Witam wszystkich,jestem nowym użytkownikiem forum Chciałabym poruszyć ważny dla mnie temat, ponieważ niedawno przechodziłam traumę z moim Orseuszkiem... Szukałam wszędzie informacji na temat moczówki, niestety, na forum nie znalazłam. Może sie to komuś przydać kiedyś....
Nasze problemy zaczeły się 1,5 miesiaca temu, gdy zauważyłam, ze piesek zaczął wiecej pić i sikać. Za każdym razem, gdy wrócił ze spaceru, rzucał się na miskę z wodą po czym za pół godziny albo "wołał na dwór", albo nie zdążył i sikał pod siebie . weterynarz stwierdził,że to przeziębienie pęcherza, kazał dawać urosept. Przez dwa dni bylo lepiej, a potem znów to samo. Przy wynikach z badania moczu okazało się,że jest duzo leukocytów i za mały cieżar właściwy moczu(1010)oraz podwyższone ph (7,5)Badanie krwi OK.Kolejnym lekiem był cefastin. Pomógł na dwa dni. Po 10 dniach łykania pies dostał gorączki. Zmieniłam Weta. Ten spojrzał na wynik badania moczu, stwierdził,że potrzebne są zastrzyki na pobudzenie pracy nerek i przeciwzapalne. Piesiowi poprawiło się....znów na dwa dni. Poszłam kolejny raz. Dał mu te same zastrzyki plus Minirin krople właśnie na moczówkę prostą, które zagęszczają mocz i powiedział,że jeśli pomogą to znaczy,że jest to moczówka prosta, a jeśli nie to ma przewlekłe zapalenie nerek. Czytałam w necie o tych chorobach i płakałam. Moczówka jest nieuleczalna. Trzeba podawać do końca życia pieska leki z hormonem, który powinna wytwarzać przysadka mózgowa. Jeśli się ma znajomego lekarza-wypisuje te leki na ludzi i są one refundowane i kosztują grosze.Ale jeśli nie...Koszt leczenia miesięczny to 700 zł! Psiakowi poza tym nic nie jest. Może jak najbardziej z tym żyć...Jeśli się go nie leczy piesek do końca życia musi wychodzić co 2 godz. na dwór...Nie oddałabym w życiu mojego psiaka nikomu, ani nie uspiła...Dawałabym ten lek...Gorzej brzmiało przewlekłe zapalenie nerek...Tu choroba postępuje, można ją tylko spowolnić...
Tymczasem Orsikowi się pogorszyło...Nie pomogły kropelki, a piesek sikał i pił jak szalony. Totalnie załamana poszłam do młodej pani weterynarz. Powiedziałam o objawach i postawionej diagnozie. Zdziwiła się. Mówiła,że chorób z takimi objawami jest mnóstwo i stopniowo trzeba je wykluczać, a moczówka nie jest tak łatwa do zdiagnozowania. Wysłała nas od razu do Wrocławia na badania psiaka. USG układu moczowego wyszło OK.Nerki prawidłowej budowy i wielkości,pęcherz także. Morfologia OK. Mocz-cieżar właściwy 1050(!!!!-czyli jak najbardziej w normie), ph 6,5, leukocytów dość sporo i nieliczne bakterie. Pani Wetka skupiła sie na tych bakteriach. Zdziwiła się,że nikt na nie wcześniej nie zwrócił uwagi. Dałam na mikrobiologię mocz psiaka, zeby zrobili posiew.Po paru dniach okazało się....że ma 500 000/ ml gronkowca pośredniego!!!!Od razu dostał antybiotyk na to i od 5 dni jest o niebo lepiej!Nie sika w nocy, wyjść jest 5 na dzień(potrafiło być nawet 15!) i przestał być marudny . Po 1,5 miesiąca nieudolnych, rutynowych prób leczenia w końcu się udało!Kosztowało mnie to wiele nerwów, a psiaka mnóstwo męki
Piszę o tym ku przestrodze...jeśli widzicie,że Wasz wet nie trafia z diagnozą raz,czy drugi, nie zleca szczegółowych badań, podchodzi do sprawy rutynowo...Zmieńcie go jak najszybciej!!! Gdybym nie szukała uparcie pomocy gronkowiec mógłby przejśc do nerek i wtedy nie byłoby juz ciekawie...I tak skutkiem niedoleczonego zapalenia pęcherza przez gronkowce będzie to,że piesek będzie miał skłonności do nawrotów... Ale najważniejsze,że można to wyleczyć.
Poza tym zwróćcie też uwagę na to: dwa razy robiłam badanie moczu psa w ludzkim laboratorium i dwa razy na pl. Grunwaldzkim w klinikach dla zwierzaków i wyniki znacznie się różniły! Wetka powiedziała,że zdecydowanie ufa tym "psim" laboratoriom. Mam ogromny dług wdzięczności dla Pani Wetki,że podeszła do sprawy indywidualnie, z sercem i z ogromnym zaangażowaniem
Pozdrawiam wszystkich właścicieli labków i życzę wytrwałości i uporu w leczeniu pupili
Ostatnio zmieniony przez tenshii 27-10-2012, 17:01, w całości zmieniany 1 raz
Tyle że antybiotyk, który bierze Orso uszkadza chrząstki stawowe (Proxacin 500)
I niestety kuleje od wczoraj mimo,że dostaje podwójną dawkę glukozaminy i chondroityny...Kuracji nie można przerwać, ani zamienić na inny lek.Jeszcze dwadzieścia dni mam mu dawać antybiotyk,ale podobno nie zostanie mu tak na stałe (ta kulawizna)-chrząstki się regenerują.
Ech, takie to już leki mamy.Pomagają na jedno, szkodzą na drugie
Orsik jest zdrowy jak ryba Po antybiotykoterapii poprawa była o 360 stopni. Juz dawno o tym zapomnieliśmy i cieszymy się,że mamy to za sobą Orso dziękuje za troskę
Nie zakladam nowego tematu ale nie znalazlam nic o zapaleniu pecherza, wiem ze cos gdzies kiedys czytalam... no wiec Luska sobie na sniegu przeziebila, podalam jej juz wczoraj rano 2 Furaginy i 2 wieczorem, dzisiaj rano juz tylko 2 razy siku zrobila i przespala cala noc czyli dziala! Dalam jej dzisiaj 1 Furagin i wieczorem dam jeszcze jeden, pytanie : ile i jak dlugo podawac?
Picie i sikanie.. to tak się dzieje teraz u nas...
mam jednak nadzieję, że to tylko skutek uboczny leku który Pako dostał wczoraj.
Mam nadzieję, że to on powoduje to, że chce mu się bardziej pić...
ale szcza i szcza....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum