My nasza Luske mielismy od samego poczatku w sypialni obok naszego lozka, czula sie chyba pewniej ze nie jest sama. Tak wiec mamy jedno wyrko w sypialni, drugie w przedpokoju gdy sama zostaje a trzecie to kanapa w duzym pokoju sama sobie wybiera miejscowke a jak ma nas dosc to idzie do sypialni i tam spi decyzja jednak nalezy do Was, jak moja mama mi powiedziala: co wychowacie to bedziecie miec
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 05-05-2011, 16:55
Myślę, że lepiej mieć takiego malucha "na oku" przez pierwsze parę tygodni. Może w nocy zdewastować salon, jak zostanie całkiem sam. Poza tym, szczeniak to psie dziecko rasy która szalenie potrzebuje towarzystwa człowieka, wymaga nadzoru i opieki. Będzie spał spokojniej jeśli ktoś z nim w nocy zostanie. Moja suka spała od początku u mnie w sypialni, ma legowisko obok mojego łóżka. Nawet teraz, kiedy już jest duża (ma ponad 4 lata) woli spać w pomieszczeniu gdzie są ludzie. Taka półśpiąca potrafi przyczłapać do nas i walnąć sie w nogach, przy kanapie.
Mój labrador: Gloria
Suczka urodziła się:
24.12.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 43 Dołączyła: 01 Maj 2011 Posty: 139 Skąd: Puławy
Wysłany: 05-05-2011, 19:42
Moja Gloria ma dostęp do całego mieszkania. Pierwszej nocy położyłam jej posłanie koło łóżka, ale i tak piszczała pół nocy, zanim sama wskoczyła mi na łóżko (i dopiero wtedy zasnęła). Pozwoliłam jej tak zostać, bo mieszkam w bloku i nie chciałam denerwować sąsiadów. Teraz śpi gdzie chce, często zmienia miejsca w nocy (podłoga w przedpokoju, posłanie, moje łóżko, fotel), ale nie hałasuje i nie rozrabia.
A co do pozostawiania. Ja zostawiam ją na 6 h od samego początku. Pierwszego dnia wyła pół dnia, drugiego 2h, a trzeciego już nie było jej słychać (wiem od sąsiadów). Teraz może zostać nawet dłużej i jest spokój. Bardzo często śpi albo leży i czeka.
Pies urodził się: Pomogła: 1 raz Wiek: 41 Dołączyła: 30 Gru 2010 Posty: 206 Skąd: Głogów
Wysłany: 05-05-2011, 20:34
Nasz Pedro zostaje sam na 8-9 godzin i od małego był tak uczony. Ani razu nie piszczał tylko troszkę rozrabiał ale nie było aż tak źle zawsze zostawiamy mu duuużo zabawek i ma dostęp do kuchni przedpokoju i ostatnio zaczęliśmy zostawiać mu otwarty jeden pokój bo już od dłuższego czasu nie siusia i kupka w domciu . Z tym, że nasz piesek jest tak nauczony ze wychodzimy z nim rano tak przed 6 na kupkę i siusiu później o 15 tak na 40 minut ok 18 i tu jest długi spacer ok 1,5 godziny i zabawa z pieskami tak żeby się wyszalał ostatni raz wychodzimy 22-23 także przez te 8-9 godzin głownie śpi i nabiera sił przed powrotem pańci i pana
[ Dodano: 05-05-2011, 20:42 ]
Aha dodam jeszcze że nasz diabełek ma dostęp w nocy do naszej sypialni może spać na łóżku ale na szczęście prawie w ogóle z tego nie korzysta śpi na panelach obok naszego łóżka albo głównie w przedpokoju na swoim fotelu lub w drugim pokoju na sofie, generalnie do nas przychodzi rano i włazi tyłkiem na moja poduszkę gangren. Ale gdy zdarzy się nam zamknąć przed nim sypialnie to mimo że nie lubi z nami spać to piszczy i drapie w drzwi więc tak jak pisałam wyżej drzwi do sypialni są zawsze otwarte on po prostu musi nas czuć
Bora, bardzo bym chciała, ale mam pokój na piętrze i wolałabym ograniczyć psu chodzenia po schodach bo z jednej strony są strome dość a z drugiej jakie by nie były obawiałabym sie dysplazji, a nie widze sensu brania psa do siebie do sypialni do czasu keidy bym mogła ją/go nosić na rękach bo pózniej może być jej źle, że nagle nie może juz spać w pokoju z pańcią, dlatego nie wiem co zrobić, ale chyba najlepszym rozwiązaniem będzie jak będzie spać z rodzicami w sypialni na parterze
_________________ "Pies jest jedynym stworzeniem na ziemi, które kocha cię więcej niż siebie samego" - Josh Billings
Mój labrador: Walley (Fallend Franklin)
Pies urodził się:
09.02.2011
Mój labrador: Honey (Hiraethog Rose Honey)
Suczka urodziła się:
25.05.2011
Pies urodził się: Pomogła: 3 razy Wiek: 40 Dołączyła: 07 Kwi 2011 Posty: 2222 Skąd: UK/Kwidzyn
Wysłany: 13-05-2011, 16:09 problem/ nie chce zostac sam ani z nikim innym
moj wallek jest chyba ode mnie uzalezniony. obecnie nie pracuje i spedzam z nim praktycznie cale dnie. gdy wychodze na spacer z chlopakiem i walleykiem to maly super biega bawi sie choc do mnie leci na zlamanie karku do niego troche ostrozniej ale tez poleci i zaciesz przy tym jednak na smyczy prowadzic moge go tylko ja bo skomle i nie chce absolutnie by moj chlopak go prowadzil ja bym przetrzymala ale michal sie wkurza i oddaje mi smycz wtedy maly jak reka odjal zadowolony dreprta kolo mnie. gdy zbiore kupke i zmierzam w kerunku smietnika to sie zaczyna kwilenie piszczenie gryzienie wyrywanie byle by do mnie leciec nie chce byc z nikim innym. gdy jestesmy w miescie to historia z nowu sie zaczyna do sklepu wchodzimy na zmiane ze mna wallek normalka zadowolony psiak z michalem kwili wyrywa sie naprawde zle to wyglada ludzie patrza jak rozwydrzony dzieciak napewno to ze ja soedzam z nimi najwiecej czasu ma na to wplyw wiec szykam rozwiazania i pomocy by sie tak nie stresowal ani on ani ja ani moj chlopak. gdy poo chwili wracam to pies gryzie mnie po rekach nerwowo mysle ze strasznie sie stresuje jeszcze nie zostawal sam w domu ale chyba zaczne cos w tym kierunku. chce mu pomuc ale nie wiem jak. mam konga i mnustwo zujek nakupilam dzis smaczkow do gryzakowania i moze ktos z was ma jakis pomysl jak zaczac by bylo mu lzej zostac samemu na kilkanascie minut choc.
gdy robie cos w domu to zostanie w pokoju obok bo akurat np przeszkadza gdy sprzatam czasem piszczy ale bywa ze sie polozy i czeka.
nie wiem czy z tego wyrosnie nie chce by byl jakis skrzywiony psychicznie bo ma mnie 24h na dobe przy sobie a potem bym musiala wyjsc na dluzej i byl by problem wielki. wiem ze pewnie nie jedno poniszczy, trudno nie zal mi rzeczy ale chce by sie tak nie stresowal tego chce mu oszczedzic na przyszlosc i teraz musze dzialac ale nie bardzo wiem jak to umiejetnie rozegrac moze ktos z was mial podobna sytuacje badz zna sie na tym odrobine i podpowie co nieco.
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 13-05-2011, 16:17
lentas[/b], Hela też jest chyba ode mnie uzależniona, my niestety ze względu na moje problemy zdrowotne dopiero niedawno zaczęliśmy naukę zostawania w domu. idziemy na spacer bawimy się rzucamy piłką, ćwiczymy przychodzenie, szukamy jakiś innych piesków, potem jeszcze chwilę się przejść na smyczy, wracamy, chowamy WSZYSTKO co się da, ustawiamy laptopa żeby się nagrało co pies robi jak nas nie ma..na początek 5min, 10, 15 teraz będziemy iść na 20 ..mamy tylko problem bo skubana się do kuchni dostaje a tam dużo różnych rzeczy..też trzeba wszystko chować..
a tu filmik z jednego naszego wyjścia, najpierw wycie przez około 5 min a potem przewijam na co jakiś czas tylko inna pozycja z kongiem
Mój labrador: Balbina
Suczka urodziła się:
23.03.2011
Dołączył: 06 Sty 2011 Posty: 213 Skąd: Białystok
Wysłany: 16-05-2011, 15:37
Jak nauczyć suczkę, aby sama mogła zostawać w domu 7-8 h (gdy jestem w pracy) ? Czy taki pies dużo narozrabia będąc sam? Pytam się, gdyż za miesiąc mam dostać sunie.
Dołączyła: 11 Sie 2009 Posty: 1121 Skąd: środa wlkp
Wysłany: 16-05-2011, 16:33
jaga1920, to poczytaj sobie wczesniejsze posty zeby wiedziec jak postepowac z psem gdy sie juz pojawi u Ciebie
[ Dodano: 01-06-2011, 10:36 ]
musimy sie pochwalic !!!!
od jakiegos tygodnia Torque nie robi awantur zostajac sam w domu, nie wiem co sie stalo i czemu tak z dnia na dzien ale w koncu to zalapal i stalo sie nasz pies w koncu bezproblemowo zostaje sam w domu, poki co nie sa to mega dlugie godziny ale z jakies 2-3 wytrzyma bezproblemowo, zostawiamy mu wlaczony w miare glosno tv i wychodzimy, a pies kladzie sie pod drzwiami i spokojnie sobie kima, wiec troche nam to zajelo ale jest w koncu uwienczenie naszej ciezkiej pracy jeszcze nie probowalismy jak bedzie w godzinach wieczornych i jak jest ciemno ale poki co cieszymy sie z tego kroku do przodu
_________________ Wiedza rodzi szacunek, a uszanowanie odmienności psa pozwoli człowiekowi w pełni cieszyć się z niezwykłych chwil spędzonych z ukochanym zwierzęciem!!!
Lepsze poznanie naszego psa to szcześliwsze ,,wspólne" życie !!!
http://www.suwaczek.pl/ca...png[/img][/url]
Mój labrador: Babsi
Suczka urodziła się:
7.06.2010
Dołączyła: 28 Maj 2011 Posty: 6 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 03-06-2011, 00:33
jaga1920, jak braliśmy Babsi to ja pracowałam co drugi dzień z domu zeby ja powoli przyzwyczajac do tego ze siedzi sama jak chodzimy do pracy. trwało to trzy tygodnie, była w kuchni tam gdzie ja zostawiamy, ja siedziałam z nia i z upływem czasu coraz wiecej poza kuchnia. miala sie przyzwyczaic ze to zadna kara byc tam zamknieta. i nie było problemów. owszem rozrabia do dziś i czasem jest niespodzianka gdy cos pogryzie ale wszystko względnie pod kontrolą
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum