Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się: Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 28-03-2011, 15:42
Mi również jest bardzo przykro, że tak się stało. Rozmawiałam z Panią Agnieszką wczoraj i chciałam pomóc, chciałam żeby dali Wedlowi szansę, ale z tego co wiem córka P. Agnieszki tak się wystraszyła Wedla, że bała się ruszyć gdziekolwiek. Jest mi również bardzo przykro, ale nic na to nie poradzimy. Ja rozmawiałam z P. Agnieszką i mówiłam jakie są labradory, ale co innego usłyszeć a zobaczyć
Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021
Pomogła: 5 razy Wiek: 39 Dołączyła: 18 Wrz 2008 Posty: 7384 Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 28-03-2011, 15:51
Zuzka, wystarczyło napisać do któregoś z koordynatorów aby temat został otwarty, nie trzeba zakładać nowego.
Tematy scaliłam.
Oby Wedel znalazł dobry domek .
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
łagam nie porównujcie żadnego psa do siebie bo każdy z nich jest inny. Gdybym wcześniej czytała wszystkie wątki dotyczące "złego zachowania szczeniaków" w życiu nie zdecydowała bym się na psiaka. A tak mam bardzo kochaną kuleczkę spokojną grzeczną (przynajmniej na razie).
Ja też tak samo myślałam, ale przeciez nasz może być zupełnie inny.
Teraz trzeba myślec tylko o tym żeby Wedluś znalazł dobry, ciepły dom.
_________________
Agnieszka81 [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2011, 16:45
Zachowanie jakie pokazał Wedel jest całkiem normalne. Każdy pies na nowym miejscu i przy nowych właścicielach tak się zachowuje, wyznacza sobie pewne granice. Tylko czas i nauczenie nowych zasad zmieni to, ale to się nie dzieje z dnia na dzień tylko trzeba czasu i cierpliwości. Nowi właściciele powinni o tym wiedzieć. A to że skoczył na córkę nowych właścicieli pokazuje nam że ten biedny piesek też denerwuje się, boi się co może go spotkać. A dzieci nie są żadną przeszkodą by opiekować się tak pięknym pieskiem. Tylko zaraz trzeba wyznaczyć reguły, głośno powiedzieć NIE, gdy próbuje skoczyć, a nie pozwalać na początku a potem odebrać wspaniałą zabawę. Bo on myśli że to jest zabawa.
pozdrawiam
Biedny Wedelek! Najlepiej jakby wziął go ktoś kto już miał labka bo czytając opis zachowania małego to dokładnie jakbym widziała Kaste. A jak dochodzi nowe otoczenie, ekscytacja, zapachy i dzieci to efekt jest własnie taki jak opisany przez Zuze- totalne szalenstwo i ADHD. Trzeba to bardzo dokłądnie przedstawić potencjalnym właścicielom aby sytuacja sie nie powtórzyła.
A co do samego Wedla- jest tak uroczy, że jakby był w moim województwie to nie wiem jakby sie to skończyło Trzymam za niego kciuki!!!
Witam.Może nasza decyzja o adopcji Wedla nie była do końca zweryfikowana ale teraz rozumiem .Po rozmowie telefonicznej w której dowiedzieliśmy się,że Wedel był trzymany w tzw. "KLATCE" aby nie szkodzić,a nawet bity co zaproponował własciciel przez telefon gdy prosiliśmy o radę!!!!!!! Ja nie uderzę dziecka ,a mam bić PSA? To dla mnie za wiele dlatego zdecydowaliśmy odwieść go do właścicieli ,a nawet zwróciliśmy za dowóz Wedla. Dlatego ten kto go zaadoptuje niech zna fakty!!!! Jednakże chciałabym BARDZO PRZEPROSIĆ PANIĄ EWELINĘ za zaistniałą sytuację! Proszę nie mieć do Niej żadnych pretensjii ani żalu,bo nie znała zbyt dobrze ani nas ani włascicieli Wedla. PRZEPRASZAMY.Życzymy powodzenia w adpcji WEDLA.
Witam.Może nasza decyzja o adopcji Wedla nie była do końca zweryfikowana ale teraz rozumiem .Po rozmowie telefonicznej w której dowiedzieliśmy się,że Wedel był trzymany w tzw. "KLATCE" aby nie szkodzić,a nawet bity co zaproponował własciciel przez telefon gdy prosiliśmy o radę!!!!!!! Ja nie uderzę dziecka ,a mam bić PSA? To dla mnie za wiele dlatego zdecydowaliśmy odwieść go do właścicieli ,a nawet zwróciliśmy za dowóz Wedla. Dlatego ten kto go zaadoptuje niech zna fakty!!!! Jednakże chciałabym BARDZO PRZEPROSIĆ PANIĄ EWELINĘ za zaistniałą sytuację! Proszę nie mieć do Niej żadnych pretensjii ani żalu,bo nie znała zbyt dobrze ani nas ani włascicieli Wedla. PRZEPRASZAMY.Życzymy powodzenia w adpcji WEDLA.
TŻ zaproponował klapsa, ponieważ żaliliście się, że gryzie Was po kostkach i nie umiecie nad nim zapanować! Nie powiedział, że macie go lać! Bez przesady... Wedel nie jest trzymany w klatce, tylko siedzi tam, gdy nie ma nas w domu, bo np. idziemy na zakupy. Nie kupowaliśmy psa po to, by siedział w zamknięciu. Po co to wyolbrzymienie? Nie rozumiem w ogóle...
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
aneczka14 [Usunięty]
Wysłany: 28-03-2011, 21:03
Wiecie już miałam nadzieję nie wracać do tego ale niestety muszę.
Jak już kiedyś pisałam nie wiemy jak naprawdę wyglądała sytuacja w domu Wedla.
Czasem łatwo jest ocenić że coś jest czarne, a potem okazuje się że tylko widzieliśmy zdjęcie i to coś było w cieniu.
Pamiętajcie tylko że Zuza nie oddała psa do pseudochodowli, lub do schroniska tylko szuka mu kochającej rodziny więc może nie do końca trzeba ją zaraz potępiać.
Mój labrador: Luka & Mojra
Suczka urodziła się: Pomogła: 3 razy Wiek: 41 Dołączyła: 16 Maj 2010 Posty: 392 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 28-03-2011, 21:43
dobrze, wszyscy dali już upust swoim emocjom...
TERAZ PROSZĘ WSZYSTKICH O SKUPIENIE SIĘ NA SZUKANIU DOMKU DLA WEDLA
wszystkie pozostałe żale, pretensje, niezadowolenia, bądź pocieszenia, proszę kierować bezpośrednio na PW. Proszę by w temacie Wedla nie wypisywać już więcej postów: podobasz mi się, nie podobasz mi się
. Na ocenianie i wyrażanie opinii był czas, teraz bardzo proszę o pomoc w znalezieniu Wedlowi odpowiedniego domku.
Dołączyła: 11 Sie 2009 Posty: 1121 Skąd: środa wlkp
Wysłany: 28-03-2011, 22:37
czytam to wszystko i za glowe sie chwytam, ale sie porobilo, no coz nie pozostaje nic innego jak sie spiac i szukac odpowiedniego domu dla psiaka, a kolejnych chetnych do adopcji lepiej przejzec i przygotowac a nawet i przetestowac, ja tez jestem po nieudanej adopcji ale u nas to inna sprawa byla, gdyz duzo rzeczy wlasciciel zatail a pozniej wyszlo szydlo z worka i fakt psa trzeba bylo sie pozbywac po kilku dni bo nas z domu nie chcial wypuscic, wiec zagrazalo to juz naszemu bezpieczenstwo, nie sadze zeby Wedel byl az taki nie do okielznania, gdyz mialam okazje go widziec osobiscie jak sie bawi i zachowuje wsrod ludzi i innych psow, na moje Zuzka powinnas poki jest teraz u Ciebie nadal nad nim pracowac, zeby cokowliek w nim wyrobic i zeby kolejni potencjalni wlasciciele nie zrazili sie juz na wstepie i zaraz go nie oddawali, bo takie przekazywanie z rak do rak na pewno nie bedzie mu sluzylo a pozniej faktycznie moze skrzywdzic tylko psiaka
_________________ Wiedza rodzi szacunek, a uszanowanie odmienności psa pozwoli człowiekowi w pełni cieszyć się z niezwykłych chwil spędzonych z ukochanym zwierzęciem!!!
Lepsze poznanie naszego psa to szcześliwsze ,,wspólne" życie !!!
http://www.suwaczek.pl/ca...png[/img][/url]
_________________ Czeko-galeria Wedla <3
http://forum.labradory.or...p=206410#206410
______________________________________
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował
Niestety dopiero teraz dowiedziałam się o powrocie Wedla więc mimo wszystko pozwolę sobie coś napisać co może dać obraz nowym chętnym na przygarnięcie psiaka
Czytając cały watek Wedla ktoś zupełnie nie znający tej rasy może odnieść wrażenie ,ze z nim coś nie tak ,Wedelek posiada wszystkie normalne cechy szczeniąt labradora , to ,ze skacze , to ,że szczeka , to ,ze niszczy coś czasem - to jeszcze psie dziecko jest!
Przykro mi ale ja zupełnie nie rozumiem ludzi którzy po 1 dniu oddali go z powrotem jeśli powodem były argumenty podane na forum
a już w ogóle nei dociera do mnei ,ze 15 letnia dziewczy7na panicznie wystraszyła się psa który wskoczył na nia do łóżka
Mam w domu 2,5 l i 14 l córki najlepsza zabawa to jak obie kulają się po łóżku piszcząc przy trym a Blues skacze po nich ściąga z nich kołdrę wyciąga z łóżka za nogawki itp szaleństwo maksymalne
Na spacerach czy w domu kiedy Blues jest rozbawiony nie raz przewrócił moja 2 -latkę nie raz ją podszczypuje nie robiąc przy tym krzywdy mała dziewczynka sama sobie z nim radzi czasem tylko kiedy porwie jej zabawkę trzeba interweniować
pożarł sporo maskotek córka sama mu je potem podarowała juz na stąłe , zniszczył nam 2 zasilacze do laptopów buty TŻ zakupione 2 dni wcześniej dość drogie na drobiazgi to nawet nie zwracamy uwagi zabawki córki traktuje jak swoje Nawet przez myśl nam nie przeszło by z tego powodu go oddawać
Nie zgadzam sie z tym ,ze Labrador nie nadają się do dzieci trzeba mieć po prostu świadomość czego się można spodziewać i nadają się wtedy jak najbardziej , dzieci i pies muszą się siebie nawzajem nauczyć
dziecko wie czego robić nie wolni ( ciągnąc za ogon , bić itp) a pies uczy sie ,ze musi być przy dziecku nieco delikatniejszy
Jasno wyznaczone granice
Żal mi Wedla i mam nadzieję ,ze kolejna adopcja będzie bardziej przemyślana i trafi do ludzi którzy pokochają go z całym pakietem labkowych zachowań a nad niepożądanymi popracują
_________________ Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum