|
Moja przygoda... |
| Autor |
Wiadomość |
BlueDiego


Mój labrador: Kaja
Suczka urodziła się:
04/09/2007
Wiek: 79 Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 351 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 02-02-2009, 00:56
|
|
|
| AnTrOpKa napisał/a: | BlueDiego, mam nadzieję, że maseczka błotka kojąco podziałała na skórę |
A ja mam nadzieję, ze odmładzająco...
| Benia napisał/a: | chcemy zobaczyć jak wygląda Jożin z Bażin w Twoim wykonaniu!!! |
Dobre! Muszę zmienić nick na "BlueJożin"...
| aganica napisał/a: | Jejku , byobraziłam sobie jak błoto zasycha w trakcie powrotu do domu i powstaje pomnik .."mój wierny pan".. |
Byłbym jedynym forumowiczem (przynajmniej "na teraz") mającym swój pomnik... |
|
|
|
 |
AnTrOpKa


Mój labrador: Hexa
Suczka urodziła się:
18.03.2007
Wiek: 39 Dołączyła: 25 Lis 2007 Posty: 6578 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 02-02-2009, 01:04
|
|
|
| benia napisał/a: | | bo chcemy zobaczyć jak wygląda Jożin z Bażin w Twoim wykonaniu!!! |
|
_________________
 |
|
|
|
 |
Ziemo
Ziemo&Fido


Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
19.06.2008
Wiek: 55 Dołączył: 23 Gru 2008 Posty: 2894 Skąd: Piła
|
Wysłany: 02-02-2009, 06:57
|
|
|
| BlueDiego napisał/a: |
Byłbym jedynym forumowiczem (przynajmniej "na teraz") mającym swój pomnik... |
Poświęcilibyśmy się dla Ciebie, robiąc to samo.... Żeby szybko mieć też i swoje |
_________________
 |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 02-02-2009, 08:51
|
|
|
| Ziemo napisał/a: | | Poświęcilibyśmy się dla Ciebie | No nie wytrzymam , jeszcze troszkę a padnie propozycja ...rajdu z kąpielami błotnymi ..
Ja jestem zaaaa.. |
_________________

 |
|
|
|
 |
papisia


Mój labrador: Sabusia, Chilli, Krysia, Karol
Mój labrador: Lula, Matylda, Benio (CKCS)
Mój labrador: Nelusia (ESS)
Wiek: 42 Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 2017 Skąd: Aleksandria
|
Wysłany: 02-02-2009, 16:54
|
|
|
BlueDiego, pozwolisz, że podepnę się pod Twój wątek o tym "co się wydarzyć może..."
O godzinie 12ej wyszłam w centrum Częstochowy z gabinetu weterynaryjnego z psami. Mój TZ prowadził Nelę, ja Sabusię z Chillinką....
Nie wiem dlaczego zaparkowałam w innym miejscu niż zwykle. Przeważnie parkowałam za gabinetem i dochodziliśmy kawałeczek, a dziś zaparkowałam tuż przed wejściem...
Po wyjściu dziewczynki tradycyjnie wyrwały na kawałek "trawniczka" celem obwąchania drzew, słupów etc. I co??
I huk!! nagle wielki huk za mną... psy się po prostu przewróciły i przylgnęły do ziemi... Ja nie wiedziałam co się dzieje. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że kawałek za mną na chodnik wjechał jakiś rozpędzony idiota samochodem...
Najpierw zerwał łańcuchy, potem skosił znak drogowy i z tym znakiem na masce rozwalił jeszcze słupki.... Ja stałam po środku tego oniemiała. Nawet nie zdążyłam zauważyć tego auta... Widziałam jak uciekał chodnikiem ze znakiem wgniecionym w maskę.
Zadzwoniliśmy na policję... zgubił tablicę rejestracyjną więc tyle łatwiej. Policja zapytała tylko czy jesteśmy poszkodowani jakoś i olała sprawę Po 10 minutach zjawili się "sprawcy" w dresikach, zabrali tablicę rejestracyjną i uciekli...
Mniej więcej wyglądało to tak:
Przy tym drzewie stałam... Gdybym zaparkowała na "starym" miejscu - stałabym koło kosza na śmieci... Dosłownie kilka metrów, a gówniarz skosiłby mnie razem z moimi psami
 |
_________________
 |
|
|
|
 |
Szyszunia


Mój labrador: Bonus (Kenocto Dash)
Pies urodził się:
16.09.2008
Wiek: 40 Dołączyła: 27 Wrz 2008 Posty: 1565 Skąd: Northampton
|
Wysłany: 02-02-2009, 17:17
|
|
|
papisia, dobrze, ze Wam sie nic nie stalo.
To ze zaparkowalas gdzie indziej, to jakies przeczucie. 6ty zmysl |
_________________ Bonus zaprasza do swojej galerii!!!
There is no psychiatrist in the world like a puppy licking your face… - Ben Williams |
|
|
|
 |
iwonsia


Mój labrador: Gomez
Pies urodził się:
13.10.2008
Wiek: 49 Dołączyła: 01 Lut 2009 Posty: 325 Skąd: Staszów
|
Wysłany: 02-02-2009, 17:19
|
|
|
| Normalnie aż strach pomyśleć co by było gdyby .... |
_________________
"Boże, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego bierze mnie mój pies."
 |
|
|
|
 |
AnTrOpKa


Mój labrador: Hexa
Suczka urodziła się:
18.03.2007
Wiek: 39 Dołączyła: 25 Lis 2007 Posty: 6578 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 02-02-2009, 17:31
|
|
|
papisia, jejku! Jednym słowem... przesada... |
_________________
 |
|
|
|
 |
BlueDiego


Mój labrador: Kaja
Suczka urodziła się:
04/09/2007
Wiek: 79 Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 351 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 02-02-2009, 18:27
|
|
|
papisia, jak dobrze że Wasz Anioł nie odpoczywał.
W tym zdarzeniu nie było już nic zabawnego, mogłoby być tragicznie. Oby nam się takie "przygody" nie przydarzały... |
|
|
|
 |
gusia1972
Agnieszka


Mój labrador: Kala
Suczka urodziła się:
28.05.2007
Mój labrador: Viva - NSDTR
Suczka urodziła się:
13.07.2010
Wiek: 53 Dołączyła: 29 Gru 2007 Posty: 4198 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 02-02-2009, 18:43
|
|
|
masakra zamarłam jak to czytałam |
_________________
 |
|
|
|
 |
zaradna
beata & elmo


Mój labrador: Elmo vel klusiaczek
Pies urodził się:
02.04.2008r.
Wiek: 37 Dołączyła: 31 Maj 2008 Posty: 4267 Skąd: Głowno
|
Wysłany: 02-02-2009, 19:07
|
|
|
| papisia, całe szczęście, że nic się Wam niestało |
_________________ "Daj mu serce, a on odda Ci swoje"
 |
|
|
|
 |
papisia


Mój labrador: Sabusia, Chilli, Krysia, Karol
Mój labrador: Lula, Matylda, Benio (CKCS)
Mój labrador: Nelusia (ESS)
Wiek: 42 Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 2017 Skąd: Aleksandria
|
Wysłany: 02-02-2009, 19:31
|
|
|
| BlueDiego napisał/a: | | jak dobrze że Wasz Anioł nie odpoczywał |
Ja się po fakcie po prostu rozryczałam jak dziecko... Mógł mi psy pozabijać idiota jeden Najgorsze jest to, że pewnie i tak nic mu nie zrobią... Kto wie czy ktoś się pofatyguje do niego. Dostali numery rejestracyjne, ale co z tego? Po kilku godzinach podjechała straż miejska zobaczyć co się stało i tyle.... Wkopią nowe słupki, postawią nowy znak i tyle... Nikt nie zginął, nie jest poszkodowany więc policja miała sprawę w nosie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27550 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 02-02-2009, 21:55
|
|
|
Szkoda że Kaja nie zrobiła też fotorelacji
Ale nie zazdroszczę Wam niczego, ani błotka ani szalonego kierowcy. |
_________________
|
|
|
|
 |
BlueDiego


Mój labrador: Kaja
Suczka urodziła się:
04/09/2007
Wiek: 79 Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 351 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 16-10-2009, 17:47
|
|
|
W nocy z 13 na 14 października (2009) zdarzyły się w Lublinie i okolicy, duże opady śniegu. Drzewa wciąż były "ubrane" w szatę z zielonych jeszcze liści, więc osadziło się na nich bardzo dużo "mokrego" (a więc "ciężkiego") śniegu. Tego dużo młodych drzew nie mogło wytrzymać i łamały się, a ze starych odłamywały się konary. Niektóre z nich zostały "kikutami" bez gałęzi! Byłem rano (14.10.2009) w lesie, nawet zrobiłem fotki. Co kilka minut słychać było wielkie trzaski i huki opadających odłamanych konarów i wierzchołków drzew . Jeden z nich (wierzchołek świerka) upadł w odległości 2m ode mnie (a około 0,5m od Kaji). Tego zdarzenia nigdy nie zapomnę.. Szybko wróciłem do domu, nie chcąc prowokować nieszczęścia, po takim "ostrzeżeniu".
Zdjęcie fragmentu lasu przed opadami:
A tu ten sam fragment po opadach:
Jeszcze kilka fotek:
 |
|
|
|
 |
iness8@o2.pl

Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 16-10-2009, 18:50
|
|
|
BlueDiego, u nas jest to samo |
|
|
|
 |
Lily

Mój labrador: Neo
Pies urodził się:
29.03.2007
Dołączyła: 28 Cze 2009 Posty: 217 Skąd: Poland
|
Wysłany: 16-10-2009, 21:17
|
|
|
o kurdee... dobrze,że nic Wam się nie stało.. |
|
|
|
 |
gusia1972
Agnieszka


Mój labrador: Kala
Suczka urodziła się:
28.05.2007
Mój labrador: Viva - NSDTR
Suczka urodziła się:
13.07.2010
Wiek: 53 Dołączyła: 29 Gru 2007 Posty: 4198 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 16-10-2009, 21:44
|
|
|
ooo matko jak po tajfunie |
_________________
 |
|
|
|
 |
Huberto


Mój labrador: Gordon
Pies urodził się:
29.10.2008r
Wiek: 35 Dołączył: 08 Kwi 2009 Posty: 1053 Skąd: Wągrowiec, Poznań
|
Wysłany: 16-10-2009, 22:44
|
|
|
uuu, ale dobrze że z wami jest wszystko dobrze |
_________________

 |
|
|
|
 |
Katrinaxxl
Katrinaxxl


Mój labrador: Figo
Pies urodził się:
22.01.2009
Wiek: 39 Dołączyła: 04 Mar 2009 Posty: 375 Skąd: SZCZECIN
|
Wysłany: 17-10-2009, 15:57
|
|
|
Ja miałam też ostatnio nieciekawa przygodę...
Nasza trasa spacerowa przebiega wzdłóż rzeczki która maksymalnie ma 2 metry głębokości. Tego dnia wracaliśmy już ze spaceru i spotkaliśmy luźno puszczonego labka niestety bez właściciela (taki samopas). Pieski zaczęły się bawić a ja nawet sobie pomyślałam że to fajni bo Figo się jeszcze bardziej wybiega No i tak się bawiły bawiły namiętnie że tamten(grubszy) popchnął niechcący Figusa że wpadł do wody!! wzdłóż rzeki są zejścia gdzie psy mogą wskoczyć popływać ale akurat wtedy Figus wpadł w miejsce gdzie była pionowa ściana a nie łagodny brzeg... dodam iż nie zauważyłam że sa tak blisko lini brzegowej bo zasłaniały ja dość obfite krzaczory wyrastające nad rzekę. Próbowałam małego przywołać zżeby zaczął płynąć ale najbliższe wyjśći było z 10metrów od nas i musiałby płynąć pod prąd a jak próbował to utrzymywał się tylko w tej samej pozycji, tzn. nie płynął do przodu tylko stał w miejscu bo prąd był dośc ostry. Kiedy Figo zaczął piszczeć z przerażenia zebrałam sie w sobie i zsunęłam sie trzymająć sie gałezi z pół metra do wody. Zakryło mnie po pachy, wzięłam Figusia naręce żeby sie uspokoił a potem pozwoliłam mu płynąć trzymając go za obrożę żeby go nie zniosło. Szliśmy w wodzie chyba z 10 minut w mule, ja trzymając sie zwisających z brzegu krzaków. Ja bym się jakoś wygrzebała, wspieła po ściance ale musiałam kombinować tak żeby psa wyciągnąć, bo był za ciężki żeby go podsadzić na pół metra w góre. Nadomiar złego ten drugi pies zaoferowany sytuacją wskoczył za nami do rzeki!!! A Figo nawet się ucieszył że wszyscy są już w wodzie- tto dopiero frajda!! Mi nei było do śmiechu bo akurat był pochmurny dzień i pustki na dworzu a ja umiem pływać tylko troche pieskiem..;/ w końcu pogłowkowałam i przypomniałam sobie że niedaleko powinna być drabinka prowadząca na brzeg. Ale po drodze natrafiliśmy na kanał o średnicy możę niecałego metra wychodzącego po drugiej stronie ścieżki. Wiec wgrzebałam sie do kanału Figa wciągnęłam za sobą i wyszliśmy na ląd cali mokrzy, w glonach, śmierdzący i podrapani tzn. ja bo musiałam przedrzeeć się przez jeżyny żeby wyjść na drogę. Nie udało mi się tylko przywołac tego drugie psa ale naszczęśie przypadkiem płynęli tamtędy kajakarze i podsadzili go żeby wyszedl na brzeg. Mówie Wam to była najgorsza przygoda która mi się przytrafiła! a najlepsze jest to że nikt na ulicy i w domu nie skapnął sie że coś mi się stało bo nawet nie było widać że jestem cała mokra bo miałam czarne dresy. Ciężko jest mi oddać teraz powagę sytuacji ale uwieżcie mi że nawet teraz jak czuję zapach rzeki to mam takie dziwne uczucie.... Ogólnie uważam że nie była to niczyja wina tylko właścicieli tego psa.. nie dość że jemu może sie coś stać to jeszcze innym. incydentu nigdzie nie zgłosiłam ale jak spotkam jeszcze raz tego psa bez opiekunów ide prosto na policję.
poprawiłam pozdrawiam |
| Ostatnio zmieniony przez Tsunami 17-10-2009, 16:21, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Huberto


Mój labrador: Gordon
Pies urodził się:
29.10.2008r
Wiek: 35 Dołączył: 08 Kwi 2009 Posty: 1053 Skąd: Wągrowiec, Poznań
|
Wysłany: 17-10-2009, 19:04
|
|
|
No niezła przygoda muszę przyznać i jeszcze w taką pogodę |
_________________

 |
|
|
|
 |
|
|