Wysłany: 16-03-2008, 12:50 Ograniczenie aktywności szczeniąt sposobem na zapobieganie d
Wczoraj dowiedzieliśmy się, że szczenię nie powinno zbyt dużo biegać do 14 miesiąca życia, tzn. nie należy go prowokować do biegania poprzez rzucanie patykow, ganianie się i podobne zabawy. Ma to chronić przed urazami stawow. Chciałem zapytać, czy dostaliście podobne zalecenia dla swoich maluszkow??
Ostatnio zmieniony przez tenshii 04-10-2012, 16:26, w całości zmieniany 1 raz
Ja też takie coś słyszałam, ale też szczeniak nie powienien biegać przede wszystkim po schodach, a zwłaszcza jak jest bardzo młody wtedy na ile jest to mozliwe trzeba go po prostu wnosić.
szczeniak nie powienien biegać przede wszystkim po schodach
Nasz nie chodzi praktycznie w ogole po schodach. Czasem uda mu się niepostrzeżenie wejść czy zejść po kilku schodkach . Bardziej martwi mnie fakt, że do tej pory biegał jak szalony za patykami i podczas zabawy z innymi psami i zastanawiam się czy nie popełniliśmy błędu pozwalając mu na to .
czy dostaliście podobne zalecenia dla swoich maluszkow??
ja dostałam zalecenie, żeby kierować się zdrowym rozsądkiem... czyli nic się nie stanie jeśli nawet maluch pokona kilka schodów (jeśli np. nie będzie robił tego 15 razy dziennie) czy pobiega trochę za patykiem albo pobawi się z innymi psami...
Gringo ma 1,5roku, prześwietlenie stawów w porządku (wprawdzie czeka nas jeszcze jedno kontrolne, które z przyczyn niezależnych się odwleka, ale nadrobimy już wkrótce, jak zamówimy dźwig ), nigdy nie kulał itp.
moim zdaniem nie należy popadać w skrajności
tak to prawda... najgorsze jest to ze nie pozwalamy mu robic tych roznych rzeczy dla jego dobra Ja swojego czarnuszka tez nie bede forsowac, biegac bedzie tyle ile bedzie chcial lecz sama do niczego nie bede go zmuszac Tylko ze az sie bedzie prosic o taka prawdziwa zabawe
A nasz chłopczyk,jak tylko skończył 3,5miesiąca "szaleje" i najgorsze jest to,że już się tego nie da odwrócić.Nie wiem czy to nie był nasz największy błąd.Wszystko okaże sie po prześwietleniu,z drugiej strony pierwsze prześwietlenie podobno pokazuje czy psiak ma lub nie ma dysplazji wrodzonej,dopiero następne (w wieku 9 miesięcy) - nabytej.No tak słyszałem od weta.
Mój labrador: Tsunami, Joy
Suczka urodziła się:
07.07.2007; 20.03.2009
Suczka urodziła się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 1371 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-03-2008, 14:27
Z genetycznego punktu widzenia rzeczywiście dysplazji nie można nabyc. Jednak w przypadku tych osobników, które mają predyspozycje genetyczne do tej choroby, czynniki zewnętrzne w istotny sopsób wpływają na rozwój chorby. Tak np. szaleństwa na śliskich podłogach, skakanie z dużych wysokości - to sprawia, że dysplazja staje się coraz poważniejsza.
_________________
Faka [Usunięty]
Wysłany: 24-03-2008, 14:39
Wpiszcie sobie np. w googlach "dysplazja nabyta" i poczytajcie trochę o tym.Bo jest coś takiego właśnie jak dysplazja wrodzona i dysplazja nabyta
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 24-03-2008, 15:01
Tak jak pisze Tsunami, pies genetycznie obciążony dysplazją bedzie ją mieć prędzej czy później. A właśnie środowisko, dobre odżywianie odpowiedni ruch, może jedynie wszystko oddalić w czasie, albo sprawić że zmiany nie bedą ogromne, ale dysplazja jest.
Pies nieobciążony genetycznie dysplazją nie nabędzie jej przez śliskie podłogi czy ruch. Może tylko nabawić się zwyrodnień stawów, ale nie z powodu dysplazji.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 24-03-2008, 19:36
Nie jestem weterynarzem, ale mam psa z dysplazją, konsultowałam sie z wieloma ortopedami żeby ratować zdrowie Bory, czytam wiele żeby jak najlepiej opiekować sie psem.
też na początku myślałam że dysplazja może być nabyta, ale liczne lektury, długie dyskusje z ortopedami wyjaśniły mi, że tak nie jest.
edit: chcesz poczytać więcej, tutaj na www.dysplazja.com, są odpowiedzi dr Janickiego (dla mnie autorytet w dziedzinie dysplazji) na liczne pytania forumowiczów odnośnie dysplazji.
to jest cytat z forum, odpowiedż dr Janickiego na pytanie forumowiczki
1.
Dysplazja może być nabyta ? - nie mieć podłoża genetycznego, lecz być w 100% wywołana czynnikami środowiskowymi ?
Wg obecnej wiedzy na ten temat – to niemożliwe
Mój labrador: Tsunami, Joy
Suczka urodziła się:
07.07.2007; 20.03.2009
Suczka urodziła się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 1371 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-03-2008, 20:42
Ja też weterynarzem nie jestem Ale tak samo jak Bora, czytam, dyskutuję i staram się na temat psów jak najwięcej dowiedziec. I chyba robi tak każdy, kto jest odpowiedzialnym właścicielem czworonoga
Ale trzeba pamiętac, że nie każda informacja znaleziona w sieci jest prawdziwa, stąd te fałszywe informacje na temat dysplazji.
Jeszcze 5-6 lat temu rzeczywiście wielu weterynarzy i hodowców myślało, że dysplazja to przede wszystkim czynniki zewnętrzne, złe żywienie. Jednak nauka w tym temacie znacznie posunęła się już do przodu.
Ja będąc nawet niedawno w ZK usłyszałam od hodowcy ON-ków, że mój pies od biegania po podłodze dostanie dysplazji. Gdy powiedziałam jej, że raczej nie od tego, bo to choroba genetyczna zakrzyczała mnie, że jest też nabyta. Jednak wiem, że to nie jest prawda.
A propo, skoro w ZK są hodowcy z doświadczeniem i opowiadają takie bzdury, to nie ma się co dziwic, że wielu ludzi w to wierzy.
_________________
Faka [Usunięty]
Wysłany: 24-03-2008, 20:46
Przepraszam,nie wiedziałem,że masz chorego pieska,nie chciałem Cię urazić,ale w takim razie,co wet to każdy inne zdanie,co forumowicz też inne zdanie,więc niech każdy robi po swojemu i ma nadzieje,że będzie OK.Nie ma się co sprzeczać.Ja na pewne sprawy patrze inaczej,Ty inaczej i każdy inny.
P.S. Stronka jakby nie działa.Masz może gdzies opisana historię choroby Twojego pieska? Chętnie bym poczytał.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 24-03-2008, 21:17
Faka, ja sie nie gniewam nie sprzeczam Tylko po prostu czytam masę artykułów, żeby idąc do weta nie dać sobie wcisnąć kitu. Poza tym dysplazja stała sie bardzo "modną" chorobą i każdy wet widząc laba już szybko chce go prześwietlać, bo wiadomo pieniądze i doszukuje się objawów, koślawego chodzenia itd. A wiadomo, jak właściciel spanikowany wizją choroby da sobie wmówić wiele.
Masz rację, każdy ma swoją intuicję, jakieś przeczucie, zna swojego psa najlepiej i najlepiej wie jak sie nim zajmować.
[ Dodano: Pon 24 Mar, 2008 ]
eh już wiem dlaczego nie działa strona, zrobiłam błąd (dałam na koncu przecinek)
www.dysplazja.com
Co do historii choroby... nie wiem czy tutaj ją opisywałam, ale mogę napisać, jeśli chcesz
Faka [Usunięty]
Wysłany: 24-03-2008, 21:51
Tak,chce, opisz wszystko w szczegółach po dzień dzisiejszy.Tutaj,na maila,gdziekolwiek.Bardzo chcę poznać historię,chorobę Twojego psiurka.Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum