|
Agresja przy jedzeniu |
| Autor |
Wiadomość |
Muszol


Mój labrador: Fifty
Pies urodził się:
01.07.2007
01.07.2007
Dołączyła: 03 Sty 2009 Posty: 1375 Skąd: Kalisz
|
Wysłany: 06-04-2009, 14:03
|
|
|
super |
_________________ Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy. |
|
|
|
 |
zaradna
beata & elmo


Mój labrador: Elmo vel klusiaczek
Pies urodził się:
02.04.2008r.
Wiek: 37 Dołączyła: 31 Maj 2008 Posty: 4267 Skąd: Głowno
|
Wysłany: 06-04-2009, 16:02
|
|
|
Szyszunia, no to gratki |
_________________ "Daj mu serce, a on odda Ci swoje"
 |
|
|
|
 |
anet [Usunięty]
|
Wysłany: 09-04-2009, 00:54
|
|
|
zaradna, Beata na razie wszystko jest ok, na zewnątrz też oduczyłam, czekam tylko jak coś znajdzie przez przypadek i jak potraktuje to jak zdobycz. Zobaczymy, trzymajcie kciuki |
|
|
|
 |
gwiazdka
Anetka i Zarusia :*


Mój labrador: Zara
Suczka urodziła się:
01.02.2008
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Paź 2008 Posty: 1771 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 09-04-2009, 09:44
|
|
|
Gratulacje od nas także |
_________________ Jeśli w niebie nie ma psów, to chcę pójść tam gdzie po śmierci idą one...
 |
|
|
|
 |
iness8@o2.pl

Pomogła: 3 razy Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 09-04-2009, 11:17
|
|
|
Wiesz co wydaje mi się że nie jest już tak źle Przecież jak dorwał wtedy chleb to Piotrek spokojnie mu go wyjął
Ale kciuki nadal trzymamy |
|
|
|
 |
harm
...in pactore


Mój labrador: Bert
Pies urodził się:
20.08.08
Wiek: 32 Dołączyła: 25 Lut 2009 Posty: 36 Skąd: Krotoszyn
|
Wysłany: 09-04-2009, 14:54
|
|
|
mój Bert odkąd był malutki, gdy jadł mieszałam mu ręką jedzenie. Nigdy nie warczał ani nic |
_________________

 |
|
|
|
 |
zaradna
beata & elmo


Mój labrador: Elmo vel klusiaczek
Pies urodził się:
02.04.2008r.
Wiek: 37 Dołączyła: 31 Maj 2008 Posty: 4267 Skąd: Głowno
|
Wysłany: 09-04-2009, 16:05
|
|
|
anet, no to trzymam kciuki |
_________________ "Daj mu serce, a on odda Ci swoje"
 |
|
|
|
 |
effcyk


Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: 12-04-2009, 17:50
|
|
|
wracałam z Nestorem ze spaceru mijaliśmy podwórko znajomej paromiesiecznej labradorki taaaka milusia - tak mi sie wydawało patrze u nich nikogo nie ma jak zawsze praktycznie a suka w samopas puszczona z kontenera caly worek wywaliła ze śmieciami na podwórko i wsuwa jakieś resztki , mój podszedł jak zawsze do niej do siatki przywitać sie a ta jadła i ..... dosłownie rzuciła sie na niego tak agresywnie że aż sie przeraziłam - jakby jedzenia nie widziała - myślałam że tą siatke wyrwie , pierwszy raz w życiu widziałam taką agresje u labka , a mój to nie wiedział co sie dzieje spojrzał sie na nią jak na jakąś niezrównoważoną psychicznie |
_________________
 |
|
|
|
 |
Diana S


Wiek: 46 Dołączyła: 30 Kwi 2008 Posty: 909 Skąd: ......
|
Wysłany: 12-04-2009, 18:50
|
|
|
Dla mnie sytuacja, którą tutaj opisałaś effcyk jest jak najbardziej normalną sytuacją wśród psów (nie ma znaczenia czy to labek, owczarek, york) pies to pies.
Twój pies podszedł do innego psa, który bronił swojego jedzenia (znalezionego) To wszystko. Moje suki też pewnie tak samo by zareagowały, gdyby inny pies podszedł do jedzenia, które mają. |
_________________ "Budzi sie we mnie zwierzę. Obawiam się jednak, że to "leniwiec" |
|
|
|
 |
effcyk


Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: 12-04-2009, 19:21
|
|
|
Diana S, to mój to jakiś wyjątek bo nie zaatakowałby psa mając w pysku coś do jedzenia raczej robiłby uniki niż rzucał sie na psine ( ostatnio tak było jak przyszła do mnie znajoma z amstaffem) a sytuacja - fakt masz racje normalna - ale 1 raz w zyciu w tym momencie spotkałam sie z agresją labka z którą wcześniej po prostu sie nie spotkałam ani w takiej sytuacji ani w innej , ciekawa jestem bo to małżeństwo ma 2 małych dzieci czy aby sunia agresywnie tez do nich nie podchodzi pod wzgledem - dać i zabrać w ogóle mi jej szkoda bo cale dnie i noce sama na podwórku ( dopiero sie budują tutaj wiec przyjezdzają na weekendy przeważnie - ktoś tylko ją dokarmia z sąsiedztwa za prosbą właścicieli) szczeka jak szalona a za ludzmi to chce przez ogrodzenie wyskoczyć |
_________________
 |
|
|
|
 |
sopel

Mój labrador: FUKS
22.12.2008
Wiek: 40 Dołączył: 25 Sty 2009 Posty: 216 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 12-04-2009, 21:48
|
|
|
| oj biedactwo przecież te psiaki potrzebują towarzystwa a tak to samotnica się robi |
_________________
 |
|
|
|
 |
gwiazdka
Anetka i Zarusia :*


Mój labrador: Zara
Suczka urodziła się:
01.02.2008
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Paź 2008 Posty: 1771 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 12-04-2009, 22:13
|
|
|
| ja dziś widziałam agresję u labradorki .. która rzuciła się na zarę z zębami.. a właściciel ją odrywał od zaruni.. byłam w szoku.. |
_________________ Jeśli w niebie nie ma psów, to chcę pójść tam gdzie po śmierci idą one...
 |
|
|
|
 |
shieeea


Mój labrador: CHILI
Suczka urodziła się:
16.07.2009
Wiek: 37 Dołączyła: 30 Sie 2009 Posty: 165 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 04-10-2009, 14:43
|
|
|
Przeczytałam Wasze rady i z pewnością z nich skorzystam. Chili również warczy podczas jedzenia. Martwi mnie fakt,że ma dopiero 2,5 miesiąca. Jak dostaje świńskiego uchola to chowa się razem z nim, a jak ktoś przechodzi obok to zaczyna uciekać. nie pozwala sobie zabrać i od razu zaczyna warczeć. Po jakimś czasie, jak już sobie trochę poobgryza przychodzi i kładzie się z nim przy nogach( czasami na stopach) i obgryza przy mnie. mała złośnica
[ Dodano: Czw 29 Paź, 2009 ]
Karmienie z ręki poskutkowało! Chili przestała warczeć i skończyła z łapczywym jedzeniem |
_________________
 |
|
|
|
 |
scul2


Mój labrador: Iza
Suczka urodziła się:
28.04.2011
Wiek: 35 Dołączyła: 17 Lip 2011 Posty: 507 Skąd: Jarosław
|
Wysłany: 18-07-2011, 17:15
|
|
|
ja od poczatku moglam mojej Izie spokojnie reka w misce grzebac gdy jadla... ba nawet znaleziona kosc mi raz oddała (bo raz jakas dorwała) z zaba za to uciekala ale w koncu udalo mi sie ja dorwac i gdy nia podrzucala to odebrac... problem pojawił sie przy kosciach cielencych ktore gryzla chcialam do niej podejsc by wziac i po porstu polozyc w miejscu w ktorym calej kosci zaraz piachem nie uwali (na trawe) wtedy pierwszy raz zaczela na mnie szczekac i ujadac.. nie powiem przestraszylam sie i odeszlam... teraz sie nie wtracam jak je bo szczerze boje sie podobnej reakcji... |
_________________ –Rasowy?
–Potrójnie
–To znaczy?
–nogi wyżła, morda goldena, uszy setera – a razem, uważasz pan?, mój pies!
http://forum.labradory.or...p=245577#245577 (galeria Izy) |
|
|
|
 |
tenshii
Ania & labradość


Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 18-07-2011, 17:27
|
|
|
scul2, przede wszystkim takie zachowania trzeba eliminować a nie wzmacniać. Jeśli źle się zachowuje przy takich kościach - nie dawaj jej ich.
I ćwicz ćwicz ćwicz - ona powinna kochać ręce, powinna kojarzyć je z czymś dobrym. |
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy
Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 18-07-2011, 17:38
|
|
|
| scul2 napisał/a: | bo szczerze boje sie podobnej reakcji... | Sunia to jeszcze szczeniątko, jeżeli teraz się jej boisz, to co będzie gdy osiągnie wiek młodzieńczy i zechce ci zabrać obiad z talerza ??
Jeśli nie teraz to już nigdy jej nie nauczysz oddawania kości.
Potem znajdzie jakieś świństwo na spacerze i też nie odda.
Nagrodziłaś ją za ujadanie / swoją rezygnacją/, utwierdziłaś w przekonaniu że ona rządzi podczas jedzenia.
Musisz szybciutko to naprawić. |
_________________

 |
|
|
|
 |
scul2


Mój labrador: Iza
Suczka urodziła się:
28.04.2011
Wiek: 35 Dołączyła: 17 Lip 2011 Posty: 507 Skąd: Jarosław
|
Wysłany: 18-07-2011, 17:53
|
|
|
problemem jest to ze nie chce wyelminowac u niej tych kosci gdyz tak bardzo je lubi, jednak z drugiej nie chce byc atakowana gdy chce ja wziac.. nie bardzo wiem jak zaczac zeby nie skonczyc ze szwami a osiagnac znakomity efekt...
[ Dodano: 18-07-2011, 18:01 ]
słyszałam takze opinie... gdzies to w telewizji było... ze pies jak je nie powinno sie go ruszac... ani mu zabierac... a co do spacerow i znajdywania tam roznych skarbow to uczyc uczyc i jeszcze raz uczyc komendy "oddaj"
takze sie juz sama gubie bo w roznych miejscach slysze co innego a doswiadczenia nie mam , owszem nie jest to moj pierwszy pies, ale pierwszy przy ktorym jestem na tyle "duża" by sama zajac sie jego wychowaniem i tresura, poprzedni gryzł mnie reguralnie, nie tylko przy jedzeniu.... |
_________________ –Rasowy?
–Potrójnie
–To znaczy?
–nogi wyżła, morda goldena, uszy setera – a razem, uważasz pan?, mój pies!
http://forum.labradory.or...p=245577#245577 (galeria Izy) |
|
|
|
 |
Gocha2606


Pomogła: 2 razy Dołączyła: 18 Lip 2010 Posty: 396 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 18-07-2011, 18:13
|
|
|
Scul, po prostu uczysz psa wymianki - kość, gryzak itp jest Twoja, TY trzymasz to w ręce siedząc na podłodze z psem , pozwalasz psu mamlać NIE puszczając z ręki. Masz przygotowane coś super pysznego np. pachnący pasztet albo kawalątki kiełbaski itp.i co jakiś czas podstawiasz to psu pod nos mówiąc "PUŚĆ" albo "DAJ" i wymieniasz kość na pyszności.
Za chwilę znowu dajesz psu mamlać kość - dalej trzymając ją w ręce. I znowu za jakiś czas wymieniasz na inną pyszność.
I tak wiele, wiele razy, przez kilka tygodni, przy każdej okazji, kiedy pies dostaje gryzak/kość. |
_________________ Gocha&Sasza
http://www.facebook.com/DogMastersTrekking |
|
|
|
 |
scul2


Mój labrador: Iza
Suczka urodziła się:
28.04.2011
Wiek: 35 Dołączyła: 17 Lip 2011 Posty: 507 Skąd: Jarosław
|
Wysłany: 18-07-2011, 18:16
|
|
|
no to w takim razie bede musiała ostro zabrac sie do roboty ) jak nam sie to uda to napewno sie pochwale... mysle ze trudniej bedzie nauczys mi sie przelamac strach ( po byłych pogryzieniach) niz małej oddawac jedzenie.. bo inne wypadki niz kosc sie nie zdarzyły a zabierac inne jedzonko pozwala czy wkladac reke do miski gdy je...
jednym slowem do dziela... |
_________________ –Rasowy?
–Potrójnie
–To znaczy?
–nogi wyżła, morda goldena, uszy setera – a razem, uważasz pan?, mój pies!
http://forum.labradory.or...p=245577#245577 (galeria Izy) |
|
|
|
 |
Gocha2606


Pomogła: 2 razy Dołączyła: 18 Lip 2010 Posty: 396 Skąd: Katowice
|
Wysłany: 18-07-2011, 18:22
|
|
|
Ło matko, a po co jej wkładasz rękę do miski?
Czy Ty lubisz kiedy ktoś Ci grzebie w talerzu kiedy jesz?
To prowokowanie konfliktu...
Zamiast jej grzebać w misce, dorzucaj jej co jakiś czas kawalątek jedzonka - wtedy zbudujesz skojarzenie, że Twoje podejście do miski nie jest zagrożeniem, ale przyjemnością. |
_________________ Gocha&Sasza
http://www.facebook.com/DogMastersTrekking |
|
|
|
 |
|
|