. Na szczeście jedno z trzech zostało i dzięki temu karnisz nie spadł mu na łeb:)
Shiro kiedyś tak się zaplątał w firanę, że karnisz runął wprost na niego. Nic mu się oczywiście nie stało, zdziwienie, że coś spadło nagle z nieba trwało chwilę i w mig zostało zastąpione radością, że wielkie kijaszki pojawiają się znikąd złapał w pysk karnisz z firaną i chciał z tym biegać
Mój labrador: Gustaw vel Gucio ( Magnum Mera Vallis )
Pies urodził się:
21.06.2017
Mój labrador: Klocek
Pies urodził się:
15.01.2009
Mój labrador: Max ( Grom Sodalis )
Pies urodził się:
20.07.2014
Pomogła: 13 razy Wiek: 53 Dołączyła: 23 Paź 2011 Posty: 3193 Skąd: Bergen op Zoom-NL
Wysłany: 12-01-2012, 14:04
nika napisał/a:
Shiro kiedyś tak się zaplątał w firanę, że karnisz runął wprost na niego. Nic mu się oczywiście nie stało, zdziwienie, że coś spadło nagle z nieba trwało chwilę i w mig zostało zastąpione radością, że wielkie kijaszki pojawiają się znikąd złapał w pysk karnisz z firaną i chciał z tym biegać
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 24 Gru 2011 Posty: 28 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12-01-2012, 14:32
cudne, absolutnie cudne. A najlepszy jest ten mały, niewinny pieseczkek, który leży obok:)
Te zdjęcia rzeczywiście pomogły mi docenić powściągliwość mojego Benia:)
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 04 Lis 2011 Posty: 387 Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 12-01-2012, 19:36
marta1 napisał/a:
cudne, absolutnie cudne. A najlepszy jest ten mały, niewinny pieseczkek, który leży obok:)
Te zdjęcia rzeczywiście pomogły mi docenić powściągliwość mojego Benia:)
Skoro doceniasz te widoki jako normę...to podziwiam Cię
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum