Przesunięty przez: AnIeLa 16-01-2011, 23:52 |
Axel labek ze schroniska- znalazł swoją przystań w Gdyni :) |
| Autor |
Wiadomość |
basik

Wiek: 40 Dołączyła: 28 Gru 2010 Posty: 6 Skąd: Poznań / Chodzież
|
Wysłany: 28-12-2010, 17:36
|
|
|
Bylam dzisiaj w schronisku, zostal tylko jeden labradorek.
Przy mnie byl adoptowany 3 letni labradorek. Byl troche chudy, ale przeszczesliwy, caly czas machal ogonkiem. Rodzina wygladala sympatycznie: ojciec i dwie nastoletnie corki. Zycze mu szczescia u nowej rodziny
Naszego 6 latka prawdodobnie juz nie ma. Pracownicy, ktorych zastalam, nie wiedzieli, czy jeszcze jest, wiec kazali mi przeszukac wszystkie boksy. Nie znalazlam go, wiec prawdopodobnie zostal juz adoptowany. Mam jutro zadzwonic do dziewczyny, ktora obsluguje strone internetowa - ona ma wiedziec wiecej.
Zostal ostatni labradorek. Pracownicy powiedzieli mi, ze jest agresywny, nie nadaje sie do dzieci, ani do domu... Faktycznie na moj widok caly czas ujadal. Zauwazylam tez, ze pyszczek jest czerwony, mozliwe ze wdal sie w psia walke Zalaczam jego zdjecia
 |
|
|
|
 |
ewusia81
ewusia81


Pomogła: 3 razy Wiek: 44 Dołączyła: 13 Cze 2009 Posty: 703 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 28-12-2010, 17:44
|
|
|
| basik napisał/a: | | Naszego 6 latka prawdodobnie juz nie ma | a w kwarantannie patrzyłaś?? bo on tam mial swoje miejsce bo nie bylo dla niego normalnego boksu.... Ja niestety odpowiedzi na maila nie dostalam wiec nie mam zadnych wiesci
ale super ze ten mlodszy znalazl domek bo jak ja u niego bylam to byl taki smutny bidulek ze mu kompana z boksu zabrali... Miejmy nadzije ze zaadoptowali go madrzy i dobrzy ludzie i nie wroci do schronu..
O tym agresywnym mowili ze nie jest do adopcji.. |
|
|
|
 |
joanna


Mój labrador: BRANDO
Pies urodził się:
15 01 2010
Pomogła: 5 razy Wiek: 56 Dołączyła: 30 Sty 2010 Posty: 568 Skąd: Bielsko biała
|
Wysłany: 28-12-2010, 18:11
|
|
|
| nie ma psów nie do adopcji,potrzeba tylko doświadczonej osoby gotowej poswięcic cały swój czas psu,zresztą może to reakcja buntu przeciwko nowej złej rzeczywistości schroniskowej?żal do wszystkich ludzi,wątpię aby ktos wyszkolił laba celowo na agresora,boję sie o jegop los,nawet wilka da się oswoić tak juz naiwnie powiem,miłość czyni cuda |
_________________ "Miłość do psa jest najdziwniejszą rzeczą,przy niej relacje z ludźmi stają się nudne jak owsianka" John Grogan "Marley and me'--------------------
galeria Brandusa-zapraszamy http://forum.labradory.or...er=asc&start=40
 |
|
|
|
 |
basik

Wiek: 40 Dołączyła: 28 Gru 2010 Posty: 6 Skąd: Poznań / Chodzież
|
Wysłany: 28-12-2010, 19:45
|
|
|
ewusia81, nie pomyslalam o kwarantannie Pracownikom tez to nie przyszlo do glowy. Zreszta oni w ogole niewiele wiedzieli Ja jutro zadzwonie do tej dziewczyny, a jak trzeba bedzie to przejade sie tam jeszcze raz. Pracownicy nic nie wspominali, ze nie nadaje sie do adopcji. Mowili, ze nie moze byc z dziecmi i w domu.
Ja martwie sie jeszcze o tego 4 miesiecznego szczeniaczka w typie labradora... |
|
|
|
 |
ewusia81
ewusia81


Pomogła: 3 razy Wiek: 44 Dołączyła: 13 Cze 2009 Posty: 703 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 28-12-2010, 21:30
|
|
|
jak ja bylam to nie bylo zadnego szczeniaczka
ale w razie co jak bys chciala to sie mozemy umowic pod schronem i razem pojsc...
Co sie tyczy tego agresywnego labka to mowimy o naszych polskich realiach schroniskowych wiec raczej tylko w DT moglby znalezc wlasciwa opieke i szkolenie....
[ Dodano: Wto 28 Gru, 2010 ]
a propos ten 6 letni biszkopcik jest mega slodki i ropaczliwie chcial zeby chociaz do niego podejsc i poglaskac, tak lgnal do czlowieka... nie powinien siedziec w schronie ani tym bardziej sam w odizolowanym boksie.. |
|
|
|
 |
basik

Wiek: 40 Dołączyła: 28 Gru 2010 Posty: 6 Skąd: Poznań / Chodzież
|
Wysłany: 28-12-2010, 22:28
|
|
|
| ewusia81 napisał/a: | | ale w razie co jak bys chciala to sie mozemy umowic pod schronem i razem pojsc... | jestem za To moze jutro albo pojutrze?
| ewusia81 napisał/a: | | nie powinien siedziec w schronie ani tym bardziej sam w odizolowanym boksie |
Zaden psiaku nie zasluguje i nie powinien Mnie sie serce kraja na widok kazdego siersciucha trzesacego sie z zimna w tych boksach w schronisku
Informacje o tym szczeniaczku | ewusia81 napisał/a: | | nie powinien siedziec w schronie ani tym bardziej sam w odizolowanym boksie | Nie wiem, czy przebywa w schronie.
Do zobaczenia (mam nadzieje) |
|
|
|
 |
ewusia81
ewusia81


Pomogła: 3 razy Wiek: 44 Dołączyła: 13 Cze 2009 Posty: 703 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 29-12-2010, 09:02
|
|
|
dzisiaj z samego rana dostalam odpowiedz na maila
"Jeden z labradorów, ten młodszy (z boksu 8/1) został adoptowany. Starszy (
ten na stronie ) nadal jest u nas. Z tego co się dowiedziałam, niezbyt lubi
psy, suki powinien tolerować, ale wiadomo, że w domu może się okazać różnie.
Poza tym do ludzi jest nastawiony przyjaźnie. Wrócił z adopcji, bo zbyt
żywy, i zaczął demolować mieszkanie."
Tak więc trzeba szukać domu temu 6-latkowi...
Czy są jacyś chętni w ogóle żeby Go zaadoptować?? (pytanie do koordynatorów) Czy porobić mu jakieś ogłoszenia?? |
|
|
|
 |
basik

Wiek: 40 Dołączyła: 28 Gru 2010 Posty: 6 Skąd: Poznań / Chodzież
|
Wysłany: 30-12-2010, 18:51
|
|
|
| Piesek jest teraz u mnie na DT. Obecnie przebywa u weterynarza. Potrzebny pilny kontakt w sprawie jego lczenia. Prosze o kontakt ze mna |
|
|
|
 |
ewusia81
ewusia81


Pomogła: 3 razy Wiek: 44 Dołączyła: 13 Cze 2009 Posty: 703 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 30-12-2010, 20:42
|
|
|
To super że mozesz mu pomóc i dać choć DT
A co mu dolega?? Widać u niego było miejsce po "czymś" na klatce piersiowej ale pracownik nie wiedział nic na ten temat... Co mówi weterynarz??
Ps. dzis bylam w schronie w Przyborowku i w przyszlym tygodniu Pani Wanda odbiera ze schronu we Wrześni 5 czy 6 LABKÓW !!! Masakra jakaś |
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27550 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 30-12-2010, 20:46
|
|
|
| basik, spokojnie od tego są fora labkowe aby pomagać ciężko chorym psom. To ja dzwoniłem do Ciebie. |
_________________
|
|
|
|
 |
AnIeLa


Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021
Pomogła: 5 razy Wiek: 39 Dołączyła: 18 Wrz 2008 Posty: 7384 Skąd: Nowa Sól
|
Wysłany: 30-12-2010, 20:49
|
|
|
Na info Basik napisała: | Cytat: | Sprawozdanie z dnia dzisiejszego:
Odebralam chlopaka o 15. Byl znacznie mniej energiczny i wesoly, niz z opowiadan ewusia81. Owszem pomachal swoim ogonkiem, ale niuchal nas z pozycji glownie lezacej. Podczas trasportu byl niespokojny. Juz wtedy bylo mozna odczuc jego problemy gastryczne, ale myslalam, ze to stres i/lub schroniskowe jedzenie. Tymczasem w domu zwymiotowal wiadra niestrawionej papy, a takze co jakis czas sluz. Na spacerach - woda biegunkowa. W domu wypijal litry wody i wydawal sie byc nienasycony. Jedzenia nie tknal. Smaczki tez omijal bokiem. Brzuszek ma tak wydety, ze biedny nie wie, jak sie ulozyc
Do tego - przemilczane przez pracownikow schroniska - ugryzienia. W ksiazeczce wspomniane jest rana pod paszką, ale jest jeszcze jedna - w ogole dotychczas nieleczona - lewa lapka. Jest opuchnieta i wyraznie go boli. Nie mozna dotknac. Kuleje i uwaza, zeby sie na niej nie polozyc
To wszystko to tylko margines w porownaniu z jego niefunkcjonującymi nerkami Potrzebna karma niskobialkowa. 7 kg kosztuje 170zl, a 10kg ponad 200zl
Jezeli problemy gastryczne nie mina, to one rowniez moga sie przeistoczyc w niewydolnosc jelitoto-zoladkowa. Na zdjeciu rentgenowskim widac bardzo powiekszone i opuchniete jelita. To one wydely mu tak brzuszek.
Przez nastepne dni bedzie dostawal kroplowki. Trzeba mu tez zakupic Espumisan w aptece.
Biedny stracil rodzine, trafil do schroniska, zostal pogryziony i do tego jeszcze tyle chorobstwa sie go trzyma Czy zycie moze byc jeszcze bardziej niesprawiedliwe? |
|
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
 |
|
|
|
 |
ewusia81
ewusia81


Pomogła: 3 razy Wiek: 44 Dołączyła: 13 Cze 2009 Posty: 703 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 30-12-2010, 21:11
|
|
|
to faktycznie nieciekawie ale na pewno chlopak z tego wyjdzie
Jak ja go widzialam to na prawde przez te kraty sprawial takie radosne wrazenie. Bardzo szczekal i cieszyl sie ogromnie jak by mial wyjsc z siebie z tej radosci ze ktos do niego przyszedl... Niestety na temat jego stanu zdrowia nic nie powiedziano, psa nawet nie pozwolono zeby wyszedl z boksu a co dopiero na spacer zeby go wziac i troche "poznac". Przez kraty nie bylo widac zeby mail cos z lapka...
basik jesli moglabym ci sie do czegos przydac, w czyms pomoc to pisz, bo jak sie domyslam mieszkasz rowniez w Poznaniu wiec chetnie pomoge w razie co
Ps. I po raz kolejny utwierdzam sie w swoim przekonaniu o gminnych schroniskach... |
|
|
|
 |
basik

Wiek: 40 Dołączyła: 28 Gru 2010 Posty: 6 Skąd: Poznań / Chodzież
|
Wysłany: 01-01-2011, 21:20
|
|
|
Aksiu ma sie coraz lepiej Kamien z serca. Dostal antybiotyk, leki moczopedne i kroplowke. Nabral energii, chodzi za nami i macha ogonkiem. W koncu tez moze dostawac normalne porcje jedzenia (dziekujemy ewusia81, ktora obdzwonila wszystkich weterynarzy w Poznaniu, aby kupic dla Aksia karme ), bo problemy jelitowo-zoladkowe juz sie ustabilizowaly. Po wymiotach i biegunce nie ma sladu. I dzieki temu mozemy troche pocwiczyc komendy. Aksiu z ogrooomna labusiowa radoscia je wykonuje. Usmiech ma szerszy niz siega mu pysio i zamiata ogonkiem po podlodze
Co moge dotychczas o nim powiedziec: na smyczy ciagnie i nie zwraca uwagi na czlowieka. Jest nauczony czystosci, nie podsikuje scian w domu (jak to mial w zwyczaju moj poprzedni tymczasowicz). Reaguje wzglednie radosnie na inne psy, tzn nie cieszy sie az tak na inne psy, jak to maja w zwyczaju labradorki - az wychodza z siebie - tyle tylko, ze je akceptuje i z checia wywacha. W schronisku natomiast mowili, ze nie akceptuje psow, jedynie suczki, ale nawet wobec nich nie wiadomo, jezeli mialby dzielic z nimi dom. Uleglosc przy misce z jedzeniem i zabawkami bedziemy sprawdzac... bo niestety raz przy zabawce zawarczal (nie bylo mnie przy tym, wiec nie wiem, czy to bylo warczenie, czy raczej mruczenie). |
|
|
|
 |
ewusia81
ewusia81


Pomogła: 3 razy Wiek: 44 Dołączyła: 13 Cze 2009 Posty: 703 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 01-01-2011, 22:20
|
|
|
| basik napisał/a: | | ktora obdzwonila wszystkich weterynarzy w Poznaniu, aby kupic dla Aksia karme | oj nie powiem bylo ciezko w sylwestra o 14 znalezc gdziekolwiek cos specjalistycznego w tym zakresie ale najwazniejsze ze sie udalo i Aksiu ma sie juz lepiej miejmy tez nadzieje ze jak juz bedzie zupelnie zdrowy i bedzie mozna juz na pewno wtedy poznac i ocenic jego charakter (bo przez chorobe tez moze sie pewnie troche inaczej zachowywac) okaze same pozytywne cechy trzymamy kciuki i przesylamy miziole za uszkiem;* |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 01-01-2011, 23:42
|
|
|
basik, dzięki ci, ze się chłopakiem zaopiekowałaś. Nie wiem co by sie z nim stało jak bym tam został i chyba nie chcę myślęć. Najważniejsze że ma się lepiej i jest bezpieczny |
_________________
 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
|
|
|
 |
basik

Wiek: 40 Dołączyła: 28 Gru 2010 Posty: 6 Skąd: Poznań / Chodzież
|
Wysłany: 02-01-2011, 23:39
|
|
|
ewusia81 ma zlote serduszko Aksiu i ja dziekujemy
[ Dodano: Pon 03 Sty, 2011 ]
Axel jeszcze w schronisku
Aksiu u mnie:
Tak mi dobrze i cieplo
Uwielbiam rozrywac butelki na strzepy
Aksiu podajacy lape
Umiemy juz "siad" bez problemu A cwiczymy lezec, zostan i do mnie
[ Dodano: Pią 07 Sty, 2011 ]
Wspaniala wiadomosc - Axel jest juz zdrowy Mial dzis robione badanie krwi - kreatynina i mocznik w normie. Stan zapalny byl prawdopodobnie spowodowany odwodnieniem (a to z kolei niewydolnoscia jelitowo-zoladkowa, ktorej nabawil sie w schronisku). Kazde kolejne wymioty i biegunki moga skutkowac stanem zapalnym nerek, wiec trzeba byc czujnym. Na razie mamy mu jeszcze dawkowac wode, a takze podawac do skonczenia karme niskobialkowa. A potem jeszcze wizyta kontrolna i Aksiu bedzie mogl jesc zwyczajna zarelko Bardzo sie cieszymy Teraz tylko wspanialy dom i kochajacy wlasciciele.. |
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27550 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 16-01-2011, 23:46
|
|
|
| Axel jest już w swoim własnym domku ! |
_________________
|
|
|
|
 |
AnIeLa


Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021
Pomogła: 5 razy Wiek: 39 Dołączyła: 18 Wrz 2008 Posty: 7384 Skąd: Nowa Sól
|
Wysłany: 16-01-2011, 23:49
|
|
|
Axel zamieszkał w Gdyni Temacik przenoszę |
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
 |
|
|
|
 |
ewusia81
ewusia81


Pomogła: 3 razy Wiek: 44 Dołączyła: 13 Cze 2009 Posty: 703 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 17-01-2011, 07:05
|
|
|
łłłooo to super szkoda tylko ze nie zdazyl sie zalapac na nasze poznanskie labowanie ale najwazniejsze ze ma juz swoj domek, buziolki od "cioci" na nowa droge |
|
|
|
 |
|
|