Wysłany: 24-04-2010, 16:33 Lena - 4lata, czarna sunia, schronisko w Legnicy
Witam, dzisiaj odwiedziłam schronisko dla zwierząt w Legnicy,około dwóch godzin spacerowałam z czarną sunką w typie labka.
Lena ma około 4 lat, jest strasznie chuda i wystraszona, ciągnie na smyczy, ogólnie na spacerze dużo wąchała i się rozglądała, na mojego Atosa zareagowała super, nie zwracała w sumie zbytnio uwagi ale nie było żadnej agresji. Niunia sama upomina się o pieszczoty nadstawia główkę i zaczepia rękę nosem.
Wydaje mi si, że może mieć problemy z żołądkiem - zrobiła chyba z 5 kupek - może to wina jedzenia ze schroniska. Jej sierść jest w opłakanym stanie ma duży łupież, matową sierść i strasznie śmierdzi. Do wody za Atosem nie weszła , chociaż zamoczyła łapki. Zabawki jej nie interesowały.
W ostatnią sobotę wyszła na spacer z wolontariuszką pierwszy raz od 7 miesięcy dzisiaj zabrałam ją od 10 do 11 pojechałam do domu po Atosa i byłyśmy jeszcze od 12. 30 do 14. Sunia jest odrobaczona i zaszczepiona, trzeba ją wysterylizować.
Dziękuję dziewczyny w imieniu Leny W jej sprawie można pisać również na maila: pomoc@poczta.onet.pl i kontaktować się telefonicznie 604 447 436. Strasznie za nią trzymamy kciuki aby szybko znalazła domek!
musi znaleźć się osoba bądz fundacja która będzie jej prawnym opiekunem, tak zrobiłysmy w przypadku bokserów, fundacja podjęła się opieki nad nimi, a ja jestem na dokumencie wydania psa
[ Dodano: Sob 08 Maj, 2010 ]
Byłam dziś u Leny, suńka jest przekochana, na spacerze reaguje już na swoje imię, jest posłuszna, ciekawa świata, uwielbia wodę, dziś już nawet miała ochotę na zabawę z drugim pieskiem (samcem), widać jak bardzo się zmieniła, jak odzyskuje wiarę w człowieka
Jest jednak bardzo poważny problem!!! ona nie możę dłużej zostać w schronisku, panicznie boi się pracowników, na ich widok ucieka do budy i nie chce wyjść!!! Pracownik nie mógł zapiąć mi jej na smycz, tak bardzo się boi, dopiero jak do mnie podeszła to bez problemu wzięłam ją na smycz i wyszłam
Myślałam, że boi się może męzczyzn, poprosiłam męża, podjechał do schroniska, gdy zawołał Lenę ona bez problemu podeszła, wzięła od niego smakołyk, poszła z nim do wody, może nie cieszyła się tak bardzo na jego widok, ale nie było w niej strachu, podkulonych uszu i ogona
Proszę pomóżmy jej znaleźć domek, chociaż DT !!!!
W całym schronisku nie ma tak WYSTRASZONEGO, PRZERAŻONEGO PSA !!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum