Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Integracja labradora z kotami.
Autor Wiadomość
brahmadaitya 
Kasia



Mój labrador: Leser
Pies urodził się:
18.10.2009r.

Wiek: 40
Dołączyła: 15 Gru 2009
Posty: 921
Skąd: Sochaczew
Ostrzeżeń:
 1/3/6
  Wysłany: 27-01-2010, 08:14   Jak pies z kotem...

Normalnie nie wiem co robić :( mój problem polega na tym że Leser zaczął traktować naszego kota jak zabawke :-> boje sie że w rezultacie tych zabaw zrobi mu krzywde...nie działa "fe" nie działa "zostaw kotka" a nawet jeśli działa to tylko na chwile... czy ktoś miał taką sytuacje?
_________________



zapraszamy do galerii :)
http://forum.labradory.or...p=133893#133893
 
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9860
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-01-2010, 09:10   

brahmadaitya, Nie martw się .. kot sobie poradzi, mam trzy koty to wiem że takie, psie , zagrywki są do czasu . :)
_________________

 
 
 
wasilewskipiotr 


Mój labrador: Mola
Suczka urodziła się:
26.07.2009

Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 57
Skąd: Suwałki
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 27-01-2010, 09:14   

ja od 3 tygodni nie moge oswoic psa z kotem. tzn . najpierw Mola szczekała i rzucała się na kota , potem po stosowaniu komend "zostaw", i gadania " dobry kotek " i jak nie szczekala juz w obecnosci kota to dostawala smakolyk by kot kojarzyl sie z czyms dobrym. już nie szczeka i nie rzuca się na kota z agresja, a z merdajacym ogonem i jezorem na wierzchu by pobawić się, a kot stroszy się, fuczy i harczy i lapami przebiera, juz pare razy byla konfrontacja i dalej nic. Moal dostala od kota raz w lape drugi raz w kufę i byla lekko zarysowana, boje sie ze dostanie w oko i bedzie kiepsko. nie wiem tez jak zrobic aby pies i kot zyli razem dobrze;)
 
 
 
dorotcia 



Mój labrador: Marley
Pies urodził się:
ok. rok temu

Wiek: 49
Dołączyła: 28 Paź 2009
Posty: 157
Skąd: nadarzyn
Wysłany: 27-01-2010, 09:23   

wasilewskipiotr, zostaw zwierzaki same sobie, nie próbuj ich zaprzyjaźniać. Kiedy będą same na pewno się"dogadają". Kiedy Ty próbujesz coś robić, one walczą, bo są o Ciebie zazdrosne.
U mnie to podziałało w 100%. Teraz kot "jest górą".
 
 
brahmadaitya 
Kasia



Mój labrador: Leser
Pies urodził się:
18.10.2009r.

Wiek: 40
Dołączyła: 15 Gru 2009
Posty: 921
Skąd: Sochaczew
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 27-01-2010, 09:43   

aganica napisał/a:
brahmadaitya, Nie martw się .. kot sobie poradzi, mam trzy koty to wiem że takie, psie , zagrywki są do czasu . :)

no tak ale to nie jest dorosły kotek więc może sobie nie poradzić...pies też nie widzi nic złego w tym że gryzie kotka...no i fakt faktem Leser jest o niego zazdrosny...zabiera zabawki...gryzie kota gdy trzymam go na kolanach...normalnie jak dzieci :-> kot też czasem prowokuje zamieszki. tarmosi Lesera za uszy gdy ten śpi :bad: normalnie nie wiem jak mam ich "pogodzić".
_________________



zapraszamy do galerii :)
http://forum.labradory.or...p=133893#133893
 
 
 
AnTrOpKa 



Mój labrador: Hexa
Suczka urodziła się:
18.03.2007

Pomogła: 6 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 25 Lis 2007
Posty: 6578
Skąd: Szczecin
Wysłany: 27-01-2010, 18:01   

wasilewskipiotr, moja pierwsza kotka Kicia też nie chciała się oswoić z Hexą, w zasadzie do końca życia nie pozwoliła się Hexie zbliżyć i Hexa jako mała suńka nie raz chciała do niej podejść i się z nią przywitać, ale ta nie dała jej się zblizyc. Nigdy nie krzyczałam na Hexe za to ze chche podejsc, tylko bardziej na kotkę :P Musisz pilnować żeby Kicia nie zrobiła małej krzywdy. Natomiast moja druga kotka Bambi, pozwala sobą pomiatać na wszystkie strony :P Hexa ją zgniata, jak ją czasami przydepnie łapą to aż mnie zakłuje w brzuchu! A Bambi nic... :] Hexa tez jest zazdrosna gdy trzymam Bambi na kolanach :P
_________________
 
 
 
mlivka 
Magda i Paweł



Mój labrador: Bleki
Pies urodził się:
22.05.2009

Wiek: 41
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 19
Skąd: Lublin
Wysłany: 27-01-2010, 22:58   

Pierwszą zasadę jaką wprowadziłam, kiedy do naszego kotka wprowadził się Bleki była hierarchizacja. Wiadomo - pies to zwierze stadne, a żeby nie męczył kotka musi uważać, że jest on wyżej w stadzie. Osiągnęłam to podczas karmienia. Najpierw jemy my, potem jedzenie dostaje kot, a na końcu pies.

Poza tym kot musi mieć możliwość schronienia się przed psem. Miejsce, gdzie może siedzieć w spokoju. Na wszystko trzeba czasu. Ja też zwracałam uwagę psu, kiedy zaczynał niebezpieczne zabawy z kotem i już tego nie robi.

Myślę, że jeżeli dochodzi do sytuacji, w których nadmiernie męczy kota, powinien być brany na smycz i zamykany w innym pomieszczeniu, żeby wiedział, że prowadzi to do izolacji od stada.

U nas jest teraz tak, że to Bieluch zaczepia psa, kiedy ma ochotę na zabawę i daje mu niezły wycisk :haha:
 
 
Tsunami 
HODOWLA Wildfriends



Mój labrador: Tsunami, Joy
Suczka urodziła się:
07.07.2007; 20.03.2009

Suczka urodziła się:
Pomogła: 1 raz
Wiek: 38
Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 1371
Skąd: Kraków
Wysłany: 27-01-2010, 23:21   

mlivka napisał/a:
Myślę, że jeżeli dochodzi do sytuacji, w których nadmiernie męczy kota, powinien być brany na smycz i zamykany w innym pomieszczeniu, żeby wiedział, że prowadzi to do izolacji od stada.

Myślę, że z tej smyczy warto zrezygnować, bo pies może kojarzyć ją z nieprzyjemnym doświadczeniem - izolacją.
_________________
 
 
mlivka 
Magda i Paweł



Mój labrador: Bleki
Pies urodził się:
22.05.2009

Wiek: 41
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 19
Skąd: Lublin
Wysłany: 28-01-2010, 11:51   

Tsunami napisał/a:
mlivka napisał/a:
Myślę, że jeżeli dochodzi do sytuacji, w których nadmiernie męczy kota, powinien być brany na smycz i zamykany w innym pomieszczeniu, żeby wiedział, że prowadzi to do izolacji od stada.

Myślę, że z tej smyczy warto zrezygnować, bo pies może kojarzyć ją z nieprzyjemnym doświadczeniem - izolacją.


I o to właśnie chodzi - izolacja to forma kary za złe zachowanie, np. gryzienie kota, albo stawanie na nim łapkami, czyli ogólnie sprawianie mu bólu.
 
 
Tsunami 
HODOWLA Wildfriends



Mój labrador: Tsunami, Joy
Suczka urodziła się:
07.07.2007; 20.03.2009

Suczka urodziła się:
Pomogła: 1 raz
Wiek: 38
Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 1371
Skąd: Kraków
Wysłany: 28-01-2010, 12:20   

Nie, nie chodzi o to, żeby pies kojarzył smycz ze złymi doświadczeniami. Na widok smyczy powinien cieszyć się na wspólny spacer z człowiekiem, a nie bać się, że zostanie ukarany. Co to w ogóle za pomysł. Izolacja może być ok, ale po co mieszać w to smycz, ja nie wiem :<
_________________
 
 
mlivka 
Magda i Paweł



Mój labrador: Bleki
Pies urodził się:
22.05.2009

Wiek: 41
Dołączyła: 20 Sty 2010
Posty: 19
Skąd: Lublin
Wysłany: 28-01-2010, 19:40   

Chodziło mi o użycie smyczy w ekstremalnej sytuacji, kiedy pies nie reaguje na komendy głosowe. Ale to chyba nie jest meritum problemu, więc nie ma sensu ciągnąć takiej dyskusji.
 
 
Tsunami 
HODOWLA Wildfriends



Mój labrador: Tsunami, Joy
Suczka urodziła się:
07.07.2007; 20.03.2009

Suczka urodziła się:
Pomogła: 1 raz
Wiek: 38
Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 1371
Skąd: Kraków
Wysłany: 28-01-2010, 19:55   

mlivka napisał/a:
Ale to chyba nie jest meritum problemu, więc nie ma sensu ciągnąć takiej dyskusji.

Może i nie jest meritum problemu, ale jest częścią Twoich rad, które uważam za niesłuszne :)
W ogóle osiągnięcie hierarchizacji poprzez jedzenie posiłków przed psem też w ogóle mnie nie przekonuje :-P
Ale jak dobrze wspomniałaś, to nie jest meritum dyskusji :-o
_________________
 
 
orlosia 
35 kg. Słodyczy



Mój labrador: Ruben
Pies urodził się:
6.02.2009r.

Wiek: 35
Dołączyła: 23 Kwi 2009
Posty: 2673
Skąd: Sulechów
Wysłany: 28-01-2010, 20:52   

ja miałam podobny problem ale nie z kotem ale królikem..
w dodatku musielismy nauczyc Rubena ze pokuj w którym królik przebywa jest jego i ze w naszej chierarchi królik jest wyzej niz pies (królik jest tez z charakterkiem i zazdrosnik)
na początku Elza biegała luzem a Ruben podchodził do niego na smyczy bo jego zabawy mogły mu zrobic krzywde ale kiedy Elza pokazała mu miejsce w szeregu uspokoił sie i zachowuje sie normalnie nie prowokuje ani nic przyzwyczaił sie do jego obecnosci tylko przechodzi koło klatki posprzątac jedzenie ;P
nie karalismy psa bo Elza to za nas robiła... i jest dobrze :)
_________________
Kopnięty Pies Nie Wyje Tak, Jak Jego Serce.
www.photoblog.pl/anszua
 
 
 
siedlar 
siedlar



Mój labrador: Bantu
Pies urodził się:
02.09.2008

Wiek: 115
Dołączył: 11 Cze 2009
Posty: 224
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Wysłany: 28-01-2010, 21:53   

Moja teściowa ma persa i jak się tylko Bantu zapomni i pozwoli sobie na zbyt wiele to ona pokazuje mu gdzie jego miejsce, ale chwila jej nie uwagi i ma miski puste :D :D :D
_________________

 
 
 
wasilewskipiotr 


Mój labrador: Mola
Suczka urodziła się:
26.07.2009

Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 57
Skąd: Suwałki
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 28-01-2010, 23:12   

tylko jak zostawie kota i psa samego to cos czuje ze w domu bedzi eladna demolka :D poki co pies chce sie bawic, a kot sie foszy i stroszy.
 
 
 
bietka1 



Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006

Pomogła: 1 raz
Wiek: 63
Dołączyła: 21 Cze 2008
Posty: 806
Skąd: prawie Gdańsk
Wysłany: 28-01-2010, 23:24   

wasilewskipiotr, z czasem się dogadają :) . Ja początkowo nie zostawiałam kota i suni samych razem, na czas mojej nieobecności każde było w swoim pomieszczeniu. I nie dlatego, że obawiałam się demolki. Bardziej bałam się o Sarę, bo pazury kocie to straszna broń. Teraz jest OK, kot rządzi jak chce - właśnie przed chwilą wypchał Sarę z legowiska. Czasami obserwuję ich zabawy, przeważnie to kot jest ich inicjatorem i on decyduje, na co Sara może sobie pozwolić. A Sara poznała już jego fochy i w razie jakichkolwiek oznak kociego niezadowolenia prezentuje wszelkie możliwe sygnały uspokajające :haha:
Kolejni domownicy, z którymi obecnie zaprzyjaźnia się Sara, to chomisie dżungarskie. Wstępny etap - wzajemne obwąchiwania się przez ściany klatki już za nami, teraz sunia ćwiczy cierpliwość podczas spacerów futrzaków na wolności i jestem z niej dumna, bo zachowuje się wzorowo. A chomisie to maleńtasy o ogrooooomnej odwadze, bo przed samym nochalem Sary potrafią np. stanąć słupka i pacnąć ją łapką czy uskuteczniać zabiegi pielęgnacyjne :-P
 
 
dorotcia 



Mój labrador: Marley
Pies urodził się:
ok. rok temu

Wiek: 49
Dołączyła: 28 Paź 2009
Posty: 157
Skąd: nadarzyn
Wysłany: 29-01-2010, 10:31   

orlosia12 napisał/a:
nie karalismy psa bo Elza to za nas robiła... i jest dobrze

U nas Marley też próbował z kotem "walczyć", ale parę razy dostał pazurem po nosie i się uspokoił. Teraz Zulek tylko miałkinie, jak coś mu się nie podoba i Marley zostawia go w spokoju.
 
 
wasilewskipiotr 


Mój labrador: Mola
Suczka urodziła się:
26.07.2009

Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 57
Skąd: Suwałki
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 29-01-2010, 23:24   

no wlasnie obawiam sie pazurow kota bo juz Moal dostala po kufie w poblizu oka, deliaktna rysa, ale slad krwi byl. zoabczymy poki co bedziemy cwiczyc :D i ogladac sztuki walki kot kontra pies :bad:
 
 
 
Capsuck09
[Usunięty]

Wysłany: 10-02-2010, 12:02   Jak pies z kotem

JAK PIES Z KOTEM NO, WA?ASNIE...JAK???
Brat mojego faceta wyjechal na wczasy z rodzina. Zostawil nam do przypilnowania chate Z PSEM. Przenieslismy sie z calym majdanem na 2 tygodnie Z KOTKA„ z wynajmowanego poddasza w domku z ogrodkiem na chate w bloku. Moja kotka poluje juz 2 dzien na psa brata mojego faceta. Jak Ja za kare zamykam w kiblu, miauczy zeby Ja wypuscic. Wypuszczam, Ona sie obraza i chowa/ wyleguje na parapetach. Trzeba Ja zanosic do zarelka i kuwety, cala nastroszona. On uwielbia koty i chce sie z Nia bawic. Ona widzi psa pierwszy raz w zyciu. Jak Ja spuszczam z oka szaleja po chacie, az nie zapedzi psa pod moje nogi. Co mam robic? Robila tak z czterema kotami sasiadki, ktore gonila przed domkiem. Kur..., tutaj zrzucaja wszystko. Tam byly warunki na takie harce. Dodam tylko, ze Ona jest mloda, a psiak starszy. I mimo to Ona atakuje psa, skorego z Nia do zabawy. Zastanawiam sie, co bedzie jak zlokalizuje chomika Skubaniec mieszka tu za lodowka i co jakis czas smiga do wodopoju. Na szczescie, papugi nie ma tu juz od roku,hehe. Macie jakis pomysl na ten zwierzyniec. Aha, odpada powrot do domku z ogrodkiem. Pies pogoni koty sasiadow i zasika Im skalniaki, niestety to juz jest przetestowane.
 
 
figusiowaa 



Mój labrador: Figo
Pies urodził się:
28.11.2007

Dołączyła: 23 Maj 2009
Posty: 69
Skąd: Dolnyśląsk
Wysłany: 07-03-2010, 18:24   

Pies z kotem ?
U mnie na początku kot prychał na Figa, ale z czasem mu przeszło. Teraz kot śpi z psem, kot je z psa miski (poza swoją miską :P ) i oczywiście mają wspólne zabawy np. : pies liże kota, a kot gryzie psa po nogach :) Normalnie , jak bracia !
A więc myślę, że Twój piesek poprostu chce się bawić, a kot sam w końcu się rozkręci i też będzie się bawić. Nic nie powinno się stać :) )

_____________________________
Figusiowa galeria, zapraszamy! :)

http://forum.labradory.or...p=123771#123771
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź