Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
osiedlowy trawnik a spacery z psem
Autor Wiadomość
Ostaś 



Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pies urodził się:
11.11.2005

Wiek: 37
Dołączył: 29 Sie 2011
Posty: 245
Skąd: Wołomin
Wysłany: 04-10-2011, 20:36   

orlosia12 napisał/a:
że nie mam gdzie z psem chodzić i wszyscy musza koło jego posesji

Powiedz że zastanawiasz się czy aby nie pochodzić tędy częściej :haha:
 
 
Dokite 
Dokite



Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.

Dołączyła: 07 Wrz 2011
Posty: 3242
Skąd: Gdynia
Wysłany: 04-10-2011, 20:36   

orlosia12,
zastanawiam się, o ile by się tacy ludzie zmienili, gdyby sami, któregoś dnia, przygarnęli pieska.
Mnie się poglądy na niektóre sprawy zmieniły niewąsko. :haha:
_________________

 
 
Ostaś 



Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pies urodził się:
11.11.2005

Wiek: 37
Dołączył: 29 Sie 2011
Posty: 245
Skąd: Wołomin
Wysłany: 04-10-2011, 20:42   

Dokite napisał/a:
Ostaś,

miałam kiedyś starcie z jedną mamą kolegi mojego syna ( a działo się w zamierzchłej przeszłości). Na drugi dzień, z uśmiechem od ucha do ucha powiedziałam jej "dzień dobry". Zobaczyć minę tej pani: bezcenne. Do dzisiaj sobie przystajemy na chodniku, żeby zamienić słówko o dzieciach. Może rzeczywiście to sposób na takie sytuacje?
Agresja rodzi agresję.

Mi bardziej chodziło o to że ludzie się na mnie... jakby to powiedzieć, "przejeżdżają" :haha:
Myślą że jestem jakimś nastolatkiem z pieskiem, którego można postraszyć, nagadać to sobie pójdzie. Ale szybko dostają zwrotną informację jak bardzo się mylili i dociera do nich że to jednak ja mogę im zrobić "kuku".
 
 
Dokite 
Dokite



Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.

Dołączyła: 07 Wrz 2011
Posty: 3242
Skąd: Gdynia
Wysłany: 04-10-2011, 20:49   

Ostaś napisał/a:
jestem jakimś nastolatkiem z pieskiem


I tu się zdziwiłam. Myślałam, że teraz to się ludzie nastolatków raczej boją.
"Bo to teraz, drogi panie, z tą młodzieżą nikt do ładu nie dojdzie. Ech, to bezstresowe wychowanie... Do nikogo, panie, szacunku nie mają". Wiesz, o co mi chodzi?

Mam syna, niemal w Twoim wieku i wiem, że niby spokojny, ale jak przyjdzie co do czego, to potrafi się postawić.
_________________

 
 
Ostaś 



Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pies urodził się:
11.11.2005

Wiek: 37
Dołączył: 29 Sie 2011
Posty: 245
Skąd: Wołomin
Wysłany: 04-10-2011, 20:56   

Dokite napisał/a:
Wiesz, o co mi chodzi?

Wiem wiem, ale ja raczej niczego groźnego nie zapowiadam :) Ot miły chłopaczek z pieskiem - tak ludzie mnie odbierają.
Moja dobra znajoma mówi że była bardzo zaskoczona moim charakterem gdy mnie bliżej poznała :haha:
 
 
Dokite 
Dokite



Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.

Dołączyła: 07 Wrz 2011
Posty: 3242
Skąd: Gdynia
Wysłany: 04-10-2011, 21:00   

Ostaś,
no widzisz, pozory mylą. O mnie to raczej mówią, że jestem zarozumiała i czują respekt. A ja w gruncie rzeczy raczej nieśmiała, małomówna i miła osoba jestem... :lookdown:

Może nie jesteś postury Herkulesa, że tak Cię na dzień dobry odbierają?

[ Dodano: 04-10-2011, 21:01 ]
NO ale tu miała być mowa o qpczeniu :doubt:
 
 
orlosia 
35 kg. Słodyczy



Mój labrador: Ruben
Pies urodził się:
6.02.2009r.

Wiek: 35
Dołączyła: 23 Kwi 2009
Posty: 2673
Skąd: Sulechów
Wysłany: 04-10-2011, 21:06   

Dokite, oprócz tego nowego 'sąsiada' w okolicy prawie każda rodzina ma psa, i ogólnie wszyscy są dobrze nastawiani do mojego Rubena. A ten koleś nie dość że mi takie przytyki robi to jeszcze bruczy pod nosem wiersze przekleństw.
_________________
Kopnięty Pies Nie Wyje Tak, Jak Jego Serce.
www.photoblog.pl/anszua
 
 
 
Dokite 
Dokite



Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.

Dołączyła: 07 Wrz 2011
Posty: 3242
Skąd: Gdynia
Wysłany: 04-10-2011, 21:09   

orlosia12,

A spróbuj go uprzedzić, zanim zacznie bulgotać i krzyknij roześmiane "DZIEŃ DOBRY!" Pisałam o tym wcześniej, że w ten sposób załatwiłam sobie dobre układy z panią, która raczej konfliktowa była.

[ Dodano: 04-10-2011, 21:10 ]
Szkoda, że pan nie ma widoku na psa, na pewno zmieniłby swój punkt widzenia.
Jak ja, w niektórych sprawach :lookdown:
 
 
Bora 


Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 4631
Skąd: Polska
Wysłany: 05-10-2011, 00:20   

Dokite napisał/a:
Co do "wiosennych roztopów". BORA, musiałabyś widzieć chodnik, którym idę do pracy. Ów chodnik jest bardzo szeroki i w zimę odśnieżany jest tylko jego fragment. I co robią opiekunowie psów? Wyprowadzają pieski na te odgarnięte hałdy śniegu. Zgadnijcie, albo spróbujcie wyobrazić sobie, jaki widok mam codziennie wiosną.... :doubt: :-> ]:)

U nas na osiedlu jest taki zwyczaj że alejkami przejeżdża taki mały pług i odgarnia śnieg gdzieś tak na szerokość może 50cm. Po jednej i po drugiej stronie robią się ogromne zasypy. A teraz pytanie za 100 pkt, można wygrać pralkę... Gdzie robią kupeczki pieseczki z osiedla ? :lookdown: Na tych zaspach... stawiają pakuneczki jak wisienki na torcie - nierzadko na sztorc. Nie wspomnę o tym że śnieg na tych zaspach po kilku dniach robi się zółty, a potem obrzydliwie pomarańczowy od moczu. Na samą myśl o tym mnie wzdryga. Zima wcale nie jest biała - jest zółto-brązowo-kupowa. I teraz jaka przyjemność ze spaceru :-o Na prawo mocz, na lewo mocz a środkiem wielkie kupy.

Mam zatarg z Panią z klatki, mieszkającą kilka pięter niżej. Bo mam taką zasadę, że nie pozwalam witać się z Borą w windzie bo świruje a winda lata na wszystkie strony, mała przestrzeń, no ogólnie chaos i niebezpieczeństwo. Zawsze sukę usadzam z boku i zasłaniam ciałem. Pani chyba źle to odebrała, wchodząc do windy głośno sie drze, że ona ze mną jechać nie będzie bo tu jest pies wybitnie szkolony ;D Wychodzi na to, że szkolić psa już nie można. Ludziom nie dogodzisz, tak źle i tak niedobrze, ważne żeby być kulturalnym... a że ktoś ma muchy w nosie to sory. Poza tym, mój pies, moja własność - mam obowiązek pozwać wszystkim na głaskanie ? Czy ja głaszczę ich dzieci? żony? mężów? Bo są słitaśni ? ;]
 
 
kozung 



Mój labrador: Bono
Pies urodził się:
22.08.2010-29.10.2011

Wiek: 42
Dołączyła: 27 Wrz 2010
Posty: 1013
Skąd: Iława
Wysłany: 05-10-2011, 06:04   

mi ostatnio kolega z pracy wyjechał z tekstem co tak często chodzę z psem obok jego bloku?! wyglądałam tak: :-o dosłownie. Po chwili wytłumaczył, że jakaś babka pozwoliła wysikać się psu na trawnik przy placu zabaw. Tłumaczenie kobiety "bo niby gdzie mam z psem chodzić?!". Szczegół że mamy kilka ładnych hektarów niezagospodarowanej łąki...
Uprzejmie go poinformowałam, że znam zasady kultury i nie pozwalam za żadne skarby psu nawet podchodzić do placów zabaw. A zdziwił się niesamowicie kiedy powiedziałam że dzisiaj też przejdę z wózkiem i psem obok jego bloku ;]
Inna sytuacja. Robię sobie wrogów, ale kij w to. Jakiś trzeba mieć :D Po Bonie sprzątam. Na palcach jednej ręki mogę pokazać ludzi którzy na moim osiedlu (obecnie w budowie 6 bloków, jeden nie zamieszkany) sprzątają po swoich pupilach. Jakiś czas temu stoję z Bonem na balkonie i obserwujemy scenkę: kobieta w mini i szpilach idzie z Yorkiem. Pies robi fik! i sra na chodnik! :bad: nosz choroba jasna wybuchłam. Nie dość że srają nam na trawnik nie tylko moi sąsiedzi bo jak to już pisałam małe kupy nie śmierdzą, to jeszcze ta.. Wywaliłam jej z tekstem że jeżeli zapomniała to ja jej mogę podrzucić reklamówkę, coby tą kupę sprzątnęła. i co? Pani z agresją w głosie i spojrzeniem mordercy walnęła że "pani pies robi większe!! wykręciła się na pięcie i sru do domu... Już nawet nie ręce a cała reszta opada i odbija się od podłogi.

Bora napisał/a:
Czy ja głaszczę ich dzieci? żony? mężów? Bo są słitaśni ?
:D chyba zacznę stosować ta technikę :D

Co do podatku za psa ja nie płacę. Wynosi on u nas 70zł, kosze na kupy stoją w czterech może pięciu miejscach, są zdemolowane. Miasto jest od wieków nieprzychylne, nie robią nic dla właścicieli czworonogów. Poza tym sama sprzątam po moim psie, sika na łąkach albo trawnikach oddalonych od bloków. Spuszczam go ze smyczy jeżeli wiem że nie ma w okolicy człowieka (mamy boisko niedaleko, często są tam dzieciaki).
 
 
 
Grapy 



Mój labrador: Grapy
Pies urodził się:
16.08.2009

Mój labrador: Holka-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
27.07.2010

Mój labrador: Baalis-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
22.05.2014

Wiek: 51
Dołączyła: 05 Paź 2009
Posty: 1628
Skąd: Wrocław
Wysłany: 05-10-2011, 09:23   

Dokite napisał/a:
orlosia12,
zastanawiam się, o ile by się tacy ludzie zmienili, gdyby sami, któregoś dnia, przygarnęli pieska.
Mnie się poglądy na niektóre sprawy zmieniły niewąsko. :haha:

I tu Cię zaskoczę, mam na osiedlu taką parkę(lat około 40-50),która wzieła sobie psy ze schroniska chyba tylko na przykrywkę swojego upadłego charakteru.
Scenka:
Idą z naprzeciwka,dwa psy luzem i jeden na smyczy, ja z Holą na smyczy a Grapek luzem, Grapek grzecznie podchodzi do jednego z ich luzaków, nie skacze, nie szczeka -psy się obwąchują, wyluzowane a babiszon do mnie-PANI WEŹMIE TEGO PSA!!!! PANI NAD NIM NIE PANUJE!!! :beated: :beated:
Nie przytoczę wymiany zdań z tą babą ale finalnie się nie kochamy ;)
_________________


 
 
Dokite 
Dokite



Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.

Dołączyła: 07 Wrz 2011
Posty: 3242
Skąd: Gdynia
Wysłany: 05-10-2011, 09:30   

Grapy,

no cóż... Moje przemyślenia nie zawsze są trafne... Pisałam według siebie, teraz, od kiedy Zargo jest z nami, mój punkt widzenia trochę się zmienił, choć pamiętam, co mi, jako "NIE- WŁAŚCICIELCE- PSA" przeszkadzało i staram się unikać tych zachowań u Zargo. Choć za ludźmi nie nadążysz. :doubt:
_________________

 
 
Bora 


Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 4631
Skąd: Polska
Wysłany: 05-10-2011, 09:32   

Grapy napisał/a:
-PANI WEŹMIE TEGO PSA!!!! PANI NAD NIM NIE PANUJE!!! :beated: :beated:

A zapytałaś dlaczego masz zabrać psa ? Może był konkretny powód ? Choroba psa, cieczka, cokolwiek ?

Moja reakcja byłaby podobna, może nie aż tak ostra, ale także poprosiłabym o zabranie psa. Nie życzę sobie podchodzenia obcych psów do mojej suki. I chyba mam do tego prawo, tak sądzę :lookdown:
 
 
cainees 



Mój labrador: Roxi
Suczka urodziła się:
18.06.2007

Wiek: 28
Dołączyła: 23 Kwi 2010
Posty: 957
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 05-10-2011, 13:56   

Skoro już rozmawiamy o takich niemiłych zdarzeniach na spacerach, to może opowiem swoją sytuację z wakacji. Mija mnie jakaś baba i z ryjem, że psów się nie trzyma w mieście tylko na wsi, w ogrodzie. Kilka dni temu dokładnie ta sama baba zatrzymuje się przedemną i krzyczy, że pies ma nie chodzić po chodniku obok niej i że nie mam prawa "łazić" z psem tą drogą:D:D Jeszcze trochę i by po policję zadzwoniła chyba:D Oczywiście Roxi jej nic nie robiła, nawet nie spojrzała; po prostu sobie szła :P Nie odezwałam się nic bo szkoda czasu się zatrzymywać przy kimś takim, jak jeszcze raz mnie zaczepi to obiecuję, że poślę piękną wiązaneczkę słów ku niej.
_________________
 
 
 
Maleńka 
Agata



Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011

Wiek: 36
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 2161
Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 05-10-2011, 14:04   

Ja jak kupki sprzatam to musze pozbywac sie ich w domu co nie jest za bardzo konfortową sytuacja a na osiedlu nie ma koszow na kupki nawet a do zwyklych nie mozna :bad:
_________________

 
 
inkapek 
Paulina&Neska



Mój labrador: Neska
Suczka urodziła się:
21.11.2005r.

Wiek: 43
Dołączyła: 28 Lis 2007
Posty: 4151
Skąd: Teraz Czaplinek
Wysłany: 05-10-2011, 14:21   

Maleńka napisał/a:
Ja jak kupki sprzatam to musze pozbywac sie ich w domu co nie jest za bardzo konfortową sytuacja a na osiedlu nie ma koszow na kupki nawet a do zwyklych nie mozna

Jeżeli jest nakaz sprzątania po swoim psie to powinny takie kosze być. Jeśli urząd takich koszy nie sprawił to kupa ląduje w zwykłym koszu i nikt nie może ci tego zabronić czy wystawiać mandat.
_________________

 
 
 
Millka 



Mój labrador: Nero (SUCCESSFUL KID AlGrom)
Pies urodził się:
14.05.2011

Wiek: 42
Dołączyła: 25 Maj 2011
Posty: 211
Skąd: Włocławek
Wysłany: 05-10-2011, 14:47   

inkapek napisał/a:
Maleńka napisał/a:
Ja jak kupki sprzatam to musze pozbywac sie ich w domu co nie jest za bardzo konfortową sytuacja a na osiedlu nie ma koszow na kupki nawet a do zwyklych nie mozna

Jeżeli jest nakaz sprzątania po swoim psie to powinny takie kosze być. Jeśli urząd takich koszy nie sprawił to kupa ląduje w zwykłym koszu i nikt nie może ci tego zabronić czy wystawiać mandat.


Dokładnie, ja też wyrzucam do zwykłego bo na kupale koszy nie ma, znaczy kiedyś były ale zostały powyrywane a nowych nikt nie postawił. Raz nawet dostałam upomnienie ustne od Straży Miejskiej, że to nie jest odpowiednie miejsce na wyrzucanie nieczystości, to ich poprosiłam o wskazanie takiego miejsca, mina im trochę zrzedła jak zobaczyli tylko słupek po koszu.
_________________
 
 
safeĆ 



Mój labrador: Dżozef
Pies urodził się:
25.07.2011

Wiek: 39
Dołączyła: 07 Wrz 2011
Posty: 1163
Skąd: Koszalin / Łódź
Wysłany: 05-10-2011, 14:51   

Kupa w zawiązanym woreczku nie powinna stanowić dla nikogo problemu. Tez wyrzucam do zwykłych koszy bo taki specjalnych na psie kupy nie ma w najbliższej okolicy (nawet w parku :-o )
_________________

 
 
Labradore 
Asia i Luna



Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
08.10.2010

Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1517
Skąd: S.Sącz
Wysłany: 05-10-2011, 16:07   

Dokite napisał/a:
Myślałam, że teraz to się ludzie nastolatków raczej boją.

tu o to chodzi żeby młodzieży nagadać żeby zmądrzeli ;) Bo skoro starsi to mądrzejsi i wiedzą lepiej...

kiedyś idąć z Dorą na spacer zaczepił nas gościu który zaczał sie wydzierać że pies nie ma kagańca, że dla czego tutaj z nim chodze, że potem kup pełno itd. a ja sie pięknie uśmiechnęłam i ide dalej :-P
_________________
 
 
Grapy 



Mój labrador: Grapy
Pies urodził się:
16.08.2009

Mój labrador: Holka-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
27.07.2010

Mój labrador: Baalis-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
22.05.2014

Wiek: 51
Dołączyła: 05 Paź 2009
Posty: 1628
Skąd: Wrocław
Wysłany: 05-10-2011, 18:04   

Bora napisał/a:
Grapy napisał/a:
-PANI WEŹMIE TEGO PSA!!!! PANI NAD NIM NIE PANUJE!!! :beated: :beated:

A zapytałaś dlaczego masz zabrać psa ? Może był konkretny powód ? Choroba psa, cieczka, cokolwiek ?

Moja reakcja byłaby podobna, może nie aż tak ostra, ale także poprosiłabym o zabranie psa. Nie życzę sobie podchodzenia obcych psów do mojej suki. I chyba mam do tego prawo, tak sądzę :lookdown:

Bora to był pies który również szedł bez smyczy i podeszły do siebie z Grapkiem,więc sorki ale reakcja totalnie nie na miejscu i raczej chora :brick:
_________________


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź