Mój labrador: Cookie
Pies urodził się:
22.06.2010r
Wiek: 48 Dołączyła: 27 Sie 2010 Posty: 18 Skąd: Lubin
Wysłany: 20-02-2011, 19:59 Artroskopia czy tradycyjna metoda operacji?
Cookie miał w piątek RTG stawów i , niestety, potwierdziły się nasze obawy- ma dysplazję łokciową w prawej łapce . Oczywiście bez namysłu decyzja o leczeniu operacyjnym jak najszybciej, ale tu pojawia się problem: normalnie- skalpel, czy poprzez artroskopię? Poczytałam trochę i secem jestem za artroskopią, ale Wam ufam najbardziej i chciałabym,żebyście podzielili się doświadczeniem- kto co przechodził i , co najważniejsze, jak wszystko wygląda w praktyce- gips, rehabilitacja, czas pobytu w szpitalu itp.
Dziękujemy Wam z Cookiem Załamka pełna
Ostatnio zmieniony przez tenshii 04-10-2012, 16:20, w całości zmieniany 1 raz
Witajdidia,
Mój Max miał dwie artroskopie.Jeśli u twojego to tylko jedna łapa to powinnaś zrobić to jak najszybciej,póki nie zacznie jej odciążać co doprowadzi do zmian w drugiej łapie.
http://www.artroskopia-wet.com/
Artroskopię robią tylko w Warszawie na SGGW.
Ja miałem zrobić tradycyjnie ale w naszym przypadku było bardzo źle z łokciami i tradycyjna by nic nie dała.
Oczywiście efekty zależą od zmian w stawie ale widzę że twój jest młody więc pewnie nie są aż tak duże.
Artroskopia:żadnego gipsu,dwie 4mm dziurki(jedna na endoskop i druga na narzędzia),żadnej rehabilitacji.
Antybiotyk podaje się tylko raz przy operacji(Duplocillina-działa 3 dni),do tego Rimadyl przez tydzień i żadnych leków więcej.
Pies sam wychodzi po operacji,nie trzeba go nosić,może się sam załatwić.
Oczywiście przez jakieś 3-4 dni go trochę boli,do tego kołnierz,choć szwy są od wewn.str łokci i niema jak za bardzo sobie ich wyrwać.Można je po 10 dniach wyjąć samemu.
mnie poprostu 10cm rana przy tradycyjnej enteroskopii przeraża-kupa antybiotyków,przeciw bólowych,większa trauma i ból dla psa.
Może zapłacisz te 600-700zł mniej ale o wiele więcej wydasz na leki i rehabilitację przy tradycyjnej.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 20-02-2011, 22:14
Moja suka miała robiony staw tradycyjnie. Za wyborem tej metody przemawiał fakt dużego pola operacyjnego. Rana goiła się ładnie, suka zaczęła używać tej łapy dobe po operacji.
[ Dodano: 20-02-2011, 22:17 ]
maxxior napisał/a:
mnie poprostu 10cm rana przy tradycyjnej enteroskopii przeraża-kupa antybiotyków,przeciw bólowych,większa trauma i ból dla psa.
To nieprawda. Rana nie miała 10cm a ledwo 4-5cm, pod pachą. Leki przewciwbólowe normalnie jak przy każdym zabiegu operacyjnym, trauma ? Jaka trauma ? No chyba związana z samą operacją... ? Antybiotyki jak wyżej, to samo z bólem... I jaką rehabilitację ?
Mój labrador: Cookie
Pies urodził się:
22.06.2010r
Wiek: 48 Dołączyła: 27 Sie 2010 Posty: 18 Skąd: Lubin
Wysłany: 20-02-2011, 22:50
No i właśnie o to chodzi- o dwa różne podejścia do tematu. Ja chcę jak najlepiej dla Cookiego- wiem,że kasa, kasa i jeszcze raz kasa, ale w sumie, jak rozpatrzy się to całościowo, to nie wiem, jak to wygląda. Dla mnie- szukam korzystniej dla psa. Ale czekam na inne opinie. Maxxior mówi moim językiem- bo się nakręciłam,że tak różowo będzie. Bora- napisz, jak przebiegało to u Was- dokładnie - może tylko się nakręcam, a wyniki takie same?
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 20-02-2011, 23:13
didia napisał/a:
Bora- napisz, jak przebiegało to u Was- dokładnie - może tylko się nakręcam, a wyniki takie same?
Rana umiejscowiona pod pachą, mała, szybko się goiła. Opatrunek miała przez dwie doby po operacji, był sztywniejszy ale to nie był gips. Opatrunek został zmieniony na taki przewiewny. Szwy zdjęcie 10dni po operacji.
Na dobę po operacji suka podpierała się na łapie, po dwóch tygodniach chodziła sprawniej, ale utykała nadal. Do pełnej sprawności wróciła dopiero po roku od operacji - mam tu na myśli normalny ruch, bieganie, skakanie itd które nie powodowało kulawizny.
Antybiotyki i leki przeciwbólowe podawane normalnie jak przy każdej operacji.
Nie wiem jaką rehabilitacje maxxior, miał na myśli ? Może właśnie ten okres pooperacyjny, kiedy o psiaka trzeba bardzo dbać ze względu na otwarcie stawu. Te pierwsze dwa tygodnie są ważne, żeby w spokoju goiła się torebka stawowa. - Trzeba psa hamować przed nadmiernym ruchem, skokami itd. ale to chyba też tyczy się operacji metodą artroskopową.
Zależy też jakie zmiany ma Twój pies. Bora miała wyizilowany częściowo wyrostek dziobasty. Został on usunięty. Był umiejscowiony dość dziwnie, tak nienaturalnie głęboko - może z tego powodu Wąsiatycz otwierał staw.
Jednego jestem pewna, otwierając staw miał swobodny dostęp do kości.
Wet do którego chodzę opiekował się dwoma psami po operacji łokci.Ja też je widziałem.
Jednemu goiło się lepiej a drugiemu paprało prawie półtora miesiąca.
Oba miały nawet więcej niż 10cm rozcięcia.
Może zależy to od umiejscowienia odłamków,bo one miały od zewnętrznej strony łokcia.albo każdy robi po swojemu.Ten drugi pies już ponad pół roku nie może nabrać masy mięśniowej w jednej łapie,na której miał przez prawie półtora miesiąca opatrunek,bo bardzo schudła od nieużywania.Może poprostu spaprali robotę didia, jeśli zdjęcia zrobili ci prawidłowo i w 3 projekcjach każdego łokcia i mają pewność że zmiany są w jednej łapie to ja bym chyba wybrał tradycyjną.
Najważniejsze żeby ją zrobił ktoś,kto się na tym zna.
Różnica w cenie jest spora,a gwarancji niema nigdy.
Mój kuleje do tej pory
Raz lepiej,raz gorzej ale chodzi,bo wcześniej nie mógł przejść 100m.
[ Dodano: 21-02-2011, 08:06 ] didia, a co ci napisali w opisie,że jest jakiś osteofit(odłamek),bo może to młodzieńcze zapalenie.
[ Dodano: 21-02-2011, 20:01 ]
Niedawno dzwonił do mnie chirurg który operował mojego psa.
Wysłałem mu mail że dalej kuleje.Dr sam był w szoku bo to jego pierwszy przypadek w którym pies po artroskopii kuleje po tak długim czasie od zabiegu.
Załamka,czekają nas kolejne zdjęcia i pewnie operacja
Mój labrador: Cookie
Pies urodził się:
22.06.2010r
Wiek: 48 Dołączyła: 27 Sie 2010 Posty: 18 Skąd: Lubin
Wysłany: 22-02-2011, 00:53
maxxior i Bora- dziękuję Wam bardzo, bo naprawdę duuużo informacji, o które mi chodziło, znalazłam w Waszych postach Dzięki wielkie. maxxior- dzięki Tobie zrozumiałam,że wszystko zależy od osobniczych "właściwości"- (nie znalazłam innego odpowiednika )- psa. Nakręciłam się na artroskopię, bo "wyleczalność" kulawizny określają mianem ponad 90 % przypadków, kiedy tradycyjne metody operacji dają w tej sondzie tylko 40- do 60 % operowanych łapek. Ale widzę,że to i tak wszystko "zależy". Cookie, niestety, ma stwierdzoną ciężką dysplazję, co w jego wieku każe myśleć o tym,że piecho inwalidą jest już i będzie. Wszystko tylko kwestia rozwiązania problemu i ,niestety, czasu. Nie kuleje dwa dni, ale staw duużo grubszy prawy , no i oszczędzam piecha- nie ma biegania z innymi szaleńcami- dystyngowany spacer Unieszczęśliwiam go, dlatego próbuję zrekompensować mu straty żarełkiem - też niedobrze, bo waga ma być prawidłowa
[ Dodano: 30-03-2011, 21:32 ]
Bora napisał/a:
Zależy też jakie zmiany ma Twój pies. Bora miała wyizilowany częściowo wyrostek dziobasty. Został on usunięty. Był umiejscowiony dość dziwnie, tak nienaturalnie głęboko - może z tego powodu Wąsiatycz otwierał staw.
Jednego jestem pewna, otwierając staw miał swobodny dostęp do kości.
Cookie dzisiaj dobę po operacji- metodą tradycyjną . Bora, dokładnie taki sam przypadek, wyrostek dzióbiasty nie tak tradycyjnie wyłamany, tylko mała cząstka-( doktor Bieżyński określił jak ziarnko pszenicy), ale głęboko umiejscowiona. Decyzja co do tradycyjnego podejścia podjęta za radą doktora, myślę ,że w 100 % trafna . Zresztą doktora Bieżyńskiego ( Wrocław) polecam z całego serca, doskonały fachowiec i niesamowicie miły i otwarty człowiek A opinie o nim przeczytałam dopiero dzisiaj- szkoda, bo oszczędziłabym sobie stresu wczoraj
Oczywiście Cooks już opatrunku nie ma- przecież takie ADHD nie może mieć nic na łapie- zostaje kołnierz w czasie naszej nieobecności, bo ranę lizałby ciągle. Za to zadziwiająco szybko wraca do siebie- sam schodził po schodach jeszcze zanim upłynęła doba po operacji! Kuleje oczywiście, ale chodzi prawie tak, jak wcześniej , kiedy się bardzo nabiegał- to tylko daje mi pojęcie, jak go wcześniej musiała ta łapka boleć.
Teraz tylko czas pokaże, czy kulał będzie( jak u Maxxiora), czy może jednak będzie poprawa. Ja mam nadzieję,że będzie dobrze
amelka [Usunięty]
Wysłany: 10-05-2011, 15:02
Wet, u którego mój pies miał robiony RTG powiedział, że może przeprowadzić taką operację, ale przez 20 dni trzeba psa mieć na oku 24h/dobę. A z tym może być trudno. Jak wiadomo te psy są dosyć żywiołowe. Przeraziła mnie ta informacja, dlatego po przeczytanych artykułach w necie stwierdziłam, że artroskopia będzie zdecydowanie lepsza. Jestem umówiona na 21 maja na artroskopię. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i ta decyzja jest słuszna. Lekarz tez mi mówił, że pies wychodzi z kliniki o własnych nogach.
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
Wysłany: 10-05-2011, 15:15
amelka, po artroskopii tez trzeba bardzo uwazac na psa - my, za sugestia weta, kupilismy klatke, zeby zapobiec bieganiu po domu i skakaniu na sofe jak nas nie ma w domu. Powrot do ruchu, nawet po artroskopii zajmuje min. kilka tygodni.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 12-05-2011, 14:28
Myślę, że pilnowanie czy ograniczenie ruchu dotyczy każdej operacji związanej za stawami czy to metodą tradycyjną czy atroskopową. Na początku jest łatwiej, bo pies sam ogranicza sobie ruch - bo go boli, potem kiedy czuje się lepiej zaczyna się jazda
Ale wszystko jest do przejścia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum