|
Pies wybrał sobie jednego człowieka na przewodnika |
| Autor |
Wiadomość |
moniczka_25


Mój labrador: Karmel
Pies urodził się:
2.11.2011
Wiek: 40 Dołączyła: 10 Sty 2012 Posty: 37 Skąd: Wyszków
|
Wysłany: 17-01-2012, 13:19 Pies wybrał sobie jednego człowieka na przewodnika
|
|
|
Hej postanowilam założyc nowy wątek bo potrzebuje porady. Przedstawie Wam o co chodzi a wiec .. jak juz pisałam w innych postach dostałam od chłopaka pod choinkę Labka - Karmela. Nie byl to w zadnym wypadku głupi nietrafiony czy nie przemyslany prezent z jego strony jak to bywa w świeta lecz bardzo upragniony.Bardzo kocham zwierzęta malam 17 lat kundelka który zmarł w sierpniu na boleriozę nie udało sie go uratowac i od tamtej pory marzylam o biszkoptowym labku az marzenie sie spełniło....tylko jest problem...
Moj chłopak zakupil labka tydzien przed swietami podobno tak musial zrobic bo hodowca nie chcial pozwolic sobie na rezerwacje lecz jak to przed swietami chcial byc pewny ze sprzeda wszytskie szczeniaki a mial ich az 10 w miocie. No i "moj" labek mieszkal sobie tydzien w jego rodzinnym domu (dom jednorodzinny) + dwa inne psy ktore juz ma. My przed swietami mniej sie spotykalismy bo on tłumaczyl to brakiem czasu a sam siedzial z labkiem w domu. Ja o tym nie wiedziałam bo miala byc to rzecz jasna niespodzianka. W wigilię mi go przyniosł. Oszałałam ze szczescia lecz odrazu zobaczylam ze piesio wogole na mnie uwagi nie zwraca caly czas chodzil za nim.. jadł od niego z reki.. spal przy nim.. reagowal jak on go wołał.. a do mnie podchodzil na kilka miniut dal sie poglaskac i tyle. Przykro mi ze tak jest bo marzylam o piesku ktory bedzie tylko mi oddany ktory bedzie mnial mnie za swoja panią a tu taki klips. Wiem ze sie przyzywyczail ale jak to zmienic. Oboje pracujemy ja jednak dłuzej od mojego chłopaka , wiec on zdeklarowal sie odwiedzac go jak siedzi sam z moim tata w domu i bawic sie z nim ( mieszkam z rodzicami) ja wracam ok 19 do domu a on nawet nie zauwaza ze przyszłam smutne to... Teraz aktalnie od wczoraj sa ferie mam tydzien wolnego i spedzam ten czas w domu z Karmelem lecz on ciagle piszczy... chodzi niespokojnie w kólko.. widac ze teskni za nim..
Ehhh co ja mam zrobic? zeby moj kochany Karmel zauwazyl ze ja jestem jego panią i tak bardzo bym chciała zeby on to zauwazył. Czekam na jakies rady. |
_________________
 |
| Ostatnio zmieniony przez tenshii 03-10-2012, 11:41, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
siulentas


Mój labrador: Walley (Fallend Franklin)
Pies urodził się:
09.02.2011
Mój labrador: Honey (Hiraethog Rose Honey)
Suczka urodziła się:
25.05.2011
Pies urodził się:
Pomogła: 3 razy Wiek: 40 Dołączyła: 07 Kwi 2011 Posty: 2222 Skąd: UK/Kwidzyn
|
Wysłany: 17-01-2012, 13:51
|
|
|
na wszystko trzeba czasu, maly musi sie przyzwyczaic do ciebie. skoro masz wolne to baw sie z nim jak najwiecej na rozne sposoby, karm, przytulaj po prostu spedzaj z nim czas by zobaczyl ze jestes tak samo fajna,ciekawa jak twoj chlopak. W jakim wieu jest twoj piesio?
oczywiste jest ze w ciagu tygodnia przebywajac z twoim chlopakiem przywiazal sie do tego zapewne mial poswiecane wiecej czasu... |
_________________ moje ciacha zapraszaja http://forum.labradory.or...5505&start=1380
 |
|
|
|
 |
moniczka_25


Mój labrador: Karmel
Pies urodził się:
2.11.2011
Wiek: 40 Dołączyła: 10 Sty 2012 Posty: 37 Skąd: Wyszków
|
Wysłany: 17-01-2012, 14:05
|
|
|
| Wiem wiem ze czas jest najlepszy ale obawiam się ze tydzien to za mało na przekonanie go do mnie.. Teskni pewnie za nim jak i za psami z którymi sie bawil ciągle. A u mnie jest sam.. ma zabawki , maskotki .. łapki kurze do gryzienia... ehh Karmel ma 3mc... a juz mnie wspomne ze mam problem z jedzeniem. Kupilam Karme RC dla labków i jee tak mizernie ze nie mam serca i mu gotuje.. chodz i tak jest chudy jak na swoje 3mc wazy ok 7kg. |
_________________
 |
|
|
|
 |
dominika92


Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 17-01-2012, 14:16
|
|
|
moniczka_25, tym bardziej nauczysz go, że będzie wybrzydzał. Stawiaj mu miskę na 15 min jak nie zje to zabieraj, w końcu będzię głodny to zje. Bo za moment sama stworzysz problem, że nie będzie jadł bo przecież pańcia ugotuje coś dobrego.
A co do problemu, potrzeba na pewno czasu, żeby psiak się do Ciebie przywiązał i cierpliwości, nic na siłę. |
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 17-01-2012, 14:28
|
|
|
moniczka_25 dziewczyny maja racje. Poczytaj sobie tez temat o budowaniu wiezi: http://forum.labradory.or...i%EA%BC&start=0
i nie drecz sie - wszystko przyjdzie z czasem; badz konsekwentna, wyznaczaj jasne zasady w postepowaniu z psem (psy to lubia) i z czasem sie zakocha w Tobie
A co do jedzenia to dominika92, ma racje - nie ucz psa wybrzydzania |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
Maleńka
Agata


Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
|
Wysłany: 17-01-2012, 15:22
|
|
|
Skad ja to znam jak dostalam moja kluche to bylo tak samo ze odrazu przylepil sie do mojego TŻ i tylko z nim sie bawic chcial i wogole a mnie jakby nie bylo ale teraz jest inaczej. Swiata poza nami nie widzi |
_________________
 |
|
|
|
 |
moniczka_25


Mój labrador: Karmel
Pies urodził się:
2.11.2011
Wiek: 40 Dołączyła: 10 Sty 2012 Posty: 37 Skąd: Wyszków
|
Wysłany: 17-01-2012, 18:08
|
|
|
| a tak z innej beczki jaką z wlasnego doswiadczenia mozecie mi polecic karme dla malucha w tym okresie bo teraz mam RC golden retriver junior 29 i sredno to wcina.. musze sie napracowac zeby zjadł a powinien sam z apetytem wcinac. |
_________________
 |
|
|
|
 |
katerina
Ami i 2 oswojonych


Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010
Wiek: 40 Dołączyła: 05 Lut 2011 Posty: 293 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 17-01-2012, 18:14
|
|
|
Twój piesio to jeszcze maleństwo, które nie bardzo rozróżnia ludzi, idzie za tym, czyj zna zapach i się go nie boi.Za 3 miesiące nie będziesz pamiętać, że mieliście takie problemy. Musisz jednak starać się poświęcać maleństwu jak najwięcej czasu. Życzę cierpliwości i powodzenia. Mizianko dla maluszka
[ Dodano: 17-01-2012, 18:22 ]
Co do jedzenia robiłam to samo co Ty. A jeśli to Cię pocieszy Ami woli mojego męża niż mnie mimo, że to ja jestem ta co sprzątała siurki i czuwała kiedy piesio było chore i ta co wpuszcza piesia na łóżko...a kiedy na leśnym spacerze schowałam się za drzewem to nawet nie zauważyła mojej nieobecności a kiedy mąż mówił "szukaj pańci" to nie wiedziała kto to "pańcia" |
_________________ "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"
Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205 |
|
|
|
 |
moniczka_25


Mój labrador: Karmel
Pies urodził się:
2.11.2011
Wiek: 40 Dołączyła: 10 Sty 2012 Posty: 37 Skąd: Wyszków
|
Wysłany: 17-01-2012, 22:44
|
|
|
Heee dziekuje za pocieszenie troszkę mi lepiej ze nie tylko ja mam taka sytacje ... przykra sprawa ... dzis chłopak u mnie nie spi .. jestem sama z Karmlem na noc wezme go do łozeczka i moze go przekupie tym )) A Z tym czasem to kiepsko wlasnie bo wychodze o 6.00 do pracy a wracam ok 18.30 wiec zostaja noce i weekendy. Oby mnie pokochal...
co do jedzenia napisalam maila do sklepu e-karma z proźba o próbki. Poki co kupie u weta RC junior dla labków. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Maleńka
Agata


Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
|
|
|
|
 |
Madzialenka


Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
18.10.09
Mój labrador: Dusia (Acaramelada Omaticaya)
Suczka urodziła się:
26.08.2012
Pomogła: 13 razy Wiek: 48 Dołączyła: 05 Sty 2010 Posty: 3916 Skąd: Monachium
|
Wysłany: 18-01-2012, 00:28
|
|
|
moniczka_25, U mnie bylo tak samo.Pierwszy tydzien Blondi byla z mezem i dopiero wtedy sie poznalysmy.Zloscilam sie ,ze to mial byc moj pies i mnie mial kochac najbardziej ,a ona tym czasem wiekszej uwagi na mnie nie zwracala jak pancio byl w poblizu Z czasem jednak mnie za przewodnika uznala,mnie nie odstepuje na krok,mnie sie bardziej slucha. Do dzis jednak radosc jest wieksza jak pancio wraca do domu ,niz ja Daj malemu troche czasu i zrob wszystko ,zeby Cie pokochal |
_________________ Dziewczęta zapraszają do biszkoptowej galerii:)
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3556
 |
|
|
|
 |
moniczka_25


Mój labrador: Karmel
Pies urodził się:
2.11.2011
Wiek: 40 Dołączyła: 10 Sty 2012 Posty: 37 Skąd: Wyszków
|
Wysłany: 18-01-2012, 10:30
|
|
|
Madzialenka, ohh jej widze ze duzo z nas mialo podobny problem... myslalam ze ja tylko tak mam.. Ja wogole inaczej sobie wyobrazałam przybycie psiaczka do domu .. a jak sie dowiedzialam i zorientowalam ze mały spedzil tydzien z nim i woli jego to juz wogole mi smutno.
Dzis jestem po pierwszej nocy sam na sam z Karmelem i musze powiedziec ze noc uplyneła sielankowo z jedna pobudką na siusiu i kupke ..a tak to cąły czas ze mna w łozku ... i standardowo zerwanie sie po 6.00 na jedzenie.
a chcialam zapytac czy wy tez tak macie jak ja ... Nasypie kulku do miski nie chce jesc .. wysypie na podłoge zje z marudzeniem troche ..a jak daje z reki to wsunie duzo. Czy to znaczy ze mam paryskiego pieska z manierami czy jak
mozna go tego oduczyc bo jak od pon. Karmel zostanie z tata watpie by on go z raczki karmił hehehe i nie chce by niejadł bo on i tak chudy. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Madzialenka


Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
18.10.09
Mój labrador: Dusia (Acaramelada Omaticaya)
Suczka urodziła się:
26.08.2012
Pomogła: 13 razy Wiek: 48 Dołączyła: 05 Sty 2010 Posty: 3916 Skąd: Monachium
|
Wysłany: 18-01-2012, 11:32
|
|
|
| moniczka_25 napisał/a: | | .a tak to cąły czas ze mna w łozku |
maly kanapowiec rosnie
| dominika92 napisał/a: | | tym bardziej nauczysz go, że będzie wybrzydzał. Stawiaj mu miskę na 15 min jak nie zje to zabieraj, w końcu będzię głodny to zje. Bo za moment sama stworzysz problem, że nie będzie jadł | sam
Zrob jak pisze Dominika,micha na 15 min i koniec! |
_________________ Dziewczęta zapraszają do biszkoptowej galerii:)
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3556
 |
|
|
|
 |
Budyń
Ola i Dorian


Mój labrador: Randal Zebra aka Wandal (Budyń)
Pies urodził się:
03.09.2011
Dołączył: 15 Lis 2011 Posty: 198 Skąd: Jelenia Góra
|
Wysłany: 18-01-2012, 11:35
|
|
|
| Nie ucz psa karmienia z reki bo za jakiś czas tylko z ręki będzie jadł. Znam osobiście taki przypadek gdzie pies był niejadkiem to z ręki go zaczęli karmić i tak już go karmią 13 lat bo pies z miski to tylko wodę wypije a na jedzenie ani myśli spojrzeć. |
_________________
Zapraszamy do galerii Wandala ->> http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
Ola pisze na ciemnoniebiesko
Dorian pisze na czarno |
|
|
|
 |
Weronika_S


Mój labrador: Olaf
Pies urodził się:
22.05.2008
Pomogła: 7 razy Wiek: 42 Dołączyła: 29 Cze 2011 Posty: 853 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 18-01-2012, 12:11
|
|
|
moniczka_25, niestety musisz sobie uświadomić,że labek to nie jest pies jednego pana,nigdy nie będzie tak,że tylko Ciebie będzie kochał.To są psiaki o wielkim serduchu i kochają cały świat Mojemu wszędzie jest dobrze,na widok gości o mało nie popuści z radości,my jak wracamy do domu to czasem nawet nie chce mu się do nas podejść. Pamiętaj też,że wyrośnie z niego ponad 30kg pies,duże masz łóżko? Nasz śpi w zimę z nami to bywa ciasno O karmach jest spory dział,poczytaj.My też dawaliśmy na początku RC labrador junior,ale są lepsze karmy w tym przedziale cenowym,albo podobne jakościowo a dużo tańsze.Zresztą Olaf nie jadł z takim apetytem RC jak inne karmy.
A tak BTW,jesteś z Wyszkowa pod Warszawą? Pytam bo ja też długo tam mieszkałam,możemy umówić się kiedyś na spacer jak odwiedzę rodziców |
|
|
|
 |
tosia125
tosia125

Mój labrador: Bandzior San Banditos
Pies urodził się:
23.11.11
Dołączyła: 27 Gru 2011 Posty: 34 Skąd: dolnośląskie
|
Wysłany: 18-01-2012, 12:19
|
|
|
Hej moniczka_25
nie martw sie az tak bardzo, bo z czasem to sie poprawi...
moje rady choc sama mam psiaka od niedawna, ale mysle, ze powinnas
spedzac z nim duzo czasu
dawac mu miske z jedzeniem
bawic sie z nim czesto i duzo mowic do niego po imieniu i nagradzac go jak przyjdzie,
uczyc go roznych rzeczy i dawac smakolyki
wtedy sie nauczy ze jak go wolasz i przyjdzie to bedzie cos milego...
ja tak mam tylko odwrotnie, kiedy przywiezlismy Bandziora to ja siedzialam z nim i wzielam 3 dni urlopu, ja ucze go reagowania na imie, siadania i aportowania i oczywiscie "zostaw" i "nie wolno" ja wracam pierwsza do domu i go wypuszczam z pokoju, ja zazwyczaj go klade na spanie i tak juz zostalo, ze ja jestem bardziej jego pani niz maz.. ale pracujemy nad tym, zeby maz tez byl bardzo wazny i powazany....
mam uwage co do tego spania w lozku!
naprawde ja kocham wszystkie zwierzeta, zadnego bym nie skrzywdzila i moglabym miec wszystko w domu i hodowac nawet pajaki lubie...
ale Bandziora do lozka nie zabieram...zastanow sie nad tym, bo teraz jestes pewnie z rodzicami w domu i jest fajnie spac z takim okruszkiem...
ale zaraz urosnie, bedzie sie wiercil,drapał, gryzł z miłosci, pierdzial i bedzie wielki... jak przeprowadzisz sie na mieszkanie wlasne z narzeczonym lub mezem to psinka nie bedzie dawała Ci spokoju.. a jak pojawi sie dziecko to moze byc agresywny bo zazdrosny...
znam taki przypadek, znajomi oddawali labradora 2 czy 3 letniego jakis czas temu bo pojawilo sie dziecko i byl strasznie zazdrosny...
(mam nadzieje, ze nie wywołam tym wpisem burzy najazdów na mnie, ale jestes młoda i warto to przemyslec.. co innego jak ktos pozwala swojemu psiakowi dorosłemu juz polozyc sie na lozku w nogach w nocy..)
karme polecam acana dla szczeniat duzych ras - droga troche ale zobacz na sklad.. wczoraj przyjechala do mnie..
do tej pory ryz z warzywami i miesem, jajko gotowane, witaminy w proszku do tego.. stopniowo mieszalismy z sucha, pozniej na przemian, teraz zaczniemy wprowadzac sucha i tylko co jakis czas jakies gotowane jedzonko.. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Nikaaa
Nika i Chudolab :)


Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011
Pomogła: 15 razy Wiek: 36 Dołączyła: 24 Lis 2011 Posty: 5653 Skąd: UK/Kraków
|
Wysłany: 18-01-2012, 12:29
|
|
|
U nas było tak, ze jak pojchaliśmy po suczkę, ja ją wyniosłam na rękach do samochodu, na moich kolanach siedziała podczas 1,5h drogi do domu. W domu podobnie, ja się z nią bawiłam najwięcej i przez pierwszy mniejwięcej tydzień potrafiła wyrwać się mojemu chłopakowi z rąk i przyjść do mnie. Chodziła za mną dosłownie wszędzie. Obecnie ma 4,5 miesiąca i każdego z nas traktuje na równi, każdemu poświęca tyle samo uwagi chociaż mnie całymi dniami nie ma w domu bo pracuje do późna. Ale zawsze cieszy się jak szalona kiedy wracam do domu
Faktem jest to, ze bardziej się słucha mnie, ale to głównie dlatego, że ja z nią ćwiczę, mój TŻ tylko sie przygląda..
Dajcie sobie trochę czas a póki co spędzaj z psiakiem kazda wolną chwilę. No i powtórze to samo co poprzednicy - nie ucz go jeść z ręki. Postaw michę na kilka minut, jeśli nie zje - zabierz. Z głodu nie umrze, jak będzie bardzo głody to w końcu zje. A jesli problem nie ustapi pomyśl nad zmianą karmy.
[ Dodano: 18-01-2012, 12:33 ]
Pozatym lepiej, żeby Karmel dostawał wyłącznie sucha karmę. Gotując jedzenie nie zbilansujesz go tak, zeby dostarczyć maluchowi wszystkich potrzebnych składników, żeby rósł zdrowo (w tym składników które wzmacniają stawy) i łatwo utuczyc psiaka. |
_________________
 |
|
|
|
 |
katerina
Ami i 2 oswojonych


Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010
Wiek: 40 Dołączyła: 05 Lut 2011 Posty: 293 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 18-01-2012, 15:09
|
|
|
| Co do próbek karm to broń Boże nie dawaj mu raz jednej próbki raz drugiej, nie mieszaj karm gwałtownie bo to może u małego wywołać biegunkę i wymioty, lepiej zostań przy jednej karmie, tej na którą od razu się zdecydowałaś i jeśli chodzi o jedzenie schowaj serce do kieszeni i naucz psa że ma jeść to co jest w misce. Mówię Ci to bo sama przez to przeszłam i uwierz mi tydzień Twoich psychicznych cierpień jest lepszy niż życie z psem który na karmę robi "pfff" |
_________________ "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"
Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205 |
|
|
|
 |
tosia125
tosia125

Mój labrador: Bandzior San Banditos
Pies urodził się:
23.11.11
Dołączyła: 27 Gru 2011 Posty: 34 Skąd: dolnośląskie
|
Wysłany: 19-01-2012, 07:41
|
|
|
W temacie wybierania pana...
wczoraj wyszłam z Bandziorem na dwór.. połaziliśmy, poczekaliśmy na mojego męża, a jak przyjechał to chciałam dokończyć obiad, a mąż miał z nim jeszcze połazić... zostali na podwórku, a ja weszłam do domu, a Bandzior za mną ciągnie, piszczy i skończyńczyło się na tym, że wrócili do domu...
ja też nie mam problemu z jego położeniem, pogłaszczę trochę, zgaszę światło i śpi, mąż go położy to piszczy za mną...
nie jest to dobre, bo cały czas muszę być na "obrotach"...
ale za to jak gotuję coś w kuchni, a on się kładzie pod piecem przy nogach - bezcenne...
i tylko się przesuwa, jak zacznę coś robić w dalszej części kuchni, żeby być pod moimi nogami właśnie.. to mam od 1 dnia, jak przyjechał, bo właśnie w nogach moich leżał, jak jechaliśmy z nim do domu... |
_________________
 |
|
|
|
 |
moniczka_25


Mój labrador: Karmel
Pies urodził się:
2.11.2011
Wiek: 40 Dołączyła: 10 Sty 2012 Posty: 37 Skąd: Wyszków
|
Wysłany: 19-01-2012, 13:32
|
|
|
Weronika_S -- tak jestem z Wyszkowa pod Wawa. Wiec jesli bywasz u rodziców to chetnie mozemy wybrac się na spacer do parku i wymienic sie sposprzezeniami co do naszych labków
tosia125 -- No dziś bylam u weta i zamówilam 4kg RC dla juniorów ras duzysz. mialam wziaść specialenie dla rasy labrador ale przekonała mnie do ogólnej. Hm cena no ciekawa ale cóż przez jakis rok mój portfel bedzie cierpial na tym a potem przejde na cos tańszego. Pytałam o Brit ale dowiedzialam sie ze to słaba karma po której sa problemy z siersia i dysplazją stawów..hmmm ciekawe co bo duzo czytalam pozytywnych opini czyzby Pani wet przekonała mnie do RC bo plakatami poj gabinetu bylo obwieszone a jak zapytałam o Brit powiedziala ze nawet nie wie jakie sa ceny bo nie ma nawet zadnych ulotek... No nic narazie pobedzie na tym RC... a potem bede sie martwić.
co do naszej "wiezi" coś tam sie chyba poprawia chodz on reaguje na kazdego tak radosnie to zauwazylam ze jak siedzialam z chłopakiem w pokoju i wyszłam to stal pod drzwiami i piszczal za mną chyba |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|