzyma. |
Dla mnie trwałe okaleczenie psa to dopiero jest łatwizna, jeśli nie potrafisz sobie dać rady z ułożeniem.
Ja suni kolczatkę mogę zdjąć w każdym momencie i niebawem nie będzie już potrzebna, Ty psu nie dokleisz jajek. Więc co jest większym okrucieństwem? Trwałe okaleczenie psa dla wygody właściciela i wyeliminowania niepożądanych zachowań, czy krótkotrwałe narażenie psa na dyskomfort?
| nathaliena napisał/a: | | Ludzie kupują sobid psy kompletnie nie mając o nich pojęcia, czego efektem jest później szkolenie poprzez zadawanie psu bólu |
Dlaczego kwestionujesz moją wiedzę o psach? Wychowałem dwie dalmatynki i obie dożyły sędziwych 18 lat.
Czujesz się lepiej kiedy kogoś bezpodstawnie posądzasz o brak wiedzy?
Niektórzy ludzie tak mają, że muszą poniżyć innych, żeby czuć się lepiej, czego efektem jest zadawanie bólu innym ludziom.
Jeżeli nie potrafisz inaczej...
anna34 - 09-10-2016, 05:28
| adresprzema napisał/a: | | Dlaczego kwestionujesz moją wiedzę o psach? |
Bo nie tolerujemy kolcy,chyba już dawno powinieneś to zrozumieć.
Ewelina - 09-10-2016, 09:54
Ja drobna osoba radzę sobie z dwoma labradorami na spacerach. Dusza 30kg Yoko 27kg bez użycia narzędzi tortur, ale ja jestem za pozytywnym budowaniem więzi z psem. Pies ma się słuchać i mieć z tego przyjemność a nie słucha się bo musi a jak nie to będzie bolało, ale każdy postępują jak uważa Kora wygląda dobrze, figurę ma podobną do mojej czekolady
tenshii - 09-10-2016, 10:15
| adresprzema napisał/a: | Jak widać nie wszyscy. Możesz pisać za siebie, ale nikt nie dał Ci prawa pisania za całe forum. Ani za administrację, do której już nie należysz.
Jeżeli administracja nie życzy sobie pisania o, czy zamieszczania zdjęć psów w kolczatkach niech zamieści stosowny punkt w regulaminie a wtedy to uszanuję. |
przede wszystkim to spuść z tonu bo jeszcze ze dwa posty i pękniesz....
Od razu widać że jesteś tu nowy
| adresprzema napisał/a: | | Jak nie u 9 miesięcznego to kiedy? U 3 letniego, kiedy będzie miała już wpojone złe nawyki? |
Kolczatka to ostateczna ostateczność. Jest wiele narzędzi treningowych które nie powodują bólu. Mam dwa labradory, w tym jeden 40 kg i nigdy nie miał na szyi kolczatki i jakoś nikt nie boi się z nim chodzić na spacery.
Przeczytaj sobie jeszcze to:
http://psieranczo.com.pl/...a-kolczatka.pdf
| Cytat: | Dla mnie trwałe okaleczenie psa to dopiero jest łatwizna, jeśli nie potrafisz sobie dać rady z ułożeniem.
Ja suni kolczatkę mogę zdjąć w każdym momencie i niebawem nie będzie już potrzebna, Ty psu nie dokleisz jajek. Więc co jest większym okrucieństwem? Trwałe okaleczenie psa dla wygody właściciela i wyeliminowania niepożądanych zachowań, czy krótkotrwałe narażenie psa na dyskomfort? |
Psa możesz nauczyć nie ściągać ze stołu albo nie ciągnąć na smyczy bez kolczatki, ale nauką nie zmniejszysz mu poziomu testosteronu.... Żadna nauka nie zmniejszy popędu płciowego a ten mój pies miał ogromny i raz prawie przez to stracił oko w walce z innym psem.
| adresprzema napisał/a: | | Dlaczego kwestionujesz moją wiedzę o psach? Wychowałem dwie dalmatynki i obie dożyły sędziwych 18 lat. |
wiek psa nie świadczy o wiedzy....
a jak ktoś zakłada 9 miesięcznemu psu kolczatkę to ma bardzo ograniczoną wiedzę.
Swoją drogą skoro obie dalmatynki dożyły 18 lat to najwidoczniej czerpiesz wiedzę z tego okresu... a teraz, po 36 latach jest znacznie więcej narzędzi treningowych, metod i wiedzy. Radzę się podszkolić
I naprawdę spuść z tonu tutaj nikt Cię za kolczatkę nie pochwali.
Ryniu - 09-10-2016, 20:21
Dla mnie kolczatka u labradora to porażka zarówno przewodnika jak i szkoleniowca.
tu troszkę o problemie:
http://forum.labradory.or...p=732918#732918
aganica - 09-10-2016, 20:53
| adresprzema napisał/a: | | Jak nie u 9 miesięcznego to kiedy? | Nigdy, po prostu..... szkolenie pozytywne a nie droga na skróty .
Moje psy nigdy nie miały założonej kolczatki czy obroży elektrycznej.
Tak jak nigdy nie pozwoliłam bawić się moim psom...z psem który ma założone kolce..... to bardzo niebezpieczne, wiele złego się może wydarzyć podczas zabawy. Sama byłam świadkiem gdy jeden z psów zaczepił powieką o kolce /podczas zabawy/
Wielkim stresem było dla mnie, szkolenie psa w BST...... nooo ale to wymóg wystawowy i tego się nie przeskoczy.
deadend - 09-10-2016, 22:18
| aganica napisał/a: | | szkolenie psa w BST | aganica, co to za szkolenie? bo nie potrafię rozszyfrować skrótu
adresprzema - 09-10-2016, 23:16
| Ewelina napisał/a: | | Bo nie tolerujemy kolcy,chyba już dawno powinieneś to zrozumieć. |
Państwo możecie nie tolerować, to wasz wybór. Ja niechętnie, ale toleruję.
| tenshii napisał/a: |
przede wszystkim to spuść z tonu bo jeszcze ze dwa posty i pękniesz.... |
Dziękuję za jakże merytoryczną radę.
| tenshii napisał/a: |
Od razu widać że jesteś tu nowy |
No wystarczy spojrzeć na ilość postów.
I dziękuję za link.
| Ryniu napisał/a: | | Dla mnie kolczatka u labradora to porażka zarówno przewodnika jak i szkoleniowca. |
Dla mnie nie, ponieważ osiągnąłem większość tego, co chciałem osiągnąć.
Również dziękuję za link.
| aganica napisał/a: | Moje psy nigdy nie miały założonej kolczatki czy obroży elektrycznej.
Tak jak nigdy nie pozwoliłam bawić się moim psom...z psem który ma założone kolce..... to bardzo niebezpieczne |
Moje owszem miały. Ale nigdy, powtarzam nigdy nie wydarzyło się z tego powodu nic złego.
Polskie prawo nie zabrania stosowania kolczatek, przynajmniej na razie.
Zatem jeśli będę widział taką potrzebę będę stosował narzędzia treningowe, które dopuszcza prawo.
Wszyscy Państwo zabierający głos w tym temacie ponieśliście porażkę!
Atakujecie mnie i osaczacie w związku z czym zmuszony jestem przyjąć postawę obronną.
Pewnie tak samo zareagowały by nasze psy. A Państwo jako doświadczeni hodowcy powinniście o tym wiedzieć. Tym bardziej, że w wielu miejscach deklarujecie, że tylko pozytywne szkolenie a nie drogi na skróty. Szkoda, że na deklaracjach się kończy i nie potraficie modelu "szkolenia pozytywnego" zastosować w stosunku do ludzi...
Dziękuję za uwagę i cierpliwie czekam na bana.
Ryniu - 10-10-2016, 00:28
Jeszcze wywiad z Piotrem:
http://przezswiatzlabrado...dogadajcie-sie/
---------------------------------
Ciągnąc dalej temat kolczatek polecam film w którym zazdroszczę Justynie (naszej forumowiczce) wyszkolenia Tajfiego (a pies nie był łatwy).
Przepraszam - link absolutnie nie ma na celu reklamy szkoły i metody jej szkolenia. Chodzi tylko o efekt.
Proszę więc o obejrzenie filmu
https://www.youtube.com/watch?v=CaQ62pcYrLU
Uczestniczyłem dwukrotnie w szkoleniu swoich psów i w każdym wypadku używanie kolczatek było zabronione niezależnie od rasy psa.
----------------------------------
| adresprzema napisał/a: | | Dziękuję za uwagę i cierpliwie czekam na bana. |
Za co?
Dyskutować można zawsze. Ja szanuję każdą wypowiedź, chociaż nie muszę się z nią zgadzać.
-------------------------------------------
TO nie jest atak, że nieswojo się czuję widząc psa w kolczatce, tylko po prostu moja opinia, taka sama jak Pana tylko odwrotna
Życzę troszkę więcej pogody ducha.
Na niektórych forach, na grupach Facebookowych jest wprost zakaz publikacji zdjęć psów w kolczatkach. U nas nie ma takiego zakazu, staramy się uświadamiać właścicieli psów i jak do tej pory wielokrotnie nam się to udawało
aganica - 10-10-2016, 07:40
| deadend napisał/a: | | co to za szkolenie? | Swojego czasu było głośno na ten temat /wiele krytyki i słusznie/ To określenie wprowadził pewien szkoleniowiec /nie podaję nazwiska bo nie reklamuję/
To nic innego jak nauka chodzenia na ringówce, a nazwa wyimaginowana ....Behawioralna smycz treningowa
aganica - 10-10-2016, 07:46
| adresprzema napisał/a: | | Polskie prawo nie zabrania stosowania kolczatek, przynajmniej na razie. |
Tak jak nie zabrania zakładania stowarzyszeń "mruczka i azorka" Czy to znaczy że mamy popierać pseudo hodowle ?
| adresprzema napisał/a: | | Wszyscy Państwo zabierający głos w tym temacie ponieśliście porażkę! |
Dziękuję /przynajmniej w swoim imieniu/ i zapraszam do pomagania psom w potrzebie. Brak nam /bardzo/ domów tymczasowych, transportu i pomocy w układaniu psów po przejściach.
Teoretyzować każdy potrafi
Małgosia35 - 10-10-2016, 12:52
| aganica napisał/a: | | i zapraszam do pomagania psom w potrzebie. Brak nam /bardzo/ domów tymczasowych, transportu i pomocy w układaniu psów po przejściach |
Gdzie ikonka " lubię to "
adresprzema - 12-10-2016, 02:02
| Ryniu napisał/a: | Ciągnąc dalej temat kolczatek polecam film w którym zazdroszczę Justynie (naszej forumowiczce) wyszkolenia Tajfiego (a pies nie był łatwy).
Przepraszam - link absolutnie nie ma na celu reklamy szkoły i metody jej szkolenia. Chodzi tylko o efekt.
Proszę więc o obejrzenie filmu
https://www.youtube.com/watch?v=CaQ62pcYrLU |
Faktycznie efekt zajefajny. I zgadzam się, że do pozazdroszczenia.
Obejrzałem wszystkie filmy na kanale i przeczytałem większość informacji ze strony.
Najwięcej dowiedziałem się z tego filmu https://www.youtube.com/watch?v=AJGBYrh4Fzw
W połączeniu z opiniami uczestników szkoleń i opisami metod szkoleniowych zrozumiałem zasadę działania polegającą na utrzymaniu pozytywnej psiej uwagi na przewodniku. Trochę trudniej wykonać to w praktyce. Ale zdecydowanie to możliwe, choć wymaga trochę czasu, żeby przewodnik się tego nauczył.
Nie mogę teraz skorzystać ze szkolenia, ale w przyszłości kto wie.
Kora od trzech dni nie nosi kolczatki. Rewelacji nie ma, ale jest zdecydowanie lepiej niż było. Czekamy na przesyłkę z szelkami easy walk. Zobaczymy jak się sprawdzą. Proszę jednak nie świętować kolejnego "nawróconego" bo zastrzegam, że będę stosować środki szkolno treningowe dopuszczone przez polskie prawo, wedle własnego uznania i nie robi na mnie specjalnego wrażenia, czy komuś to się podoba czy nie.
| aganica napisał/a: | | zapraszam do pomagania psom w potrzebie. Brak nam /bardzo/ domów tymczasowych, transportu i pomocy w układaniu psów po przejściach. |
W domu tymczasowym nie pomogę, bo nie mam warunków. W transporcie - kto wie. A układanie psów to chyba ostatnia rzecz, której można oczekiwać po "sadyście", prowadzającym sunię w kolczatce. Jeśli chodzi o transport to może na PW.
Ryniu - 12-10-2016, 18:25
| adresprzema napisał/a: | | Kora od trzech dni nie nosi kolczatki. |
Gratuluje
adresprzema - 14-10-2016, 01:05
Szelki easy walk dotarły w środę. Trochę czasu zajęło mi odpowiednie wyregulowanie szelek.
I w końcu spacer. Czy się sprawdzają? I tak i nie.
Do nauki prowadzenia psa przy nodze idealne. Tym bardziej, że Kora chodziła przy nodze w miarę poprawnie. (oczywiście jak się do niej cały czas nawija, tiuta i niunia) w końcu ma dopiero 9 i pół miesiąca.
Trochę gorzej do nauki prowadzania na luźnej smyczy. Z uwagi na dość niski punkt przypięcia smyczy sunia plącze się nogami o smycz. Używamy grubego 15 mm sznura o długości 5 metrów, lub 10 mm średnicy, również 5 metrów. Obie smycze są tak skonstruowane, że w dowolnym momencie można je skrócić o połowę.
To już lepiej prowadzi się sunię na luźnej smyczy w zwykłej obroży czy na normalnych szelkach. Mniej się plącze w smycz. Będziemy próbować nadal.
Czy ktoś z Państwa próbował połączenia szelek typu easy walk ze smyczą typu flexi. Wiem, że to się kłuci samo w sobie, bo albo luźna smycz, albo flexi, która nigdy nie jest luźna. Ale może ktoś próbował?
aroo - 31-10-2016, 16:59
| adresprzema napisał/a: | Szelki easy walk dotarły w środę. Trochę czasu zajęło mi odpowiednie wyregulowanie szelek.
I w końcu spacer. Czy się sprawdzają? I tak i nie.
Do nauki prowadzenia psa przy nodze idealne. Tym bardziej, że Kora chodziła przy nodze w miarę poprawnie. (oczywiście jak się do niej cały czas nawija, tiuta i niunia) w końcu ma dopiero 9 i pół miesiąca.
Trochę gorzej do nauki prowadzania na luźnej smyczy. Z uwagi na dość niski punkt przypięcia smyczy sunia plącze się nogami o smycz. Używamy grubego 15 mm sznura o długości 5 metrów, lub 10 mm średnicy, również 5 metrów. Obie smycze są tak skonstruowane, że w dowolnym momencie można je skrócić o połowę.
To już lepiej prowadzi się sunię na luźnej smyczy w zwykłej obroży czy na normalnych szelkach. Mniej się plącze w smycz. Będziemy próbować nadal.
Czy ktoś z Państwa próbował połączenia szelek typu easy walk ze smyczą typu flexi. Wiem, że to się kłuci samo w sobie, bo albo luźna smycz, albo flexi, która nigdy nie jest luźna. Ale może ktoś próbował? |
I jak te szelki sie sprawdzaja na dluzsza mete ? Bo wlasnie mojej suczce chce kupic, ciagnie jak szalona, charczy i dusi sie ale ciagnie dalej jak cos przed soba widzi... mozesz jeszcze dac namiar gdzie kupowales szelki ? online ?
Ewelina - 31-10-2016, 17:43
ja próbowałam z szelkami za każdym razem kiedy wracam do obroży sytuacja się powtarza. A spacer w szelkach wcale nie jest mniej męczący bo smycz niestety się plącze pod łapami psa.
adresprzema - 31-10-2016, 17:47
| aroo napisał/a: | | I jak te szelki sie sprawdzaja na dluzsza mete ? |
Tak jak pisałem. Kiedy sunia idzie przy nodze i trzymam krótko smycz to jest ok.
Kiedy wydam z ręki 4 - 5 metrów linki z zamiarem żeby chodziła na luźnej smyczy zaczyna plątać się nogami o smycz. Do 1,5 - 2 metrów linki jest w miarę.
W praktyce zakładam i szelki i zwykłą obrożę. Bo jak ma chodzić na luźnej smyczy to lepiej w obroży.
Znaczy do wczoraj tak robiłem. Teraz jak ma zdiagnozowane zapalenie przełyku, to nie założę jej żadnej obroży na bolące gardło. Ale generalnie nie ma już tragedii z ciągnięciem się na smyczy. Cały czas trenujemy, znaczy nawijamy do suni, zatrzymujemy się jak napina linkę, zmieniamy kierunek marszu, itp.
Gdyby bardzo się ciągnęła wrócił bym do kantarka, ale na razie nie ma potrzeby.
Jak piszesz, że bardzo się ciągnie, to obawiam się, że szelkami możesz być zawiedziony.
Sugerował bym kantarek.
Wybierając i szelki i kantarki przeglądałem oferty na "alledrogo".
Szelek eazy są dwa typy, podcinający łapy i normalny z zapięciem z zapięciem na klacie.
Tu masz linka do zdjęcia podcinających - http://www.agamazoologicz...-dla-psa-l-.jpg
A tu zwykłe https://i.ytimg.com/vi/uDMFln4tl7w/maxresdefault.jpg
(Nie moje zdjęcia więc nie wklejam na forum)
Kantarków z grubsza też są dwa rodzaje.
Pozwalające na pełne rozwarcie pyska - te mi Kora bardzo szybko gryzła.
I takie w których możesz regulować na ile pies może otworzyć pysk, ten sprawował się lepiej, a dodatkowo może funkcjonować jako kaganiec.
Zdjęcie Kory z czwartku z psiego placu zabaw.
Jak widać i w obroży i w szelkach.
|
|