Do Zuzki...
kochana my dzisiaj zerwalismy wuykladzine,ktora Drako niemilosiernie pogryzl...nasz wlasciciel przyjezdza do nas zadko,nie wiem jak wytlumaczymy mu ze w calym domu wykladziny a w przedpokoju nagle sa panele:/...nie kupie drugiej wykladziny bo jestem pewna ze ja pochlonie a panele ...modle sie do psiego Boga hihi zebuy mial nad nim piecze:P,fakt moj Drako nauczyl sie sikac szybko na dworze i zadzialaly psie ciasteczka i kulki owsiane z cukrem:)
butow nie licze,skarpet,koszulek nog od łozka hahaha.
weszlam dzis do domu i powiedzialam do drako
-Draniu juz nie bedziesz mial wykladziny heheheheh,a jak ruszysz panele to pojdziesz do dentysty i wyrwie ci wszystkie zeby:)..to oczywiscie byl zart i Drako patrzal jak na wariatke ale pancia se pogadac musi:)bo to jej zostalo heheheh.
Wiesz Zuzka a moze jak on idzie do klatki to tak potem reaguje?Nie wiem bo Drako klatki nigdy nie mial....
Trzymam kciuki za ciebie...bedzie dobrze ,daj mu czas i tak jak napisala Maryhna on ma dopiero pol roczku....na pocieszenie moze to trwac do dwoch lat:))zagon chlopine niech on troche pocwiczy a nie tylko zrzedzi;),do roboty niech widzi ze szkolenie to nie bułka z masłem,tylko wagon wegla do przeciepniecia:)
nika, nie mogę pochować np. komputera, kabli, mebli, itd. Jeśli chodzi o książki, które pogryzł - leżały na półce, ale zamknięty w sypialni Wedel wszedł na łóżko (czego mu robić absolutnie nie wolno!) i sobie pościągał książki i inne rzeczy. Dlatego też w sypialni go już za sikanie nie zamknę przenigdy. Może tam wchodzić tylko wtedy, gdy sami tam wchodzimy lub idziemy spać (bo Wedel śpi na dywanie koło naszego łóżka).
Maryhna, problem polega na tym, że muszę przy nim posprzątać. Oczywiście na czas sprzątania muszę go zamknąć w klatce, do której wcześniej sam wchodzi na komendę.
Widzi moje zaangażowanie i na dworze szalejemy razem , jeśli jest taka możliwość. Na wspólnych wypadach obydwoje chcemy bawić się z psiutem jak najwięcej. No i jeśli chodzi o respekt głosowy, to Wedel go ma. Także każde "zostaw!" działa.
Ugh... TŻ wczoraj był gotowy oddać Wedla w jakieś inne ręce, bo znów poniszczył sprzęty. Udało mi się go odwieść od tej decyzji i zaproponowałam dłuższe spacery, żeby piesio mniej w domu rozrabiał - zobaczymy, czy to poskutkuje. P. powiedział, że jeśli Wedel będzie niszczył w takim tempie, to nas na niego nie będzie stać i go na serio odda. Czuję, że nie żartuje
Jak już pisałam wcześniej - pies na czas naszej nieobecności siedzi w klatce, żeby nie zrównał mieszkania z ziemią.
Jeśli chodzi o sikanie rano - Wedel daje znać tylko po przebudzeniu, że mu się chce. Po prostu piszczy. W dzień ma na to olew - staje i leje gdzie popadnie. Nie wiem, jak mu przemówić do rozumu Ale plus jest taki, że sika zdecydowanie mniej. Może po prostu dorasta, może czuje, że nie powinien.
Też rozmawiam z Wedlem i to bardzo intensywnie. Często TŻ (Towarzysz Życia ) pyta, czy coś do niego mówiłam, a ja do psa, albo kotów gadam, hehe
Czytał sporo na temat sikania, rozwalania wszystkiego, co popadnie, itd.
Jaki udział? Zależy o co pytasz. Nieskromnie przyznam, że mój większy, bo spędzam z nim prawie całe dnie, ale P. też się z nim bawi, daje mu jeść, smakołyki, pozwala po sobie deptać, wychodzi z nim na spacery...
[ Dodano: 20-02-2011, 21:54 ] Shamalli32, nie pocieszyłaś mnie tymi dwoma latami
Jak Wedel idzie do klatki, to czeka na coś dobrego do jedzenia. Bo wie, że zawsze coś dostanie. Czy to żwacz, czy jabłko, czy marchewkę, ale zawsze coś
Z chłopiną troszkę ciężej, wczoraj musiałam go powstrzymać od myśli na temat oddania psa
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
mój pies przegryzł mi 3 zasilacze do laptopa, 3 razy kable do głośników, zabierał się nawet za kabel od kablówki. Zuzka, nie mów, że się nie da pochować, bo się da, wystarczą chęci i odrobina kreatywności kabel można schować w listwę, jak się nie ma takich listew to można przymocować jakoś, położyć większość kabli na biurku, by nie zwisały, zrobić cokolwiek, by nie kusiło psa. jakbym miała aż taki problem z gryzieniem kabli jak jest u was, to chociażby zrobiłabym coś na wzór rękawa do kabli przy kompie i byłoby po problemie
mówisz, że absolutnie mu nie wolno wchodzić na łóżko, a on wszedł. no cóż... skoro nikt nie patrzy i w dodatku zamknęli go za karę, to dlaczego miałby się powstrzymywać przed mięciutkim posłankiem w postaci łóżka? (tym bardziej, że piszesz, że pies śpi na dywanie - więc swojego posłania w sypialni tak naprawdę nie ma). próbuj podążać czasem nie ludzkim, a psim (SZCZENIĘCYM!) tokiem myślenia
jak coś zaczyna gryźć, ty mu to zabierasz, to daj mu coś w zamian do gryzienia, niech się pies czymś zajmie! bo w takich sytuacjach to on głupieje i szuka kolejnej rzeczy którą mógłby sobie
„pociomkać”
no i pilnuj malca, ktoś tu trafnie napisał, że z małym psem to jak z dzieckiem - jak jest podejrzana cisza, to znaczy, że coś broi (no, ewentualnie śpi) i to jest święta prawda! więc musisz się na to zwyczajnie wyczulić
w tym temacie napisałam już chyba wszystko co miałam do powiedzenia, więc pozostaje mi już tylko życzyć powodzenia
nika, yyyh, gdybyśmy mieli własne mieszkanie, to moglibyśmy porobić różne rzeczy, ale jak się wynajmuje, to nie za bardzo można grzebać komuś w mieszkaniu. Kiedyś mieliśmy osłony na kable, żeby koty nie pogryzły, ale dla Wedla to pikuś. A nie wszystkie kable da się pochować. No, ale trzeba by było to zobaczyć, bo bez "wizji" ciężko mówić.
Nie było nas 3 dni, a nie poznaję własnego psa. Tak go rozpuściły moje siostry...
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
Dzień dobry, przyszłam Cię pocieszyć. Dziś FADOK zeżarł moje przecudowne gumiaki kolorowe w kółka, za które zapłaciłam sporo pieniędzy, ostatnio pożarł także wieszak z szafy, kapcie mojego lubego a jak mu 2 dni temu kupiłam nowe to nawet 30 minut nie wytrzymały. Ponadto w swoim życiu zdemolował jedną lampę, pożarł kilkanaście razy kabel do laptopa, jednego dnia zjadł po jednym bucie z trzech par butów jesienno -zimowych (wszystkie skórzane i drogie), nie zliczę moich kapci, pięknego drewnianego metrowego słonia, po którym nie ma już śladu, kilku staników, rogu ściany itd.
Połowę strat wyrzuciłam zapewne z pamięci żeby nie dostać załamania nerwowego.
Ale przychodzi potem ten łoś jeden pancerny i gapi się na człeka swoimi ślepiami niczym kot ze Shrecka i jak tu się długo gniewać?
Maryhna, wolę nie liczyć, co zniszczył Wedel, bo to tysiące złotych... a gniewać się długo nie umiem na niego niestety.
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
Dzis Drako zniszczyl wykladzine na pietrze w korytarzu:(
Zuzka sama widzisz zes nie sama w swoich zmartwieniach z Wedlem,widzialam przez łzy kolejne rachunki,a finansowo poprostu lezymy:/zebym, przynajmniej dostala wiecej godzin ale niestety;/
Zuzka my tez wynajmujemy i bardzo sie boje co powie nasz wlasciciel:/nie moglismy go wziasc na rozmowe i spytac o te panele bo wtedy zobaczylby ze dziura jest wygryziona,wiec zrobilismy samowolke,panele sa 100 razy ladniejsze niz ta stara wykladzina,wiec mamy nadzieje ze zgodzi sie jak zaproponujemy mu ze wymienimy wszedzie i bedzie bardziej ekonomicznie i czysto:)Trzymajcie za mnie kciuki i łapki bo jak nie to nie wiem co dalej z nami bedzie:(
Dziś od rana szalał, wzięłam go po południu na długaśny spacer, biegał bez smyczy za piłeczką, aż do momentu, gdy zauważył po drugiej stronie torów ludzia. Nie patrzył, czy coś jedzie, po prostu gnał przed siebie i nie pomagały moje wołania, krzyki, że nie wolno i gwizdy... Dobrze, że pociąg nie jechał, bo nie wiem, co bym zrobiła No i kobieta go złapała, ochrzaniła mnie, że puszczam takiego pięknego psa i szkoda by było, jakby pociąg jednak jechał. Z powrotem wracaliśmy przypięci do siebie. Yyyh! Kiedy on się wreszcie nauczy, że nie wolno mu tak biec? Strachu się dziś najadłam przez tego gamonia. No, ale od 15:30 leży na podłodze i śpi (z przerwą na krótką zabawę, jedzenie i spacer)
Wykładziny nie możemy mieć, ani dywanu - już Ci pisałam co z nimi zrobił.
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
Ale się psisko chociaż wyszalało A nasz Fadoś też nie raz przyprawiał mnie o zawał serca. Raz tak szalał, że wybiegł z ogrodzonej krzewami polany i poleciał wprost na ulice. Na szczęście na przystanku stał autobus i wylądował w środku a wszyscy się zwijali ze śmiechu jak po niego wpadłam jak bomba. I tylko komentowali, że pieskowi się chce na wycieczkę jechać.
Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Pomogła: 1 raz Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
Wysłany: 22-02-2011, 00:18
Zuzka, kup linkę treningową (10-15m) i na niej puszczaj chłopaka na spacerach. I koniecznie, do bólu, ucz go przychodzenia na komendę. Jeśli będziesz traciła nad nim kontrolę, to on szybko nauczy się uciekania na spacerach.
Maryhna, no wyszalał się bardzo, a dziś oczka mu ropieją nie wiem, czy się nie przeziębił przez te szaleństwa.
bietka1, myślałam nad tym... On przychodzi na komendę, oczywiście, że przychodzi, nawet na dworze, tylko jak przyczai jakiegoś człowieka lub psa wcześniej niż ja, to mogę sobie wołać ile wlezie Dlatego też myślałam o tej lince.
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Pomogła: 1 raz Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
Wysłany: 22-02-2011, 17:03
Zuzka napisał/a:
On przychodzi na komendę, oczywiście, że przychodzi, nawet na dworze, tylko jak przyczai jakiegoś człowieka lub psa wcześniej niż ja, to mogę sobie wołać ile wlezie
to znaczy, że jeszcze dużo pracy przed wami . Nie zastanawiaj się, tylko kup linkę i ćwiczcie. Powodzenia
Kupię linkę i konga, jak tylko będę mieć nadwyżkę To już postanowione. Ale na razie musimy sobie radzić bez.
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
mibec, jkasia, tylko mi powiedzcie jeszcze, czy jak nie będzie chciał przyjść, to mam go przyciągać na siłę?
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
Kasta jak nie chce przyjśc to ja po nia ide, zapinam na smycz i odchodze od miejsca gdzie "utknęła". Nie mówie do niej juz nic, nie karze, nie nagradzam po prostu odchodzimy i na nowo skupiam jej uwage. Na "siłe" nie ma sensu, jak nie chce odejść od miejsca gdzie "utknął" to ja Kaście parówke pod nos żeby poczuła i juz idzie wpatrzona we mnie jak w obrazek Ja juz chyba zawsze bede miała kieszenie wypchane jedzeniem bo pomimo, że Kasta sie słucha to zdarzaja jej sie wybryki i nie zawsze chce przyjść jak sie zagoni za innymi psami. A smakołyk to najlepsza "przynęta" na mojego labka.
No tak, tylko jak mi przeleciał przez te tory za jakąś kobietą, to w locie go łapała... Yyyh! Wracaliśmy już na smyczy i to krótkiej, żeby wiedział, że to nie przelewki. A gdyby stała tam jakaś babcinka o lasce, a Wedel by się na nią rzucił? Masakra... wolę nie myśleć, co 25 kilogramowy szczeniak mógłby jej zrobić.
Aha, a jak leci, to żadne smakołyki go nie interesują niestety
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum