Ja osobiście wolę suczki, chociaż gdybym miała psa to kochałabym go równie mocno ; ) Jednak suczki są mniejsze i co było dla nas ważne nie znaczą terenu ( wiecie o co chodzi )
matipietrzak96 [Usunięty]
Wysłany: 29-11-2010, 14:11
ja wole psy - suczki maja cieczki przez ok. 3 tygodnie, to byloby dla mnie meczace ... z reszta jestem chlopakiem, gdybym mial suczke dziewczyna bylaby zazdrosna
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 29-11-2010, 14:13
matipietrzak96, teoretycznie rzecz biorąc suka ma cieczkę dwa razy w roku a samiec za każdym razem jak wyczuje jakąś nawet w promieniu 5 km Czyli może mieć przez cały rok. Poza tym mamy sterylizację
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Wolę psy. Nie wiem czemu w sumie. Koleżanka ma suczkę i Lila jest cudna lubię ją bardzo, ale wolę jednak psy. Suczki mieć nie będę chyba, ( nigdy nie mów nigdy) tym bardziej, że TŻ chciałby suczkę, ale już mu powiedziałam, że to ja będę jedyną babą w domu
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
Ja wcześniej miałam 2 psy a teraz mam suczke i jestem mega zadowolona z wyboru. Kasta ma wielu kolegów i znimi problem jest jeden-każdy chce rządzić . No może nie każdy ale chłopcy są na pewno o wiele bardziej konfliktowi niż dziewczynki. A cieczka-nie problem. Sterylizacja zrobiona i nawet na oczy tej cieczki nie widziałam
Jak na razie miałam psa i teraz mam drugiego psa, więc nie wiem jak z suczkami. Jedyna suczka, która gościła w moim domu, to amstaffka, nie pamiętam jej, bo odeszła gdy miałam zaledwie parę miesięcy. Wiem z opowiadań rodziców, że to była złota sunia. Rodzice wystawiali mnie w wózku na podwórko przed dom, a ona siedziała przy mnie cały czas. Gdy zaczynałam płakać ona opierała się łapami na wózku i mnie bujała. Nikt oprócz zaprzyjaźnionych rodziców nie mógł się zbliżyć, co dopiero dotknąć, bo autentycznie odszedłby bez kończyny. Ja osobiście nie mam porównania, ale może kiedyś sprawię sobie sunię.
u nas prawie zawsze były psy raz była suczka ale odeszła jak byłam dzieckiem więc niewiele pamiętam , jakoś instynktownie wybieram psy ale kto wie może kiedyś jeszcze zawita u nas sunia , zawsze przerażały mnie cieczki i pilnowanie suczki w tym okresie a nie pomyślałam ,że można wysterylizować i problem z głowy
w psie podoba mi sie bardziej postura to że jest większy , wyższy i wydaje mi się ,ze większy wariat niż sunia a ja takie psiaki lubię
_________________ Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
Wiek: 42 Dołączyła: 05 Gru 2010 Posty: 8 Skąd: Polska
Wysłany: 06-12-2010, 08:25
a ja się zaczęłam zastanawiać, bo od razu to miał być chłopiec...no ale jak sobie teraz pomyślałam, że jak mnie taki 40 kg pieseczek pociągnie za suczką, to zostaną ze mnie okruchy...Więc może lepiej suczkę, tylko ta sterylizacja wielki stres...A czy po kastracji psa przestaje on ciągnąć do suczek?? To jednak bezpieczniejszy zabieg niż sterylizacja suki
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 06-12-2010, 08:29
biszkopcik napisał/a:
jak mnie taki 40 kg pieseczek pociągnie za suczką, to zostaną ze mnie okruchy...
Suki też bywają duże, 35 kg też się może zdarzyć. Moja waży 25 i bez specjalnych szelek i szkolenia też potrafiła mocno pociągnąć i to dorosłego mężczyznę
biszkopcik napisał/a:
.A czy po kastracji psa przestaje on ciągnąć do suczek??
Powinien przestać się interesować, aczkolwiek niektóre kastrowane samce nadal próbują kryć suki w cieczce. Z tego co ja wiem jeśli samiec kastrowany jest późno, tzn po 18 miesiącu życia to może się tak stać. Psy kastrowane w około 12 miesiącu rzadziej przejawiają takie zapędy.
biszkopcik napisał/a:
To jednak bezpieczniejszy zabieg niż sterylizacja suki
Jest mniej inwazyjny, ale to nie znaczy, że bardziej bezpieczny. W oby przypadkach potrzebna jest narkoza, a to ona jest w sumie największym ryzykiem.
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Ja miałem do tej pory suczkę kundelka, i psa też kundelek - mieszaniec rotka z ONkiem, jednak to pies zawładnął moim sercem całkowicie. Uznał mnie za przewodnika stada, chodził za mną jak cień, spał ze mną w łóżku, a był potężnym psem (w najlepszej swojej formie ważył grubo ponad 40 kilo) pocieszał, był strasznie kochany, a do tego bardzo łagodny, nigdy nie warknął na człowieka, może raz gdy stanął w mojej obronie, z psami trochę gorzej, miał uraz z młodości gdy został pogryziony przez agresywnego pitbulla, ale dało się nad tym zapanować. Co do suczek, wiadomo, pies jak pies, uwielbiał obwąchiwać wszystkie miejsca gdzie były suczki, czym czasami doprowadzał do szału, ale nie było też jakichś problemów z ucieczkami czy nieposłuszeństwem. Myślę że to bardziej kwestia odpowiedniego wychowania psa niż jego płci.
Miałem go 10 lat, niestety zachorował na wątrobę, po trzech miesiącach ciężkiej walki, kroplówek itd był już w tak złym stanie że nie było nadziei i musieliśmy go uśpić. Przeżyłem to strasznie, przez dwa lata nie byłem w stanie zdecydować się na nowego psa, nawet jak to piszę łzy cisną się do oczu. Szkoda bo do prawie samego końca (poza tymi ostatnimi 3 miesiącami) był w bardzo dobrej formie, i że ma 10 lat uświadomiłem sobie dopiero jak zachorował.
Jednak teraz gdy w sumie spontanicznie postanowiliśmy że chcemy psiaka, (głównie po tym jak zobaczyliśmy nowego u rodziców) to wybór mógł być tylko jeden - pies .
Wiek: 42 Dołączyła: 05 Gru 2010 Posty: 8 Skąd: Polska
Wysłany: 06-12-2010, 09:48
Ja w dzieciństwie miałam psa kundelka, na tyle specyficznego, że na długie lata odechciało mi się jakichkolwiek kontaktów z psami. Reks (był niskim psem ok 7 kg) potrafił warczeć, a nawet ugryźć domowników, był nieposłuszny i generalnie przedstawiał zachowania zupełnie odwrotne niż te za które psy się kocha. Mimo to spędził z nami ok 11 lat zanim odbiegł na swój ostatni spacer (pognał za watahą psów, prawdopodobnie ciągnących za suką, niestety już nie powrócił). W ogóle nie był pieszczochem i nawet swoją wybraną Panią (moją mamę) potrafił przyciąć. Dostałam go jak miałam 6 lat także nie byłam w stanie nauczyć go pewnych rzeczy, kiedy już po kilku latach próbowałam, pies nie przejawiał chęci nauki .
Teraz moi rodzice mają prawie już dwuletnią sunię, mimo że również nie była przez nich uczona komend jest psem właściwie idealnym, mądra, delikatna, bardzo przyjacielska i grzeczna. Widać u niej taką "kobiecą" delikatność.
Zdaję sobie sprawę, ze w każdej płci może się trafić specyficzny osobnik, ale np u innych zwierząt (gryzoni) panuje przekonanie, że to mężczyźni są bardziej proludzccy i "miziaści" a kobiety są niezależne , bardziej skupione na sobie, na zabawie a mniej wiążą się z właścicielem.
Ja chciałabym posiadać labradora aby towarzyszył mi właściwie przy wszystkich czynnościach, głównie chodzi mi o wychodzenie z domu. Trochę choruję i bywa , że na zewnątrz czuję się niepewnie. Obecnie nawet nie pracuję , gdyż zdrowie mi w tym przeszkodziło, zdecydowaliśmy się z tż na psa, żebym miała towarzystwo przy wychodzeniu z domu, a tż towarzystwo podczas łowienia ryb Stąd bardzo wielką mam nadzieję, że mój labradorek nauczy się grzecznie zachowywać na spacerach. Muszę jeszcze o wiele Was dopytać, ale myślę że i tak najlepiej będzie się zapisać do szkólki dla szczeniaków (przepraszam za niefachową terminologię, ale jestem zielona jeśli chodzi o psy )
Wiek: 42 Dołączyła: 05 Gru 2010 Posty: 8 Skąd: Polska
Wysłany: 06-12-2010, 09:54
dziękuję,
jak tylko urządzimy się w nowym miejscu będę Was gorąco prosiła o pomoc przy wyborze hodowli. A na razie przed nami wielkie przedsięwzięcie logistyczne, opuszczamy tę betonową Warszawę i zaczynamy nowe życie w zielonym Augustowie
oj to będzie miał dobrze psiaczek na takich terenach
Uważam ,ze nie ma znaczenia tutaj sama płeć ale i indywidualny charakter danego psa
nasz Blues ma 3 miesiące a już dostrzegam znaczne różnice między nim a poprzednim labem
pierwszy to był diabełek od początku , już jako szczenior próbował wszystkich w domu ustawiać był na pewno mniej delikatny niż obecny taki trochę indywidualista , zazdrosny o mnie jak ktoś przychodził zawsze siadał pomiędzy i pańci swojej pilnował generalnie większy wariat ale i większy przytulas pchał się do łózka domagał miziania , czego Bluesik sam z siebie nie robi , ten za to ciągle chce się bawić i zaczepia w tym celu
Lbaki generalnie są takie towarzyskie i tu chyba nie ma znaczenie czy będzie to pies czy sunia jedno jak i drugie będzie domagało się Twojego towarzystwa
_________________ Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 06-12-2010, 10:29
mlena napisał/a:
domagał miziania , czego Bluesik sam z siebie nie robi
Jeszcze wejdzie w okres przytulanek
Pamiętam jak Teyla była w jego wieku i zazdrościłam tym, którzy mają małe przytulanki. Teraz ona sama mi się pcha na kolana.
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
oby bo mi tego brakuje a najbardziej przytulania w nocy w wyrku jak go sama wezmę to moje włosy podgryza albo z poduchą walczy a miziać się nie chce , woli swoje posłanie i swoja" budę" - śmiejemy się ,że sobie znalazł budę pod biurkiem jak chce spać i mieć spokój w ciągu dnia to tam wchodzi , hitem jest uczenie się nawyków kota i ostatnio znaleźliśmy go śpiącego w szafie z kotem
_________________ Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum