Kochani, za 2 lub 3 tygodnie czeka nas przeprowadzka do nowego mieszkania.... Z Torą już kilka razy tam byliśmy, teraz niestety jest remont wiec Tory ze sobą nie zabieramy. Po zakończeniu remontu musimy się szybko przeprowadzić i boję się, że dla psiaka może to być szok:( W domu jest spokojna, choć nie zawsze ale jak zabieram ją do rodziców lub znajomych to zachowuje się strasznie, gryzie wszystko, i wydaje mi się, że to z niepokoju przed nowym miejscem. Boję się, że przeprowadzka może być dla niej ciężka. Planujemy przenieść się w piątek tak, żeby Tora była z nami całe 2 dni i przyzwyczaiła sie do nowego domku. Niestety później musimy iść do pracy. Czy macie jakieś pomysły jak złagodzić niepokój psa? Mieliście podobne doświadczenia? Jak wasze psiaki przez to przeszły?
Mój labrador: Megan vel Sylena
Suczka urodziła się:
10.08.2007
Wiek: 48 Dołączyła: 25 Sie 2008 Posty: 836 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 28-03-2009, 17:38
Ja Ci niestety nie pomogę, bo sama sie szykuję do przeprowadzki za kilka tygodni i też się bardzo boję.
Zatem i ja czakam do rady...podpinajac się pod Twoją prośbę
_________________ Kazik, Megan i Tori
Baszka [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2009, 17:42
..aga.. napisał/a:
Planujemy przenieść się w piątek tak, żeby Tora była z nami całe 2 dni i przyzwyczaiła sie do nowego domku. Niestety później musimy iść do pracy.
to jest dobry pomysł..a może mały urlopik kogoś z Was ..byłby jeszcze lepszym pomysłem
Jak nie jestem zwolenniczką klatek ,w tym przypadku byłby to chyba niegłupi pomysł,nowe mieszkanie ale znajome miejsce w klatce
..aga.. [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2009, 17:46
Niestety urlop odpada Ani ja ani mąż nie możemy go wziąć Klatki nie stosowaliśmy, ale myślę, że może w pewnym stopniu legowisko pomoże.
Mój labrador: Megan vel Sylena
Suczka urodziła się:
10.08.2007
Wiek: 48 Dołączyła: 25 Sie 2008 Posty: 836 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 28-03-2009, 17:47
Wielu klatka pomogła, może i tym razem bedzie sukces?
Nie trzeba kupować, mozna porzyczyć na jakiś czas.
_________________ Kazik, Megan i Tori
..aga.. [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2009, 17:57
Właśnie mam pytanie odnośnie klatki. Czy po przyzwyczajeniu psa do klatki, zostawiać można go w klatce zamkniętej, czy nie jest to trudne dla psa? A jeżeli w otwartej to nie jest to to samo co legowisko?
Zamknięcie psa na 8h w klatce dobrym pomysłem nie jest, ale myśle że 1-2h może spokojnie w niej spać.
..aga.. [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2009, 18:09
Pytam ponieważ Tora weszła w straszny okres, jest po prostu nieznośnośnym rozrabiakiem. Boję sie trochę, że mieszkanko po remoncie ladnie będzie wyglądało tylko przez kilka dni. Teraz wyprowadzamy sie z mieszkania z dziurami w ścianie i bez tapet... ehh... Może taka klatka byłaby rozwiazaniem. Wiem, ze wiekszość czasu jaki przebywam w pracy Tora przesypia, wiec nie byłoby jej chyba aż tak źle. Sama juz nie wiem...
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 28-03-2009, 18:12
..aga.., spróbuj ograniczyć jej miejsce w jakim bedzie przebywała, wtedy ograniczysz zniszczenia. Jeśli ma zniszczyć pomieszczenie w którym bedzie sie znajdowała i dodatkowo zrobić sobie krzywdę to faktycznie trzeba pomyśleć nad klatką.
Do klatki trzeba psa przyzwyczaić więc trzeba już zabrać sie do pracy, skoro na 3 tygodnie sie wyprowadzacie.
Baszka [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2009, 18:18
..aga.. napisał/a:
Teraz wyprowadzamy sie z mieszkania z dziurami w ścianie i bez tapet... ehh..
....no to masz 3 tygodnie do przyzwyczajenia Tory do klatki, bo inaczej....remont na darmo
...chyba ze wpadniesz na inny pomysł
..aga.. [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2009, 18:46
Oj pomysłów mi brak, a ograniczając jej przestrzeń mogę jej zostawić przedpokój i kuchnię do dyspozycji. A tam był właśnie generalny remont, bardzo długo czasu trwało doprowadzenie wszystkiego do porządnego stanu i koszty były też nie małe wiec się trochę boję, ze moja psinka szybko zabierze sie do poprawek. Bo właśnie to lubi ostatnio robić najbardziej.
A dodam jeszcze, ze naprawdę zapewnimy jej dużo fajnych spacerów - rano 40 minutowy jak narazie, a po pracy ponad godzinny, więc powinna być wybiegana i spokojna, a tak nie jest.
[ Dodano: Sob 28 Mar, 2009 ]
Dodam jeszcze, że to nie są jedyne spacery tylko te moje, mąż wychodzi z nią wiczorami A do tego ma zapewnioną zabawę w domu, ale najwidoczniej jej mało..
My z Negra przezylysmy przeprowadzke nie tylko do innego mieszkania, ale do innego kraju. Na poczatku bardzo sie balam, ze kiedy zostanie sama w domu bedzie piszczec albo szczekac, ale na szczescie nic takiego sie nie wydarzylo.
Moim zdaniem najlepiej przez kilka dni psa stopniowo przyzwyczajac do nowego miejsca. Ja na nastepny dzien po przywiezieniu Negry zostawilam ja przed poludniem sama na 20 minut, pozniej wieczorem na 30 min. Po moim powrocie dostawala nagrode. Kolejnego dnia wydluzylam czas do 2 godzin, nastepnego do 4. Musze przyznac, ze balam sie ze przeprowadzka bedzie dla niej wielkim stresem. Okazalo sie jednak, ze bardzo szybko przyzwyczaila sie do nowego miejsca.
Trzymam kciuki za Was.
..aga.. [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2009, 19:38
Dziękujemu:) Mam nadzieję, ze to że Tora ma pół roku pozwoli nam szybko przebrnąć tą zmianę. Będę stosowała podobne schematy zostawiania psiaka w domu:)
Dołączyła: 11 Sie 2009 Posty: 1121 Skąd: środa wlkp
Wysłany: 30-03-2010, 14:26
Odswiezamy temat przeprowadzki, wlasnie w weekend zamieszkalismy w nowym mieszkanku, Lara na czas rekonwalestencji zostala z tesciami a Torque pojechal z nami, no niestety pies chyba nie moze sie nadal przestawic, najgorzej jest gdy musimy wyjechac z domu i on samma zostac, nie dosc ze na starym mieszkaniu nie umial tego zaakceptowac to tu tym bardziej mu to nie wychodzi, poki co zniszczen w mieszkaniu nie ma, za to widze ze skacze po czym tylko sie da, jaknie stoly, to kanapy itd (widac wszedzie odcisniete jego lapy) mieszkania i terenu ma pod dostatkiem bo az salon kuchnie korytarz, wiec jest tego sporo i razej nie ma mozliwosci tego odgrodzenia gdyz to wolna przestrzen, zastanawiamy sie chyba nad klatka ale boje sie czy nie wyrzadze mu ty wiekszej krzywdy, on jak widzi ze sie cos przed nim zamyka ma doslownie rozpacz w oczach, nie wiem jak temu zaradzic, a poza tym jak tylk opuszczamy mieszkanie gdy musimy przytargac pozostale rzeczy Torque wyje jak wilk do ksiezyca, nie wiem czym odwrocicjego uwage, nawet taras ma otwary zeby mogl wyjsc na powietrze ale go to wcale nie interesuje, ledwo wejde do domu lezy potulnie jakby psa nie bylo, nie wiem jak sobie juz z nim radzic
_________________ Wiedza rodzi szacunek, a uszanowanie odmienności psa pozwoli człowiekowi w pełni cieszyć się z niezwykłych chwil spędzonych z ukochanym zwierzęciem!!!
Lepsze poznanie naszego psa to szcześliwsze ,,wspólne" życie !!!
http://www.suwaczek.pl/ca...png[/img][/url]
Wycie ignorować, bo jak się przyzwyczai,że to działa, to będzie zawsze starał się tak zwracać na Was uwagę. Klatka nie jest złym pomysłem,wymaga tylko powolnego przyzwyczajenia. No,ale macie 2 psy więc oba powinny być tak samo traktowane.
Nasz Tores ma do dyspozycji cały parter,ale on nic nie niszczy. Jak był malutki to zostawał w pomieszczeniu odgrodzonym drewnianą bramką.
My z Negra przezylysmy przeprowadzke nie tylko do innego mieszkania, ale do innego kraju.
i jak jej wytłumaczyć, że ma szczekać po angielsku?!
No kochani wątpię żeby ktoś z Was miał taką przeprowadzkę jak my mięliśmy, a mianowicie, wprowadziliśmy się do teściów z naszym pieskiem i w tym czasie remontowaliśmy nasze mieszkanie i wtedy Bantu zjadł coś ''exstra'' na podwórku, całe noce wymioty, biegunka i na przemian, weterynarz, kroplówka zastrzyki i przez prawie trzy dni to samo później zaczynało się uspokajać, aż wyleczyliśmy bidoka po bodajże tygodniu; gdybym się rozpisał zajęło by to sporo miejsca, dlatego nie będe przynudzał, ale pomyślcie sobie co przechodziliśmy, praca, remont, przeprowadzka, ciągłe wymioty i biegunka no i pomijając fakt, że u teściów dywany.... nie zapomnę tego do końca życia... noooo i teściowie też pracujący teksańska masakra piłą mechaniczną - tak należało by to określić
Dołączyła: 11 Sie 2009 Posty: 1121 Skąd: środa wlkp
Wysłany: 01-04-2010, 09:58
siedlar, no to faktycznie mieliscie nie mala przygode
no nasz Torque jakos pomalu sie oswaja z nowym miejscem, przypasowal mu bardzo balkon gdzie siedzi i obserwuje sobie ludziska, w mieszkaniu tez ulokowal sobie swoje miejsce i tam tez targa swoje legowisko, teraz jeszcze bedzie masakra jak sprowadzimy Lare do nas po rekonwalenstencji, zeby jej szybko przyszlo oswojenie sie z nowym lokum
_________________ Wiedza rodzi szacunek, a uszanowanie odmienności psa pozwoli człowiekowi w pełni cieszyć się z niezwykłych chwil spędzonych z ukochanym zwierzęciem!!!
Lepsze poznanie naszego psa to szcześliwsze ,,wspólne" życie !!!
http://www.suwaczek.pl/ca...png[/img][/url]
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 03 Lip 2009 Posty: 1448 Skąd: Polska
Wysłany: 19-08-2010, 12:05
Jeśli przez przeprowadzkę nie będziecie tracić kontaktu z psem to wszystko powinno przejść pomyślnie
Przede wszystkim Wy nie okazujcie tego że przeprowadzka to stres, wtedy Labi nie udzielą się złe emocje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum