No juz nie bardzo moge,bo ta pani trzyma dla mnie Mala,czekam na nia tak bardzo ze juz nie moge ani chwili dluzej.Od razu wezme ja na szczegolowy przeglad przy okazji szczepienia.
witch, Jak chcesz, zebyś później nie żałował Ja nie nakręcam, ale chcę żebyś się nie rozczarował, żebyś nie musiał przechodzić przez to co połowa forumowiczów, którzy mają psa z pseudo, żebyś za parę miesięcy nie musiał patrzeć jak twoje szczenie jęczy z bólu bo ma dysplazję i musi być operowane.Jestem już tu dwa lata widziałam jak ludzie cieszyli się z zakupu szczenięcia, którzy pisali po tygodniu, że szczenie padło, bo nie było szczepione, a książeczka którą miało była podrobiona.Rób jak uważasz ja też działałam tak jak ty pod wpływem chwili.Moja sunia jest kochana, ale nie zachowuję się jak 100 procentowy labek.Jest bardziej wystraszona, płochliwa.
Ja jestem kobieta.......;)
Wiem,czytalam,dlatego mloda pojdzie na badania od razu,bo juz nie odmowie.Szkoda tylko,ze to forum tak pozno znalazlam.
Co do dokumentow to przejze je zanim ja wezme i zapytam o badania matki.Jak juz wspomnialam ojciec rodowodowy,a matka chyba pracuje z ludzmi-byle jaki pies by chyba tego nie robil......?
Poza tym,ktos komu na kasie tylko zalezy nie robilby mi 10 minutowego interview
Wiek: 42 Dołączyła: 06 Maj 2010 Posty: 48 Skąd: Knurów
Wysłany: 21-09-2010, 09:35
Wszystko zależy na jaką "sztukę" trafisz. Zwierzęta (tak jak ludzie) mogą przyjść na świat z różnymi ukrytymi wadami lub chorobami. Nawet te z rodowodem mogą okazać się pechowe. Nasz Beryl nie posiada rodowodu. Przyznam szczerze, że nie było nas wtedy stać na taki wydatek, a i na wystawy jeździć nie zamierzamy. Chcieliśmy pieska takiego jaki jest, żeby spędzać z nim czas, wspólnie spacerować, wygłupiać się, szaleć. Pokazywać mu świat, uczyć różnych rzeczy.
Beryl jest wesołym, zdrowym rozrabiaką. Szybko się uczy i jest przyjazny dla wszystkich. Muszę nawet przyznać, że po ostatniej imprezie "Wariacje na 4 łapy" w Gliwicach zauważyłam, że jest lepiej rozwinięty niż jego starsi koledzy. Wielkością dorównuje 7-mio miesięcznym labradorom (sam ma 5 miesięcy). O ilości sztuczek nie piszę, bo to zależy w dużej mierze od tresury i czasu poświęconemu pieskowi.
Także nie ma co krytykować właścicieli piesków bez rodowodów. One są równie kochane i mądre jak te rasowe. Nie są też winne temu, z jakiej pary rodziców przyszły na świat.
_________________ Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim. - Carolyn Alexander
Mój labrador: Sabusia, Chilli, Krysia, Karol
Mój labrador: Lula, Matylda, Benio (CKCS)
Mój labrador: Nelusia (ESS)
Wiek: 42 Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 2017 Skąd: Aleksandria
Wysłany: 21-09-2010, 09:50
witch napisał/a:
mloda pojdzie na badania od razu
A jakie to badania? Mówisz o zwykłej kontroli u weta?
witch napisał/a:
Co do dokumentow to przejze je zanim ja wezme
Jaka pewność, że to dokumenty rodziców tej suczki?
witch napisał/a:
zapytam o badania matki
Nie wierz w słowa - ważne są dowody. Niestety na słowo nie można nikomu ufać...
witch napisał/a:
Jak juz wspomnialam ojciec rodowodowy,a m
Masz pewność, że on jest ojcem tego miotu? Pewności nie masz... niestety. Możesz ufać słowom "hodowczyni". Swoją drogą nie zastanawia Cię dlaczego rodowodowy ojciec - tak wspaniały, że zdecydowali się na pokrycie nim suki, nie kryje suk hodowlanych? nie jeździ po wystawach? Nie zdobywa tytułów, medali? Nie zastanowiło Cię to, że może mieć wady, które zgodnie z przepisami ZKwP np dyskwalifikowałyby z hodowli i dlatego skończył jako reproduktor bez uprawnień?
witch napisał/a:
chyba pracuje z ludzmi-byle jaki pies by chyba tego nie robil......?
Sunia nie posiada udokumentowanego pochodzenia. Nie wiesz po jakich rodzicach, dziadkach, pradziadkach jest.. To jak kupowanie kota w worku...
witch napisał/a:
Poza tym,ktos komu na kasie tylko zalezy nie robilby mi 10 minutowego interview
Niestety Cię rozczaruję... Znam masę przypadków gdzie sprzedający był miły, zainteresowany, dociekliwy, a potem klops... Za mało jeszcze niestety widziałaś i mocno wierzysz w tych ludzi Jeśli się zdecydujesz to mam nadzieję, że Twoje odczucia okażą się słuszne, a my będziemy sie mylić...
Skoro podjęłaś już decyzję to mogę tylko trzymać kciuki.
Moja Saba też nie posiada rodowodu... Udało nam się bo jest wspaniałym, mądrym psem, ma zdrowe stawy, serduszko, ślepka... ale nie uniknęliśmy innych problemów zdrowotnych i kosztowało nas to wiele nerwów i wiele płaczu. Jeśli jeszcze możesz to ogranicz ryzyko i weź psa z dobrej hodowli z doświadczeniem... ale jeśli jesteś w 100%pewna, że to dobry wybór to cóż... trzymamy kciuki bo tyle nam zostanie... Tobie też.
witch, przemyśl sprawę, bo bierzesz pod opiekę zwierzę na kolejne 10 lat (około). Stać Cie (finansowo i psychicznie) żeby leczyć psa na ciężkie choroby genetyczne ? Patrzeć jak cierpi, a Ty nie możesz mu nijak pomóc ? Bo medycyna jest bezsilna?
Badania matki mogą być fałszywe, ojca również. Jestem na forum wiele lat, wiele rzeczy widziałam, płacz, łzy, rozkładanie rąk, żal... Chcemy Ci tego oszczędzić.
Nie czuj sie zobowiązana wobec hodowcy, nic nikomu nie obiecywałaś... Chcesz najlepiej dla siebie i dla Twojego przyszłego szczenięcia. Chcesz też najlepiej dla tych wszystkich rodzących labkowych psedomatek, których właściciele może sie opamiętają i przestaną je kryć dla pieniędzy... bo na szczenięta nie bedzie zbytku.
Masz czas, możesz myśleć... usiądź i sie zastanów...
Moja suka jest ciężko chora, jest prezentem, kupionym dla mnie pod wpływem chwili/impulsu
Jest tyle hodowli, które możemy Ci ze spokojem serca polecić, gdzie szczenięta są zdrowe i piękne.
Mój labrador: Sabusia, Chilli, Krysia, Karol
Mój labrador: Lula, Matylda, Benio (CKCS)
Mój labrador: Nelusia (ESS)
Wiek: 42 Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 2017 Skąd: Aleksandria
Wysłany: 21-09-2010, 10:12
Riina napisał/a:
Zwierzęta (tak jak ludzie) mogą przyjść na świat z różnymi ukrytymi wadami lub chorobami. Nawet te z rodowodem mogą okazać się pechowe
Nikt nigdy nie mówił, że rodowód daje 100% gwarancji na zdrowe szczenię...
Różnica jest taka, że po pierwsze:
kupując psa z dobrej hodowli nie masz psa z przypadkowego krycia - bo jest blisko, bo tanio, bo coś tam... Dobry hodowca dba o to by jego szczenięta nie tylko były ładne, ale zdrowe i fajne psychicznie... Po to odpowiednio dobiera reproduktora do suki by polepszyć, a nie rozmnożyć.
Po drugie - zaglądasz w papiery i masz drzewo genealogiczne swojego psa... Dziadków, pradziadków... Poszukasz w necie i masz wyniki badań, osiągnięcia, zdjęcia...
Po trzecie - dobra hodowla nie kryje suk na okrągło, nie eksploatuje ich do granic wytrzymałości, ma doświadczenie w prawidłowym odchowaniu miotu, prawidłowej socjalizacji szczeniąt...
Przecież tutaj można bez końca!
Problemy się zdarzają - zawsze i wszędzie... Niczego być pewnym nie można, ale jeśli się da to trzeba minimalizować ryzyko.
Riina napisał/a:
Nie są też winne temu, z jakiej pary rodziców przyszły na świat.
Winni są ludzie, którzy nakręcają ten chory biznes...
A jakie to badania? Mówisz o zwykłej kontroli u weta?
RTG stawow?Dzwoni?
witch napisał/a:
Co do dokumentow to przejze je zanim ja wezme
papisia napisał/a:
Jaka pewność, że to dokumenty rodziców tej suczki?
No w sumie racja,a jaka pewnosc ze jutro tez zaswieci slonce?
witch napisał/a:
zapytam o badania matki
papisia napisał/a:
Nie wierz w słowa - ważne są dowody. Niestety na słowo nie można nikomu ufać...
mialam na mysli to,ze bede chciala zobaczyc papiery,no ale po co,one tez moga byc podrabiane przeciez.
papisia napisał/a:
Niestety Cię rozczaruję... Znam masę przypadków gdzie sprzedający był miły, zainteresowany, dociekliwy, a potem klops... Za mało jeszcze niestety widziałaś i mocno wierzysz w tych ludzi Jeśli się zdecydujesz to mam nadzieję, że Twoje odczucia okażą się słuszne, a my będziemy sie mylić...
tu sie niestety mylisz-widzialam wiele,a w ludzi nie wierze.
Ja tez znam kilka rodowodowych psow z roznymi chorobami.Jakos te wspaniale geny sie nie ujawnily,wiec to mnie jakos nie przekonuje.
papisia napisał/a:
Skoro podjęłaś już decyzję to mogę tylko trzymać kciuki.
nie dziekuje;)
papisia napisał/a:
Jeśli jeszcze możesz to ogranicz ryzyko i weź psa z dobrej hodowli z doświadczeniem...
jesli masz na mysli tylko hodowle psow z rodowodami to nie tym razem
papisia napisał/a:
cóż... trzymamy kciuki bo tyle nam zostanie...
coz..w zasadzie to i bez kciukow sobie poradze.
Nie zrozum mnie zle,ja naprawde,naprawde bardzo doceniam wszystkie rady i bardzo za nie dziekuje,ale zrozum i mnie:
Weszlam na forum,zeby sie dowiedziec mozliwie najwiecej o zapewnieniu dobrych warunkow psu,ktory juz jest zaklepany,a jedyne z czym sie spotykam to nagonka na niepapierowe zwierzaki i ich wlascicieli.Nie kazda hodowla nierodowodowa musi byc fabryka psow,naprawde.Zrozumcie,ze nie wszyscy beda mieli psy z rodowodami i koniec.
Weszlam na forum,zeby sie dowiedziec mozliwie najwiecej o zapewnieniu dobrych warunkow psu,ktory juz jest zaklepany,a jedyne z czym sie spotykam to nagonka na niepapierowe zwierzaki i ich wlascicieli.Nie kazda hodowla nierodowodowa musi byc fabryka psow,naprawde.Zrozumcie,ze nie wszyscy beda mieli psy z rodowodami i koniec.
Skoro tylko tyle wyniosłaś z tej dyskusji, to pozostaje tylko życzyć powodzenia, ale tego też nie potrzebujesz bowiem i bez kciuków sobie poradzisz
witch, przemyśl sprawę, bo bierzesz pod opiekę zwierzę na kolejne 10 lat (około). Stać Cie (finansowo i psychicznie) żeby leczyć psa na ciężkie choroby genetyczne ? Patrzeć jak cierpi, a Ty nie możesz mu nijak pomóc ? Bo medycyna jest bezsilna?
Badania matki mogą być fałszywe, ojca również. Jestem na forum wiele lat, wiele rzeczy widziałam, płacz, łzy, rozkładanie rąk, żal... Chcemy Ci tego oszczędzić.
Nie czuj sie zobowiązana wobec hodowcy, nic nikomu nie obiecywałaś... Chcesz najlepiej dla siebie i dla Twojego przyszłego szczenięcia. Chcesz też najlepiej dla tych wszystkich rodzących labkowych psedomatek, których właściciele może sie opamiętają i przestaną je kryć dla pieniędzy... bo na szczenięta nie bedzie zbytku.
Masz czas, możesz myśleć... usiądź i sie zastanów...
Moja suka jest ciężko chora, jest prezentem, kupionym dla mnie pod wpływem chwili/impulsu
Jest tyle hodowli, które możemy Ci ze spokojem serca polecić, gdzie szczenięta są zdrowe i piękne.
Dzieki Bora.Gdybym mogla,oczywiscie,ze wzielabym psa z rodowodem,kurcze no....
Po co chcesz prześwietlać 8-tygodniowe szczenię ? Jeśli chodzi Ci o dysplazję stawów, to RTG wykonane tak wcześnie nic nie pokaże. Szczenie sie bowiem rozwija i rośnie.
Najwcześniej RTG można wykonać po ukończeniu wzrostu psa - wtedy wynik jest w miarę pewny.
Niektórzy, kiedy widzą objawy (kulawizna, utykanie, dziwny chód) prześwietlają psy w wieku pół roku, może 9 miesięcy.
edit: wiesz coś na temat dysplazji, w ogóle chorób na które cierpią labradory ? Wiesz jak to sie dziedziczy? Chętnie Ci pomogę.
Mój labrador: Sabusia, Chilli, Krysia, Karol
Mój labrador: Lula, Matylda, Benio (CKCS)
Mój labrador: Nelusia (ESS)
Wiek: 42 Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 2017 Skąd: Aleksandria
Wysłany: 21-09-2010, 10:37
witch napisał/a:
RTG stawow?Dzwoni?
Szkoda, że Tobie nie dzwoni i będziesz prześwietlać 8tygodniowe szczenie by sprawdzić czy ma dysplazję
I może grzeczniej tak, co? Po co zabierasz głos na forum, jeśli w ogóle nie potrafisz dyskutować i przyjmować krytyki?
witch napisał/a:
nagonka na niepapierowe zwierzaki i ich wlasciciel
Może gdybyś czytała ze zrozumieniem to wiedziałabyś, że wszyscy, którzy tutaj się odezwaliśmy mamy również psy bez rodowodu.
To tyle co miałam do powiedzenia... Widać, że wyłapujesz z rozmowy tyle ile chcesz.
Kciuków nie trzymam skoro nie są Ci potrzebne w życiu...
papisia,grzeczniej sie staralam wczesniej,ale nie bardzo sie da czasami.
Za Twoje kciuki bardzo dziekuje i to nie ja czytam tyle,ile chce i co chce,bo pewnie nie zauwazylas co napisalam przy koncu mojego posta.
Brawo,wpsanialy administrator wykurzajacy uzytkownikow z forum,well done.
[ Dodano: Wto 21 Wrz, 2010 ]
Bora napisał/a:
papisia napisał/a:
Może gdybyś czytała ze zrozumieniem to wiedziałabyś, że wszyscy, którzy tutaj się odezwaliśmy mamy również psy bez rodowodu.
Zgadza się, szkoda że witch zrozumiała tylko nagonkę na nią, a nie chęć pomocy... Chcesz dobre a wychodzi jak zwykle
Zrozumialam chec pomocy,naprawde,przeciez napisalam,ze jestem Wam ogromnie wdzieczna,wiec nie wychodzi jak zwykle Bora.
Weszlam na forum,zeby sie dowiedziec mozliwie najwiecej o zapewnieniu dobrych warunkow psu,ktory juz jest zaklepany,a jedyne z czym sie spotykam to nagonka na niepapierowe zwierzaki i ich wlascicieli.
A to ja napisałam ?
Wiesz, możesz nie chcieć tych kciuków, życzeń powodzenia... Trudno... ale ja za Twoją sukę kciuki bede trzymać, bo nie chcę żeby cierpiała tak jak moja.
Weszlam na forum,zeby sie dowiedziec mozliwie najwiecej o zapewnieniu dobrych warunkow psu,ktory juz jest zaklepany,a jedyne z czym sie spotykam to nagonka na niepapierowe zwierzaki i ich wlascicieli.
A to ja napisałam ?
Wiesz, możesz nie chcieć tych kciuków, życzeń powodzenia... Trudno... ale ja za Twoją sukę kciuki bede trzymać, bo nie chcę żeby cierpiała tak jak moja.
nie powiedzialam,ze Ty to napisalas.
Po prostu gdzie nie czytam,tam sie pojawia zawsze cos na ten temat i takie odnioslam wrazenie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum