|
Mój pies jest bardzo uparty |
| Autor |
Wiadomość |
brahmadaitya
Kasia


Mój labrador: Leser
Pies urodził się:
18.10.2009r.
Wiek: 40 Dołączyła: 15 Gru 2009 Posty: 921 Skąd: Sochaczew
|
Wysłany: 01-05-2010, 16:12
|
|
|
| kagan napisał/a: | | brahmadaitya napisał/a: | | mam nadzieje ze z tego wyrosnie... |
Jeśli życie nadzieją to wszystko co z tym zrobisz to raczej czeka cie ciężkie życie z psem. |
nie żyje nadzieją, ale jeśli chodzi o niszczenie to pies z tego wyrasta. Leser jest trenowany na psa towarzyszącego, następnie przejdziemy na trening na psa tropiącego później na psa obronnego. Takie mam egzaminy w szkole więc musimy je zaliczyć tylko jakoś ciężko mi wyobrazić sobie Lesera jako psa obronnego |
_________________
zapraszamy do galerii
http://forum.labradory.or...p=133893#133893
 |
|
|
|
 |
kagan

Mój labrador: Astor
Pies urodził się:
09.03.2009
Dołączył: 30 Sie 2008 Posty: 195 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 01-05-2010, 17:00
|
|
|
| brahmadaitya napisał/a: | | jeśli chodzi o niszczenie to pies z tego wyrasta |
albo i nie.....
| brahmadaitya napisał/a: | | jakoś ciężko mi wyobrazić sobie Lesera jako psa obronnego |
|
|
|
|
 |
brahmadaitya
Kasia


Mój labrador: Leser
Pies urodził się:
18.10.2009r.
Wiek: 40 Dołączyła: 15 Gru 2009 Posty: 921 Skąd: Sochaczew
|
Wysłany: 01-05-2010, 17:10
|
|
|
| ehhh,....ja ucze się na trenera psów. Moim zadaniem jest wyszkolenie mojego psa na psa towarzyszącego psa tropiącego i obronnego. Jeśli chodzi o niszczenie to większość psów z tego wyrasta. Leser jest nauczony że gdy mówie "fe" to wypluwa to co ma w pysku, ale mój poprzedni pies nie był tego nauczony a mimo wszystko wyrósł z niszczenia rzeczy. |
_________________
zapraszamy do galerii
http://forum.labradory.or...p=133893#133893
 |
|
|
|
 |
os

Dołączyła: 05 Maj 2010 Posty: 205 Skąd: Polska
|
Wysłany: 18-05-2010, 11:56
|
|
|
| proszę o poradę w sprawie upartości - mój labek (3,5mies.) ostatnio zrobił się nie do zniesienia. O ile wcześniej ładnie chodziła na spacerku, o tyle teraz zrobi siku i siada. Nic nie jest go w stanie ruszyć z miejsca. Stosowałam: smaki, zabawkę, piłeczkę etc... przejdzie 2 kroki i znów siada. W domu szleje za piłką, ładnie aportuje. Na zewnątrz nie chce mu się zrobić kilku kroków. Ciągnięcie za smycz odpada, bo przecież nie o to chodzi. Nie wiem jak mam sobie poradzić! Pseudo spacer staje się koszmarem! |
|
|
|
 |
nusia


Mój labrador: Missy
Suczka urodziła się:
15.04.2010
Wiek: 40 Dołączyła: 04 Cze 2010 Posty: 248 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: 09-06-2010, 11:18
|
|
|
Moja mała jak dostanie głupawki to jak ma ochotę to posłucha a jak jest w amoku wariactwa to tylko zaczepia podgryza, wariuje jak oszalała i mów sobie mów nic nie dociera czasami na chwile przestanie i znowu to samo żaden gryzak, kość itp nie pomagają, najlepsze są nogi panci Będziemy ćwiczyć może ujarzmimy sunię |
_________________ Zapraszamy do galerii Missy
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3635 |
|
|
|
 |
Krissu
-DeMotywator-


Mój labrador: Inari
Suczka urodziła się:
22.02.2010
Wiek: 38 Dołączył: 02 Maj 2010 Posty: 295 Skąd: Łódź
|
Wysłany: 09-06-2010, 14:36
|
|
|
os jak na spacerze Inari się kładzie i nie chce iść to pozwalam jej chwilę poleżeć, potem odchodzę na długość smyczy i ją po prostu wołam, jak nie przyjdzie to delikatnie ciągnę za smycz, jak już się ruszy to chwalę i idziemy dalej
aczkolwiek królewna woli już hasać bez smyczy
nusia jak Inari przychodziła i nas podgrywała żaby na siebie zwrócić uwagę, albo zachęcić do zabawy to było stanowcze "NIE WOLNO" i odpuszczała, no chyba, że na to nie zareagowała to wtedy pieska na ręce, na posłanie, i tam się uspokajała momentalnie, wracała do pokoju już wyciszona |
_________________
|
|
|
|
 |
os

Dołączyła: 05 Maj 2010 Posty: 205 Skąd: Polska
|
Wysłany: 09-06-2010, 22:21
|
|
|
| dzięki za radę, już było ciut lepiej, ale teraz znów nastały upały i chyba ogólnie biedactwo nie ma siły:) ale jakies tam postępy są:) |
|
|
|
 |
Krissu
-DeMotywator-


Mój labrador: Inari
Suczka urodziła się:
22.02.2010
Wiek: 38 Dołączył: 02 Maj 2010 Posty: 295 Skąd: Łódź
|
Wysłany: 10-06-2010, 08:54
|
|
|
co do upałów to na siłę jej nie zmuszam do chodzenia, poza tym Inari wybiera sobie cień, nie ma mowy o chodzeniu w pełnym słońcu, a jeśli już to pędem przez nasłoneczniony obszar żeby poleżeć w cieniu |
_________________
|
|
|
|
 |
|
|