Wiek: 36 Dołączyła: 17 Mar 2010 Posty: 646 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28-03-2011, 12:23
A czego Ty i nowi właściciele sie spodziewali ? Że pies po jednym dniu w nowym miejscu, nowi ludzie wszystko obce będzie się słuchał ? To tak jak byście od niego oczekiwali że będzie się słuchał każdej napotkanej na ulicy osoby Wiadomo że pies sobie pozwolił na wszystko gdy zauważył że nie ma nikogo kto nad nim zapanuje (Ty twój TŻ).
Piszesz jak by to była maskotka bez uczuć, temperamentu ...
Wiem że to co teraz napisze to nie najlepsze porównanie ale coś w tym jest
Gdybyś ty trafiła jako dziecko do rodziny zastępczej to chodziła byś na kolanach po grochu by im dziękować za to że cię wzięli czy w ramach buntu i pokazania jaka jesteś z tego faktu niezadowolona dała byś wszystkim w koło ostro popalić ? Bo jestem pewna że każdy z nas dal by popalić wszystkim i samym sobie.
_________________ Pozdrawiamy!
Aneta, Błażej i Bako Galeria zdjęć
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-03-2011, 12:26
ja mam jedno pytanie: co złego jest w tym że szczeka i piszczy jak chce mu się siku? a jak ma inaczej dać znać? przemówić ludzkim głosem?
nie rozumiem też dlaczego pies nie nadaje się do dzieci, czy wykazuje agresję? bo to że jest nieułożony no to..idąć tym tokiem myślenia żaden labrador nie nadaje się dla dzieci bo mój pies mniej więcej też się tak zachowuje, ale to kwestia czasu i pracy nad nim, niestety ale ludzie myślą że wezmą labradora i jest to odrazu pies rodzinny...czy poza "ciężkim charakterem" istnieją jakieś przeciwskazania do dzieci? jakakolwiek agresja? zaznaczam że agresją nie jest podgryzanie i skakanie.
Nie wiem, czego oni się spodziewali, ja im opisałam jego zachowanie i charakter. Ponoć dostali też linka z powyższym opisem.
Wszystko mi jedno, czy będziecie mi teraz cisnąć, czy nie. To nie zmieni faktu, że Wedel musi trafić do innej rodziny, bo my nie możemy go mieć. I tyle w tym temacie. Nie możecie tego pojąć, to nie. Faktu nie zmienię.
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
Zuzka, przykro mi ,ze znöw musisz przez to wszystko przechodzic,szukanie nowego domu,potem znöw rozstanie z psinkä po raz drugi,ciezko Ci musi byc
Zuzka napisał/a:
ponieważ... zniszczył kilka maskotek, ładowarkę do telefonu, dwa zeszyty, wyłamał plastikowe drzwi, ciągnie na spacerze, gryzie
No przeiez to jeszcze szczenior,czego oni sie spodziewali?Ze bedzie sie zachowywal jak 3 latek ?Tez mi straty!!!Pluszaki,ladowarka,smiechu warte!
Zuzka napisał/a:
w nocy wskoczył na córkę Państwa
ok rozumiem ,ze cörka miala prawo sie wystaszyc,ale przeciez jej nie pogryzl.Czyli nic sie nie stalo i epizod nie warty wspomnienia.Wiesz co Zuzia,mysle ,ze powinnas byc zadowolona,ze Wedel jednak wröcil do Ciebie,bo nie wydaje mi sie,zeby Ci nowi wlasciciele,byli odpowiednim i odpowiedzialnym domem dla zywiolowego Wedla.Trzymaj sie mocno.
Wiek: 36 Dołączyła: 17 Mar 2010 Posty: 646 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28-03-2011, 12:33
dominika92, Otóż to bo w takim razie ja też mam agresywnego w stosunku do dzieci psa. Bako kompletnie nie umie się przy dzieciach zachować a to tylko dla tego że ani ja ani sąsiedzi czy rodzina dzieci nie mają to niby z skąd ma wiedzieć jak się przy maluchu zachować ? Skąd Wedel miał wiedzieć że się na dziecko nie skacze ?
_________________ Pozdrawiamy!
Aneta, Błażej i Bako Galeria zdjęć
Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 37 Dołączyła: 17 Maj 2010 Posty: 5230 Skąd: Pabianice
Wysłany: 28-03-2011, 12:38
Zuzka napisał/a:
Nie wiem, czego oni się spodziewali, ja im opisałam jego zachowanie i charakter. Ponoć dostali też linka z powyższym opisem.
Coś bez nazwy jak dla mnie... bo przecież wszystko było wyłożone "kawa na ławę". Wszyscy wiedzieliśmy że Wedelek potrafi niszczyć i jakie sprawia problemy. Akurat tutaj to wszystko było jasne i klarowne, nie ukrywałaś tych faktów, więc nie rozumiem tej rodziny. PO CO zatem oni go brali... to jest dopiero brak odpowiedzialności. Dobrze chociaż że od razu go oddali, bo widać że nie mają pojęcia o tej rasie i ich możliwościach.
Zuzka napisał/a:
Wszystko mi jedno, czy będziecie mi teraz cisnąć, czy nie. To nie zmieni faktu, że Wedel musi trafić do innej rodziny, bo my nie możemy go mieć. I tyle w tym temacie. Nie możecie tego pojąć, to nie. Faktu nie zmienię.
Myślę, że nie będzie ci tutaj nikt cisnął, bo to że go oddajecie to już fakt i inna sprawa, ale na boga, nie ukrywacie żadnych faktów z jego życia, nie ukrywacie jego plusów i minusów, więc spokojnie.. Po prostu trafił na ludzi nieodpowiedzialnych. Miejmy nadzieję, że w końcu trafi na cierpliwych i kochających ludzi, którzy będą wiedzieli jak go szkolić i jak sobie z nim radzić.
Madzialenka, mi też przykro. No ale co mam zrobić? Przecież go do schroniska nie oddam! Stoję między młotem a kowadłem, jest mi ciężko, ale to teraz nie ma znaczenia. Muszę po prostu znaleźć Wedlowi odpowiedni, kochający dom i ludzi, którzy nie poddadzą się po dniu, czy tygodniu. Nie mam pojęcia dlaczego się tak zachował, na pewno wiele czynników się na to złożyło. Tak, jak już pisałam - u nas nie broi na taką skalę. Teraz jest wręcz aniołeczkiem.
dominika92, dlaczego nie? Ponieważ boję się, że dziecku może zrobić krzywdę. Jest ciężki, energiczny, żywiołowy, rzuca się na ludzi w ferworze wrażeń i zabawy, a czasem zdarza mu się ugryźć (nie, żeby mocno, ale czuć ten ścisk) - dla dziecka może być tego za wiele, a nie chcę, żeby Wedel krążył od osoby do osoby, a być może i schronu.
Nigdy nie ukrywałam jaki Wedel jest...
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-03-2011, 12:43
Zuzka, ale jeśli znajdziesz rodzinę doświadczoną, odpowiedzialną, znającą rasę ale z dzieckiem..to uwierz że taki dom jest najlepszy, bo naprawdę idąc Twoim tokiem myślenia przy żadnym labradorze nie powinno być dziecko..bo każdy jest ciężki, każdy potrafi skoczyć, czy złapać ząbkami nie w celu ugryzienia.
tak więc jak trafisz na rodzinę doświadczoną która chce się zająć psem i wie jak to wygląda i włoży pracę w jego wychowanie to dzieci nie są przeciwskazaniem..bo inaczej to naprawdę ciężko będzie kogoś znaleźć. to nie jest pies agresywny którego trzeba izolować od dzieci, to pies który musi trafić na odpowiedzialną rodzinę i problemy znikną.
a durgie pytanie?
i błagam nie pisz o nim jak o złym psie. to normalne zachowanie. trzeba tylko z nim porpacować. wam się nie udało..ale innym miejmy nadzieję się uda.
dominika92, no to jeśli znajdą się ludzie, którzy poskromią mojego samca Alfa, to ok. Nie mam zastrzeżeń. Jednak mimo wszystko obawiam się, że Wedel może zrobić dziecku krzywdę. 15-latka płakała, że wszystko ją boli, bo Wedzio zrobił jej nocną niespodziankę... kurczę no, nam nigdy na łóżko nie wskoczył, a już na pewno nie w trakcie snu.
Jeśli chodzi o agresję. Hmm... pies nie jest agresywny, bardziej chce pokazać kto tu rządzi i ustawić sobie kłapaniem, szczekaniem, czy gryzieniem daną osobę.
Miałam wrażenie, że ten pan boi się Wedla Uciekał z ręką, gdy Wedel podchodził.
Nie piszę o nim, jak o złym psie, tylko teraz mówimy o jego wadach.
mibec, Wedel nie ma rodowodu. Jest teraz w Poznaniu.
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
Ponieważ boję się, że dziecku może zrobić krzywdę. Jest ciężki, energiczny, żywiołowy, rzuca się na ludzi w ferworze wrażeń i zabawy, a czasem zdarza mu się ugryźć (nie, żeby mocno, ale czuć ten ścisk) - dla dziecka może być tego za wiele, a nie chcę, żeby Wedel krążył od osoby do osoby, a być może i schronu.
Nigdy nie ukrywałam jaki Wedel jest...
każdy pies, który wcześniej nie miał do czynienia z dzieckiem będzie lgnął do niego. dziecko jest małe, ma wzrok na wysokości wzroku psa - patrzy na niego, nawiązuje kontakt wzrokowy - wykazuje zainteresowanie, przy tym jest ruchliwe zazwyczaj, ma piszczący wysoki głos - nic dziwnego, że pies się interesuje, cieszy się, chce się bawić i skacze!
byłam kiedyś na wizycie przedadopcyjnej z Loganem, gdzie była 3 malutkich dzieci i Logan - wulkan energii, który nie patrzy na nic, leci jak czołg.. i co? pocieszył się, dzieci go pogłaskały, euforia minęła i po chwili zachowywał się jak należy.
Shiro - skaczący diabeł. skacze na wszystkich i wszystko co się rusza, z dziećmi nigdy wcześniej nie miał do czynienia. Zabrałam go kiedyś do małego dziecka (3 latka) by chłopczyk pobawił się z nim, wiadomo - fajna atrakcja dla małego, który w domu nie ma zwierzaka. i co? pies cieszył się, zachowywał się jak dzikus, musiałam go przytrzymać by dziecka nie przewrócił w pierwszej chwili, a później? Shiro leżał kołami do góry a malec mógł robić z nim wszystko! własnego psa nie poznałam!
nie ma co się dziwić, że pies reaguje entuzjastycznie w nowej dla niego sytuacji. potrzebuje czasu by się z nią oswoić - jeden więcej, drugi mniej, ale każdy pies takiego czasu potrzebuje, tym bardziej młody lab! ludzie bez wyobraźni...
Dlatego też napisałam, że dla laika się nie nadaje. Nie kieruję się tylko tą dziewczyną, ale też maluchem z sąsiedztwa, którego Wedel poprzewracał, podziabał po rączkach, itd. Na szczęście się nic nie stało.
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
Zuzka, przykro mi ,ze znöw musisz przez to wszystko przechodzic,szukanie nowego domu,potem znöw rozstanie z psinkä po raz drugi,ciezko Ci musi byc
A ja tez myślę,że jest ciężko,tyle,że nie z powodu,że trzeba będzie się rozstać z psem tylko dlatego,że pies znowu jest w domu.
Zuzka napisał/a:
Ponieważ boję się, że dziecku może zrobić krzywdę. Jest ciężki, energiczny, żywiołowy, rzuca się na ludzi w ferworze wrażeń i zabawy, a czasem zdarza mu się ugryźć
W takim razie Kenzo też nie nadaje się do dzieci ....a jednak...początkowo jest euforia ale po chwili jak pisałanika, pies nie do poznania.maluch( 2 letni synek znajomej) mógł z nim robić wszystko a Kenzo łąził za nim krok w krok i wyglądał to jakby go pilnował.
Mam nadzieje,że Wedel jak najszybciej znajdzie odpowiedzialnych (przez duże O ) ludzi.
Mój labrador: Luka & Mojra
Suczka urodziła się: Pomogła: 3 razy Wiek: 41 Dołączyła: 16 Maj 2010 Posty: 392 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 28-03-2011, 14:20
Zuzka, to ja może opowiem Ci o mojej Luce, którą uważam za cudownego psa, choć idąc Twoim tokiem rozumowania, jest nie wychowana do granic możliwości
Luka ma 1,5 roku, waży 31 kg i codziennie rano wita mnie depcząc po mnie, rozdając buziaki, a jak to mnie nie obudzi, to podgryza w rękę, stopę, ściąga ze mnie kołdrę....i wiesz co? UWIELBIAM TE PORANKI. Mój pies chce się ze mną przywitać, nie umie delikatniej, bo jej nigdy tego nie uczyłam, nie musiałam, bo lubię mieć parę siniaków więcej od tego mojego kochanego ciężaru Luka jest 100% ADHD-owcem i potrzebuje duuużżżooo ruchu- Mojka i inne psy przy niej wymiękają, a jak wraca do domu, to choć widać, że nie ma już siły przynosi piłeczkę. Gdy widzi kogoś kogo lubi, to skacze z radości jak wariat, jeśli dotyczy ta radość mojej 90-letniej babci po prostu Lukę przytrzymuje, babcia się wita i po chwili jest OK. Lukinder to taki 100% taran zasilany miłością do wszystkiego. Kocham tą jej bujną, młodzieńczą fantazję.
Luka też czasami potrafi wziąć smakołyk z połową ręki, jest to dość bolesne, ale jak zwróci jej się uwagę, że tak nie można, kolejną porcję bierze już delikatnie. Długo nad tym pracowałyśmy.
Jak Lukinder był młodszy miałam pogryziony telefon komórkowy, ładowarkę, laptopa, buty, regularnie maskotki miały bebechy ba wierzchu, Lukinder wyławiał rybki u mamy w oczku wodnym po czym je zjadał, goniła kotecki, ptaszki, ludzi na rowerze, ludzi biegających po lesie, notorycznie bez pozwolenia wskakiwała mi do wanny jak się kąpałam a zapomniałam zamknąć drzwi, sikała na łóżko, robiła też tam czasami kupkę (sikanie, kupkanie, wskakiwanie- to było za szczeniora).
Lukrecja robiła to i jeszcze wiele innych rzeczy, jak to typowy lab, z większością poradziliśmy sobie dopiero w 12-14 miesiącu jej życia.
MŁODE LABRADORY TAKIE SĄ. Nie pytają o pozwolenie, robią co uważają za fajną zabawę. Wskoczenie komuś do łóżka, to po prostu znalezienie sobie fajnej miejscówki, a nie atak krwiożerczej bestii.
Z Twoich postów wynika, przepraszam, że nie tylko rodzina, która wzięła Wedla, ale także Ty, nie jesteście świadomi co to znaczy młody, rozbrykany labrador. To nie jest tak, że skoro Wedel Was słuchał, to w nowym domu też będzie usłuchany.
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-03-2011, 15:19
może inni ludzie dokładniej przemyślą swoją decyzję przed wzięciem labradora. i po to żeby uświadomić ewentualnych chętnych do adopcji Wedla że to normalne zachowanie psa, bo ani nie jest on agresywny, ani nic, po prostu wymaga odpowiedzialnych właścicieli którzy wytrzymają okres buntu. moim zdaniem po to.
Ale my nie chcemy zmieniać faktu oddania psa przez Was.
Tylko próbujemy pokazać,że zaden z naszych psów ideałem nie jest tak samo jak Twój.
I,żeby osoba,która teraz się na niego zdecyduje wiedziała,że nie można wziąść psa i po 1 dniu go oddać,bo szczeka,bo skoczył na dziecko bagatela nie tak małe z tego co wyczytałam,bo zamordował pare maskotek.
A czy ktoś wziął pod uwage fakt,że ten biedny pies czuł się pewnie zagubiony,porzucony przez ukochanych pańciów.
To tylko slogan,że labek przyzwyczaja się do nowych właścicieli w mig,niestety on też cierpi i potrzebuje czasu.
Mój oddany na pare godzin do sąsiadki z sunią,którą uwielbia dostaje ze stresu biegunki jak nas z nim nie ma.
Temu psu też trzeba dać czas,a nie przerzucać z domu do domu.
Czy ja powiedziałam, że jest jakiś agresywny, zły, itd.? Nic takiego nie było. Za to pojawił się tekst, że mi ciężko, bo Wedel tu jest. To miałoby w czymś pomóc? Nie sądzę. I wcześniej już pisałam, że Wedel potrzebuje doświadczonych właścicieli, którzy go ujarzmią
Skąd miałam wiedzieć, że jednego dnia z nim nie wytrzymają?
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
aangela1 [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2011, 15:37
Zuzka, a czy Ci jednodniowi właściciele to skomentowali? W sensie powiedzieli przepraszam, głupio Nam, cokolwiek?
Nie pojmuję tego, bo jakbym miała oddać Dolara przez to, że zamordował maskotki czy skoczył na kogoś...
Dolar jakby nie patrzeć jest w tym samym wieku co Wedel i choć nie przejawia aż tylu energicznych cech to gdzieś tam wiadomo, że coś popsuję, pożre czy wyprowadzi mnie z równowagi
Ale to przechodzi, bo teraz ma tyle miesięcy ile ma i zaczął się słuchać, nie kradnie nic raczej, nie szczeka bez powodu.
Moim zdaniem zachowanie Wedla było spowodowane stresem i lękiem przed nieznanym...
Tym bardziej mi przykro, że ludzie mówiący, że chcą mu pomóc zostawili w jego psychice kolejny niemiły ślad...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum