chodzi ci o to jak go nauczyłam komendy "oddaj' bez smaka? Jak zabrał komorke to podeszłam do niego i mu mowie oddaj. Trzyma nadal w pysku i nie oddaje, to ja mu to oddaj powtarzam i go pilnuje zeby mi nie zwiał z ta komorka. Wkoncu pies rozluznia uscisk zebow bo chce sie przeciez wkoncu zajac gryzieniem swojej zdobyczy. To mu wtedy zabieram jak ja wypuscil z zebow i tyle. Bez krzyku ale stanowczym tonem i pies rozumie. Wskazałam potem na telefon i mowie nie wolno. Brałam potem tego jego misiaka i kładłam go jakieś 30 cm obok komorki. Jak brał do pyska misia to mu dawałam smaka a jak chciał łapnąc komorke to ja zabierałam i mowiłam nie wolno i ja znowu odkładalam i u mnie to działa elegancko
Pomogła: 3 razy Dołączyła: 29 Gru 2008 Posty: 438 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-02-2010, 13:00
aganica napisał/a:
Fe- pies spiernicza za fotel , razem z pilotem ..
Bo nie mam nic na wymianę, tylko mówię "fe" .
U nas bylo podobnie...:(
Nagradzanie mojego psa smakolykami za wszystko co zrobi dobrze doprowadzilo do tego ze przestał robic cokolwiek bezinteresownie.
goxia napisał/a:
Brałam potem tego jego misiaka i kładłam go jakieś 30 cm obok komorki. Jak brał do pyska misia to mu dawałam smaka a jak chciał łapnąc komorke to ja zabierałam i mowiłam nie wolno i ja znowu odkładalam
jak na wasze psy działa metoda samych nagród i wam tez taka forma szkolenia odpowiada to bardzo dobrze. nie jest to jednak jedyna skuteczna metoda a to ze akurat teraz jest na topie nie znaczy, ze to najlepszy sposob szkolenia psa. Dla inteligentnego psa metoda samych nagród to swietny sposob na wymuszanie na wlascicielu przysmakow takze przestaje to byc partnerski stosunek wlasciciel - pies.
Przyznaje, ze nie potrafie zrobic ankiety na forum, bo interesuje mnie jak procentowo wyglada ilosc osob które stosują a) metoda oparta wylacznie na nagrodach b) wylacznie kary c) nagrody i kary - bez kar cielesnych d) nagrody i kary cielesne.
Zastanawia mnie też dlaczego osoby stosujące wyłacznie system nagród sa tak slepo zapatrzone w swoj system mimo, ze jak widac na forum nie u wszystkich ten system sie sprawdza. Chyba kazdy moze sobie swobodnie wybrac pomiedzy systemem samych nagród a systemem mieszanym skoro ani w jednym ani w drugim systemie psu sie krzywda nie dzieje
Wszystko zależy od tego jak się nagradza. Smaki pies ma dostawać losowo, nieregularnie. To ma być loteria, a nie pewnik, że za każdym razem dostanie nagrodę. Poza tym co innego jest, gdy pies wykona polecenie widząc smaka w ręku Pana (przekupstwo), a co innego, gdy nie wie, czy coś dostanie, czy nie.
Wszystko zależy od tego jak się nagradza. Smaki pies ma dostawać losowo, nieregularnie. To ma być loteria, a nie pewnik, że za każdym razem dostanie nagrodę. Poza tym co innego jest, gdy pies wykona polecenie widząc smaka w ręku Pana (przekupstwo), a co innego, gdy nie wie, czy coś dostanie, czy nie.
Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Pomogła: 1 raz Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
Wysłany: 09-02-2010, 18:10
aganica, miałam podobnie, ale jakoś przeszło. W naszym przypadku było to coś w rodzaju - "zajmij się mną, bo rozpiera mnie energia". Zawsze pomagał spacer czy sesja szkoleniowa. Teraz Sara tez targa różne rzeczy w paszczy, ale niespecjalnie z tym walczę, bo: 1. zawsze oddaje i nie domaga się nagrody, 2. kilka razy zdarzyło się, że podniosła z podłogi drobny przedmiot, o którym nawet nie miałam pojęcia, że mi wypadł i w przeciwnym razie bym go zgubiła . Tak więc utrapiony nawyk ma też i swoje dobre strony.
A co do nagród i "taczek żarcia". Kilka postów wyżej jasno wyjaśniona została różnica pomiędzy nagradzaniem i przekupstwem, więc dlaczego wciąż parę osób myli te dwa pojęcia? Fakt, przekupując psa uczymy go cwaniactwa, ale sami tak go nauczyliśmy... No i nie zapominajmy, że nagroda to nie jedynie jedzenie. Może to być chwila zabawy w przeciąganie, rzucona piłeczka, pozwolenie na swobodne obwąchanie kępki trawy czy zabawę z pse. Może to być również słowo pochwały (ale wcześniej trzeba tego psa nauczyć). W różnych sytuacjach co innego może być bardziej atrakcyjne. W naszym przypadku najfajniejszą nagroda za wykonanie polecenia "do mnie" jest chwila szarpania zabawki.
siedlar napisał/a:
za wszystko musi dostać nagrodę
a ty pracujesz za darmo? bo ja nie . Dla psa wykonanie poleceń to praca, czasami bardzo wyczerpująca. Każdy, kto chodził na szkolenie wie, że po powrocie pies idzie spać, nie ma go przez kilka godzin. Podobnie po tropieniu czy innych zajęciach. Sara po 45 minutach spędzonych na lekcji z dziećmi ma dość do wieczora. A przecież nie robi nic szczególnego - daje się oglądać i dotykać, pokazuje kilka sztuczek, roznosi dzieciakom zadania do wykonania czy nagrody.... I uważasz, że jeśli w trakcie zajęć dostanie ode mnie dwa czy trzy razy smakołyk to to są taczki żarcia? Owszem, podczas samej nauki komend nagradzam ją dość często, ale potem często wystarcza słowo "super" i Sara cieszy się jakby dostała schabowego .
Myślę że kij ma dwa końce .Albo ja nie potrafię wychowywać mojej Fionki .. Stotując szkolenie metodą nagród ... wychowałam psa " złodzieja" .. teraz dla smaczków i pochwały, potrafi ukraść skarpetkę lub kartkę papieru i z dumą mi ją przynieść, położyć na kolanach albo wepchnąć do ręki, jak udaję że nie widzę, oczekując na nagrodę .
Co w takiej sytuacji mam zrobić? poradźcie bo sama nie potrafię znaleźć wyjścia z sytuacji .Przecież nie mogę jej nagradzać za wszystko co przyniesie bo ona potrafi kombinować i wymyślać nowe przedmioty .Wczoraj wyciągnęła spod kota, jego posłanie i mi przyniosła... z tym już przegięła troszeczkę.
a wprowadź komendę, po niej będzie dostawała zmienną nagrodę (raz pochwała, raz zabawa innym razem smakol) a jak przyniesie bez komendy to ignoruj, po prostu odnieś przyniesioną rzecz na miejsce. Przestanie Cię "zarzucać" rzeczami w celu nagrody, a Ty będziesz miała pewność, że jak będziesz chciała to Ci to przyniesie, bez względu na to czy będzie to piłka czy pilot
[ Dodano: Wto 09 Lut, 2010 ]
Aaa, w pojęciu psów różne rzeczy są nagrodą, czasem nagrodą jest sama uwaga właściciela, także smakołyki to nie jedyna forma nagradzania
Mój labrador: Tsunami, Joy
Suczka urodziła się:
07.07.2007; 20.03.2009
Suczka urodziła się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 1371 Skąd: Kraków
Wysłany: 09-02-2010, 21:23
goxia napisał/a:
Ma 2 swoje zabawki i wie, ze jak mu powiesz przynieś misia to biegnie i przynosi tego swojego wymemłanego futrzaka.
Po byku ma tych zabawek - na pewno mu się one nie nudzą
goxia napisał/a:
tak jak cos zabierze czego nie powinien to mu mówie "oddaj" i bez smaka. Jak mu rzucałam aport i go przynosił to mu mowiłam "daj" i smaka.
Aport uczony na smaczkach - najmniejsza linia oporu
U mnie w domu wszyscy chwalą psy za większość rzeczy, które zrobią. Bądź co bądź nie muszę chwalić je już za to, że np. na komendę "zostaw" czekają aż nasypię wszystkim miski albo na komendę "na dół" schodzą do mnie do mieszkania. Wydaje mi się, że jest to też uwarunkowane tym, że tak się porozumiewamy - bo one np. stoją w korytarzu i nie wiedzą gdzie mają iść - także po zdaniu na dół, same na dół biegną, a po zdaniu na górę - biegną na górę.
Chyba nie można popadać w skrajność, bo gdy moje psy szaleją tak, że stół skacze, to głośno mówię "spokój" i nie muszę chwalić ich za to, że się uspokoiły. Chwalę je zawsze na spacerach, gdy przychodzą na zawołanie, zawsze gdy aportują, zawsze gdy zignorują psa lub człowieka. Jednak zwariowałabym, gdybym za każdym razem, gdy wykonają jakieś stałe polecenia mówiła "super" - szczególnie, że Joy ma niekontrolowane reakcje na takie słowa
Jednak w przypadku przytaczanego pilota - na pewno nagrodziłabym po jego oddaniu. Gdyż nagroda za oddanie jakiejkolwiek rzeczy jest niezwykle ważna. Dzięki temu właśnie Hana oddaje mi do ręki obierki z ziemniaków, czy zgniłe jabłka znalezione w krzakach. Nauczyłam się tego na Tsuśce. Ona zjadała wszystkie znalezione śmieci na spacerach i nie było na nią rady. Można sobie spekulować o pilocie w domu, ale problem i to ogromny zaczyna się gdy pies porwie spleśniały chleb na dworze, czy worek z kośćmi. Co wtedy zrobisz??? Będziesz go gonić? Nie, bo połknie szybciej niż okiem zdążysz mrugnąć. A na pewno nie będzie wiedział, że skoro to nie jest jego zabawka, to nie może mieć tego w pysku, bo to przecież tak pięknie pachnie, a on ma ochotę to zjeść. Tsuśka połknęła kiedyś worek z takimi kośćmi, zjadła pół bochenka białego od pleśni chleba i wiele innych świństw. Joy nie tyka się w ogóle świństw, ale Hana owszem wykopie jakiegoś śmiecia, jednak zawsze na komendę przynieś z radością biegnie do mnie z tym świństwem. I jestem pewna, że jest to zasługą tego, że nawet za obierki z ziemniaków ją nagradzałam. Także przynajmniej o nią jestem na spacerach spokojna.
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-02-2010, 22:04
Wiecie.. z psami jak z dziećmi, każdy jest inny .Przecież Fionkę wychowuję tak jak Hermionkę .. a są tak inne.
Hermiona jest ...hmm.. madrym ? - psem .W mig łapała wszystkie polecenia,jako młodziutki pies, uczyła się szybko i przychodziło jej to z łatwością.
Teraz ufam jej i mogę na niej polegać.
Fiona to inna bajka, by osiągnąć oczekiwany efekt muszę kombinować bo np. gdy chcę oddała jakieś paskudne znalezisko, muszę piskliwym głosem wołać " dobry pies, suuper, brawo " wtedy się zatrzymuje i czeka aż podejdę, oddaje bez sprzeciwu /wszystko wypluwa na moją rękę/ czekając na głaskanie .Na przynieś, oddaj, reaguje ucieczką .Nie mam pojęcia, czy jako szczeniak była karana a słowo oddaj czy przynieś kojarzy jej się z karą i dlatego ucieka?
aganica, a może spróbować zacząc aport całkiem od nowa np. klikerem? na zupełnie inną komendę? a w zasadzie na dwie, np. weź i do mnie? albo coś w tym stylu? żeby mieć też komendę tylko na oddanie czegoś?
a jakbyś wołając dobry pies.... pobiegła w przeciwną stronę, żeby to ona do Ciebie przyszła, a nie Ty do niej.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 09-02-2010, 22:22
aganica napisał/a:
.Nie mam pojęcia, czy jako szczeniak była karana a słowo oddaj czy przynieś kojarzy jej się z karą i dlatego ucieka?
Mi sie wydaje że po prostu komenda jest spalona i wcale nie oznacza "przynieś to co masz w pysku" tylko "wiej, bo ci zaraz zdobycz zabiorą".
Też dobrym pomysłem jest nauczyć od początku z inną komendą...I wcale nie trzeba klikerem jak ktoś tego nie lubi.
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-02-2010, 22:27
psiara2101 napisał/a:
pobiegła w przeciwną stronę
ależ .. to działa idealnie .. pędzi za mną i skacze na mnie , siada przede mną a potem znowu skacze , łapie za rękawiczki, kurtkę ... matko ja zwariuje .Ignoruję ją wtedy ale ona się złości i szarpie za smycz lub za to co jest w stanie złapać .. dopiero jak zapiszczę " dobry pies " Fionka się wycisza .
Tak się zachowuje gdy może się bawić.W sytuacjach spinających jest całkiem innym psem ..np. powrót do domu, gdy pozwalam jej coś nieść / obojętnie co , ucho z zoologika, gazetę z kiosku, suchą, długa bułkę/, idzie wyprostowana, metr przede mną utrzymując tą odległość idzie bez smyczy i nie w głowie jej szaleństwo.Jedynie ogląda się za mną .Fakt że idzie obok Hermiony i obie maszerują prosto do domu.Sprawia wrażenie jak by miała zadanie do wykonania i nic nie jest w stanie jej rozproszyć.
Dziwna ta moja Fionka.
a ja wcale nie mówię, że koniecznie musi być klikerem, nie musi
a to jak siedzi albo się wycisza, nawet po Twoim dobry pies - nagródź, jak będziesz nagradzać za spokój będzie się bardziej kontrolować
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-02-2010, 22:38
A co mam zrobić w takiej sytuacji ?
Właśnie w tej chwili .. pcha się ja noje kolana przednimi łapami , ja mówię zejdź, ona macha ogonem i próbuje mnie lizać, ja zejdź , ona swoje .... ignoruje to zachowanie , po dłuższym czasie / mam siniaki na udach / pies schodzi i siada przede mną , zaczyna zawodzić , piszczeć, w końcu szczekać .Ja nie reaguję a ona ponawia próbę wejścia na kolana i tak w koło Macieju .
Mój labrador: Tsunami, Joy
Suczka urodziła się:
07.07.2007; 20.03.2009
Suczka urodziła się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 1371 Skąd: Kraków
Wysłany: 09-02-2010, 22:42
aganica napisał/a:
Właśnie w tej chwili .. pcha się ja noje kolana przednimi łapami , ja mówię zejdź, ona macha ogonem i próbuje mnie lizać, ja zejdź , ona swoje .... ignoruje to zachowanie , po dłuższym czasie / mam siniaki na udach / pies schodzi i siada przede mną , zaczyna zawodzić , piszczeć, w końcu szczekać .Ja nie reaguję a ona ponawia próbę wejścia na kolana i tak w koło Macieju .
Moja Joy ma podobnie Jak tylko usłyszy miły ton głosu, to z drugiego końca mieszkania wpada z szaleństwem w oczach, ogon chce jej z tyłka wyskoczyć a ona wpycha się na kolana, chociaż waży 35 kg Taka jej natura - wylewna okropnie.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 09-02-2010, 22:44
aganica napisał/a:
Sprawia wrażenie jak by miała zadanie do wykonania i nic nie jest w stanie jej rozproszyć.
Dziwna ta moja Fionka.
Bo tak właśnie jest. Teraz to jest gościara bo ma zdobycz w pysku, patrzcie wszyscy co niosę UCHO!! i w ogóle....
No to jest ich dwie, bo moja mała też idzie jak paw, jak dam jej plastikową butelką do wyrzucenia do kontenera.
Zachowuje sie wtedy jakby miała misję na księżyc do spełnienia.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 09-02-2010, 22:45
aganica napisał/a:
A co mam zrobić w takiej sytuacji ?
wstań jak sie pcha na kolana. Poczekaj aż usiądzie i sama usiądź. Jak sie znowu bedzie pchać, znowu wstać. Jasna sprawa... "pracuję na komputerze, to mi sie nie przeszkadza"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum