Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Agresja wobec dzieci
Autor Wiadomość
rafal 


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 2
Skąd: otwock
Wysłany: 10-03-2011, 21:02   agresywne zachowanie!!!

Witam. Mam 5 miesiecznego labka i kilka razy jego zachowanie mi sie nie spodobalo a mianowicie warczenie na mojego 9 letnigo synka podczas gdy pies byl przy mnie a syn go probowal poglaskac. Niewiem czy pies byl zazdrosny czy poprostu buduje sobie jakas pozycje w stadzie. Druga sytuacja to podczas jedzenia gdy miska z jedzeniem czekala na stole a pies czekal na nia zona glasnela go niefortunnie po oku a ten w zlosci dziabnal zone w reke. Niewiem czy byl az tak glodny? Ale to chyba go nie tlumaczy! Jeszcze jedna sytuacja ugryzl dziecko kolege syna 7 latka gdy ten podszedl do niego jak gryzl kosc wyciagajac reke w kierunku psa. Ja wiem ze pies to zwierze i ma rozne instynkty ale wydaje mi sie ze niektore jego zachowania nie powinny miec miejsca podobno labradory to lagodne i przyjazne psy w stosunku do dzieci i doroslych. Zamierzam isc z nim na jakas tresure zeby go troche podszkolic. Prosze o jakies wskazowki czym mozna byloby zaradzic w takich sytuacjach.
 
 
oleska2803 



Mój labrador: Snickers (BIGRAF Grzybowskich Pól)
Pies urodził się:
25.06.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 05 Gru 2010
Posty: 1357
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 10-03-2011, 21:12   

Na 100% nie powinien wykazywać takich zachowań i musicie coś temu zaradzić bo będzie gorzej. On sobie sprawdza teraz na co może sobie pozwolić i jeśli takie działania odniosą skutek według niego to to tylko je wzmocni. W "ja abo mój pies" bo o np jak właściciel nie mógł podejść do żony bo akurat siedział pies obok i warczał. Zona jak tylko pies warknął miała go zrzucać z kanapy albo wyprowadzać i na jakieś parę sekund izolować żeby wiedział że takie zachowanie jest nieakceptowalne. Powinien Wam ktoś bardziej znający się na rzeczy podpowiedzieć bo ja takich problemów nie mam, mogę zabierać mu kości i grzebać w misce, szczerze to wydaję mi się że chyba coś popsuliście na samym początku.
_________________
Zapraszamy do pysznej galerii Snickersa http://forum.labradory.or...?t=4590&start=0
oraz na nadmorskie spotkania naszych psiaków
http://dogosfora.pl
 
 
Shamalli32 


Mój labrador: Draco
Pies urodził się:
lipiec 2010

Wiek: 47
Dołączyła: 16 Gru 2010
Posty: 94
Skąd: Irlandia
Wysłany: 10-03-2011, 21:28   

Pierwsza kosc od Drako i tez zachował sie bardzo agresywnie,jak chcialam wziasc kosc to klapnal zebami i warknal ale ja zabralam mu kosc i usiadlam kolo niego i na przemian dawalam ,zabieralam,i tak w kolo macieju a w miedzy czasie zamiast kosci podsuwalam reke i zaznaczalam "nie rusz"glosno i wyraznie.
Nie wiem jak z Labkami ale wiem ze kazdy pies probuje sobie zaznaczyc swoj maly teren i pozycje w stadzie,trzeba to wyeliminowac od pierwszego warkniecia.
Z miska sprawa wygladala podobnie,zrobilam to co kiedys slawna Wiktoria-nasypalam troszke kulek i podlozylam miske pod nos,nie odsuwajac sie,jak Drako na mnie spojrzal podalam kolejna porcyjke i tak kilka razy przez dwa trzy dni,piesek sie nauczyl ze reka nie zabierze ale reka da jesc,to naprawde dziala,wiec polecam zastosowac,dzis moge Drakulowi mieszac w misce i tylko na mnie patrzy jak na wariata:)
Sprobuj zaczac od suchych kulek na rece ale rozlozonej i najpierw niech sie wyciszy,komenda usiadz i tak do skutku to zabawa ktora uczy i to bardzo duzo,jak sa dzieci pies nie moze warczec i kasac!
Rafał od samego poczatku psa nie mozna zostawic samemu sobie na wychowanie,to nie sa psy z reklamy ,to ciezka szkola jazdy bez trzymanki,cierpliwosc i wytrwalosc,nie jeden dwa dni ale dobrych kilka miesiecy,zeby cie nie przerazac to nie sa godziny wystraczy kwadrans dziennie na poczatku,psy uwielbiaja sie uczyc,to wyglada z pozoru tylko ze sa glupie,jak psa odpowiednio pokierujesz to bedzies zmial wspanialego kompana,ale najwazniejsze cierlpliwosc bo psy wyczuwaja kazda zmiene tonu,oprocz tresury Ty rowniez musisz z nim pracowac.
powodzenia.
 
 
 
szalej 



Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 10 Paź 2010
Posty: 2529
Skąd: brak
Wysłany: 10-03-2011, 22:30   

rafal, tresura to pierwsze co powinieneś zrobić, zleźć dobrą szkołę, która stosuje pozytywne metody, jeśli znajdziesz dobrego trenera pomoże ci rozwiązać wszystkie problemy z psem, da rady wykraczające poza program. Takie zachowanie będzie się z wiekiem nasilać i nie można do tego dopuścić
 
 
redmaster 



Mój labrador: GAGAT (MONEY Kreuzburg)
Pies urodził się:
21.06.2010

Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 33
Skąd: Olesno
Wysłany: 12-03-2011, 11:36   

a czy to na pewno labrador ?
_________________
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies." /Konrad Lorenz/
 
 
bietka1 



Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006

Pomogła: 1 raz
Wiek: 63
Dołączyła: 21 Cze 2008
Posty: 806
Skąd: prawie Gdańsk
Wysłany: 12-03-2011, 17:13   

redmaster, pies to pies, labrador też może miec takie zachowania, jeśli nie nauczono go, że nie musi pilnować cennych dla siebie zasobów (właścicilela, jedzenia itp.).
rafal, oprócz szkolenia psa, musisz też nauczyć syna i odwiedzające was dzieci, że nie można przeszkadzać psiakowi podczas jedzenia. Posłanie psa to jego azyl i nie wolno mu w nim przeszkadzać. Pies dziabnął chłopca, kiedy ten sięgał po jego kość. To cenna rzecz dla zwierzaka, nie ma się co dziwić. Sara też kiedyś na mnie warknęła, kiedy chciałam jej zabrać kość. Trochę nauki i teraz przynosi mi do ręki swoje gryzaki.
Poobserwuj też dyskretnie relacje syn-pies. Mój poprzedni psiak, mimo, że wychowany z dziećmi, najwyraźniej nie znosił obcych dzieciaków. Zastanawiało mnie to i martwiło, ale zrozumiałam, kiedy zobaczyłam, jak czteroletni synek czasami mu dokuczał. Byłam pełna podziwu dla cierpliwości psa, bo znosił to ze stoickim spokojem. Tyle, że potem chciał to odreagować na obcych dzieciach... Od tej pory mocno pilnowałam latorośle, żeby to się nie powtórzyło. No i przekonałam się, że czasami winimy psa za coś, a tymczasem wina leży po drugiej stronie.
 
 
Grapy 



Mój labrador: Grapy
Pies urodził się:
16.08.2009

Mój labrador: Holka-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
27.07.2010

Mój labrador: Baalis-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
22.05.2014

Pomogła: 1 raz
Wiek: 51
Dołączyła: 05 Paź 2009
Posty: 1628
Skąd: Wrocław
Wysłany: 12-03-2011, 19:45   

redmaster napisał/a:
a czy to na pewno labrador ?

Niesttey u nich też takie zachowanie występuje... sprawdziłam na własnej skórze i nie mówię tu o moim...
Mój Grapiszek odda mi miskę i kość zawsze bez warczenia
_________________


 
 
redmaster 



Mój labrador: GAGAT (MONEY Kreuzburg)
Pies urodził się:
21.06.2010

Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 33
Skąd: Olesno
Wysłany: 13-03-2011, 08:13   

Po prostu jestem zdziwiony ponieważ nie spotkałem się wcześniej u labradora z takimi reakcjami - nasz pies pozwala sobie grzebać w misce do woli nawet najmłodszej córce
a jeśli chodzi o kość to sam wtyka ją człowiekowi do ręki żeby mu potrzymać bo wtedy wygodniej mu się obgryza , i powiem szczerze że jakoś specjalnie nie był szkolony pod tym kątem aczkolwiek nigdy nikt z domowników nie odbierał mu jedzenia i najwidoczniej pies nie widzi potrzeby obrony ani nie traktuje jedzenia jak zdobycz :-)
_________________
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies." /Konrad Lorenz/
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9860
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13-03-2011, 08:34   

Mam przekrój różnych zachowań i wiem że labrador to pies jak każdy inny, wszystko zależy od wychowania, moje psy są z adopcji i nie miałam wpływu na ich szczeniece wychowanie.Nie mówię o Hermionie bo to pies interaktywny, ideał w każdym calu/w moim domu od 6 tygodnia życia/
Fiona- lękliwa co powoduje zachowania agresywne.O dziwo w stosunku do mojego TŻ-ta, pracujemy nad tym ale sunia wyczuwa lęk z jego strony i trudno nad tym pracować gdy pies atakuje a człowiek się boi.Staramy się unikać sytuacji powodujących lęk ale nie zawsze to wychodzi.
Love-boi sie dzieci, zwłaszcza tych rozwrzeszczanych i nadpobudliwych, przy takim zachowaniu ratuje się ucieczką /dobrze że nie atakuje/.Uprzedzamy wszystkie dzieci by przy Lovelasie zachowywały się naturalnie, bez zbędnych emocji. -to działa.
Istnieje też problem "zaborczości" w stosunku do mojej osoby.Zawsze wchodzi miedzy mnie a moje suki i poburkuje.Z tym zachowaniem radzimy sobie dobrze,mamy sukcesy i niebawem to wyeliminujemy.
Praca z psem z adopcji jest trudniejsza, bo nigdy nie wiemy co taki pies przeżył w przeszłości, ale wszystko jest do wypracowania..... po prostu trzeba sobie zdawać sprawę z obowiązków i problemów jakie nas mogą czekać z takim pupilem.
_________________

 
 
 
rafal 


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 2
Skąd: otwock
Wysłany: 13-03-2011, 14:13   

Dziekuje wszystkim za cenne opinie. A co myslicie czy te sytuacje trzba jakos szkolic wypracowywac w psie tzn czy doporowadzac do tych sytuacji i kierowac psa tak aby tych zlych nawykow go oduczyc? A moe jakis psi psycholog? Czy zna ktos moze jakiegos dobrego z Warszawy lub okolic?
 
 
Grapy 



Mój labrador: Grapy
Pies urodził się:
16.08.2009

Mój labrador: Holka-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
27.07.2010

Mój labrador: Baalis-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
22.05.2014

Pomogła: 1 raz
Wiek: 51
Dołączyła: 05 Paź 2009
Posty: 1628
Skąd: Wrocław
Wysłany: 13-03-2011, 16:01   

rafal, trzeba szkolić i im prędzej zaczniecie tym lepiej
_________________


 
 
Gocha2606 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 18 Lip 2010
Posty: 396
Skąd: Katowice
Wysłany: 13-03-2011, 17:41   

Psiak jest jeszcze bardzo młody, a zachowania które prezentuje świadczą tylko o tym, że kompletnie nie przygotowaliście go do życia w ludzkim świecie. On traktuje Was tak, jak potraktowałby innego psa, gdyby ten próbował zabrać mu coś dla niego cennego - jedzenie czy uwagę pani.

Szkolenie czyli nauka komend to jedno, a wychowanie - czyli nauka psa co mu wolno, a czego nie -drugie.
Psa trzeba nauczyć, że człowiek w pobliżu jego skarbów nie jest zagrożeniem, a wręcz przeciwnie, a Was - nauczyć się rozumieć, czym tak naprawdę jest pies ( to przede wszystkim drapieżne zwierzę), nauczyć się go słuchać i się z nim porozumiewać.

W Warszawie jest kilku dobrych trenerów - nic, tylko dzwonić i umawiać się na szybko na konsultację, tu masz kilka ośrodków, gdzie można szukać pomocy:

http://www.dogmasters.pl/start

http://dogadajciesie.pl/

http://wesolalapka.pl/warszawa
_________________
Gocha&Sasza
http://www.facebook.com/DogMastersTrekking
 
 
petrelli 



Mój labrador: Raven
Pies urodził się:
Dołączył: 13 Mar 2011
Posty: 79
Skąd: Zach-Pom
Wysłany: 13-03-2011, 23:50   

Nie ma na to reguły. Mój Raven nigdy specjalnie szkolony nie był a jak dotąd (kilka ładnych lat) z agresywnym zachowaniem z jego strony się jeszcze na szczęście nie spotkałem. Jednak zgadzam się z powyższymi opiniami - sytuacji trzeba jak najszybciej przeciwdziałać bo gdy pies zauważy, że zaczyna dominować nad właścicielem to będzie już tylko gorzej - wtedy przewidzieć jego zachowanie w różnych sytuacjach będzie niezwykle trudno bo po prostu zacznie myśleć i robić tak jak jemu będzie pasować :-o
 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 17-03-2011, 10:18   

Mojej Chelsea dziś odbija :bad: cały czas doskakuje do mojego 5 letniego synka z zamiarem ugryzienia :bad: jak podchodzę do niej i mówię, że nie wolno i daje gazetą w tyłek to ona zaczyna mnie atakować tzn. skacze dookoła mnie i próbuje ugryźć, jak się odwracam plecami do niej to skacze i gryzie mnie po nogach nie wiem co ja opętało dziś :bad: zakładam jej co chwile kaganiec ale co chwile go ściąga już nie mam słów do niej :bad:
_________________

 
 
kasiek 
labki



Mój labrador: semir
Pies urodził się:
8 luty 2010

Mój labrador: sonia
Suczka urodziła się:
20.04.2009

Pomogła: 15 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 10602
Skąd: gubin
Wysłany: 17-03-2011, 10:26   

Chelsea, to nie agresja to poprostu mlodosc a mlodosc musi sie wyszumiec moj Semir w jej wieku tak samo sie zachowywal energia go rozwalala szybko sie nakrecal i tak samo atakowal mojego synka ale przez to ze synek moj wczesniej bawil sie z nim baedzo dziwacznie wywracal go bo byl silniejszy i Semir myslal ze to jego kolega do zabawy kolega ze stada ale wkoncu nastapil kres temu wariactwu zakladalismy mu kaganiec zawsze jak podgryzal syna wtedy wiedzial ze ma kare kladl sie smutny i za gdzis 20 30 minut sciagalismy mu go wiedzial ze zle zrobil i co robil byl juz inny pozniej jeszcze z dwa razy tak sie zachowal i bylo juz ok teraz syn i Semir to kumple teraz go tylko lize jest potulny warto na to czekac
_________________
wiernosci i przebaczenia ucz sie od psa ZAPRASZAM do galerii nasze pociechy semir i sonia http://forum.labradory.or...=5131&start=600
 
 
jkasia 
Kasia



Mój labrador: Kasta
Suczka urodziła się:
05,02,2010

Pomogła: 3 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 20 Kwi 2010
Posty: 4413
Skąd: Lublin
Wysłany: 17-03-2011, 10:30   

Chelsea, jak jej gazetą w tyłek dajesz to dla niej jeszcze większa zacheta do zabawy ;D Szuka Twojej uwagi, która pewnie poswiecasz dziecku. Trzeba ja zmeczyc aby poszła spać. Jak masz mozliwość to weź ja na spacer i niech sie wybiega. A masz konga? Naładuj serkiem topionym i niech liże. Kasta jak była w wieku Chelsea to też wyskakiwała prosto do twarzy 2 letniemu synkowi mojej koleżanki. Teraz ma rok i mały nas odwiedził. Ja byłam w szoku jak sie pieknie bawili.Kasta go ganiała wokół stołu, zabierała zabawki itp ale ani razu nie wyskoczyła do jego buzi, nie zadrapała. Ten wiek minie i Chelsea bedzie coraz mądrzejsza. :)
_________________
Galeria Kasty;
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3438

A dog is for life, not just for Christmas!
 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 17-03-2011, 10:32   

kasiek, może tak 8) ale ta moja "czarna franciszka" miała cały nos pomarszczony i cały grzbiet najeżony normalnie masakra :bad: ja wiem, że Chelsea nie jest idealna, bo jak była mniejsza próbowała nas zdominować, potem jej przeszło i dziś znowu zaczęła :bad:

[ Dodano: 17-03-2011, 10:35 ]
jkasia, teraz się właśnie położyła, co do konga to nie mamy, natomiast posiadamy "kule smakule" na spacer dłuższy wyjdzie jak mężuś z pracy wróci bo synuś chory :( schodzę z nią na 5 minutek i z powrotem
_________________

 
 
kasiek 
labki



Mój labrador: semir
Pies urodził się:
8 luty 2010

Mój labrador: sonia
Suczka urodziła się:
20.04.2009

Pomogła: 15 razy
Wiek: 54
Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 10602
Skąd: gubin
Wysłany: 17-03-2011, 10:36   

Chelsea, psy probuja czesto buntuja sie sprawdzaja co moga ale trzeba byc stanowczym i konsekwentnym w tym co robimy pies musi wiedziec co moze a co nie trzeba mu pokazac miejsce w naszym stadku a ja myslalam ze tylko Semir taki byl mialam ochote nieraz go udusic ale teraz jest potulny mowimy z mezem na niego ciapa bo taki teraz jest lelus
_________________
wiernosci i przebaczenia ucz sie od psa ZAPRASZAM do galerii nasze pociechy semir i sonia http://forum.labradory.or...=5131&start=600
 
 
jkasia 
Kasia



Mój labrador: Kasta
Suczka urodziła się:
05,02,2010

Pomogła: 3 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 20 Kwi 2010
Posty: 4413
Skąd: Lublin
Wysłany: 17-03-2011, 10:36   

Trzeba ją wtedy uspokoić w inny sposób. Z własnego doswiadczenia: weź garsc smakołyków i zacznij wydawać jej komendy siad, lezec, wszystko co potrafi lub moze jakas nowa sztuczka typu turlaj sie. Zajmij ja z 10 min taka tresurą, niech skupi swoja uwage na Tobie. Chodzi o to aby odwrócic całkowicie uwage od jej agresywnego zachowania i skupic na czyms innym. Po 10 min intensywnego szkolenia powinna sie zmeczyc. Wazny jest tez ton głosu-mów do niej spokojnie, jak do dziecka. :)
_________________
Galeria Kasty;
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3438

A dog is for life, not just for Christmas!
 
 
oleska2803 



Mój labrador: Snickers (BIGRAF Grzybowskich Pól)
Pies urodził się:
25.06.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 05 Gru 2010
Posty: 1357
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 17-03-2011, 10:38   

Z najeżonym grzbietem to ostatnio było w między kuchnią a salonem, behawiorystka mówiła że może to być oznaka radośći psa, ma w sobie tyle emocji i z moim się to sprawdza bo on zawsze najeżony jest jak widzi swoich najlepszych kumpli do zabawy, a nie jak jest agresywny do jakiegoś psa.
_________________
Zapraszamy do pysznej galerii Snickersa http://forum.labradory.or...?t=4590&start=0
oraz na nadmorskie spotkania naszych psiaków
http://dogosfora.pl
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź