Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Drugi pies
Autor Wiadomość
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9862
Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-07-2011, 18:19   

Wisteriusz napisał/a:
Za wyznacznik wzięliśmy sobie ogony
Ogon i irokez to podstawa, u nas ogon zawsze w ruchu a irokeza brak, dlatego jedynie obserwuję.
Gdy dziewczyny mają dość i odpuszczają .... młody robi nawrót i zaczepia, naciera ciałem i pada na plecy jak by chciał powiedzieć " tak mi rób, tak mi dobrze" :D
Andante napisał/a:
U nas to wlaśnie Dante robił za takiego na
Naszym przewodnikiem jest Hermiona, psy bacznie obserwują jej reakcję, nie podejdą pierwsze do obcego psa.Najpierw wita się Hera, potem Fioo a na końcu Lovelas /o ile mu pozwolę/- ze względu na swoją jajeczność ma zakaz podchodzenia do obcych samców.
Łóżko..
Psy śpią z nami, to mój wybór jednak...
Kolejność wchodzenia do łóżka jest ustalona.Jako ostatni wchodzi Lovi ... w innym przypadku jest "buf,buf i wrrrr"-na widok gramolocej się Fiony- potem ucieczka .Reaguje dziwnie, okazuje niezadowolenie jednak.... potulnie wraca po jakimś czasie i mości się przy mojej głowie.Hera pod kołdrą / zawsze/ przytulona, Fiona na kołdrze w nogach .
Ich układy są dziwne bo...z jednej strony " dziewczyny górą" z innej łózko to miejsce gdzie Lovelas demonstruje niezadowolenie z dzielenia ..
Uważam ,że w stadzie łatwiej... psy się porozumiewają, uczą /nie tylko dobrego ale to już ryzyko posiadania stada/
pado napisał/a:
Jak wychodze z domu to wiem że nie zostawiam ich samych bo ... maja siebie hi hi
OOO tak, cisza , spokój... gdy wracam przeciągają się zaspane :D
_________________

 
 
 
joanna 



Mój labrador: BRANDO
Pies urodził się:
15 01 2010

Pomogła: 5 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 30 Sty 2010
Posty: 568
Skąd: Bielsko biała
Wysłany: 04-07-2011, 20:00   

super temat!wpadłam na sekundę ale rozpiszę się jutro !
_________________
"Miłość do psa jest najdziwniejszą rzeczą,przy niej relacje z ludźmi stają się nudne jak owsianka" John Grogan "Marley and me'--------------------
galeria Brandusa-zapraszamy http://forum.labradory.or...er=asc&start=40
 
 
Wisteriusz 



Mój labrador: Limba
Suczka urodziła się:
11.12.2009

Dołączył: 08 Lut 2010
Posty: 144
Skąd: Poznań
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 04-07-2011, 22:31   

Cieszę się, że ten temat spotkał się z zainteresowaniem. Fajnie poczytać doświadczenia innych.

bietka1 napisał/a:
Początkowo jak głaskałam jednego, to drugi wpychał się pomiędzy i starał się odsunąć "konkurenta", potem zrozumiały, ze mamy ręce i wystarczy ich dla każdego.

Jeśli chodzi o sytuację gdzie przepychają się do rąk po głaskanie to u nas jest często tak, że Limba rezygnuje i nie potrafi się dopchać. Musimy uważać, żeby nie było jej przykro jak Nela wciąż wpycha się do głaskania. Ale tak od 2 dni zauważamy, że też Nela zaczyna rozumieć, że mamy po dwie ręce :)

Andante napisał/a:
Dante został sam.
Znów się do mnie zbliżył, często kładzie się przy moich nogach, jest bardzo na mnie skoncentrowany. Sama zatem nie wiem, czy on potrzebuje drugiego psa do towarzystwa, czy też wcale nie.


U nas również po kilku pobytach labków w potrzebie lub pupili znajomych, którzy wyjeżdżali pojawiało się pytanie czy Limba potrzebuje drugiego psa. Czasami wydawała się zmęczona. Ale to głównie samcami. Po ich wyjazdach miewaliśmy wrażenie, że wypoczywa i tęskniła za takim spokojem i nami tylko dla siebie. Ale teraz jak jest Nela to myśli te coraz bardziej ustępują takim, że naprawdę się polubiły. Ostatnio jak co rano kiedy Limba nie śpi z nami czaiła się, żeby chociaż przyjść nad ranem nas przywitać. Patrzyła pod łóżkiem wyraźnie wahając się czy wskoczyć czy nie i nasze zaproszenia jakoś nie mogły rozwiązać jej dylematu. Wtedy w naszych nogach przebudziła się Nela i podniosła głowę, na co Limba energicznie zamachała ogonem i już bez żadnych wątpliwości wskoczyła do niej i zaczęły się witać. Oczywiście niby mogło być też tak, że Limba nie chciała zostać wyprzedzona w przywitaniu z nami i dlatego do niej skoczyła, ale było w tej sytuacji coś takiego, że nie mieliśmy wątpliwości, że ewidentnie one tak zareagowały na siebie tylko.

Poza tym chyba sporą rolę odgrywają cieczki. A może nie... ? Pytanie do właścicieli dwóch suk, które nie mają cieczek jednocześnie. Najpierw miała Nela, później od razu Limba. Dopiero od kilku dni jest tak, żeby żadna z nich nie miała i wydaje nam się, że teraz jest między nimi o wiele lepiej. Może to zbieg okoliczności. Może musiało upłynąć po prostu tyle czasu bez względu na cieczki - nie wiem.

A propos - czy to prawda czy mit, że dwie suczki pod jednym dachem stopniowo mają coraz mniejsze różnice między cieczkami aż wreszcie okres ten występuje u nich jednocześnie?

Ciekawa jest też kwestia poruszona przez Was jak dwa psy potrafią się naśladować oraz jak na spacerach jeden zostaje takim liderem, który pierwszy wita się z innymi itd. I każdy ma coś w czym będzie lepszy, bo np. Limb w domu jest bardzo uległa Neli, a na dworze wydaje się być takim właśnie przewodnikiem i nauczycielem.

Nela nauczyła się od Limby bawić, aportować, grać piłką, odbijać balony jak w siatkówkę.
_________________
Galeria Limby: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?p=177214
 
 
zuzia 



Mój labrador: Lunia (*)
Suczka urodziła się:
14.04.2008r. - 16.11.2018 r.

Mój labrador: Dżok (*)
Pies urodził się:
ok. 2000r. - 19.08.2014 r.

Pomogła: 2 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 09 Sty 2008
Posty: 1049
Skąd: Lublin
Wysłany: 05-07-2011, 00:09   

to może i ja coś napiszę :)
u nas jest podobnie jak u bietka1, jak przyszedł Dżoker to zwracałam uwagę żeby Luna wszystko dostawała pierwsza, u nas się to sprawdziło, Luna bardzo przeżywała obecność drugiego psa /jak wieźliśmy Dżokera z Wawy to nie chciała siedzieć koło niego/ Obecnie jest lekki podział: Luna wchodzi na łóżka, Dżoker nie /problemy ze stawami/, mam wrażenie że prym w tym stadzie wiedzie Luna, często decyduje kogo obszekać etc. Psy jedzą razem w małej odległości od siebie, po zjedzeniu wylizują sobie nawzajem miski, ale jeśli jedno przekroczy wyznaczone terytorium np. wsadza nos w miskę sąsiada zbyt wcześnie jest warkot. Kłótni nigdy nie było, ustalanie granic pomiędzy psami tak, ale nigdy nie musiałam interweniować. Jak głaszczę Dżokera to często Luna się wpycha, Dżoker nigdy się tak nie domaga sprawiedliwości. Wspólne zabawy - przepychanki cudowne, uwielbiam na nich patrzeć jak się tarmoszą.
Myślę żę decyzję o tym czy jako drugiego wziąć psa tej samej czy innej płci powinien podjąć właściciel znając swojego psa, u nas tylko kombinacja pies +suka mogła się sprawdzić, myślę że druga suka mogłaby się tak nie podporządkować Lunie. Ale chcę podkreślić, że pomimo tej sielanki obecnie, to początki nie były łatwe, mimo że Dżoker to naprawdę łagodny pies. Każdy kto nosi się z takim zamiarem, powinien 1000razy przemyśleć sprawę i mieć świadomość że opieka nad dwoma i więcej psami to często bardzo ciężka praca i spore poświęcenie.
Tak mi się wydaje, że bardzo cenne w tym temacie będą opinie osób które miały duże problemy z obecnością dwóch psów, lub nawet im się nie udało. Jak wszystko jest fajnie, to człowiek nawet sobie nie wyobraża co może się dziać jak psiaki są w konflikcie.
_________________

 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9862
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-07-2011, 06:56   

Wisteriusz napisał/a:
na spacerach jeden zostaje takim liderem, który pierwszy wita się z innymi
Jak już pisałam, na naszych spacerach przewodnikiem jest Hera.To ona pierwsza się wita, ona decyduje czy podejść do obcego psa, człowieka.Pozostałe psy /o ile kogoś nie znają/ nie podejdą pierwsze.Nie wiem od czego to jest uzależnione.. wiek? ,nie wiem.
W domu Hera to matrona, sprawia wrażenie niezależnej,trochę na uboczu, jednak staramy się by była, lekko, faworyzowana / przecież to rezydentka/ nasza foczka kochana.
zuzia napisał/a:
miały duże problemy z obecnością dwóch psów, lub nawet im się nie udało.

Tymczasowiczka Mery, suka wyciągnięta ze schroniska, pogryzoina, wielkie rany do leczenia.Od początku chciała zapanować nad moimi sukami, zaborcza i dominująca.Typowa suka alfa.Moja Fionka się wycofała, godzinami leżała za fotelem.Jej lęki się nasiliły.Musiałam bacznie obserwować, bo Mery mogła zaatakować a w zabawie była agresywna.
Mimo szczerych chęci pozostawienia jej w moim domu, za namową weta, musiałam poszukać jej nowego domu, domu bez innych psów.
Tymczasowicz Aston, wspaniała mieszanka labradora z dogiem.. kochany chłopiec ale..kochany w domu w dodatku gdy nie było facetów.
Na spacerze, agresywny do groanic możliwości, atakujący wszystko co się rusza.
Moje suki traktował wspaniale, z miłością i uległością ale.. te spacery.Pies zamieniał się w mordercę i wojownika.Skutkiem tego tymczasu, mam naruszony bark i zanik mięśni / ból do dzisiaj ogranicza ruchomość ręki/
W domu było wspaniale, gdy byliśmy sami / ja i moje psy/ gdy wracał mąż czy syn... zaczynały się problemy.Agresja: irokez, sztywne łapy, obchodzenie, powarkiwanie.
Mnie się słuchał i chyba tylko dlatego nie doszło do pogryzienia.Było ciężko, musiałam mu poszukać domu...na szczęście się udało i pies żyje szczęśliwie ze swoim,nowym panem /po szkoleniu z behawiorystą/.
zuzia napisał/a:
opieka nad dwoma i więcej psami to często bardzo ciężka praca i spore poświęcenie
Swięta prawda, ale i wielka przyjemność.
Jednak trzeba, sto razy się zastanowić nad podjęciem decyzji o kolejnym psie.Trzeba mieć czas, fundusze i zdać sobie sprawę z tego że to nie przyjemność na chwilę ale na długie lata.
_________________

 
 
 
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 05-07-2011, 10:53   

tak Was czytam i zaczynają we mnie narastać coraz większe wątpliwości. Moja Nera mimo, że młodziutka jeszcze to typowa rozpieszczona jedynaczka, która ma swoją pańcię tylko dla siebie. I tu pojawiają się schody, TŻ planuje zakup psa, z którym będzie biegał bo niestety z Nerą nie może przez jej zerwane więzadło, będzie to albo Rhodesian ridgeback albo Dalmatyńczyk bo obie te rasy są predysponowane do biegania na długich dystansach, ale obie te rasy mają przy okazji dość powiedzmy silny charakterek. I zaczynam się troszkę obawiać, co będzie jak zaczniemy mieszkać razem :/
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
zuzia 



Mój labrador: Lunia (*)
Suczka urodziła się:
14.04.2008r. - 16.11.2018 r.

Mój labrador: Dżok (*)
Pies urodził się:
ok. 2000r. - 19.08.2014 r.

Pomogła: 2 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 09 Sty 2008
Posty: 1049
Skąd: Lublin
Wysłany: 05-07-2011, 12:58   

ktosia, spokojnie, Nera będzie znała drugiego psa od szczeniaka, więc psy bedą miały duzo czasu żeby ustalić wzajemne relacje, dopasują się do siebie. Tak myslę, trudniej jest jak dwa psy są dorosłe mają swoje charaktery, nawyki, przyzwyczajenia. Kiedyś gdzieś przeczytałam że miłość się mnoży a nie dzieli. :) Znajdziecie miejsce w sercach na rozpieszczanie dwóch psiaków
_________________

 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9862
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-07-2011, 18:57   

ktosia napisał/a:
zaczynają we mnie narastać coraz większe wątpliwości
Nie chciałam nikogo zrażać do posiadania stada, jednak.....nie można ukrywać problemów, tego że przychodzą chwile zwątpienia.Bardzo kocham moje psy i nie wyobrażam sobie życia bez nich ale..../ciągle to ale/ Ja już mam dzieci duże, świat też zwiedziłam, mogę sobie pozwolić na wyrzeczenia .W chwilach porażek i depresyjnych słabości pocieszam się ....
To że jestem "starsza" ma swoje plusy, mogę się zająć psami, mogę zrezygnować z pewnych, mniej ważnych, spraw.Nie wyobrażam sobie trzech psów w czasach gdy dzieci były małe, my na dorobku ... tego sobie nie wyobrażam.
Co bym zrobiła z taką np.FIOO , ona jest /delikatnie mówiąc/ inna.Agresja lękowa, fobie, fochy.Bywa że nie chce wyjść na wieczorny spacer.. wtedy zostaje w domu .My wracamy a ona decyduje się na wyjście, ale nie sama z człowiekami ale z Lovelaskiem bo.... on ją wyprowadza, on trzyma smycz aż do czasu dotarcia do trawnika.
Czy ona czuje się przy nim bezpieczniej ? nie wiem, ale tak jest i nie wnikam dlaczego, nie próbuję tego zmienić.Pogodziłam się że na wieczorny spacer z FIOO, ja prowadzę Loviego a on prowadzi Fionkę....czasami trzeba iść na ustępstwa :)
_________________

 
 
 
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 05-07-2011, 19:15   

zuzia napisał/a:
Znajdziecie miejsce w sercach na rozpieszczanie dwóch psiaków

w to nie wątpię :) jednak rozpieszczanie to nie wszystko...
aganica, to też nie tak :) sama wychowywałam się w domu w którym były zwierzęta, dużo różnorakich zwierząt szczególnie psów, więc w kwestii ewentualnych dzieci nie mam wątpliwości że byśmy sobie poradzili, z dużą pomocą pewnie rodziny. Z wyrzeczeniami to też tak, że jak się żyje całe życie z psami to się pod to wszystko zawsze ustawia.
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
zuzia 



Mój labrador: Lunia (*)
Suczka urodziła się:
14.04.2008r. - 16.11.2018 r.

Mój labrador: Dżok (*)
Pies urodził się:
ok. 2000r. - 19.08.2014 r.

Pomogła: 2 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 09 Sty 2008
Posty: 1049
Skąd: Lublin
Wysłany: 05-07-2011, 19:16   

Zgadzam się, u nas dodatkowo od 9 m-cy jest córeczka :) i rzeczywiście trochę psy straciły, takie codzienne zwykłe sprawy np. ciężko wyjść na długi spacer z 2 psami i dzieckiem, jasne można ale tu powstaje pytanie co w sytuacji jak bedzie spięcie z trzecim psem? Ja na szczęście mam ogródek wiem że to nie to samo, wiem i widzę bo Luna sie zaokragliła. W auto też wszyscy się kiepsko mieścimy, więc wspólne wypady to juz kłopot. Takich niby błachych problemów jest duzo i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Nawet odwiedziny u znajomych, rodziny z jednym psem ok a z dwoma to już nie tak chetnie. Kocham swoje psy i nigdy nie żałowałam decyzji ale teraz wiem że póki dziecko nie dorośnie to drugim psem bedzie co najwyżej pies gabarytów yorka :-P taki mini labrador. Choc z drugiej strony wiem że nigdy nie wolno mówic "nigdy" :)

[ Dodano: 05-07-2011, 20:23 ]
wiecie co u mnie było tak że wpadlam na pomysł wzięcia psa, szukałam i szukalam, najpierw suki potem pomyślałam że lepszy będzie pies. Długo szukałam, aż pewnego dnia trafiłam na psa który mnie oczarował, wcześniej widziałam wiele psów potrzebujacych pomocy, biednych i bardzo mi było ich żal, ale przy tym ostatnim byłam gotowa za wszelką cenę go zabrać. Ciężko było bo moje starania trwały kilka m-cy, ale nie o to chodzi. Chodzi mi o to że jak człowiek spotka tego jedynego to potem jest gotowy przetrwać wszystko, lub prawie wszystko :) Życie można też ułozyć tak żeby wszyscy byli w miare zadowoleni, nawet rezygnacja z niektórych przyjemności nie jest trudna, żeby to osiągnąć trzeba byc na 1000% pewnym swojej decyzji.
_________________

 
 
jkasia 
Kasia



Mój labrador: Kasta
Suczka urodziła się:
05,02,2010

Pomogła: 3 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 20 Kwi 2010
Posty: 4413
Skąd: Lublin
Wysłany: 05-07-2011, 19:32   

Ja baaardzo bym chciała zaadoptowac drugiego laba i przyznam, że jak czytam wątek "labradory w potrzebie" to co raz walcze ze sobą. A dlaczego? Bo jestem w takim wieku, że za rok, góra dwa chciałbym miec dziecko i nie wyobrażam sobie spaceru z 2 psami i wózkiem. Wiem, że da sie wyszkolic itp ale jak nawet Kasty wzorowo nie dałam rady wyszkolić :-P Poza tym w tym roku otworzyłam własny biznesik i juz za chwile praca pochłonie mnie całkowicie. Martwie sie, że Kasta bedzie musiała nieraz siedziec 8-9 g sama. Na szczescie TZ ma taka prace że w wiekszosci bedzie mógł sie wyrwac i wyprowadzić małą. Chyba, że przytrafi sie kiedys taki dzien, że spotkam na swej drodze laba, który zawładnie mną całkowicie,,,to wtedy za siebie nie recze :-P
_________________
Galeria Kasty;
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3438

A dog is for life, not just for Christmas!
 
 
Grapy 



Mój labrador: Grapy
Pies urodził się:
16.08.2009

Mój labrador: Holka-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
27.07.2010

Mój labrador: Baalis-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
22.05.2014

Pomogła: 1 raz
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Paź 2009
Posty: 1628
Skąd: Wrocław
Wysłany: 05-07-2011, 20:10   

To teraz my :)
Też jestem psiarą od pokoleń :)
Dziadek uczył mnie jak trzymać szczeniaczka żeby, jak to mawiał,''nie bolał go brzuszek'',bo uczył mnie tej prawdziwej miłości do zwierząt,tego,że go też boli,że on tęskni,że kocha a nie,że ma być tresowany i taki jak ja chcę.
Ale do rzeczy :)
Mieszkanie wynajmowane przez 10lat i 10lat tęsknoty za futrzakiem :) Były koszatki ale troszkę za małe to było futerko i w końcu po tylu latach można było sobie pozwolić na piesiora :D
Ale nie była to taka do końca nasza decyzja,pomógł los, ten los wabił się BoBek i był pięknym,czarnym, czteroletnim labiszonem :)
Dane nam były cztery dni z tym kolosem :D :D NIestety/stety odezwała się na rozwieszone wszędzie ogłoszenia jego prawowita właścicielka i wrócił do swojego domku.
W domu zapanowała cisza i pustka,spacery straciły swój dawny urok...
Na temat labiszonów zostało przeczytane dużo i powiem szczerze,że bałam się tej rasy,jej spokoju i ukochania wszystkich ludzi :dribble: Nie czytałam wtedy o pseudo itp itd szukałam czarnego, ładnego labicha,bo biszkoptom czegoś brakowało :greedy: Jak już go znalazłam po dwóch miesiącach była godzina 20.00 a Grapiszka trzymałąm w ramionach o 22.00 po 120 przejechanych kilometrach :mmm: Okazał się ciągle obrażonym marudnym Grapkiem,który zawojował moje serducho,przez,którego o mało kilka razy nie dostałam zawału i za którym skoczyłabym w ogień. Dobrze,że już się trochę uspokoił w swoich gonitwach wszędzie i za wszystkimi psami i ludźmi-kosztowało mnie to sporo pracy i nadal dalekie jest od ideału ale jest duuuży postęp ;)
I jak Grapiszek był już odchowany i taki prawdziwy lab bez agresji,kochający koty i inne psy oraz wąchający w zadumie kwiatki :-P mieszkanie kupione. Był plan adopcji,który mimo przemyślenia i przygotowania wbił się traumą w moją pamięć.
Chęć posiadania drugiego psa mi przeszła na długi czas.
Ale jednak stado było silniejsze i teraz pytanie jakiego psa? Ok, ma mieć papiery :P Może retriever ale już taki z pazurem...
Skracając ;D Holkę wybrałam,nosiłam 9mcy tyle minęło od pierwszego maila do hodowczyni do odebrania małej :) I miała być suczka,bo to dominująca rasa mająca problemy z innymi psami a że Grapiszek jest bardzo uległy nie chciałam żeby chodził po kątach albo leżał pod łóżkiem. I powiem Wam dobrze zrobiłam, ich pierwsze spotkanie to były dwie płaskie od Grapka dla Holki i Holka w ataku pitbulla lecąca na Grapka :greedy:

oniemiałam. Posiedziały tak na dworze z godzinę oswoiły się ze sobą a po jakimś czasie Grapek dostał depresji,bo mała ciekła jak durszlak i trzeba było ganiać z nią non stop więc ,czuł się zaniedbany mimo,że miał tyle spacerów co zwykle, Był osowiały,zaczął obgryzać ściany :( nie chciał się bawić :brick: ale podział jeden człowiek jeden pies zadziałał i jak Grapek dostał swojego człowieka wszystko się uspokoiło. Po pewnym czasie zaczęły się wspólne spacery i to jest dopiero czad :D :D jedno aportuje, drugie szarpie się z nami szmatą, później ich wspólne kąpiele, zawody,przepychanki.

Do moda: proszę o nieusuwanie tego posta jeśli jest za długaśny :brick:
_________________


 
 
Palinka 



Mój labrador: Moris
Pies urodził się:
10.05.2009

Mój labrador: Kia (border collie)
07.03.2013

Pomogła: 1 raz
Wiek: 39
Dołączyła: 01 Lis 2010
Posty: 873
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 05-07-2011, 21:12   

Tak czytam te Wasze opowieści i zazdrość mnie zżera :-P Też marzę o drugim psie, ale niestety obecnie to niemożliwe, bo jeszcze mieszkam z rodzicami i babcią i nie mogę ich tak obciążać, bo liczę, że w końcu znajdę pracę i pewnie nie będzie mnie przez 10 godzin w domu. Ale jak już zamieszkam sama, to na pewno zastanowię się nad domem tymczasowym i zobaczymy jak Moris będzie się czuł... Bo też do końca nie wiem, co tak naprawdę byłoby lepsze dla niego. Bo owszem, gdy na spacerze spotka się z kumplami to jest szaleństwo całkowite, ale przez pierwsze 5 minut, a po pewnym czasie jest wyraźnie podirytowany zaczepkami i odchodzi na bok...
ktosia, my zimą wzięliśmy do siebie suczkę dalmatyńczyka baaardzo źle traktowaną przez sąsiada - miała budę za domem, była kompletnie zdziczała, wychudzona na maksa, nieufna, na widok Morisa z daleka ujadała jak szalona... Po jednym spacerze psiaki się zakumplowały, a Moris do uległych też nie należy :) Sunia miała charakterek, jak się uparła żeby gdzieś iść, to ciężko było ją przekonać żeby poszła w inną stronę :D Ale przy tym była bardzo inteligentna, wesoła i przez tydzień skradła moje serducho :) To naprawdę bardzo fajna rasa :)
_________________
Galeria Moriska: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5094
 
 
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 05-07-2011, 22:56   

Palinka napisał/a:
To naprawdę bardzo fajna rasa

wiem :) ale z tego co słyszałam i czytałam, to przez to iż w pewnym momencie była dość modna teraz ciężko o psa o łagodnym charakterze, zdarzają się wręcz agresywne dalmaty. A powiem szczerze, czytając o obu tych rasach zakochałam się w rodesianach :D Ja to bym chciała drugiego laba, ale TŻ raczej nie da się do tego przekonać gdyż to ma być pies, który będzie z nim biegał a z tego co się doczytaliśmy to rodesiany i dalmatyńczyki są wskazane dla maratończyków, i tylko one są w stanie biegać dziennie te 15 kilometrów
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
Palinka 



Mój labrador: Moris
Pies urodził się:
10.05.2009

Mój labrador: Kia (border collie)
07.03.2013

Pomogła: 1 raz
Wiek: 39
Dołączyła: 01 Lis 2010
Posty: 873
Skąd: Swarzędz
Wysłany: 05-07-2011, 23:07   

ktosia napisał/a:
dość modna teraz ciężko o psa o łagodnym charakterze, zdarzają się wręcz agresywne dalmaty.

Wiem, kurcze mogliście adoptować ,,moją" Velvet, a tak wyjechała aż do Austrii :( Jakby co mam kontakt do ludzi z forum kropkowanych, gdybyście zdecydowali się na adopcję :) W dziale ,,inne zakończenia" jest temat Velvet, możesz zobaczyć jak ładnie komponowała się z rudością Morisa :-P Do dalmatyńczyków mam sentyment, rodezjany mi się podobają wizualnie, ale na szkoleniu była dziewczyna z kilkumiesięczną sunią - takiej indywidualistki to ja jeszcze w życiu nie widziałam!
_________________
Galeria Moriska: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5094
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9862
Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-07-2011, 07:32   

ktosia napisał/a:
byśmy sobie poradzili, z dużą pomocą pewnie rodziny.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :haha: Ja tej pomocy nigdy nie miałam.Zawsze też mieszkałam " w betonach " nie miałam podwórka, dla tego posiadanie kilku psów rozpatruję pod kątem mojego ży
zuzia napisał/a:
Nawet odwiedziny u znajomych,
cia.Tak, zapraszają na grilla ale.... jak możesz to przyjedź bez psów :-P dlatego moi przyjaciele to psiarze, ludzie zakręceni inaczej.
zuzia napisał/a:
Chodzi mi o to że jak człowiek spotka tego jedynego to potem jest gotowy przetrwać wszystko, lub prawie wszystko :)
Święte słowa, dlatego kładę taki nacisk na ..świadomość i rozsądek .Usiąść i przemyśleć wszystkie za i przeciw by potem psy nie cierpiały.
Dwa psy to dwie osobowości, trzy to ... trzy oddzielne istoty ze swoimi zachowaniami, potrzebami, wymaganiami i nie oszukujmy się że to labradory to powinny być takie same ... to psy i aż psy .Musimy zdawać sobie z tego sprawę.
Pomyślicie że żałuje ze swojej decyzji posiadania trzech psów, ale to nie jest prawdą. Ja po prostu, nie koloryzuję by naświetlić problem....ewentualnych porażek i późniejszych psów do adopcji.Ja wiem że każdy chce jak najlepiej ale często problemy nas przerastają .Bo choroba, małe dzieci, brak czasu, brak środków.
zuzia napisał/a:
Choc z drugiej strony wiem że nigdy nie wolno mówic "nigdy"

Dlatego nie zarzekam się i nie mówię, co za różnica trzy czy cztery....miejsca wystarczy :D
_________________

 
 
 
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 06-07-2011, 11:14   

aganica napisał/a:
Ja po prostu, nie koloryzuję by naświetlić problem....ewentualnych porażek i późniejszych psów do adopcji.

i bardzo dobrze :)
dla mnie pewne rzeczy są naturalne, choć powstaje tysiąc pytań, bo zawsze jak były dwa psy to oba od szczeniaka, a teraz Nerka rozpieszczona jedynaczka i w ciągu roku nie dość że czeka ją przeprowadzka to jeszcze psie rodzeństwo, zupełnie nie wiem jak ona się na to zachowa
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
pado 



Mój labrador: Bari [*]
Pies urodził się:
10.12.2003- 11.06.2015

Mój labrador: Dejzi
Suczka urodziła się:
26.04.2009.

Mój labrador: Brego (Max Sodalis)
Pies urodził się:
16.03.2015.

Pomogła: 3 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 719
Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-07-2011, 18:18   

ktosia napisał/a:
aganica napisał/a:
Ja po prostu, nie koloryzuję by naświetlić problem....ewentualnych porażek i późniejszych psów do adopcji.

I dlatego zostanie DT to sprawdzenie za i przeciw posiadania 2 psiaków.
 
 
Wisteriusz 



Mój labrador: Limba
Suczka urodziła się:
11.12.2009

Dołączył: 08 Lut 2010
Posty: 144
Skąd: Poznań
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 06-07-2011, 23:37   

<iframe width="425" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/fAm6FsgVFII" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
_________________
Galeria Limby: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?p=177214
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9862
Skąd: Warszawa
Wysłany: 07-07-2011, 06:33   

Wisteriusz, Nie otwiera mi się Twój linka :<
A wracając do tematu.Oddziaływanie psów na siebie bywa porażające.Lovi to /był/ posłuszny pies, ja byłam jego guru.Teraz jestem z moimi psami w " naszym lesie" i chłopak dostał pomieszania zmysłów.Każde wyjście poza teren kończy się ucieczką nad wodę.Fiona mu pokazała, że tam jest fajniej niż w lesie, że pańcia i tak za nimi przyleci... więc słuchać się nie trzeba.
Problem polega na tym, że moje psy nie załatwiają się na działce i wyprowadzać je muszę.Teraz każde wyjście owocuje.... mokrymi psami a jest to mało przyjemne bo pogoda nie sprzyja wysychaniu.
Po powrocie ..... echhhh nie wystarczy wycieranie, w domku mam pełno mokrego piasku a i łóżka nie zawsze wyglądają tak jak bym chciała.
Dlaczego one są takie wredne :doubt: ? przecież uczyłam ich posłuszeństwa :-P

Samo życie i uroki posiadania kilku psów..uczą się od siebie :D :-P
Ale przyznam że w wodzie wyglądają uroczo.
Właśnie w tej chwili mam trzy foczki ociekające wodą :D
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź