Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Pies ucieka z posesji
Autor Wiadomość
strusiak 


Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
22.07.2009

Wiek: 35
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 3
Skąd: Markowa
Wysłany: 03-03-2010, 18:38   Pies ucieka z posesji

Witam jestem nowy . Postanowiłem opisac swoj problem z Labladorem . Fado ma 8 miesiecy jest ze od szczenięcia lecz wcześniej nie było takiego problemu :cring: Mieszkam na wsi mało kiedy chodzę z nim na spencery po prawie zawsze jestem na polu i wychodzę z Fado by mógł pobiegać sobie na podwórko (bez ogrodzenia ) nie na początku jest wszystko dobrze chodzi koło mnie gdy coś robię zawsze go za to pochwalam i daje smakołyka ale np po 5 min Fado jakby nigdy nic odchodź idzie w która stronę mu się podoba :( gdy każe mu zęby się wrócił nie reaguje na żadna komendę stanie w miejscu popatrzy się i idzie dalej po pewnym czasie wraca jak by nigdy nic na moment i dalej robi swoje nie wspominając już gdy kogoś zobaczy :( :( mam jeszcze jeden problem mieszkam na wsi i mam kury gdy Fado tylko zobaczy kurde biegnie jak szalony nie reagując ogóle na komendy czy jest jakiś sposób by nie zrobił krzywdy kurom by był obojętny w stosunku do nich ?? Kolejny problem brzmi następująco po kąpieli gdy zabieram się za wycieranie Fado nie potrafi ustać spokojnie w miejscu szarpie się gryzie ręcznik gryzie mnie za rękę i skacze. Nie wiem jak mam sobie poradzić prosze o pomoc !!:(:(
Ostatnio zmieniony przez tenshii 02-10-2012, 18:08, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
AniaCz. 



Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005

Pomogła: 5 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 09 Lut 2008
Posty: 1542
Skąd: Londyn
Wysłany: 03-03-2010, 19:24   

strusiak napisał/a:
Mieszkam na wsi mało kiedy chodzę z nim na spencery po prawie zawsze jestem na polu

To pierwszy podstawowy błąd. Labradora nie wystarczy wypuścić na pole żeby sobie pobiegał, to pies który uwielbia jak coś się dzieje. Dla niego wypuszczenie na pole to żadna atrakcja tylko nuda. Musi mieć jakieś zajęcie, jeśli go nie będzie miał sam sobie znajdzie rozrywkę np. pogoń za kurą o której wspomnialeś. Wybraleś sobie psa pracusia to teraz musisz niestety zaspokoić jego potrzeby.
Co do skakania to przejrzyj forum dużo było o tym pisane.
 
 
strusiak 


Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
22.07.2009

Wiek: 35
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 3
Skąd: Markowa
Wysłany: 03-03-2010, 20:54   

Dobrze ale zawsze jakoś go staram czymś zając np rzucając mu patyk cokolwiek nikt z rodziny nie przechodź kolo niego obojętnie dając mu coś czym mógłby się zając . Lecz po pewnym czasie aportowanie mu się znudź i tek sobie z patykiem w buzi zadowolony odchodzi ...
 
 
goxia 


Mój labrador: Gizmo
Pies urodził się:
Wiek: 39
Dołączyła: 23 Lis 2009
Posty: 134
Skąd: Tarnów- małopolska
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 03-03-2010, 21:52   

wydaje mi sie, ze najlepiej bedzie jak sobie na poczatek kupisz linke treningowa + jakies smakołyki i nauczysz psa przychodzenia na komende a potem stopniowo bedziesz go uczył nowych rzeczy. napisz tez dokladnie czego ty oczekujesz od swojego psa, bo piszesz ze on chodzi za toba tyle, ze po pewnym czasie sie nudzi idzie sobie gdzies indziej a potem wraca. to zeby przychodził do ciebie na zawołanie można wyćwiczyć, ale nie oczekuj, że pies bedzie bez smyczy cały czas chodził za tobą po podwórku w czasie gdy ty sie zajmujesz swoimi sprawami, bo mu sie wtedy nudzi i normalne ze sobie idzie w inna strone
 
 
dzionga 
:)



Mój labrador: Klapi
Pies urodził się:
09.12.16

Mój labrador: Klapi
Pies urodził się:
09.12.2016

Wiek: 33
Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 928
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 03-03-2010, 22:50   

Nie wiem czy trafiłam na posłusznego labradora,czy tez dobrze wychowałam,ale nie zdarzyła mi się jeszcze ucieczka xD. I zawsze Claire przychodzi na komendę ;]
(odpukać) :]
_________________
''Pies jest jedynym stworzeniem na ziemi, które kocha cię więcej niż siebie samego''. - Josh Billings
 
 
dorotcia 



Mój labrador: Marley
Pies urodził się:
ok. rok temu

Wiek: 49
Dołączyła: 28 Paź 2009
Posty: 157
Skąd: nadarzyn
Wysłany: 04-03-2010, 09:39   

strusiak, ja mam podobny problem. U mnie wygląda to w ten sposób, że Marley ucieka, kiedy jest otwarta brama, jak ktoś wjeźdza lub wyjeżdza, albo futrka itp. Na początku bardzo mi to przeszkadzało. Teraz jednak wiem, że Marley jest ciekawski, kiedy wychodzi musi "odwiedzić znajomych", sam połazi i po jakimś czasie wraca (czasami jest to godzina, czasami trzy godziny). Staram się jak mogę uniemożliwić mu te wypady, ale zawsze ma na sobie obrożę z namiarami na mnie i na dom, a w najbliższym czasie zamierzam go jeszcze zaczipować.
Jeśli chodzi o przywoływanie na komendę i nagradzanie smakołykiem.... Na spacerze to działa (chociaż kiedy w koło są suczki to nie bardzo), ale kiedy "ucieka" to nic nie jest go w stanie zmusić do wcześniejszego powrotu, musi się wybiegać i tyle...
 
 
olusia23 



Mój labrador: Nutka
Suczka urodziła się:
31.07.2009

Wiek: 40
Dołączyła: 17 Paź 2009
Posty: 2657
Skąd: Lublin
Wysłany: 04-03-2010, 09:51   

dorotcia, nie boisz sie ze pewnego dnia nie wroci ? :)
_________________


 
 
 
kiniusia1730 



Mój labrador: Daisy
Suczka urodziła się:
17.11.2008

Wiek: 36
Dołączyła: 07 Sty 2010
Posty: 271
Skąd: Głogów
Wysłany: 04-03-2010, 10:02   

dorotcia, ja bym się bała, że nie wróci, albo mu się coś stanie. Wpadnie pod samochód czy coś.. :-o
_________________
Zapraszamy do galerii--->
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=2812

"Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś."
 
 
Madzialenka 



Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
18.10.09

Mój labrador: Dusia (Acaramelada Omaticaya)
Suczka urodziła się:
26.08.2012

Pomogła: 13 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Sty 2010
Posty: 3916
Skąd: Monachium
Wysłany: 04-03-2010, 12:02   

Mialam kiedys slicznego cocer spanielka,cale dziecinstwo blagalam rodzicöw o pieska,w koncu na 14 urodziny dostalam szcenieczka.Byl najkochanszym zwierzakiem pod sloncem ...w wieku 1,5 roku uciekl z domu po raz pierwszy i ostatni...wyszedl tylko z bramy i chcial przejsc na drugä strona ulicy ,bo tamtedy zawsze chodzilismy na läki i dlugie spacery.Przechodzäc przez ulice wpadl pod samochöd,bieglam po schodach za nim i uslyszalam bumm! Wiedzialam juz co sie stalo :cring: Diament zdechl po 5 min, na moich rekach jak lecialam do taksöwki ,zeby go do weta zawiezc.
Tak wiec wez odpowiedzialnosc za swojego psa i go pilnuj zeby nie uciekal ,bo o tragedie nie trudno.Jestem w szoku ,ze tak spokojnie o tym möwisz:
dorotcia napisał/a:
sam połazi i po jakimś czasie wraca (czasami jest to godzina, czasami trzy godziny)
 
 
 
olusia23 



Mój labrador: Nutka
Suczka urodziła się:
31.07.2009

Wiek: 40
Dołączyła: 17 Paź 2009
Posty: 2657
Skąd: Lublin
Wysłany: 04-03-2010, 12:09   

Madzialenka, to smutne :(
_________________


 
 
 
Aneti
[Usunięty]

Wysłany: 04-03-2010, 13:21   

Madzialenka, smutna historia :(

My chodzimy też na takie dzikie pole na spacry między blokami, Hepi dopóki ja coś super nie zainteresuje bawi się ze mną biega, wystarczy że zobaczy ptaka czy innego psa już sobe mogę za nią wołać ile chcę..ona biegnie w ich stronę....potem przychodzi ładnie patrzy na mnie jakby chciała powiedzuieć "wróciłam...dobry ze mnie pies? teraz pójdę przy nodze" - nie chce jej cały spacer prowadzać na smyczy ale czasami tak mnie zdenerwuje że zapinam i koniec. Też za bardzo nie wiem jak sobie z tym poradzić.
 
 
strusiak 


Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
22.07.2009

Wiek: 35
Dołączył: 03 Mar 2010
Posty: 3
Skąd: Markowa
Wysłany: 04-03-2010, 15:31   

Czego oczekuje od swojego psa chyba tego co każdy posłuszeństwa :) podstawowych komend siad leżeć-tej już umie zostań wróć niewolno. Chciałem tez dodać ze wcześniej tego typu rzeczy się nie zdążały (okres 5-7 miesięcy ) nieustannie mi adorował lecz teraz tak nie jest nie wiem dlaczego ?? nie potrafię jakoś sobie z tym poradzić :(
 
 
dorotcia 



Mój labrador: Marley
Pies urodził się:
ok. rok temu

Wiek: 49
Dołączyła: 28 Paź 2009
Posty: 157
Skąd: nadarzyn
Wysłany: 04-03-2010, 16:35   

Słuchajcie, to nie jest tak, że się nie martwie, bo oczywiście, że strasznie się o niego boję, ale tak to jest jak się mieszka z rodziną, która uważa, że nie ich pies, to go nie muszą pilnować. Jak tylko mogę, to staramy się z moim TZ, żeby nie wychodził, ale jak tylko zobaczy, że może wyjść, to "ucieka".
olusia23 napisał/a:
dorotcia, nie boisz sie ze pewnego dnia nie wroci ?

Boję się o niego strasznie, na szczęście mieszkam w takim miejscu, że jeżdzi mało samochodów (a jeśli już to tylko mieszkańcy) i wszyscy zwalniają, bo wiedzą, że mogą chodzić tamtędy zwierzaki (i to nie tylko mój Marley) ale i psiaki i koty sąsiadów. Wszyscy w okolicy wiedzą czyj to pies, a on trzyma się raczej blisko domu i nie oddala się daleko, więc w każdej chwili mogę go namierzyć.
Myślę, nad kojcem dla Marleya, ale nie chcę, żeby kojec kojarzył mu się z karą za wychodzenie, nie wiem czy to coś da.
 
 
AniaCz. 



Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005

Pomogła: 5 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 09 Lut 2008
Posty: 1542
Skąd: Londyn
Wysłany: 04-03-2010, 22:23   

dorotcia, naucz psa, ze kiedy brama jest otwarta nie wolno mu wychodzic. Jestem w szoku, ze pozwalacie mu na samotne wypady. Ja mieszkalam kiedys w samym srodku lasu i spotkac samochod na drodze graniczylo z cudem, a jednak mojej sasiadki owczarek zostal potracony i ledwo uszedl z zyciem. Po drugie ktos moze zdzielic mu nawet lopata bo przyplacze sie do jego suki w cieczce, albo po prostu ktos go ukradnie i wtedy bedzie rozpacz. :(
 
 
dorotcia 



Mój labrador: Marley
Pies urodził się:
ok. rok temu

Wiek: 49
Dołączyła: 28 Paź 2009
Posty: 157
Skąd: nadarzyn
Wysłany: 05-03-2010, 09:28   

AniaCz., to nie jest tak, że mu pozwalamy, że specjalnie otwieramy bramę, żeby wyszedł, wręcz przeciwnie, wie, że mu nie wolno i robimy co możemy żeby mu to uniemozliwić, ale to jest pies znaleziony z pewnymi nawykami i nie da się tak od razu go nauczyć i pozbawić starych nawyków. Staramy się go pilnować, ale czasami sie niestety wykradnie.
Cóż na wiosnę chyba będzie postawiony kojec, bo nie ma wyjścia.
 
 
Sara_R 



Mój labrador: Maja
Suczka urodziła się:
27.03.2010

Wiek: 42
Dołączyła: 22 Lis 2009
Posty: 72
Skąd: Kwidzyn - Pomorskie
Wysłany: 02-11-2010, 18:10   

Moja Maja nauczyła się uciekać POD SIATKĄ, wkłada łeb między siatkę a murek i przeciska się jak kot, i już jej nie ma - zazwyczaj pędzi do strumyka obok i wraca CZARNA w błocie.

Ma piękne duże podwórko do biegania, ogrodzone dla jej bezpieczeństwa a tu sama sobie zgotowała taki los, że chodzę z nią na siku na smyczy lub siedzi uwiązana na długim sznurku!

Oczywiście długi spacer codziennie jest, ale poza tym ograniczone spacery po własnym podwórku.
Ta moja Maja zamiast starsza i mądrzejsza jest tylko większa i ... niemądrzejsza :( brak mi czasem sił, najbardziej kocham ją jak śpi :)
_________________
 
 
witch 



Mój labrador: Gaja(vel Dalia z Bialoblockich Lasow)
Suczka urodziła się:
03/07/2010

Mój labrador: Lupus/wilkowaty,ale biszkopt/
Pies urodził się:
jakieś 2 lata temu

Wiek: 43
Dołączyła: 18 Wrz 2010
Posty: 351
Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: 02-11-2010, 18:21   

Skoro ucieka,to znaczy ze sie nudzi i przywiazaniem psa tylko powiekszysz problem.Pochowaj zabawki ze smaczkami,zrob piaskownice,niech sie czyms zajmie zamiast nawiewac.
_________________
Nasza galeria-zapraszamyhttp://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=4056
 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 02-11-2010, 18:36   

Sara_R, Może przydałaby się wam linka treningowa taka 15 metrowa i nauka przywoływania i przychodzenia tak godzinka dziennie i pies się nauczy.Oczywiście za każdym razem jak podejdzie nagroda.Na początku może nie przychodzić od razu, ale trzeba jakoś zacisnąć zęby i próbować dalej :) Powodzenia :)
_________________


 
 
 
kozung 



Mój labrador: Bono
Pies urodził się:
22.08.2010-29.10.2011

Wiek: 42
Dołączyła: 27 Wrz 2010
Posty: 1013
Skąd: Iława
Wysłany: 02-11-2010, 18:51   

u nas też jest wesoło :haha: Bono w okolicy którą poznał jak własną kieszeń nie słucha się nikogo. Wystarczy go wypuścić z bloku i dłuuugaaa... Lepiej jest kiedy wychodzimy na dalsze spacery trzyma się nogi.. Nauka "zostań" nic nie daje bo zawsze znajdzie się coś co go rozproszy... :doubt:
 
 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 02-11-2010, 18:54   

kozung, No to linka i nauka przychodzenia :)
_________________


 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź