Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: tenshii
04-04-2014, 18:05
Mój pies jest chory na dysplazję - jak się nim opiekować?
Autor Wiadomość
anna3678 
Ania & Lusi



Mój labrador: Lusi
Suczka urodziła się:
28.03.2009

Pomogła: 2 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 11 Sty 2010
Posty: 2259
Skąd: Ratingen
Wysłany: 03-07-2010, 20:01   

Madzialenka napisał/a:
Zabieg robicie w DE czy PL?
Dziekujemy, kciuki i pazurki sie przydadza ;* ;* ;* Bedziemy w DE operowac, najpierw mielismy w Pl ale jak dokladnie przeliczymy koszty i dojazdy do Polski to w Niemczech wychodzi troche wiecej ale bede ja miala na oku a tak to miala zostac u moich rodzicow na czas rehabilitacji.
_________________
Zapraszamy do Lusiaczkowej galerii: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=2805
 
 
 
kagan 


Mój labrador: Astor
Pies urodził się:
09.03.2009

Dołączył: 30 Sie 2008
Posty: 195
Skąd: Szczecin
Wysłany: 03-07-2010, 20:01   

AnTrOpKa napisał/a:
(we wrocławiu dr Siembieda, w Warszawie dr Janicki)


Zdjęcia RTG musza być symetryczne,to podstawa. Jeśli chodzi opis zdjęcia to tylko tym 2 lekarzom których przytoczyła Antropka osobiście bym zaufał.
W Szczecinie jest ortopeda ale na pewno nie ma nikogo z doświadczeniem w dziedzinie dysplazji - przerobilem ten temat i mój pies ktory jest 100% zdrowy mial już mieć operację więc tu nikogo nie polecę. Próbuj w Poznaniu. W Szczecinie ponoć jest dobry chirurg ktory ma gabinet w centrum Słoneczne lub okolicy - kilku znajomych mocno go polecało niestety nie znam nazwiska , mogłbym się dowiedzieć. Zdecydowanie nie polecam dr Siembiedy.
 
 
robert 
aiwa


Mój labrador: Aiwa
Suczka urodziła się:
01.12.2009

Dołączył: 03 Lip 2010
Posty: 3
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 03-07-2010, 20:51   

Słyszałem właśnie o klinice w Szczecinie na os. słonecznym, ale nie wie czy tam aby napewno są fachowcy z tej dziedziny. Szukam weta, który w przeciwieństwie do lekarzy z mojego miasta nie zaproponuje eutanazji ewentualnie leczenia za 1500 euro (jedno biodro)!!!!!. Moja córunia biega, skacze, aczkolwiek widać , że ma problem z biodrami, czasami skacze jak królik. Wszystich, którzy mają doświadczenie w tym względzie prosze o rady.
 
 
Izabel 



Dołączyła: 10 Mar 2010
Posty: 57
Skąd: warszawa
Wysłany: 03-07-2010, 21:29   

robert bardzo Ci współczuję, ale pamiętaj to nie koniec świata. Pies z dysplazją 4 stopnia też może po operacji funkcjonować i to całkiem nieźle. I to niekoniecznie musi być endoproteza, bo rzeczywiście kogo na to stać. Są przecież inne metody operacyjne. Ja też mam psa z ciężką dysplazją. Obecnie po operacji amputacji główki kości udowej z jednej strony. I też lekarz proponował endoprotezę, ale niestety koszty nie dla mnie. Pies obecnie czuje się b.dobrze, nie kuleje skacze, biega w miarę możliwości. Jak ktoś się nie zna to nawet nie widzi różnicy w chodzeniu. A było bardzo ciężko, pies kulał, wył z bólu, ach koszmar. Operacja wiele zmieniła, teraz nasz pies jest szczęśliwszy a my razem z nim. Tak więć konsultacja u dobrego ortopedy i decyzja. Powodzenia, dużo zdrówka życzę.
 
 
AnTrOpKa 



Mój labrador: Hexa
Suczka urodziła się:
18.03.2007

Pomogła: 6 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 25 Lis 2007
Posty: 6578
Skąd: Szczecin
Wysłany: 04-07-2010, 12:10   

anna3678, a jestes pewna ze operacja jest potrzebna ?
_________________
 
 
 
_Lukasz_ 


Mój labrador: Max
Pies urodził się:
10.06.2009

Wiek: 44
Dołączył: 29 Wrz 2009
Posty: 144
Skąd: GW
Wysłany: 04-07-2010, 14:42   

Witaj
Tak się składa, że jestem również z Gorzowa Wielkopolskiego i również żaliłem się na tym forum jak mnie pewien wet potraktował, a dokładniej jak podszedł do mojego przyjaciela. Nie wiem gdzie byłeś, ale to co napisałeś pasuje mi strasznie do regułki jakie wygłasza się na Żwirowej. Również tam byłem i również usłyszałem proteza, ewentualnie potrójna osteotomia miednicy, ale najlepiej tego nie ruszać i cieszyć się psem aż nie będzie się męczył, a jeśli będzie się męczył to mam mu ulżyć w wiadomy sposób. Gdybym weta posłuchał, to w tej chwili mojego kochanego psa nie byłoby tutaj.
Mój psiak ma bardzo słabo wykształcone panewki - jedynie 1/4 główki nakrywa się a powinno 3/4.
Dzięki temu forum oraz innym artykułom nie poddałem się "dobrym" radą weta i zmieniłem go. Zresztą musiałem, bo pies mi 10 minut nie mógł przejść na spacerze, a nie chciałem nawet słyszeć u uśpieniu, bo to pójście na łatwiznę... Dlatego też udałem się do weta na Papuszy. Pokazałem mu zdjęcia i opisałem przebieg rozwoju choroby okiem właściciela. Wet zobaczył zdjęcia i faktycznie stwierdził, że jest kiepsko. Jednak postanowił go jeszcze osobiście zbadać. Po tym wszystkim wyłożył mi jakie operacje tutaj wchodzą w grę. I co najlepsze zdecydowanie odrzucił operacje potrójnej osteotomii miednicy, ponieważ panewki są za płytkie i żadne ukątowienie nic nie da.
Za i przeciw danej operacji argumentował mi na podstawie zdjęcia. Więc nie było to tylko gadka typu - nie, bo nie.
Pierwszy raz byłem u niego w lutym i wtedy wet zaproponował mi resekcje główki i szyjki... ale zaproponował też abyśmy trochę poczekali. Mój psiak otrzymał lekarstwa oraz zdecydowałem się na wstrzyknięcie bonharenu. Dziś jest już lipiec i mój pies nadal żyje i nadal nie miał operacji. Nie miał bo jego stan się poprawia (nie mylić z tym, że dysplazja się cofa). Z psa który chodził 10 minut, zrobił się wesoły pies, który przechodzi na spacerze kilka kilosów 1,5h spaceru a w sumie dziennie 3-5h. Dobre prowadzenie psa oraz przede wszystkim trafne rady weta, to podstawa. Gdybym miał trochę więcej kasy i transport, to pewnie korzystałbym tylko z usług weta z Warszawy. Na całe szczęście trafiłem na weta w Gorzowie, któremu ufam. Może klinika jest droga, ale podejście do pacjenta dużo lepsza. Oczywiście to moje zdanie.

Moje rady co do psiaka, to broń boże nie odcinaj psa od spacerów. Unikaj tylko śliskich powierzchni, większych górek (jakieś nasypy) i szaleństw z psami, które prócz biegania uwielbiają się rzucać na psy. Spaceruj z nim jak najwięcej, a najlepiej dużo pływaj z nim. I co najważniejsze jeśli nie masz możliwości obecnie wyjechać do innego weta poza miastem, to weź jeszcze pójdź do innego weta w naszym mieście. Dużo osób chwali sobie klinikę na Myśliborskiej (widziałem psa, który wpadł pod samochód i miał składane więzadło oraz był po resekcji główki i pies się świetnie poruszał jak na tak traumatyczny wypadek), ja nie potrafię o niej nic powiedzieć ponieważ chodzę na Papuszy.
_________________
Pies: najlepszy przyjaciel człowieka.
Człowiek: powinien wszystko zrobić, aby jego przyjaciel (pies) miał życie usłane różami.

Idź z psem na prześwietlenie stawów do 20 tygodnia życia! Wtedy jeszcze możesz wiele...
 
 
anna3678 
Ania & Lusi



Mój labrador: Lusi
Suczka urodziła się:
28.03.2009

Pomogła: 2 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 11 Sty 2010
Posty: 2259
Skąd: Ratingen
Wysłany: 04-07-2010, 14:44   

AnTrOpKa napisał/a:
ze operacja jest potrzebna
Antropka wlasnie nie jestem i to doprowadza mnie do szalu... Kontaktowalam sie z dr Bissenik z Warszawy, na podstawie zdjec powiedzial ze osteotomia nie wchodz w gre bo zmiany sa zbyt duze natomiast odnerwianie stosowane jest w przypadku gdy psy cierpia i leczenie zachowawcze nie pomoglo. Tak na dobra sprawe to my Lusi nie leczylismy, dostawala glukozamine i to wszystko. Teraz bedzie dostawala cos innego, mam nadzieje ze pomoze i zaczniemy rehabilitacje na biezni wodnej. Zobaczymy czy przestanie kulec do konca sierpnia bo wtedy jestesmy na ew. zabieg umowieni, zrobimy zdjecie i zadecydujemy ale nie jestem zwolenniczka takiego szybkiego krojenia... Moze Ty cos poradzisz bo ja to juz od nadmiaru zglupialam
_________________
Zapraszamy do Lusiaczkowej galerii: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=2805
 
 
 
robert 
aiwa


Mój labrador: Aiwa
Suczka urodziła się:
01.12.2009

Dołączył: 03 Lip 2010
Posty: 3
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 04-07-2010, 20:14   

dziękuję za słowa otuchy według zdjęcia niestety mniemam że będę musiał skorzystać z dobrego ortopedy. Na moje nieszczęście pomimo iż jest to mój któryś z kolei pies ( w latach 80 nie było niestety takiej wiedzy) ni zwróciłem uwagi na chód "CÓRUNI" mojej ukochanej. I sądzę że wyląduję w Wawie trudno kasę nazbieram a niuni nie DAM UŚPIĆ bo ktoś twierdzi że pies się męczy.
Dziwi mnie trochę takie podejście wetów bo wychodzi na to że gdyby wdrażać takie poglądy w życie ludzi to na chwilą obecną byłoby 3 mld ludzi a nie ponad 6.
Jeszcze raz dziekuję a co poniektórym odpiszę na pw.
 
 
brahmadaitya 
Kasia



Mój labrador: Leser
Pies urodził się:
18.10.2009r.

Wiek: 40
Dołączyła: 15 Gru 2009
Posty: 921
Skąd: Sochaczew
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 05-07-2010, 11:57   

RudaPinda napisał/a:
Witam.
Luna jest po operacji. Nie posłuchałam waszych rad, niestety nie stać mnie ani moją mamę na specjalistę więc spróbowałam jej pomóc tak, jak tylko mogłam. A więc Luna miała wykonaną Pectinectomię. z informacji, które znalazłam w interniecie, to ta operacja polega na nacięciu mięśni (cięcie jest w pachwinkach) które kierują psie łapy do środka (inne mięsnie natomiast kierują psie łapki do zew.) Nacięcie/przecięcie tych mięśni sprawia, że pies zaczyna stawiać łapy szerzej, zmienia się ustawienie główek kości w panewkach, zmniejsza się ból podczas chodzenia, główka wchodzi głębiej do panewki.

a co ten zabieg miał jej dać skoro na zdjęciach wyszło że kość nie ma się na czym trzymać?!...Jak dal mnie bezsensu pokroiłaś psa...

[ Dodano: Pią 16 Lip, 2010 ]
robert napisał/a:
Witam wszystkich serdecznie
Niestety ja też mam problem z psiakiem o sorki moją córunią ma 7 miesięcy pochodzi z linii psów bez dysplazji ( cholera że też uwierzyłem) i ma jak okreslił wet dysplazja 4 stopnia.

dysplazja jest chorobą która nawet ze zdrowej krzyżówki może wyjść wiec bardzo możliwe że rodzice suki byli wolni od dysplazji.
_________________



zapraszamy do galerii :)
http://forum.labradory.or...p=133893#133893
 
 
 
_Lukasz_ 


Mój labrador: Max
Pies urodził się:
10.06.2009

Wiek: 44
Dołączył: 29 Wrz 2009
Posty: 144
Skąd: GW
Wysłany: 06-07-2010, 12:36   

anna3678, a może spróbuj podawać suni BONHAREN?? Nie uleczy to pieska, ale w wielu przypadkach pieski poruszają się w miarę dobrze. Weź może wpisz sobie w google hasło bonharen i zobaczysz ile osób nie żałuje, że użyło ten preparat. Co do operacji, to pytałaś się może czy u Twojej suni jest możliwa Daroplastyka (Operacja polegająca na nadbudowie grzbietowej części panewki)? U mojego niestety zabieg został wykluczony, ponieważ u Maksa nie jest problemem grzbietowa część panewki a cała panewka.
_________________
Pies: najlepszy przyjaciel człowieka.
Człowiek: powinien wszystko zrobić, aby jego przyjaciel (pies) miał życie usłane różami.

Idź z psem na prześwietlenie stawów do 20 tygodnia życia! Wtedy jeszcze możesz wiele...
 
 
AnTrOpKa 



Mój labrador: Hexa
Suczka urodziła się:
18.03.2007

Pomogła: 6 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 25 Lis 2007
Posty: 6578
Skąd: Szczecin
Wysłany: 06-07-2010, 13:41   

anna3678 napisał/a:
Moze Ty cos poradzisz bo ja to juz od nadmiaru zglupialam

anna3678, nie wiem co Ci poradzić, nie obcuje z Twoją Lusia na codzień i nie wiem jak sie zachowuje. Ale jeśli ewidentnie nic jej nie boli, skacze, biega szaleje, to nie wiem czy warto ją kroić, chociaż moze za kilka lat sie ból pojawi i na operacje bedzie za późno ? nie wiem naprawde ;( Cieżka decyzja. Ale jesli sie dobrze czuje to moze faktycznie tak jak Łukasz pisze, wystarczy kuracja tym Bonharenem ??
_________________
 
 
 
anna3678 
Ania & Lusi



Mój labrador: Lusi
Suczka urodziła się:
28.03.2009

Pomogła: 2 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 11 Sty 2010
Posty: 2259
Skąd: Ratingen
Wysłany: 06-07-2010, 17:27   

Konsultowalam sie z dr Bissenik i dr Janickim z Warszawy, tylko na podstawie zdjec i opisu jak sie niunka zachowuje odradzili mi operacje, na potrojna osteotomie jest za pozno a odnerwianie tylko wtedy gdy pies odczuwa bol a Lusi go nie odczowa..... Dr. Janicki zaproponowal mi leczenie zachowawcze chondroprotetykami i obserwacje psa, Luska musi tez duzo schudnac....wiec czekamy do poczatku wrzesnia, zrobimy nowe zdjecie i slemy do doktorkow :) :) nie uwierzycie ale mi jakos sie lzej na sercu zrobilo.... pozdrawiamy i sciskamy wszystkich co sie nami troszke interesuja i chca pomoc :) ;* ;* ;* ;*
_________________
Zapraszamy do Lusiaczkowej galerii: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=2805
 
 
 
anna34 
rude szczęście



Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016

Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016

Pomogła: 7 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 6152
Skąd: Pruszków
Wysłany: 06-07-2010, 17:40   

anna3678 napisał/a:
Dr. Janicki zaproponowal mi leczenie zachowawcze chondroprotetykami i obserwacje psa, Luska musi tez duzo schudnac.

wiedziałam,że dobrze doradzi :) .To człowiek,który nie kaleczy bezpodstawnie psiaków :)
_________________
 
 
 
anna3678 
Ania & Lusi



Mój labrador: Lusi
Suczka urodziła się:
28.03.2009

Pomogła: 2 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 11 Sty 2010
Posty: 2259
Skąd: Ratingen
Wysłany: 06-07-2010, 19:41   

anna34 napisał/a:
wiedziałam,że dobrze doradzi
aniu ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* ;* dla Ciebie, dziekujemy!
_________________
Zapraszamy do Lusiaczkowej galerii: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=2805
 
 
 
kaha 
kaha



Mój labrador: MAX
Pies urodził się:
7.08.2009

Wiek: 42
Dołączyła: 15 Sty 2010
Posty: 1127
Skąd: dębica
Wysłany: 06-07-2010, 20:14   

śledze ten temat od czasu do czasu..... mam tylko nadzieje ze wszystko sie jakos ułoży... miziamy was
 
 
anna3678 
Ania & Lusi



Mój labrador: Lusi
Suczka urodziła się:
28.03.2009

Pomogła: 2 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 11 Sty 2010
Posty: 2259
Skąd: Ratingen
Wysłany: 06-07-2010, 21:17   

kaha napisał/a:
mam tylko nadzieje ze wszystko sie jakos ułoży... miziamy was
Lusi wymiziana a ja w nagrode wylizana :) tez bym chciala zeby wszystko dobrze sie potoczylo, zobaczymy jak zareguje na leki, wykorzystamy lato do plywania a pozniej sie okaze.... a teraz sie jarzynki na nozce swinskiej na galaretke dla niuni gotuja :D

[ Dodano: Sro 07 Lip, 2010 ]
_Lukasz_ napisał/a:
może spróbuj podawać suni BONHAREN
Lukasz to bardzo obiecujacy lek, wiele osob ma bardzo dobre zdanie o nim ale jak juz mowilam problem w nie -problenie Luska porusza sie bardzo dobrze, skacze, gania, bawi sie, nie ma problemow z wstawaniem, kuleje troche przy wolnym chodzie. Dysplazja jednak jest bardzo posunieta i trzeba cos robic, mysle ze to dysplastyk w typie Choppera od anna34.... i oby tak zostalo :)

[ Dodano: 04-02-2011, 16:00 ]
No wiec cioteczki przy okazji sterylki zrobilismy po prawie roku powtorke zdjec bioderek i zalamka totalna :cring: :cring: :cring: Dysplazja postepuje i nie ma sie co ludzic ze bedzie lepiej.... zmiany sa juz widoczne w obu glowkach..., noski wydluzone.... wet byl w totalnym szoku ze ona przy takich zmianach tak pieknie chodzi, zachowuje sie jak zdrowy pies i nie ma bolu.... podobno mial psy co przy takiej dysplazji juz nie chodzily..... Co bedziemy robic? - nic.. bo przy takich zmianach nie ma juz nic do roboty, w momencie kiedy zaczna ja kosci bolec przeprowadzimy odnerwianie ale miejmy nadzieje ze duzo czasu minie do tego czasu... Lusi musi duzo schudnac i to szybko, ustalilismy nowa diete a w zasadzie ulepszylismy ta co ma, ze wzgledu na wysoka klaorycznosc Vet-Concept bedzie dostawac tylko 160g suchej na dzien i 100g puszeczki rowniez Vet -Concept, wszystko dla alergikow i narazie sluzy bo gule na lapciach nie wychodza ale zeby nie zachwalila... Zadnych lekow przeciwbolowych tylko Flexivet Start a od nastepnego tygodnia Flexivet Go - ponoc to bardzo dobre leki, zobaczymy... narazie musze oszolomowi wytlumaczyc ze koniec z wariacjami :(
_________________
Zapraszamy do Lusiaczkowej galerii: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=2805
 
 
 
RudaPinda 



Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
4.11.2009

Wiek: 33
Dołączyła: 30 Sty 2010
Posty: 70
Skąd: Kalisz
Wysłany: 09-08-2010, 12:09   

Witam, dawno mnie tu nie bylo, a widze ze niektórzy pytaja co u mojego Słońca. A więc, Luna czuje sie nieporównywalnie lepiej. Pierwsze dni po operacji były trudne, codziennie szyłam Lunie po kilka kubraczków, poniewaz gdy miala zalozony jeden zawsze przez przypadek musiala osiusiac. Teraz Luna jest o wiele szczęśliwsza :) nie ma problemów z wstawaniem ani z wchodzeniem po schodach. Widać, że chodzi jej sie dużo lepiej. Najgorsze jest jednak to, ze musze ja ograniczac z bieganiem a ona mi to uniemozliwia. Gdy proboje ja zlapac, ona na mnie czeka i gdy juz do niej podejde nagle ucieka i czesto zdarza sie, ze sie wtedy poslizgnie. A weterynarz ostrzegal, ze kazde poślizgnięcie jest w jej przypadku złe. Tak samo przy kąpieli, wariuje w wannie i ślizga sie po niej. W każdym razie staramy sie. Ciesze się, żę Luna lepiej sie czuje, widać, że jest duża poprawa i nie żałuje, że wykonałam ten zabieg. :) Pozdrawiam serdecznie :)

[ Dodano: Pon 09 Sie, 2010 ]
brahmadaitya napisał/a:
Jak dal mnie bezsensu pokroiłaś psa...


Bez sensu? Pomogłam jej jak tylko mogłam. I widać, że Lunka czuje się lepiej, więc nie żałuje. Cieszę się , że jej ulżyłam, że ułatwiłam jej chodzenie. Zamierzam odkładać pieniądze na endoprotezy, ale nie uzbieram ich w miesiąc czy 2 ! Gdyby było mnie stać i gdyby moja mama nas sama nie utrzymywała, gdybyśmy nie musieli zastanawiać się jak rozsądnie rozporządzić pieniędzmi, żeby nam na nic ważnego nie brakło to nawet bym się nie zastanawiała i zdecydowała się na zabieg z wyższej półki.
Dla nas ten zabieg i tak był dużym wydatkiem, więc proszę Cię, nie mów, że to bez sensu, że tak zrobiłam. Jeżeli Lunie chodzi się lepiej, bez problemów wstaje, chodzi po schodach, co przed operacją było dla niej trudne, to nadal uważasz , że źle zrobiłam. ?
_________________
Galeria Luny ;)
zapraszamy :)

http://forum.labradory.or...p=140615#140615
 
 
 
anna3678 
Ania & Lusi



Mój labrador: Lusi
Suczka urodziła się:
28.03.2009

Pomogła: 2 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 11 Sty 2010
Posty: 2259
Skąd: Ratingen
Wysłany: 09-08-2010, 14:21   

Bardzo sie ciesze ze u Lunki wszystko ok, ze niunka lepiej sie czuje, wymiziaj dzielna kobitke od nas ;* ;* ;*
_________________
Zapraszamy do Lusiaczkowej galerii: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=2805
 
 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 09-08-2010, 14:25   

RudaPinda, Postąpiłaś słusznie chciałaś jej pomóc :)
_________________


 
 
 
jkasia 
Kasia



Mój labrador: Kasta
Suczka urodziła się:
05,02,2010

Pomogła: 3 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 20 Kwi 2010
Posty: 4413
Skąd: Lublin
Wysłany: 09-08-2010, 15:45   

RudaPinda, super że suni juz lepiej. Życzymy duuuzo zdrówka ;*
_________________
Galeria Kasty;
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3438

A dog is for life, not just for Christmas!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź