|
O której godzinie pierwszy i ostatni spacer? |
| Autor |
Wiadomość |
MartaDunia

Wiek: 38 Dołączyła: 30 Cze 2011 Posty: 14 Skąd: Lubliniec
|
Wysłany: 01-07-2011, 09:41
|
|
|
Mam mały problem z Dunia. Wychodze z nia po 6 rano i jeśli jest bez smyczy to lata gdzie jej sie podoba, je wymiociny czyjeś i inne śmieci i nie slucha. A na smyczy to siedzi i sie nie chce ruszac!! Musze ją ciagnac a nie chce bo szkoda mi jej. I co mam zrobic zeby na smyczy ruszyla swoj tylek..?? |
_________________ "Psy kochają przyjaciół i gryzą wrogów, w odróżnieniu od ludzi, którzy niezdolni są do czystej miłości i zawsze muszą mieszać miłość z nienawiścią" - Zygmunt Freud |
|
|
|
 |
Ikani

Mój labrador: Diego (Vestus z Brzozowej)
Pies urodził się:
21.02.2011
Dołączyła: 02 Maj 2011 Posty: 52 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 01-07-2011, 09:46
|
|
|
Postaraj się ją jakoś zachęcić (głosem, gestami...), u nas był podobny problem, robiłam z siebie głupka, gadałam, śpiewałam aż w końcu Diego był tak zaintrygowany, że przychodził Możesz też powoli uczyć Dunię komendy "równaj", żeby zrozumiała, że chodzenie przy Tobie kiedy jest na smyczy to dla niej same przyjemności i korzyści |
_________________
 |
|
|
|
 |
siulentas


Mój labrador: Walley (Fallend Franklin)
Pies urodził się:
09.02.2011
Mój labrador: Honey (Hiraethog Rose Honey)
Suczka urodziła się:
25.05.2011
Pies urodził się:
Pomogła: 3 razy Wiek: 40 Dołączyła: 07 Kwi 2011 Posty: 2222 Skąd: UK/Kwidzyn
|
Wysłany: 01-07-2011, 11:25
|
|
|
moj glupolek maly caly czas ma problem z przychodzeniem na komende badz gdy wolam go po imieniu od samego poczatku stosowalam metode ''nie to nie to ja sobie ide'' i zaczynam szybko odchodzic w druga strne albo biec wtedy skutecznosc jest 100% wlasciwie chyba ze zlapie cos do wciagniecia to wtedy zwiewa tak dlugo az zje, trzyma sie blisko ale zlapac sie nie da...
robienie z siebie wariata tez daje efekty piski i inne ciekawo brzmiace odglosy intrygujace psa zwracaja jego uwage i przylatuje jak na skrzydlach no ale jak sie ktos wstydka przy ludziach hehehe no to moze czas popracowac z psem pod katem reakcji na swoje imie jak my teraz oczywiscie za odpowiednia reakcje nagroda pracujemy rowniez z klikierem i moge powiedziec ze powoli jest coraz lepiej |
_________________ moje ciacha zapraszaja http://forum.labradory.or...5505&start=1380
 |
|
|
|
 |
Ikani

Mój labrador: Diego (Vestus z Brzozowej)
Pies urodził się:
21.02.2011
Dołączyła: 02 Maj 2011 Posty: 52 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 01-07-2011, 11:31
|
|
|
siulentas, z tym odchodzeniem to święta prawda! Jak nie mogę go żadnym sposobem nakłonić do przyjścia puszczam smycz albo w ogóle ją odpinam i szybko idę w przeciwnym kierunku, nawet się nie odwracam mija kilka sekund i słyszę jak te jego małe człapacze mnie gonią (coś w rodzaju "cześć! wiesz, tam był taki fajny śmieć no i sama rozumiesz, musiałem mu się przyjrzeć, a teraz dokąd idziemy? tam też będzie jakiś fajny śmieć?")
swoją drogą - jak tylko mam taką możliwość to puszczam go bez smyczy (głównie rano i wieczorem na osiedlu [jest zamknięte, więc nie zwieje za daleko] kiedy nie ma ludzi). Wtedy mały skubaniec jest czujny i słucha się mnie zupełnie jak nie on |
_________________
 |
|
|
|
 |
MartaDunia

Wiek: 38 Dołączyła: 30 Cze 2011 Posty: 14 Skąd: Lubliniec
|
Wysłany: 01-07-2011, 14:24
|
|
|
| Ikani napisał/a: | | siulentas, (coś w rodzaju "cześć! wiesz, tam był taki fajny śmieć no i sama rozumiesz, musiałem mu się przyjrzeć, a teraz dokąd idziemy? tam też będzie jakiś fajny śmieć?") |
DOKŁADNIE mam to samo z Dunia. A jak sama biega i chwyci cos i widzi ze do niej ide to coraz szybciej to chce zjesc i ucieka i tak sie gonie z nia po osiedlu
A zeby szla na smyczy to biore kijek jakis i macham jej przed nosem to wtedy idzie, ale jak juz dorwie kijek to sie kladzie... |
_________________ "Psy kochają przyjaciół i gryzą wrogów, w odróżnieniu od ludzi, którzy niezdolni są do czystej miłości i zawsze muszą mieszać miłość z nienawiścią" - Zygmunt Freud |
|
|
|
 |
Ikani

Mój labrador: Diego (Vestus z Brzozowej)
Pies urodził się:
21.02.2011
Dołączyła: 02 Maj 2011 Posty: 52 Skąd: Sopot
|
Wysłany: 01-07-2011, 14:30
|
|
|
Nauczy się! Toż to jeszcze mały szkrab - wszystko przed nią |
_________________
 |
|
|
|
 |
SandraiToffik
MÓJ SENS ISTNIENIA


Mój labrador: Toffik
Pies urodził się:
Sierpień 2008
Wiek: 29 Dołączyła: 26 Lis 2010 Posty: 762 Skąd: Ruda Śl.
|
Wysłany: 05-07-2011, 16:43
|
|
|
Pierwszy spacer: ok. godz. 7-9;
Ostatni spacer: ok. godz. 22-23. |
_________________ Nauczyłeś mnie prawdziwie kochać, bezgranicznie ufać, wierzyć w sens istnienia. Wyleczyłeś mnie z depresji, uratowałeś mi życie. Właśnie Tobie wszystko zawdzięczam. Jesteś moim oczkiem w głowie, światełkiem w tunelu, lekiem na smutek. Kocham Cię. |
|
|
|
 |
szczypakozy


Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
31.03.2011
Dołączył: 18 Kwi 2011 Posty: 47 Skąd: Bielsko-Biała/Kozy
|
Wysłany: 05-07-2011, 21:18
|
|
|
| siulentas napisał/a: | moj glupolek maly caly czas ma problem z przychodzeniem na komende badz gdy wolam go po imieniu |
w naszym przypadku bardzo pomogło psie przedszkole gdzie dostalismy kilka rad np. jezeli chodzi o komende "do mnie" bralismy smaczek i przystawiając go psu do pyszczka cofaliśmy się dając komende"do mnie" psiak biegł za nami bo wiadomo jedzenie i tak sie nauczył bardzo szybko.Potem wołaliśmy go z daleka i za przyjscie smaczek itd.W 95% przychodzi na komende ale oczywiście śmieci też go interesują
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
diora1
perła


Mój labrador: perła
Suczka urodziła się:
27-08-2009
Dołączyła: 04 Lip 2011 Posty: 12 Skąd: lubin
|
Wysłany: 05-07-2011, 22:58
|
|
|
moja perla budzi mnie okolo 6 wychodzimy na spacer i poranna toalete. na łące biega bez smyczy i bez problemu przychodzi jak ja wołam. bardzo lubi znoscic do domu kamyki, musze sprawdzac jej pyszczek zanim wrocimy, z kijem robi dokładnie to samo co dunia - dorwie go i sie kładzie. ostatni spacer mamy około 21
 |
_________________ perła
 |
|
|
|
 |
Flame

Mój labrador: Amon
Pies urodził się:
12.02.2010
Wiek: 32 Dołączyła: 19 Cze 2010 Posty: 153 Skąd: bn
|
Wysłany: 14-07-2011, 15:17
|
|
|
Amon jak był mały to czasami o północy miał ochotę na spacer, a potem i tak koło 5 była powtórka...
Ale teraz budzę się ok 7 rano, a on jak usłyszy, że wstaję to też się budzi... Siedzę, piję kawę, a on albo na podłodze, albo na sofie jeszcze sobie przysypia. Jak zaczynam się zbierać to już mnie pilnuje. Zanim się ubiorę itd to wychodzimy ok 7:30. Później wychodzi zazwyczaj ok 14-15 (czasami wcześniej lub później),a ostatni spacer ok 19-20. Nawet po 18 czasami wychodziliśmy i spokojnie do 7 rano wytrzymywał (chyba ze zmęczenia). Także jest dobrze To śpioszek jest, który spokojnie noc przesypia. Już ok 21 się kładzie i śpi do rana.Jak jestem zbyt głośno to się budzi i chce bawić, a potem znów lulu.
Jak płacze i się prosi, by wyjść wcześniej, to wiem, że albo go mama dokarmiała więcej, albo ma chory brzuszek. |
|
|
|
 |
ktosia


Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 14 Gru 2010 Posty: 1653 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 14-07-2011, 17:15
|
|
|
| a powiedzcie mi jak rozkładacie spacery przy tych upałach co są teraz. Bo my zaczynamy wracać do dłuższych wyjść i tak się zastanawiam, czy spokojnie mogę ten najdłuższy i "najcięższy" spacer zostawić na ostatni spacer, czyli u nas wychodzi to między 22-24 zależnie od dnia. |
_________________ zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/
a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96 |
|
|
|
 |
Flame

Mój labrador: Amon
Pies urodził się:
12.02.2010
Wiek: 32 Dołączyła: 19 Cze 2010 Posty: 153 Skąd: bn
|
Wysłany: 14-07-2011, 18:15
|
|
|
Amon rano wychodzi na 30-60 minut. Po południu raczej ma krótki spacer w granicach 30 minut czasami mama wyjdzie z nim do parku i siada na ławce w cieniu, a on gryzie sobie patyczki to i ok 2-3 godzin tak siedzi w upał i się nie męczy, ma wtedy zapewnioną wodę. Najdłuższy spacer ma wieczorem, wtedy biega, wącha, bawi się itd. - z tym, że my wychodzimy ok godz. 19...
Jeśli spotkamy jakiegoś kolegę lub koleżankę Amonka to wtedy 30 minut starczy w zupełności... Szaleje jak głupi, nawet jak drugi pies już nie ma siły to on i tak lata dookoła niego, a później w domu śpi kilka godzin.. Oczywiście dopóki nie wyczuje jedzenia |
|
|
|
 |
kozung


Mój labrador: Bono
Pies urodził się:
22.08.2010-29.10.2011
Wiek: 42 Dołączyła: 27 Wrz 2010 Posty: 1013 Skąd: Iława
|
Wysłany: 14-07-2011, 18:38
|
|
|
u nas się spacery popaprały. Mianowicie Bono tak się rozwydrzył, że kiedy się wstanie wtedy należy iść. Dla przykładu - dzisiaj o 4:30 mieliśmy taką burzę, że nie szło spać.. i co? Wstałaś, więc na pewno pójdziesz ze mną na spacer.. i co gorsze będę upierdliwie za Tobą chodził, zaglądał do szafki i szarpał za skarpetki kiedy będziesz je ubierać
Gdzie te czasy kiedy pies spał do 10tej |
|
|
|
 |
Nulcia1
Wesoła rodzinka<3


Mój labrador: Deksterek
Pies urodził się:
04.04.2010
Mój labrador: Didusia
Suczka urodziła się:
24.04.2011
Wiek: 35 Dołączyła: 26 Cze 2011 Posty: 1448 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: 14-07-2011, 18:45
|
|
|
u nas mój chłopek chodzi o 5 przed pracą z pieskami póżniej w południe koło 12 ja po obiadku wychodzimy na dłuższy spacerek czasem przeciągnie się do 3 godzinek i po 22 ostatni spacerek z tym , że jak jesteśmy np w parku z nimi i wracamy po 20-21 to już pózniej nie wychodzimy u nas w sumie nie ma problemu z wychodzeniem dekster wytrzyma tyle ile trzeba malutka didi jeszcze troszke popuszcza w domku ale już nie tak czesto czasem jej się zdarzy |
_________________
Galeria Deksia i Didi http://forum.labradory.or...p=240975#240975
Galeria Smoczka Jasia http://forum.labradory.or...p=372906#372906

 |
|
|
|
 |
|
|